Mam dosyć...pomocy!

02.08.07, 11:58
Kochane...! Ratujcie, mam 6 miesięczne dziecko,męża który ma wszystko w d...
Jestem na wychowawczym do stycznia i dostaję już szału. Kocham swoje dziecko
ponad życie, ale nie nadaję się na siedzenie w domu i do tego ON, który nic
sam z siebie nie zrobi,a ja cholera obiadki mam robić, miwszkanie na głowie
co chwilę sprzątać,czuję się potrzebna tylko do sexu, a w weekendy zawsze
gdzieś wyjdzie. Mam dosyć, zastanawiam się nad rozwodem, tylko co wtedy gdzie
mieszakać? co z dzieckiem? skąd kasy jak nie pracuje? Jestem jak "kura
domowa" przynieś, podaj, pozamiataj. DOSYĆ!!!!
    • pronovia Re: Mam dosyć...pomocy! 02.08.07, 12:27
      Będę pierwsza :) Chociaż, nie mam do powiedzenia/napisania nic ciekawego.
      Kochana, niestety musisz powiedzieć to wszystko Twojemu mężowi, jeśli wystarczy
      to spokojnie i dużymi literami, jeśli nie, to musisz mu to wykrzyczeć. Ale
      najważniejsze to WYARTYKUŁOWAĆ swoje potrzeby.
      Współczuję serdecznie i życzę powodzenia w rozmowie z mężem.
      • turzyca Re: Mam dosyć...pomocy! 02.08.07, 19:12
        no zesz! jakby moja zona mi cos wykrzyczala to bym sie na nia obrazila. ;) Albo
        sie ma argumenty albo sie awanturuje. W 99% wypadkow spokojne twarde argumenty
        dzialaja lepiej niz wrzask.
    • kicia031 Re: Mam dosyć...pomocy! 02.08.07, 12:29
      Jestes na urlopie wychowawczym - czyli masz sie zajmowac wychowaniem dziecka.
      Nie meza. Zajmij sie dzieckiem, oboiadkow nie podawaj i nie swiadcz innych
      uslug az pan poczuje sie gotowy do negocjowania podzialu obowiazkow.
    • agnrek Re: Mam dosyć...pomocy! 02.08.07, 12:30
      To mnie właśnie przeraża u kobiet - taka straszna niesamodzielność, zależność
      finansowa od męża. A potem płacz. Sama jestem w ciąży i nie wyobrażam sobie
      sytuacji, że nie mam pracy! To jest podstawa, od tego zacznij, usamodzielnij
      się. Zaangażuj do opieki nad dzieckiem babcię, szukaj pracy, wynajmij opiekunkę
      - zrób coś ze sobą! Prędzej mąż zostawi taką rozgoryczoną żonę niż Ty jego!
      • asiek06 Re: Mam dosyć...pomocy! 02.08.07, 12:48
        To, że kobieta nie ma pracy wcale nie oznacza, że jest niesamodzielna. Być może
        urlop wychowawczy był jedynym wyjściem w tej sytuacji akurat. Myślę, że
        problemem tutaj nie jest brak pracy-zresztą dlaczego kobieta ma szukać winy w
        sobie. Problemem jest tutaj mąż, który (jak wynika z tego postu) nie angażuje
        się w życie swojej rodziny-nie pomaga. Ja nie mam jeszcze dziecka i w ciąży
        jeszcze nie jestem ale sama doświadczam podobnego problemu z moim mężem (a mam
        pracę, zarabiam, jestem samodzielna-nie uzależniona finansowo od męża).
        Chciałam nawet napisać post na ten temat ostatnio ale zupełnie nie mam na to
        czasu. Ale podkreślam jeszcze raz-problemem tutaj jest mąż i jego podjeście.
    • trusia29 Re: Mam dosyć...pomocy! 02.08.07, 12:44
      Wróc do pracy, dziecko oddaj do żlobka, inaczej zwariujesz. Ja też sie nie
      nadaje do siedzenia w domu, więc rozumiem twoj stres.
    • mikams75 Re: Mam dosyć...pomocy! 03.08.07, 10:58
      wez dziecko i wyjdz z domu - na pewno sa w okolicy mlode kobiety z dziecmi,
      ktore tez szukaja towarzystwa. Poza tym nie wiem czy w twojej okolicy sa zajecia
      typu - basen z dzieckiem, albo silownia z "przechowalnia" dla dzieci. Jak nie,
      to zorganizuj opieke na troche do dziecka i wyjdz.
      Przestan obslugiwac meza, tez ma rece. Po powrocie z pracy on moze posiedziec z
      dzieckiem a ty idz do fryzjera, na zakupy - od razu poczujesz sie lepiej.
      I nie rozumiem, jak to on sobie w weekendy gdzies wychodzi? Gdzie?
      Ma rodzine, to niech weekend spedza z rodzina. A na wieczor zalatwi opiekunke i
      mozecie wyjsc razem.

      Tylko ze faceci nie sa domyslni, trzeba powiedziec i tym wprost, sama
      niezadowolona mina nie wystarczy.
    • ewelita Re: Mam dosyć...pomocy! 03.08.07, 12:13
      Dziecko nie planowane było, prawda?? i chyba bardzo młodziutka jesteś ( twoj
      maż zresztą chyba też)???
Pełna wersja