karin33
26.11.06, 17:08
Witam!
Chciałabym sie wyzalic chyba tylko bo narazie nie widze innych mozliwości.
Jesteśmy z meżem krótko po ślubie, wczesniej byliśmy ze soba 4 lata. Bardzo
często bywałam u niego w domu (dodam ze mieszkał z dziadkami). Ustalilismy,
ze po ślubie zamieszkam razem z nimi. Babcia obiecywała, że we wszystkim
pomoze. Realia okazały sie zupełnie inne. Babcia jakgdyby zrzucała na mnie
obowiązki domowe.Dodam, że pracuję. W zasadzie chciała żebym wszystkie
czynnosci wykonywała, dla mnie było to równoznaczne z zajmowanie się
wszystkimi domownikami:dziadkiem i ich synem, który jest dorosłym facetem. W
miarę mozliwosci starałam się pomóc. Nie obyło sie bez krytyki. Zle
zrobiłam,ugotowałam, nie kupiłam tego co należy. Na koniec dowiedzialam się,
że myslała, ze będę bardziej pracowita. Najbardziej boli mnie, ze naskarzyła
na mnie teściowej.Mówiąc szczerze nie czuję się jak we własnym domu. Nie mam
możliwości sie wyprowadzić. Na wynajęcie nas nie stać, a kredyt nie wchodzi
narazie w gre.Szanuje ją, że nas przygarnęła, ale jest mi bardzo przykro.
Chyba jestem skazana na wieczne potępienie.