26.11.06, 17:08
Witam!
Chciałabym sie wyzalic chyba tylko bo narazie nie widze innych mozliwości.
Jesteśmy z meżem krótko po ślubie, wczesniej byliśmy ze soba 4 lata. Bardzo
często bywałam u niego w domu (dodam ze mieszkał z dziadkami). Ustalilismy,
ze po ślubie zamieszkam razem z nimi. Babcia obiecywała, że we wszystkim
pomoze. Realia okazały sie zupełnie inne. Babcia jakgdyby zrzucała na mnie
obowiązki domowe.Dodam, że pracuję. W zasadzie chciała żebym wszystkie
czynnosci wykonywała, dla mnie było to równoznaczne z zajmowanie się
wszystkimi domownikami:dziadkiem i ich synem, który jest dorosłym facetem. W
miarę mozliwosci starałam się pomóc. Nie obyło sie bez krytyki. Zle
zrobiłam,ugotowałam, nie kupiłam tego co należy. Na koniec dowiedzialam się,
że myslała, ze będę bardziej pracowita. Najbardziej boli mnie, ze naskarzyła
na mnie teściowej.Mówiąc szczerze nie czuję się jak we własnym domu. Nie mam
możliwości sie wyprowadzić. Na wynajęcie nas nie stać, a kredyt nie wchodzi
narazie w gre.Szanuje ją, że nas przygarnęła, ale jest mi bardzo przykro.
Chyba jestem skazana na wieczne potępienie.
Obserwuj wątek
    • teligo Re: żal 26.11.06, 17:20
      Wiem, że chciałaś się wyżalić, ale jednak może uda mi się podpowiedzieć
      rozwiązanie. Nie stać Was nawet na wynajęcie pokoju w mieszkaniu studenckim? To
      naprawdę nie są bardzo duże koszty. Nie będziecie sami, ale nie będziecie mieć
      nad sobą "nadzorcy".
      Polecam takie rozwiązanie.
      Współczuję takiej sytuacji.
      • karin33 Re: żal 26.11.06, 17:23
        Mówiąc szczerze myslimy cały czas o kredycie na mieszkanie (czekamy na umowy) i
        troche tez szkoda nam naszych oszczedności na wynajmowanie, bo niestety zadne z
        rodziców nam nie pomoze.
        • karin33 Re: żal 26.11.06, 17:27
          Moze udałoby mi się to znieść, ale po skardze babci tesciowa wysłała mi smsa.
          Napisał, że zdaje sobie sprawę, iż między nami dwoma jest ogromna przepaść.
          Poza tym, że nie jest pewna czy my tak we dwie (ona i ja)bysmy sie dogadywały
          jakbysmy mieszkali razem z nią.
    • amelka58 Re: żal 26.11.06, 17:36
      jeśli macie zamiar razem mieszkać-to porozmawiajcie z dziadkami żebyście
      oddzielnie gotowali posiłki i robili zakupy.My mieszkamy z teściami,obydwoje
      pracujemy mamy roczną córeczkę. Ale mimo że razem mieszkamy to my płacimy za
      swoje pieniądze swoje rachunki,my gotujemy dla siebie posiłki,kupujemy potrzebne
      rzeczy za nasze pieniądze.Teściowie oddzielnie gotują.Czasem jak ugotuje zupkę
      albo zrobie np.naleśniki czy ciasto to częstuje teściów ale nigdy teściowa nie
      wymagała odemnie bym im robiła zakupy czy gotowała.Myślę że taki podział jest
      sprawiedliwy.Oczywiście w domu przeważnie ja sprzątam bo teściowa ma 70 lat więc
      ja jestem młodsza by zmyć podłogę czy wysprzątać łazienkę.
      A nie możecie z dziadkami porozmawiać?Ja jak wprowadziłłłam sie do męża i jego
      rodziców to pamiętam do tej pory słowa jego mamy:"Nie męcz się,nie gotuj dla nas
      tylko dla siebie i Marcina"
      • karin33 Re: żal 26.11.06, 17:44
        Próbowałam, tłumaczyłam, ale ona uważa ze jak gotuje to dla wszystkich inaczej
        nie ma sensu. Zazwyczaj na każdą naszą uwagę reaguję w ten sam sposób"najlepiej
        zebym umarła".naprawde nie wiem co ją zmieniło.
    • amelka58 Re: żal 26.11.06, 17:37
      a poza tym ta babcia twego męża jest wredna-bo Ty się starasz a ona tego nie
      umie docenić.
      • karin33 Re: żal 26.11.06, 17:51
        Momentami jest bardzo ok.Nie mogę jej nic zarzucić. Obecnie wyjechała do
        teściowej i cały dom został na mojej głwie. Wole nie mysleć o tym co będzie jak
        wróci.Na dodatek wiedziała, ze będę miał cięzki tydzień praca codziennie po 12
        h, a mimo to wyjechała.Całe wakacjem sie przymierzała.
        • annb darmowa omoc domowa sie buntuje? 26.11.06, 20:14
          dalas sie wpuscic w kanal
          szkoda ciebie
          serio
          robcie wszystko aby sie wyniesc
    • dr_kaczusia Re: żal 26.11.06, 21:01
      powiedz wprost, ze owszem mozesz gotowac, nawet dla wszystkich (w sumie co za
      roznica ile sie wrzuci do gara), ale bedziesz to robila tak jak TY potrafisz i
      lubisz... jesli im nie smakuje to niech robia to sami...
      Poza tym powiedz, ze doroslym facetem zajmowac sie nie bedziesz bo nie jestes
      jego matka.
      Co do reszty obowiazkow wprowadz jakis podzial albo popros o pomoc meza. A czy
      on nie moze zainterweniowac u swoich dziadkow ???
      • karin33 Re: żal 27.11.06, 17:19
        Już interweniował to usłyszał, ze bardzo sie zmienił i to wcale nie na lepsze.
        Już sama nie wiem czy to dobrze,zeby się za mną wstawiał. Najbardziej boli, że
        nie czuję się u siebie.
        • conejito13 Re: żal 28.11.06, 10:37
          karin, normalne, ze nie czujesz sie jak u siebie, bo u siebie nie jestes, to
          proste. nie licz na to, ze oni sie zmienia, tylko szukaj zmian gdzies poza
          nimi. wcale nie jest taka ogromna strata wynajmowanie czegos, jesli w tej cenie
          jest: wlasny kat, spokoj, intymnosc, brak stresow oraz niepotrzebnych zatarczek
          ze starszymi ludzmi. kazdy dokonuje w zyciu pewnych wyborow i ponosi ich
          konsekwencje. wy wybraliscie - dom za darmo, a cena jaka placicie sa twoje
          zszargane nerwy i niezadowolenie z obecnego zycia. mysle, ze czas cos zmienic a
          wyjscie zawsze sie znajdzie, tylko trzeba chciec.
    • caysee Re: żal 27.11.06, 19:31
      Rany, kiedy ty to wszystko robisz, jak pracujesz 12h na dobe? Mi po 9h nic sie
      nie chce, po 12h pracy to bym pewnie wrocila do domu, zrobila sobie kanapke i
      poszla spac.
      • karin33 Re: żal 28.11.06, 10:00
        Po prostu kwestia przyzwyczajenia. a cos musze robić, nie moge poprostu usiąść.
        • panna_na_wydaniu Re: żal 03.12.06, 22:17
          Współczuje Ci. Ja bym robiła wszystko żeby się wyprowadzić.
          • isztarek Re: żal 05.12.06, 14:33
            a moze wynajelibysci mieszkanie?co? a pózniej mozna odkładac pieniadze na swój
            własny kącik
      • marta.pio Re: żal 05.12.06, 14:51
        Nie jestem mężatką, dopiero będę - bycie nią przełożyłam m.in. z powodów
        mieszkaniowych. Wzięlismy z narzeczonym kredyt na mieszkanie, które dopiero się
        buduje i weźmiemy ślub jak już będziemy mogli pójść na swoje.
        Dziwią mnie posty dziewczyn, które nie mając żadnych perspektyw mieszkaniowych
        ładują się do teściowej/ babci/ kuzynki etc. a później narzekają.
        Ja pomimo tego, że bardzo lubię teściową to nie chcę z nią mieszkać, nie chcę
        tez mieszkać z mężem z moimi rodzicami -choćby nie wiem jak dobre byłyby
        relacje to konflikty są nieuniknione. Nie wiem jak można pozwolić sobie na
        małżeństwo nie mając zabezpieczenia w postaci podstawowej rzeczy - własnego
        kąta.
        Ale w Twoim przypadku jak już jest "po ptakach", więc zastanów się jak wybrnąć
        z tej sytuacji. Może jednak wynajęcie dopóki nie będziecie mogli pozwolić sobie
        na kredyt, lub tez hotel studencki jak proponowała jedna z dziewczyn. Życzę Ci
        żebyś znalazła wyjście z tej beznadziejnej sytuacji i to szybko. Życzę
        powodzenia a dziewczynom przed ślubem trochę więcej wyobraźni.
        ps- mój brat mieszka z dziewczyną u mnie w domu - oczywiście z moimi rodzicami -
        konflikty są jak cholera.. Niestety, moim zdaniem ten scenariusz był do
        przewidzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka