Dodaj do ulubionych

brzuch mojego męża..

20.12.06, 22:53
Mąż mój ma 28 lat i ma również brzuszek piwno - rodzinny. Nazwa sama wszystko
tłumaczy. Piwa co prawda tak dużo nie pije, ale zdarza mu się też. Jak można
pozbyć się takiego brzuszka, robie mu różne"zakazy";) ale na razie nie ma
efektu, mówie mu żeby nie jadł po 18, nie pił piwa wogóle i nic gazowanego.
Co najwazniejsze na brzuszki jakoś go namówić nie mogę. Już nie wiem jak mam
go motywować. Pomórzcie? Młody chłop a pierwszy do pokoju wchodzi jego brzuch!
Obserwuj wątek
    • felonia Re: brzuch mojego męża.. 21.12.06, 09:53
      czasem najlepszy jest własny przykład dbania o siebie i zawstydzenie partnera,
      żona powinna dbać o siebie i tym samym mobilizować męża (ona robi coś dla niego
      więc on powinien zrobić coś dla niej)
      ale to nie działa na wszystkich :)
      Może wspólne ćwiczenia PILATES w domciu przed tv zamiast leżenia na kanapie
      • sonsiad666 Re: brzuch mojego męża.. 21.12.06, 10:57
        w 100% się z tobą zgodzę !!!
        też mam 28 lat i podobny problem - brzusio jest coraz większy :( ( za dużo
        piwka , zbyt tłusta pasza, niezdrowy tryb życia etc...)
        zastanawiałem się ostatnio nad moją motywacją do zmniejszenia oponki i
        stwierdziłem że uśmieszki ze strony żony są jak najbardziej nie na miejscu -
        jeżeli tak bardzo jej to przeszkadza sama powinna dać dobry przykład i
        powalczyć ze swoim cellulitem na udach i dupce ( mam nadzieję że nie czyta
        tego forum...;) )
        to nie tak że zwalam winę na nią , ale chyba nic tak nie motywuje jak dobry
        przykład od osoby która kochasz :)
    • mb800 Re: brzuch mojego męża.. 21.12.06, 10:07
      Witaj,
      Świetnie Cię rozumiem. Mamy mężów w tym samym wieku i przypuszczam że z podobną
      budową ;)Mój mąż ma też brzuszek piwny i jeszcze trochę i będziemy musieli
      łóżko powiększyć ;)) a swojego ptaszka będzie tylko w lusterku mógł zobaczyć -
      haha
      Seks nie działa na niego odchudzająco (staram się często go prowokować)co do
      ćwiczeń to namówiłam go na siłownię (był raz i potem 3 dni jęczał że ma
      zakwasy , teraz nie ma czasu chłopak także szybko się ten wybryk już pewnie nie
      powtórzy).
      Także sama też czekam na jakies propozycje ;)
    • aserath Re: brzuch mojego męża.. 21.12.06, 11:33
      hehe, modlicha, mój też ma brzuchol, ale miał taki chociaz 10kg mniejszy jak go
      poznałam i ma dalej, nie ma to absolutnie wplywu na moje uczucia, mnie tylko
      przeraża fakt ze stoi na najlepszej drodze do cukrzycy i miażdzycy. Zakaz
      jedzenia po 20 u nas jest od dawna, ale byl to zakaz tylko na początku, teraz
      mężuś sam nie je wieczorem (chociaż niestety piwo wieczorem jest bo to n i e j
      e d z e n i e ). Al epowiem ci najważniejsze zeby znalazł jakiś sport który
      będzie mu się podobał - 2 razy w tygodniu po 2h i już będzie lepiej wyglądał po
      2 miechach. Jeżeli jeszcze do tego dodasz triki kulinarne (zadnego majonezu,
      jogurt zamiast śmietany, makaron tylko pełnoziarnisty - trudno, przecierpi, mało
      sera żółtego, mięso tylko chude itd) to po pół roku będą efekty :) Nie są to
      duze zmiany, a za to skuteczne :D
    • katia8025 Re: brzuch mojego męża.. 21.12.06, 13:24
      Więc może mój luby niema takiego problemu z brzuchem, ale jest problem z obsesją o to żeby nie było tego brzusia.
      Więc czasami aż do przesady - wszystko wyliczone, brak tłustych rzeczy, węglowodany, białka, tłuszcze wszystko w odpowiednich dawkach, no i czynne uprawianie sportu.
      Ktoś powie, super - ale czasami można dostać "siwych dymów".
    • modlicha81 Re: brzuch mojego męża.. 21.12.06, 14:05
      najgorsze jest to, że ja staram się i w zasadzie nie podaje mu tłustych rzeczy
      w przeciwieńswtei do teściowe, ziemniak z masłem i śmietaną, masa masła do
      wszystkiego i wszystko co niezdrowe to dobre, efekt - zgaga i brzuchol! Nie
      mieszkamy razem ale niedaleko więc czasami tam sobie wpada na grochówke i
      pierogi ruskie, tak ich wychowała. Ja już nie mam żadnych pomysłów. Dbam o
      siebie, jestem 5 m-cy po porodzie a doszłam do swojej "starej" figury, siedze w
      domku z malcem sama, ale maluje się itp Oj gdyby się dało go tak uciąć;)
    • librea Re: brzuch mojego męża.. 03.01.07, 11:01
      mój mąż też ma tyle lat i brzuch - chociaż nie od piwa. w zasadzie to bardzo mi
      się z tym brzusiem podoba, tylko tak sobie czasem myślę, że w tym wieku to
      trochę nie halo, żeby taki brzuch nosić, no i że to nie zdrowe. w domu
      rodzinnym mojego męża jadało się tłuste rzeczy, ale odkąd jesteśmy razem, to ja
      raczej nie jadamy ociekających tłuszczem potraw, bo ja takich nie cxierpię.
      więc dl;aczego nadal ten brzuchol jest?
      • mayagaramond Re: brzuch mojego męża.. 03.01.07, 12:02
        Wiecej ruch - do pracy na piechote a nie samochodem (jesli juz musi dojezdzac,
        to niech stawia samochod np. 500m/km od firmy), mozna tez rowerem, schody
        zamiast windy, co tydzien szorowanie podlogi, polerowanie parkietu. Ewentualnie
        dodatkowa praca w niepelnym wymiarze godzin jako listonosz/goniec.

        Ja bym z kolei duzo dala, zeby moj przytyl, a on wcina tabliczke czekolady
        dziennie, jada regularnie i nic, waga ani drgnie.
    • mikams75 Re: brzuch mojego męża.. 03.01.07, 20:31
      ech, moj tez sobie podchodowal, nie od piwa tylko od nadmiaru jedzenia. O ile
      jeszcze ja nie gotuje tlusto, nie uzywam majonezu itp. to wystarczy wycieczka do
      tesciowej i w weekend wchlonie tyle co w domu przez tydzien.
      A efekty odchudzania widac u niego szybko - wystarczy ze pare dni zje obiad bez
      dokladki i juz efekty widac. Mnie to by motywowalo, a jego wrecz przeciwnie.
      Z ruchem kiepsko, bo pracuje bardzo duzo (w pracy niestety zdarza sie zamawianie
      pizzy) i jak juz wieczorem przyjdzie to pada ledwo zywy.
    • alibaba30 Re: brzuch mojego męża.. 04.01.07, 17:42
      Taki brzuch bardzo ciezko zrzucic. Moj maz mial taki, ale jako,ze on w wieku
      28lat(a teraz juz 30) nie lubi wygladac jak 50-letni jego ojciec wiec wzial sie
      do roboty i go zrzucil. Zapisalismy sie razem na silownie i na basen.Chodzimy 3
      razy w tygodniu i sa efekty.Jak jedno nie ma sily to drugie go ciagnie i na
      odwrot.
      Wiec nie wymagaj cudow od meza jesli sama nie swiczysz(nawet jesli nie musisz),
      bo towarzystwo przy dbaniu o siebie zawsze motywuje i pomaga.Poza tym jesli ty
      czesciej przygotowujesz obiady dbaj o kalorie.Za miast smazenia miesa na
      tluszczu, udus je :)Do salatki dodawaj oliwe z oliwek a nie normalny
      olej.Zrezygnuj z tlustych kielbas (blee)itp.Nie lacz ziemniakow czy ryzu z
      miesem (szczegolnie tlustym). Bo samo mieso+surowka nie tuczy, ale w polaczeniu
      z weglowodanami (czyli ziemniaki czy ryz) to jest bomba kaloryczna i murowane
      sadelko! Wymaga to troche poswiecenia, ale jak sie oplaca! Generalnie bilans
      kalorii ma bys ujemny.No i oczywiscie ogranicz ciasta itp. Powodzenia!

      Mlodzi faceci z brzuchami sa OBRZYDLIWI!!!!!! Mlodzi starcy! Jeszcze do tego
      wasy..bleee!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka