koala113
05.12.06, 10:31
Dziewczyny nawiązuje do wcześniejszego wątku "bidula:((" jak wiecie
wyprowadziłam mojego męża. Mąż mieszka tam dalej przychodzi codziennie po
pracy i zajmuje sie dziećmi, czasem przynosi nam obiad albo kolacje w sumie to
już dawno nie zajmował sie nami tak jak teraz mimo, że w sumie mieszkamy
oddzielnie. Niewiem czy mu wybacze czas okaże, najważniejsze że zrozumiał jaką
wyżądził mi krzywde. Ale wczoraj wieczorem wpadła do mnie jego kuzynka
wykrzyczała mi,że co ze mnie za żona ,że męza oddelegowałam, że o niego nie
dbam. Powiedziała mi że pewnie chodziło mi o stwożenie takiej sytuacji, że go
pewnie nie kocham skoro o niego niego nie walcze. A ja właśnie walcze tylko w
inny sposób. Czy ja źle robie??