monaruda
03.12.06, 18:34
Tak postanowiłam nazwać swojego męża. Mój mąż jest fanatykiem piłki nożnej.
Chodzi grać też na halę grać ze swoją drużyną. Popieram jego sport ale do
czasu. Ma 30 lat i problemy zsercem. Cztery lata temu po meczu znalazł się w
szpitalu. W tym roku zdarzyło mu się to samo tez po meczu. Jego serce bije
wtedy nierównomiernie i "trzeba je zrestartować". Bardzo przeżyłam te dwie
wizyty w szpitalu.
Tłumaczył, że ograniczy granie, że przesadził, bo dzień wcześniej popił z
kolegami i dlatego tak się stało.
A kazdy mu tłumaczy że by przystopował.
Mamy małego synka 7 miesięcy tłumaczę mu że chcę żeby dziecko miało ojca że
jak będzie przesadzał ze sportem to nie pojadę do szpitala do niego go
odwiedzić. I płacz i krzyki i nic.
Wczoraj kolejny turniej, a potem impreza popijawa w knajpie. Powiedział że
nie będzie grał, bo chce andrzejkować. I grał i pił.
Co ja mam zrobić, zawsze kiedy się do niego przytulam nasłuchuję bicie jego
serca czy bije równomiernie.
Jak ja mam przemówić do tego człowieka.