asiek06
12.04.07, 09:45
Niestety nie mam czasu żeby się rozpisać na ten temat tak jakbym chciała ale
chciałabym sie dowiedzieć czy w Waszych małżeństwach zdarza się, że
traktujecie się bez szacunku. Poruszam ten temat ponieważ niestety uważam, że
w moim małżeństwie mamy z mężem z tym problem a raczej mąż ma problem z
szacunkiem do mnie. Wczoraj mieliśmy bardzo nieprzyjemną sprzeczkę o taką
bzdurę, że szkoda gadać ale jak sobie pomyślę o tym jak mąż na mnie najechał
i o tym co od niego usłyszałam to robi mi sie strasznie przykro. Wydaje mi
się, że to nie jest raczej normalne zachowanie a powtaza się już po raz
kolejny-i nie wiem jak mam wytłumaczyć jemu, że nie powinien tak się
zachowywać-prośby i rozmowy nic nie dają bo w momencie kiedy jest zły na mnie
albo na jakaś sytuację to kompletnie nie idzie z nim porozmawiać bo wtedy
wkurza się jeszcze bardziej. Przykro mi jest-bo na codzień jesteśmy w miarę
zgodnym małżeństwem ale w chwilach kiedy sytuacja wymaga rozmowy to mój mąż
odwraca się do mnie plecami i kompletnie mnie ignoruje-ja szukam
porozumienia, wyciągam do niego rekę a on dalej swoje-a to są chwile kiedy
najbardziej powinien mi pokazać, że jest dorosłym, dojrzałym fecetem, któremu
równiez zależy na rozwiązaniu sytuacji.Kiedyś mi Mama poradziła, że powinnam
zachować się dokładnie tak samo jak on żeby widział jak to jest ale ja nie
zawsze potrafię-a nawet jeśli to robię to i tak następnym razem jest
dokładnie to samo. Wielka obraza, ignorowanie, 5 dni ciszy a potem
zachowywanie się tak jakby nic się nie stało. Mam tego dosyć czasami bo mam
wrażenie, że z biegiem czasu nic się nie zmienia, pomimo wielu moich próśb i
rozmów mąż w kółko robi to samo i w kółko zachowuje się tak samo jak
poprzednim razem-a ja cierpię za każdym razem-a on się zachowuje jakby to w
ogóle go nie obchodziło, nie wspomnę o słowach jakich potrafi użyć w stosunku
do mnie jak jest zły. A jak jest z tym u Was? Nie wiem jak rozwiązać ten
problem, pojawił się już przed ślubem tak naprawdę-kłótnie, wyzwiska
itd.,itp. i nic się nie zmienia-na codzień jest kochany i stara się ale jak
dochodzi do jakiejś sprzeczki to naprawde staje sie zupełnie innycm
człowiekiem-tak jakby w jednej chwili nasze małżeńswto i szacunek do mnie
kompletnie traciło dla niego znaczenie. A jednak znalazłam czas i się
rozpisałam:)