Dodaj do ulubionych

Terapia małżeńska

19.12.06, 22:50
Drogie Forumowiczki,

mam pytanie, czy któraś z Was była z mężem u psychologa na terapii
małżeńskiej? Chciałabym się dowiedzieć na czym ta terapia polega i czy jest
skuteczna?

Będę wdzięczna za odpowiedzi. Pozdrawiam prawie świątecznie!
Obserwuj wątek
    • kachaa17 Re: Terapia małżeńska 20.12.06, 08:10
      ja byłam, ale jak na razie tylko dwa razy bo to publiczna słuzba zdrowia i
      niestety kolejka. Wizyty wypadają co miesiąc. To wyglądało tak, ze np. pani
      zapytała mnie co mnie w mężu złosci, co mógłby mąż zrobić, żebym się przestałą
      bac w zwiazku. Ja odpowiadałam a później ona pytała meża czy rzeczywiscie tak
      jest. No i rozkładała sytuacje na czynniki pierwsze. I z tych rozmów wyszło, ze
      ja mam problem z krytyką i ze złoscią swoją i męża. Więc to ja muszę popracować
      nad zmianą. Moim zdaniem to polega na określeniu gdzie leży i jaki jest problem
      i zasugerowaniu dróg rozwiazania. A jeszcze mielismy powiedzieć co w sobie
      lubimy. I tu przy okazji też cos sie wyjaśniło> Tak wyglada terapia małzeńska w
      bardzo specyficznej poradni dla dda.
      • substantiv Re: Terapia małżeńska 20.12.06, 15:37
        nie wieze w autoterapie, ale sa tacy co wierza....
        "Terapia miłości małżeńskiej. Jak radzić sobie z problemami życia razem"

        www.albertus.pl/?d=produkt&id=31098
        www.lideria.pl/sklep/opis?nr=92991
        www.xlm.pl/sklep.php?a=4&id=6143
      • arwen8 Re: Terapia małżeńska 20.12.06, 15:43
        kachaa17 napisała:

        > zapytała mnie co mnie w mężu złosci, co mógłby mąż zrobić, żebym się przestałą
        > bac w zwiazku. Ja odpowiadałam a później ona pytała meża czy rzeczywiscie tak
        > jest. [...] I z tych rozmów wyszło, ze ja mam problem...

        Moment, mąż odpowiadał, ćzy "rzeczywiście tak jest" i tylko tyle? Napisałaś, że
        miałaś pracować nad sobą, a MĄŻ? Był zwolniony z tego obowiązku,
        pani "terapeutka" dała mu całkowite rozgrzeszenie? Przecież tu chodzi o WSPÓLNĄ
        pracę, a nie tylko jednostronne obwinianie i jednostronną zmianę. Nie możesz
        przyjmować więcej niż 50% odpowiedzialności za ten związek, mąż musi też
        przyjąć swoje 50% i odwalić kawał pracy.

        Niektórzy "terapeuci" potrafią jeszcze więcej szkody wyrządzić...
    • johanka79 Re: Terapia małżeńska 20.12.06, 19:05
      hej, moi rodzice byli na takiej terapii, po 27 latach malzenstwa, byli o krok od
      rozwodu, nic a nic nie mogli sie dogadac, powiem wiecej nie mogli na siebie
      patrzec! ale poszli i nie zaluja udalo im sie porozumiec i jest naprawde niezle
      miedzy nimi. Wiem od mamy, ze na pierwszym spotkaniu trzeba bylo omowic problem
      i psychlog wyrazil opinie czy nadaja sie na terapie czy nie, zostali
      zakwalifikowani i wowczas ustalano reguly np. ile spotkan bedzie maiala ta
      terapia zeby bylo poczucie ze jest to cos zamknietego. Chodzli prywatnie, kazda
      wizyta trwala 1,5 godz i kosztowala 100 zł. Nie wiem czy tylko to im pomoglo,
      ale to byl przelom zeby zaczeli rozmawiac, a przede wszystkim sie sluchac

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka