Dodaj do ulubionych

gdy mąż przestaje się starać

18.11.06, 18:54
jestem rok po ślubie, a mój mąż kompletnie przestał się starać w związku.
Wprowadził się do mojego mieszkania na gotowe, zarabia lepiej niż ja a nie
chce w to mieszkanie inwestować. Stał się strasznie skąpy. Ostatnio
powiedział mi, że nie czuje potrzeby wyjścia na Sylwestra i że nie będziemy
nigdzie wychodzić. Powiedziałam mu, że chciałabym iść na Sylwestra. Mąż
odpowiedział, że jeśli chcę się bawić to ze mną pójdzie, ale pod warunkiem,
że to ja za to zapłacę (znaczy się za siebie i za niego). Jest mi przykro,
przed ślubem uchylał mi nieba, a teraz liczy się ze mną co do grosza, przy
czym sam nic nie kupuje do domu, unika płacenia rachunków, a kiedy wypominam
mu tą niekorzystną zmianę odpowiada, że narzeczeństwo się skończyło, a
zaczęło się małżeństwo. A w swojej postawie dotyczącej zabawy Sylwestrowej
nie widzi nic złego, uważa, że to normalne, że jak nie chce siebawić to nie
będzie za to płacił, i że ja się czepiam. Czy ja nie zasługuję na to, aby mój
własny mąż zaprosił mnie na Sylwestra?
Obserwuj wątek
    • cytrynka123 Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 19:18
      A za seks tez kaze sobie placic? Czy Twoje mieszkanie to hotel dla niego? W
      watku nizej jest poruszony problem mieszkania. To normalne, ze nie chce on
      placic za cos, co nie nalezy w polowie do niego. nie chcodzi tu o to bys dala
      mu polowe mieszkania za free. Moze jakas intercyza... lub gdyby zbieral
      rachunki na swoje wydatki zwiazane z remontem mieszkania.
      To w narzeczenstwie sie ludzie licza z groszem, w malzenstwie wydatki zwyklego
      dnia wrzuca sie do jednego wora i w miare proporcjonalnie sie je pokrywa. O
      finanse rozbija sie niejedno malzenstwo. Moze przestan kupowac jedzenie i
      chemie, pranie brudnych gatek zostaw jemu, kaz sobie za to placic. Skoro uwaza
      mieszkanie za hotel....A na Sylwka mozesz isc sama... na przyklad na sylwka
      babskiego. A przynajmniej mozesz mu zasugerowac. Placisz za cala menazerie, to
      za faceta placic juz nie bedziesz, jakbys chciala , to znalazlby sie taki, co
      by i za Ciebie zaplacil. Sorry.... ale mlode kobiety raczej nie maja problemu z
      brakiem chetnych panow.... i placic za ich zaszczyty nie musza. Kurcze, on
      chyba urealnia swoje marzenia o bogatej sponsorce....

      Trzymaj sie. Za pare jajek tak duzo placic nie trzeba. Na rynku mniej niz 50
      groszy za sztuke. Pozwol, by w Twoim chlopie obudzil sie kogut. Przytrzyj mu
      piorek.
      • pani.herbatka Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 19:45
        cytrynka123 napisała:

        > A za seks tez kaze sobie placic? Czy Twoje mieszkanie to hotel dla niego? W
        > watku nizej jest poruszony problem mieszkania. To normalne, ze nie chce on
        > placic za cos, co nie nalezy w polowie do niego. nie chcodzi tu o to bys dala
        > mu polowe mieszkania za free.

        wiesz, mieszkanie nie jest jego, ale wprowadził się do tego mieszkania,
        korzysta z niego, zurzywa moje meble i chce w tym mieszkaniu spędzić ze mną
        swoje życie. A sam wnióśł ze sobą tylko wieżę stereo. Teściowie w ogóle nie
        pomagają nie dołożyli się nawet do wesela. Mam wrażenie, że ,,wypchnęli go" z
        domu.


        Moze jakas intercyza... lub gdyby zbieral
        > rachunki na swoje wydatki zwiazane z remontem mieszkania.
        > To w narzeczenstwie sie ludzie licza z groszem, w malzenstwie wydatki
        zwyklego
        > dnia wrzuca sie do jednego wora i w miare proporcjonalnie sie je pokrywa. O
        > finanse rozbija sie niejedno malzenstwo.

        U nas konto jest oddzielne bo mąż jest strasznie rozrzutny i nie dorobiłabym
        się mebli, które kupiłam w trakcie trwania małżeństwa. Ja potrafię uzbierać
        grosz, a mąż naprawdę nie wiem co robi z pieniędzmi, pierwszego dostaje kasę,
        ostatniego dnia nic nie ma.
        Czuję się wykorzystywana.
    • syl27 Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 19:23
      to znaczy ze kase kazdy ma swoja , a nie wspolna???i to ty za te pieniadze co
      zarobisz wszystko placisz czy co?
      • pani.herbatka Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 19:48
        syl27 napisała:

        > to znaczy ze kase kazdy ma swoja , a nie wspolna???i to ty za te pieniadze co
        > zarobisz wszystko placisz czy co?


        Rachunki płacimy pół na pół, ale mąz nie inwestuje w mieszkanie, wszystkie
        meble i sprzęty są za moje pieniądze, mąż nie poczuwa się aby za to dołożyć.
        Gdy idziemy na zakupy zawsze przy kasie czeka, że może ja oierwsza wyciągnę
        portfel. Przed ślubem mieszkaliśmu razem przez 2 lata, nie był taki, zmienił
        się z dniem ślubu.
    • syl27 Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 19:24
      z roku na rok bedzie gorzej
      • syl27 Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 19:58
        ja jestem mezatka od 7 lat z mezem mamy wspolna kase a decyzje o tym na co
        wydajemy podejmujemy wspolnie nie mam takiego problemu, wszystko do domu
        kupujemy razem i on bardzo lubi te nasze zakupy(chodzi oczywiscie o te
        powazniejsze do domu meble agd itp)a tak poza nawiasem twoja sytuacja przypomina
        mi sytuacje kogos :on placi tylko za czynsz a reszte ona :jedzenie ubrania itp
        itd jemu nic nie potrzeba,dobrze mu z tym co ma czyli niczym bo tak naprawde
        gdyby nie ona to by ...straszny facet nie zycze nikomu!!!!!!!!!!!!!!!!!111
        • pani.herbatka Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 20:11
          to prawie tak jak u mnie, a jestem dopiero rok po ślubie. Przed ślubem
          mieszkaliśmy ze sobą, kasa była oddzielna, ale wszystko płaciliśmy pół na pół,
          a po ślubie czuję się wykorzystywana. On dokłada się tylko do połowy czynszu,
          od czasu do czasu kupi coś do jedzenia.
          • ulino Re: gdy mąż przestaje się starać 18.11.06, 21:35
            Zaproponuj, ze bedziecie zapisywac ile wydaliscie na wasze wspolne potrzeby
            robisz tabelke w excelu, jedna kolumna to data, druga opis typu: żywność,
            telefon, chemia, gazety czy co tam jeszcze, trzecia ile ty wydalas, czwarta ile on.
            Powiedz, że chciałabyś i uważasz, że to uczciwe żebyście płacili po równo.
        • annubis74 Re: gdy mąż przestaje się starać 19.11.06, 11:32
          wiesz, ja myśle że problemem nie są wspólne czy osobne konta, tylko nastawienie
          do całej sprawy - my rachunki i zakupy płącimy mniej wiecej po połowie
          (oczywiście jak mam kupić chleb to nie żądam od meża żeby mi oddał np. 1 zet.
          jeśli chodzi o np. wieksze zakupy planujemy je wspólnie i wspólnie finansujemy
          szczerze mówiąc odpowiada nam ten układ
    • annubis74 Re: gdy mąż przestaje się starać 19.11.06, 11:27
      jesli chodzi o inwestowanie w mieszkanie (jeśli nominalnie jest Twoje) to może
      facet boi sie że w razie czego mógłby zostać z niczym - może spróbuj to z nim
      omówić. natomiast jeśli chopdzi o płacenie rachunków, zakupy itd - to musi w
      tym uczestniczyć - pokaż mu ile wynoszą opłaty w mieszakaniu, ile kosztują
      zakupy i niech dokłada połowe
      jesli chodzi o sylwestra - to co Ci powiedział nie było miłe, ale chyba nie ma
      nic złego że raz Ty zapłacisz za was oboje - my z mężem mamy oddzielne konta,
      jak wychodzimy to raz płaci jedno raz drugie (choć uczciwie przyznam, że mój
      mąż częściej)
      wiem, ze łatwiej jest radzić komuś niż sobie - ja też widze u mojego mężą
      oznaki "oklapniecia" w związku) i to zaledwie po 6 miesiacach (wcześniej
      mieszkaliśmy wspólnie 1,5 roku.
    • szelest_tafty Re: gdy mąż przestaje się starać 19.11.06, 19:31
      mówiąc szczerze, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji... jesteście małżeństwem,
      nie wspóllokatorami:||| Ja zupełnie nie zastanawiam się co jest moje, co męża.
      Gdy ja tylko pracowałam, utrzymywaliśmy się z mojej pensji, teraz pracujemy
      oboje, mamy jedno konto i kupujemy to co uważamy za konieczne. To nie jest
      zdrowa sytuacja, żebyw małzeństwie wszystko dzielić na pół. Warto pokonać
      wyznaczone granice, że to "moje" a to "twoje."
    • caysee Re: gdy mąż przestaje się starać 19.11.06, 19:59
      Mysle, ze powinniscie przedyskutowac kwestie wydatkow. Tekst o placeniu przez
      ciebie za niego moglby pasc ewentualnie w czasach "chodzenia" ze soba, a nie
      bycia malzenstwem! Mysle, ze czesc waszych problemow moze wynikac z nastawienia
      pt. "kazdy sobie rzepke skrobie", ktore nie dziala wg mnie spajajaco na wasze
      malzenstwo. Malzenstwu potrzebne sa wspolne priotytety i wspolne srodki do ich
      realizowania, a nie tabelka w Excelu z podzialem wydatkow...
    • twitti Re: gdy mąż przestaje się starać 20.11.06, 08:10
      zalozcie wspolne konto i nikt nikogo nie bedzie rozliczal:) my mamy wspolne,
      wieksze wydatki ustalamy razem, malych nie.
      • horpyna4 Re: gdy mąż przestaje się starać 20.11.06, 08:45
        Odradzam wspólne konto w takiej sytuacji. Facet może przecież je całe opróżnić.
        A swoją drogą taki felerny egzemplarz to powinna zwrócić teściom, z pretensją że
        wcisnęli jej towar z wadami ukrytymi...
        • wogrodrycha Re: gdy mąż przestaje się starać 20.11.06, 10:10
          niech lepiej żonka skontroluje na co mąż wydaje kasę, łatwiejsze to będzie przy
          wspólnym koncie, moze okaże się że preferuje zabawę po godzinach
          z "pro...fesjonalistkami" ;)
          A z drugiej strony co to za podejście w małżeństwie typu "moje - twoje" w
          mazeństwie wszystko jesr wspólne no chyba ze jest intercyza i rozdzielność
          majątkowa
    • agnes_plus Re: gdy mąż przestaje się starać 20.11.06, 13:01
      Widać wyraźnie, że nie płaci, bo nie ma. To na co on tę kasę wydaje, bo
      przecież dostaje wypłatę, nie?

      No, tu się trzeba skupić.
      • awtorek Re: gdy mąż przestaje się starać 29.11.06, 15:27
        Dokładnie, chodzi o nastawienie do całej sytuacji. Twój mąż jest po prostu
        egoistą i zupełnie nie powinnaś się godzić na jego zachowanie. A z tym
        Sylwestrem to po prostu brak słów!! Powinnaś zdecydowanie iść sama (tzn. ze
        znajomymi) i świetnie się bawić! A mąż niech "gnije" przez telewizorem i liczy
        ile zaoszczędził... Sorry, ale jestem bezgranicznie oburzona. Wszystko powinno
        być w miarę możliwości wspólne, również plany. A tak to: ty odmiawiasz sobie
        różnych rzeczy, oszczędzasz, a on przepuszcza całą swoją pensję nie wiadomo na
        co i żeruje na Tobie. Walcz o swoje bo tak po prostu nie może być!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka