india_27
05.12.06, 08:25
Gdy was czytam,to kompletnie nie wiem śmiać się,czy płakać.Większość z was ma
jakieś dziwne problemy,w które aż nie chce mi się wierzyć.Piszecie,jak byście
wyszły za zupełnie obcych facetów,jakbyście poznały ich
charaktery,zwyczaje,upodobania,obsesje dopiero po ślubie.Mnie to się w głowie
nie mieści.Wzięłam ślub po 10-ciu latach związku,po 7-miu latach wspólnego
mieszkania.Znam mojego męża jak własną kieszen,on mnie również.Wyszłam za
niego,bo przez te wszysttkie lata przekonałam się,ze dla mnie jest ideałem.A
wy? Albo mieszkanie z teściami.Przecież z góry wiadomo,że nic dobrego z tego
nie wyniknie.Po co się w to pakujecie?