Dodaj do ulubionych

Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie

12.12.06, 23:28
Moze zacznę od początku. Nie jestem młodą mężatką -6 letni staż,jeden synek17
miesięcy)Jeszcze nie dawno zajmowalam sie domem,mężem , dzieckiem itd,
udziełałam korepetycji z ang.I to był mój kontakt z ludźmi.teraz poszłam do
pracy-szkoła język.Zaczęły sie kłopoty w domu, głównie z mężem.Ja natomiast w
pracy odżyłam, zaczęłam dbac o siebie, itd, aż pewnego dnia pojawił się On.Po
raz pierwszy ktos na mnie patrzył jak na kobietę a nie matkę i żonę
(przedmiot).I zaczęło się, niewinne sms-y , których wyczekiwałam od rana do
nocy, jedna impreza, druga.On tez ma żonę , dwoje dzieci.Żadnych szans na
jakis związek.Po prostu jakaś odskocznia, czy coś(??)Tak mi się
wydawało.Generalnie było ok, do dzisiaj, bo przy mnie zaczęły przychodzic do
niego "sygnały".Po czym zniknął i ma wyłączoną komórkę.Wiecie co dziewczyny,
ja wiem ze to chore, co wypisuje, ale czuję się zdradzona , chociaż sama
zdradzałam.Chyba zaczęłam sie przywiązywac, czyli jednak coś czuć...no
własnie, jak to ugryźć? Na rozum zostawić go , wrócic do męża i naprawiać
małżeństwo, ale chyba zaszumiało mi w głowie, skrzydła wyrosły itd itd i
cięzko sie rozstać.W ogóle po jego zachowaniu widać, ze nie jestem pierwszą w
jego życiorysie....Proszę Was napiszcie cos co myślicie na trzeźwo, bo trudno
mi jakoś pozbierać myśłi, choc przebłyski świadomości mam jeszcze
niewielkie...czy byłyscie w podobnej sytuacji?
Obserwuj wątek
    • magdusinska Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 12.12.06, 23:53
      Utnij sobie te skrzydła:)
      • yvona73pol Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 13.12.06, 00:03
        niedobrze, ze sie przywiazujesz... no, ale coz, taka juz nasza natura chyba..
        czlowiek sobie tlumaczy, ze to czasowe, ze tylko cielesnosc, ze nie ma
        przyszlosci, a i tak sie zaczyna wkrecac....
        ja akurat mowie o zwiazku (moim) z pewnym wolnym panem ;) ale generalnie mozna
        to przyrownac, bo na oko nic z tego nie bedzie.... wiec jakby podobnie... a sie
        wkrecam:/
        • sefora5 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 13.12.06, 15:15

          • martabg Wycofaj się... 13.12.06, 15:22

            Wystarczy wyobrazić sobie odwrotną sytuację... jak byś się czuła, co by się
            działo, gdyby to twój mąż tak na smsy czekał od innej kobiety...
            BloguBlogu
          • hyper_mouse Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 13.12.06, 16:12
            to swojemu mężowi lepiej życz wszystkiego najgorszego, w końcu to nie ona Ci
            śłubowała...
            • sefora5 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 13.12.06, 16:20

              • trusia29 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 13.12.06, 19:32
                nie mów takich tę kobiete, twoj maż cie zdradzil, ona z toba slubu nie brala,
                poza tym nie wiesz, co ciebie w zyciu spotka...
              • kajetanb52 Dowcip 14.12.06, 12:19
                Mąż umiera w szpitalu z powodu tajemniczej infekcji, przy łożu śmierci stoi żona.
                Ostatkiem sił łapie ją za rękę i mówi:
                -Kochanie wybacz zdradzilem cię
                -Wiem misiu, dlatego cię otrułam

                :)
      • mimarika jeden z klasycznych przykładów rozwalania życia 21.02.07, 11:26
        swego i innych. Czy naprawdę warto dla "smarkatych" uniesień poświęcać tak
        wiele??
    • ally-mcbeal O rety!!! Jak brazylijska telenowela!!! 13.12.06, 15:35
      Dobrze zrozumiałam? Poczułaś się zdradzona bo facet, do którego "czujesz mięte"
      dostawał sygnały na komórkę i poleciał oddzwonić??? No nie! Dziewczyno ile Ty
      masz lat??? Chyba nie więcej niż 15! Przeciez to śmieszne! Sama to przeczytaj
      jeszcze raz i powiedz czy to nie jest żałosne. Zdaje się, że masz za dużo czasu
      i nie wiesz jak go spożytkować. Rozbrajają mnie takie baby! Buahahahaha!
    • trusia29 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 13.12.06, 19:35
      Dziewczyno, zapomnij o nim. Wiesz, że nic z tego być nie może, więc daj spokój.
      A te święcie oburzone niech sie od ciebie odczepia, nigdy nie wiadomo co na
      kogo padnie.
      • asiek252 do trusia29 13.12.06, 21:32
        Dziękuję Ci, wiem ze tak powinnam zrobić, bo i tak nic nie będzie.Tylko to jest
        baaaardzo trudne.Nie chcę nieszczęscia nikogo, niczego nie planowałam, nie
        knułam, to po prostu spadło na mnie jak grom...Ja nie zrobiłam pierwszego
        kroku, wiem ze to mnie nie usprawiedliwia...Wiem też ze mnie oszukuje.Nie
        jestem jego pierwsza nie ostatnia.Inni mogą mnie nazywac jak chcą, grozić czy
        zyczyc złego ich sprawa, ale dziekuje im takze za ich opinie, dobrze je
        znać.Trusia dzięki, raz jeszcze
        • trusia29 Re: do trusia29 14.12.06, 09:15
          Wiem, że nie planowalaś (takich rzeczy z reguly sie nie planuje), wiem że nie
          powstalo to z niczego (gdybyś byla szczęśliwa z mężem przez głowę by ci to nie
          przeszlo) i wiem też, że mimo wszystko czujesz się winna (zwlaszcza wobec męza,
          moze jeszcze wobec tamtej zony) - to dobrze, ze tak czujesz. Gdyby tak nie
          bylo, świadczyloby to tylko o Twoim wyrachowaniu. Ja też cie nie
          usprawiedliwiam, ale rozumiem że moglo do takiej sytuacji dojsc. Teraz tylko
          musisz pomyslec o sobie i po prostu z tym skończyć. Musisz, jesli nie chcesz
          być nieszczęśliwa.
        • agnes_plus Re: do trusia29 14.12.06, 09:58
          Zapomnij. Bo co ci z tego przyszło? Nic.

          Co jest z mężem nie tak? Już go nie kochasz?
          Może skup się na nim?
    • isztarek do asiek 14.12.06, 12:39
      A ja jestem z Tobą, korzystaj ze szcęscia, zycie jest zbyt krótkie aby je
      marnować. Teraz jestem szceśliwa, ale nie wiem co będzie za 10-15 lat.
      Sefora, żal mi Ciebie, moge sobie tylko wyobrazic jaki ból i rozczarowanie
      czujesz.Nie osadzaj tak szybko ludzi, mąz na pewno nie zdradził bez powodu.
      • g0sik Re: do asiek 14.12.06, 13:22
        >A ja jestem z Tobą, korzystaj ze szcęscia, zycie jest zbyt krótkie aby je
        > marnować.

        To takim wielkim szczęściem jest zdradzanie własnego męża z żonatym facetem? W
        dodatku z facetem, który oprócz żony, kochanki, niezobowiązująco bzyka jeszcze
        inne Panie? Jak dla mnie nie warto ryzykować małżeństwa dla takiego
        Casanovy...No chyba, że małżeństwo jest tak samo do dupy jak lojalność
        kochanka...
        • isztarek Re: do asiek 14.12.06, 13:56
          a ja jestem za, widocznie mąz jest ok, ale kochanej jest ow iele lepszy. Kto
          powiedzał, ze trzeba byc z męzem przez całe zycie. rozwody są dla ludzi. A
          zanim kupi sie towar to trzeba przetestować
          • g0sik Re: do asiek 14.12.06, 14:40
            >A zanim kupi sie towar to trzeba przetestować

            Przetestować, co? To, że jest im dobrze w łóżku nie znaczy, że Pan porzuci
            rodzinę dla kochanki. Za to kochanka może stracić swoją i obudzić się z ręką w
            przysłowiowym nocniku. W tym przypadku nie ma się, co oszukiwać, co do intencji
            tego Pana, bo są czytelne...autorka wątku jest zapewne kolejną / jedną z wielu
            partnerek do niezobowiązującego bzykania...
            A doszukiwanie się wzajemności uczuć jest czystą naiwnością....Wszak kochanka
            mężatka to same plusy – nie będzie robiła jazd, rzadziej marudzi o rozwodzie,
            no i ewentualny dzieciak przeważnie idzie na konto męża...
            • asiek252 moje małżeństwo 14.12.06, 14:58
              Z mężem znamy się 8 lat, niby dużo,powinnam przywyknąć.Ale ja jednak "dobijam
              się" do Niego, zabiegam o Jego uwagę, czułość itd.Ale bez skutku.Rozmawiałam
              wiele razy, mówiłam o swoich potrzebach, o tym czy jemu moze czegoś
              brakuje.Mówi, ze nie.Jednak czas wolny jaki spędzamy razem wyglada mniej więcej
              tak, ze lezy przed TV do późna i mówi zebym Dała mu spokój, nie wspominając o
              seksie, którego nie ma.Po prostu czuję sie samotna w związku.Widzę Jego miłośc
              do synka, jak sie troszczy o Niego, o mnie też-materialnie.Ale czegoś
              brakuje.Smutne jest to,Ze z czasem "zanika ten blask w oczach ukochanej
              osoby".Zastanawiam się też, czy moze mnie trudno jest uwierzyc w to ze mnie
              ktoś kocha np mąż.To nie jest takie proste, raczej powiedziałabym
              złożone.Przyczyną tego zamieszania jest moja sytuacja w małżeństwie.Spotykanie
              się z Drugim to efekt(choc do zdrady fizycznej nie doszło.Mam wyrzuty sumienia
              w stosunku do jego dzieci, zony , czasu jaki mi poświęca zamiast im.Wiem ze jak
              to skończę ściągnę z siebie ten ciężar.Tylko co dalej z moim małżeństwem?Ten
              pierwszy post, napisałam pod wpływem chwili...
          • mary_popins Re: do asiek 23.02.07, 11:43
            o rany, coz za podejscie do malzenstwa :(
            • mary_popins Re: do asiek 23.02.07, 11:44
              to do komantarza isztarek bylo
      • pati_m Re: do asiek 15.12.06, 10:34
        Wkurzają mnie takie teksty - "mąż na pewno nie zdradził bez powodu".
        Oczywiście, że jest jakiś powód - taki, że jest wiarołomnym i podłym człowiekiem
        (przepraszam za słownictwo). A szukanie usprawiedliwień dla zdrad w
        postępowaniu współmałżonka/współmałżonki jest dla mnie chore. Jeśli ktoś jest
        winny zdrady, to tylko ten, kto zdradził. On/a złamał przysięgę, oszukał,
        nadużył zaufania. Są różne rozwiązania dla sytuacji, kiedy jest źle w
        małżeństwie - zdrada nie jest jednym z nich i NIC jej nie usprawiedliwia. Takie
        jest moje zdanie.
        • pati_m Re: do asiek 15.12.06, 10:34
          To było a propos postu Isztarek.
    • aniutek26 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 15.12.06, 21:49
      ja jestem w podobnej sytuacji o tyle, ze ten z ktorym flirtuje- na razie- na
      gadu jest najlepszym przyjacielem mojego meza i jest samotny. w moim
      malzenstwie jest wiele nieporozumien, jestesmy 1,5 roku po slubie, mamy 8-
      miesieczna coreczke. maz jest wiecznie zmeczony, malo pomaga mi przy dziecku,
      bardziej interesuje go tv i gazety.co do seksu- ja dlugo po porodzie nie mialam
      w ogole ochoty i nadal niezbyt mnie ciagnie, natomiast jak pomysle sobie o
      tamtym czuje co innego.on daje mi cieplo, porozumienie, dowartosciowuje mnie, w
      przeciwienstwie do meza, ktory raczej tylko wymaga a malo z siebie daje. nie
      wiem co robic, czuje ze to sie moze zle skonczyc
      • bakoma1 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 18.02.07, 19:00
        ja sie wtrącę tylko i zwrócę się do tych, które tak gromami miotają na "te suki
        co się biorą na żonatych" - a wy drogie panie, ile macie lat? wyzywacie od
        małolat autorkę wątku, bo może same macie lat 20 i myślicie ze będziecie z
        waszymi facetami do końca życia. i fajnie , i tak powinno byc. ale to jest
        sytuacja idealna, żcyie jest bardziej nieprzewidywalne. CZasem nas do kogoś
        ciągnie tak po prostu, oczywiście ze można się powstrzymac, po to mamy wolną
        wolę, ale nie ocebniajmy tak surowo ludzi, dopóki nie znajdziemy się w och
        sytuacji. sama miałam podobną - jestem w bardzo dorbym związku, a jednak pewien
        faect zaczął tak intensywnie mnie podrywac (nikt w zyciu mnie tak
        intelektualnie nie podrywal), ze zaczęłam czekac na te jego smsy. on w
        związku , ja w związku, totalnie nas opętało. Ja zawsze radzę w takiej sytuacji
        pogadac i tak tez zorbiłam. powiedzielismy sobie ze i owszem lecimy na siebie,
        ze myslimy o sobie, ale nasze rodziny sa dla nas najwazniejsze i nie ma sensu
        pakowac sie w głupoty. i tyle. raz na miesiac dostaje jeszcze ciepłego smsa i
        tyle, nie widujemy się już bo wiemy do czego by doszło. ale nigdy nie będę się
        wypierac że miałam na niego ochotę, jestesmy tylko ludzmi na Boga. Jesli więc
        droga autorko wątku czujesz że możesz jeszcze się wycofac, z pewnością tak
        będzie lepiej. Jelsi jednak juz się zakochałaś, to cokolwiek byśmy tu nie
        napisali i tak cię to porwie. tak juz po prostu jest.
    • kamyk-zielony Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 18.02.07, 20:02
      asiek252 napisała:

      > W ogóle po jego zachowaniu widać, ze nie jestem pierwszą w
      > jego życiorysie....

      I na pewno nie ostatnią.
    • golinda Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 19.02.07, 15:08
      ja byłam w podobnej sytuacji i doskonale wiem, co czujesz...
      bardzo ci współczuję, ale skończ to, zanim mąż się dowie!
      mój się dowiedział i muszę powiedzieć, że nigdy tak mnie serce nie bolało, jak
      wtedy, kiedy zobaczyłam, jak strasznie go zraniłam...
      to jest podłe, okrutne, a przede wszystkim koszmarnie głupie!
      • meedium Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 19.02.07, 19:23
        prostytutka to zawód, kurwa to charakter
    • maya28 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 21.02.07, 10:48
      A mnie zawsze ciekawi, czemu osoby które zdradzają ( bo czegoś im zazwyczaj
      brakuje, wpisać dowolne) zwyczajnie uczciwie ( w moim mniemaniu) nie powiedza
      partnerowi jest mi źle i odchodzą. Zazwyczaj męczą się, aż ktoś im nagle
      uświadomi co mogą mieć, a często nawet nie, bo na związek z góry nie ma szansy,
      ale co najważniejsze dowartościują się. I dalej są z tym nieodpowiednim
      partnerem. To jest dla mnie czyste świństwo. Więc w tej kwestii zacznij się
      szanować, odejdź od męża i poszukaj partnera który Cie dowartościuje - bo na
      kochanka to raczej nie masz co liczyć.
      Druga kwestia - wyzywanie przez żony ( Panowie chyba jakoś inaczej podchodzą do
      tematu) te cytuję "suki" które zadają się z czyimiś mężami. I to jest
      ciekawostka. Bo przecież złość powinna być skierowana na męża. Tylko i
      wyłącznie na męża. Czy jak mężulek pójdzie do burdelu (różnica taka, że zapłaci)
      to też się będzie wyzywało taką ulicznicę? Przecież to bez sensu! Wychodząc z
      takiej teorii to najlepszy będzie mąż jezeli nie bedzie żadnej kobiety która by
      go chciała! Moja rada wyprowadzić sie na Alaskę. Tam jest znikoma ilośc pań.
      A już zupełnie generalizując, to mi się wydaje, ze niektórzy po prostu zdradę
      mają w naturze i zawsze znajda kogoś żeby się dowartościować (niska samoocena?)
      Jedna moja znajoma doszła do takiego absurdu, że zdradzała kochanka z jego
      przyjacielem, kiedy jeszcze nie miała rozwodu. W momencie kiedy kochanek
      zostawił zonę z dzieckiem, ona męża z dwójką dzieci, wynajeli mieszkanie i w
      pierwszy weekend, kiedy on jechał po rzeczy na drugą czesc Polski zaczela
      romans z jego przyjacielem, który montował jej komputer! To jest charakter! I z
      tym nie można walczyć. THE END
      • estella3 Re: Zdrada zdrady???Co myślicie...cos o zdradzie 24.02.07, 19:38
        jestem 10 lat po ślubie. kilka miesięcy temu przeżyłąm to samo. suma sumarum ja
        byłam rozwalona wewnętrznie, bo choć nie doszło do romansu to czułam że go
        zdradziąłm, w pracy straciłam kolegę(choć to on zaczął, a jak chciałąm
        ptrzerwać to co teraz dzieje się u ciebie zaczął mnie chłodno traktować i tak
        zostało), nawet nie chce wiedzieć co pozostali w pracy mówią za moimi plecami.

        a ci co się tak oburzają na podobne sytuacje, to nie unoście się tak i nie
        pomiatajcie takimi jak ja, autorka postu, bo nie znacie dnia ani godziny kiedy
        was coś takiego spotka. nikt tego z góry nie chce, takie rzeczy są bardzo
        silnym przeżyciem i to nie jest nikogo wina, że jest słabszym, że ma niskie
        poczucie wartości. nie należy trywializować pytnia dlaczego dana osoba
        zdradziła.
        rozumiem Cie i dobrze radze, staraj się z tego wyjść, umocnij relacje z męzem,
        przynajmniej długo próbuj, bo często to przynosi skutek;)

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka