Dodaj do ulubionych

Wpadka z gołodupcem

30.12.06, 23:43
Ciekawi mnie, czy zdarzyła się którejś z Was (a może w gronie Waszych
znajomych?). Np. taka oto sytuacja: facet jeszcze na studiach albo po, ale z
kiepską pracą (albo - o zgrozo - bez), bez żadnego zaplecza finansowego
(akcje, oszczędności). Co wtedy zrobiły(by)ście (zakładając, że same nie
śmierdziałybyście groszem)? Opcje pozostają w zasadzie dwie: usunięcie ciąży
lub wydanie na świat dziecka, któremu nie można będzie zapewnić należytych
warunków rozwoju*.

*Przy założeniu, oczywiście, że żadna ze stron nie posiada rodziców mających
hajsu jak lodu, którzy to mogliby zatroszczyć się o dziecko od strony
materialnej.
Obserwuj wątek
    • caysee Re: Wpadka z gołodupcem 30.12.06, 23:50
      A czemu wychodzisz z zalozenia, ze tylko ojciec zapewnia dziecku "nalezyte
      warunki rozwoju"? I jak ojciec ma kiepska prace a rodzice majetni nie sa, to
      jest to taka katastrofa? Przeciez kobiety tez sie ksztalca, pracuja, nie sa w
      100% zalezne od mezczyzn. Jak kobieta sama ma niezla prace, to nawet jak
      mezczyzna ma slaba sytuacje materialna, to przeciez nie sa skazani na zaglade.

      A wracajac do pytania - ja znam pare sytuacji, w ktorych para wpadla nie majac
      zbyt dobrego zaplecza finansowego i nie zdecydowali sie na usuniecie ciazy.
    • czekolada_orzechowa Re: Wpadka z gołodupcem 31.12.06, 02:01
      strasznie wymyślasz. Normalny człowiek zakłada gumę na fiuta jeśli nie chce
      począć. Jeśli guma pęknie, bierze się Postinor. Sztuczny problem jest znacznie
      gorszy niż sztuczny członek.
    • sara-marco Re: Wpadka z gołodupcem 31.12.06, 10:18
      Chce odpowiedziec ci na pytanie ale nie wiem czy problem ten dotyczy tez ciebie
      czy pytanie twoje to tylko ciekawośc.
      Otóz z pytania twojego wynika ze kobieta wchodzi z facetem do łożka nic nie
      wiedzac o nim,bo jesli wie ze to gołodupiec bo takiego słowa użyłas to
      faktycznie antykoncepcja po drodze zginęła.Z pytania twojego takze wynika ze
      zanim wejdziesz do łóżka trzeba zapytac o stan majątkowy jego rodziców,zaplecze
      finansowe,mieszkanie i jesli juz stwierdzisz ze jest tak jakbys chciała to ciąza
      jest wskazana.Przeciez taki kąsek drugi raz sie nie trafi.
    • peresia Re: Wpadka z gołodupcem 31.12.06, 10:38
      Opisałes sytuscję z sobą w roli głównej?
    • bacha1979 Re: Wpadka z gołodupcem 31.12.06, 12:30
      Mike, a Tobie się nie znudziło??
      Nie było Cię przez jakiś czas a teraz wracasz ze swoimi farmazonami. Ehhh.
    • monjan Re: Wpadka z gołodupcem 31.12.06, 13:51
      Mike! jeszcze ci sie nie znudzilo???
      ale swoja droga milo cie widziec:)
      • lucyfire Re: Wpadka z gołodupcem 31.12.06, 19:48
        Bardzo glebokie mysli... Wynika z nich, ze na ojcow i kochankow (pozwole sobie
        nawiazac do innego watku twojego autorstwa) nadaja sie jedynie luksemburczycy,
        szwajcarzy i moze jeszcze skandynawowie.
    • kiecha3 Re: Wpadka z gołodupcem 01.01.07, 07:58
      ciekawe masz podejście...

      ale najpierw opdpowiem na pytanie.. nie, nie znam takiej pary.. choć własciwie
      to znam.. ale jej rodzice bymi "przy kasie" jak to sie gwarowo określa.. więc
      nie wiem czy sie łapią... w tej chwili maja dwójke dzieci (3 i 5latek).. i ona
      jeszcze nie pracowała... a chłopak tyrajak wół.. a i tak ciągna od teściów..

      zastanawai mnie jedno twoje zdanie:
      dziecka, któremu nie można będzie zapewnić należytych
      > warunków rozwoju*
      dziecko aby sie rozwijac potrzebuje.. spokoju, najedzonego brzuszka, ubrania.. i
      przedewszystkim kochających rodziców.. a to nie jest az tak trudno zapewnić.. no
      chyba że masz na myśli te rozpieszczone maluchy co to maja komórke, prywatnego
      laptopa, ciuchy pumy, nike i levis... a mamusię/tatusia widziały tydzień temu w
      niedzielę.. bo zapracowani... sa różne priorytety.. tak jak sa różni ludzie..
    • trusia29 ja znam taka sytuacje 01.01.07, 11:54
      Oboje byli na studiach (na 3 roku), żadne nie pracowałao, nie mieli
      mieszkania... Nie brali slubu, aborcja nawet nie wchodzila w grę, choc byli na
      poczatku w szoku. Potem byla trudna ciaza (dziewczyna kilka razy lądowala w
      szpitalu) ale udało się - urodziła się córka. Mieszkali oddzielnie (kazde u
      swoich rodziców)i było ciężko przez 1,5 roku, potem chłopak zaczął zarabiać
      (dostał etat na uczelni, której był studentem) i zamieszkali razem z jego mamą
      (mieszkanie było duże a teraz mieli też "swój" grosz). Teraz on juz jest po
      obronie, pracuje na 1,5 etatu, kupili pierwsze stare auto (musiłam ich raz
      holować:))), dziewczyna kończy pisać prace magisterską. Mają urocza córeczkę,
      która ma 2 lata i 3 miesiące i są szczesliwi, choć z powodu braku kasy,
      oddzielnego mieszkania a potem wtrącania się rodziców mieli sporo kłopotów.
      Uczestniczylismy z mężem w tym wszystkim niemal na codzień, bo chopak mieszkał
      2 pietra niżej pod nami i lubił do nas przchodzic:). Wczoraj byli u nas na
      Sylwestrze :) Więc chyba można dac sobie ze wszystkim radę, jeśli się chce i
      sie kocha....
    • oxygen100 Re: Wpadka z gołodupcem 01.01.07, 17:08
      U mnie nie ma takiej opcji jak wpadka w ogole. Przez 17 lat bzykania jakos nie
      wpdalam.
      • zapalniczka5 Re: Wpadka z gołodupcem 02.01.07, 10:14
        Tak. Przykład z mojego zycia. Wpadlismy na studiach, postanowilismy wziąć ślub.
        Nie znałam jego rodziny, nie miałam pojęcia kim są i co robią jego rodzice.
        Kochałam jego, a zawartosć jego portwela mnie nie obchodziła. Mieszkamy u moich
        rodziców, którzy nas utrzymują. Mąż studiuje (dośc mocno olewa studia, bo co
        sesję "wylatuje" z uczelnii), ja zrobiłam roczną przerwę. Siedzę w domu,
        zajmuję się dzieckiem, piorę, sprzatam, gotuje, prasuję i dwa razy w tyg.
        chodzę do pracy na kilka godzin. Mojemu męzowi poprostu tak wygodnie. Nie musi
        się martwić o utrzymanie rodizny, bo przeciez ma "nadzianych" teściów i zone,
        która wsyztsko robi za niego. I nie ukrywam, że........... mam dość takiego
        małżeństwa:(
    • qwerter Re: Wpadka z gołodupcem 02.01.07, 11:44
      nie rozumiem okreslenia goludupiec a własciwie sensu tego okreslenia.
      Co powiesz o dziewczynie która nie ma kasy i wychodzi za mąz za kogos troche majętniejszego.Czyzby w tym przypadku to mezalians.....czasami jeszcze w niektórych kregach istanieje.
      Praca - raz sie ja ma raz się nie ma niezaleznie od plci
      statut finansowy - czasmi rodzice ułatwiaja start w zycie , a czasami wręcz odwrotnie .
      Dziecko- jak sie ma troche oleju w glowie to dziecko wychowa sie przy minimalnym nakładzie finansowym,
      Wzielismy slub na studiach i łacznie mielismy tylko 900 zł ze stypenium i zyjemy .Sami zrobilismy slub, dorabialismy w wolnych chwilach i nie myslelismy w kategoriach: gołodupiec, gołodupcowa.Skoro chcielismy dorosłosci to mielismy ja na własny rachunek.I nawet myslelismy o dziecku ale złosliwy los pokrzyżował plany...
      przepraszam Cię mike2005 ale mam wrazenie ze masz zupełnie inne priorytety w zyciu niż ja..
      • magi104 Re: Wpadka z gołodupcem 02.01.07, 14:35
        Ja i mój kochany gołodupiec (jheheh, ja sama nie byłam lepsza) tez najpierw
        zdecydowaliśmy się na dziecko, a potem zaczęliśmy się dorabiać materialnych
        dóbr... razem, bez niczyjej pomocy... po 10 latach jestem zadowolona z tamtej
        decyzji (najpierw dziecko, potem dorabianie się), choć niektórych chudych lat
        wolałabym drugi raz nie przeżyć :P:P:P Mamy wspaniałą odchowaną córkę,
        mieszkanie, kupujemu działkę pod wymarzony dom, no i firmę, dzięki której mamy
        dochody przekraczające "zwykłe" pensje.... I to wszytko osiągnęliśmy swoją
        pracą, nie pracą naszych rodziców...
    • judith79 Re: Wpadka z gołodupcem 03.01.07, 12:01
      mike jestes najbardyiej wztrwalzm trolem jakiego w yzciu widyialam albo
      pojawiasy sie jak cie wzpusycyaja na pryepustke...
    • sol_bianca Re: Wpadka z gołodupcem 03.01.07, 12:06
      o, mike, dawno cie nie widzialam :)
      dostales kosza od kolejnej laski lecacej tylko na kase, czy inny wypadek cie do
      nas sprowadza?
    • vocativa Re: Wpadka z gołodupcem 04.01.07, 10:54
      Mike, mój dziadek nie zarabiał zbyt wiele, moja babcia nie pracowała wcale.
      Wychowali siedmioro dzieci. Żyli skromnie, ale mieli w domu fortepian i dużo
      książek. Każde z dzieci skończyło studia i radzi sobie dobrze w życiu, więc
      proszę nie mów bez szacunku o ludziach mniej majętnych.
    • polmak Re: Wpadka z gołodupcem 06.01.07, 12:10
      Paranoja co te "dzisiejsze kobiety" - nie chce używać brzydkich słów maja w
      głowie. Mam dla Ciebie rade nie dawaj .... a nie bedziesz miała problemu. Sama
      zapracuj abyś nie była "goła" i koko dżambo i do przodu.
    • annajustyna Bede bezczelna: wpadka jest foizycznie niemozliwa 06.01.07, 12:12
      Oczyiwscie zakladam, ze obie strony maja mozgi i ze nie planuje tejze "wpadki".
      Nawet jelsi nie stosuja antykoncepcji, tylko bazuja na NPR - po prostu nie idzie
      sie z golodupcem do wyra w dni plodne. I juz.
      • lenchen Re: Bede bezczelna: wpadka jest foizycznie niemoz 06.01.07, 15:34
        W moim przypadku takiej opcji nigdy nie bylo i nie bedzie. Na szczęscie nie
        muszę zaprzatać sobie głowy tego typu problemami.
        • vincentyna Re: Bede bezczelna: wpadka jest foizycznie niemoz 07.01.07, 01:28
          nie ma opcji bym golodupca do mojej truskawki dopuscila :)))
          • annajustyna Re: Bede bezczelna: wpadka jest foizycznie niemoz 07.01.07, 11:37
            Zalozylam, ze bylybysmy zauroczone tymze golodupcem;))))), mimo jego
            "golodupstwa" (milosc bywa slepa, choc nie powinna)...
          • sara-marco Re: Bede bezczelna: wpadka jest foizycznie niemoz 08.01.07, 21:41

            > nie ma opcji bym golodupca do mojej truskawki dopuscila :)))


            Stąd wniosek ze bedziesz swoja truskawkę sprzedawać za kasę.Gołodupce maja
            jednak szczescie jesli chodzi o ciebie.
            • vincentyna Re: Bede bezczelna: wpadka jest foizycznie niemoz 09.01.07, 23:59
              Czytaj ze zrozumieniem ....

              Buziaczki :)
              papa
    • thehard Dobra rada. 07.01.07, 08:07
      Jeżeli zdaży Ci się wpadka z gołodupcem i będzie naprawdę tragicznie finansowo,
      zawsze możesz zostać damą to towarzystwa (delikatnie mówiąc). Ostatnio jedna z
      takich pań się chwaliła, że potrafi zarobić 600 zeta dziennie, starczy z
      nawiązką na bieżące wydatki
    • elf1983 Re: Wpadka z gołodupcem 10.01.07, 09:35
      JA bylam w takiej sytuacji, urodziłam dwa lata temu i nie żałuje. Mój mąż
      pracuje na ręke dostaje jakieś 800zł i studiuje zaocznie, ja studiuje dziennie.
      Mieszkamy u teściów i gdyby nie stypendia chyba byłoby ciężko, ale maluszek
      wszystko wynagradza:)
    • kosmitka06 Re: Wpadka z gołodupcem 10.01.07, 11:11
      Nie rozumiem wogóle Twojego postu.
      Ja ze swoim mężem byłam 4 lata w chwili obecniej jestesmy rok po ślubie. Będąc
      z nim wiedziałam jaką mamy sytuację, wiedziałam że pożycza samochod od taty aby
      mógł do mnie przyjechac (dzieliło nas 60km) wiedzałam, że ma pensji 900zł do
      ręki, itp. Nie był dla mnie "gołodupcem" bo liczyło sie to jakim jest
      czlowiekiem, jakie ma wartości, co sobą reprezentuje, to że mnie kocha, itp.
      W chwili obecniej mamy przesliczną córeczkę (jest naszym największym skarbem),
      mąz niedawno dostał propozycję pracy; dostał służbowy samochód, telefon,
      atrakcyjne wynagrodzenie a prawdodpodobnie latem dostaniemy służbowe mieszkanie.
      W życiu nie są najważniejsze tylko pieniadze, ale miłosc do drugiej osoby.
      Ja swojego męża nie zamienila bym na żadnego innego NIGDY!!!
      Pozdrawiam :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka