co robić

07.06.08, 21:49
mąż miał wczoraj imprezę w pracy. Pracuje w innej miejscowości. Impreza była
zaplanowana wcześniej zostawił więc auto i pojechał pociągiem. Miał wrócić
pociągiem przed 22. Gdy rozmawialiśmy około 18 potwierdził że tak będzie
wracał. Niestety nie wrócił. Telefon milczał - podobno się rozładował. Całą
noc się zamartwiałam czy aby nic mu się nie stało. Mógł przecież zadzwonić!
Zadzwonił dopiero po 10 że będzie za 15 min.
Jak gdyby nigdy nic się nie stało. Przepraszam usłyszałam dopiero po moim
monologu. I było to przepraszam nie dlatego że tak czuł, "bo przecież
wyolbrzymiam" tylko aby odwalić.
Zdarzały mu się wcześniej drobne wpadki, ale nigdy nic takiego kalibru. Nie
wiem co mam robić. Coś muszę żeby nie uznał że tak po prostu to po mnie
spłynie. Poprosiłam aby się wyprowadził na jakiś czas i gdy zrozumie o co mi
chodzi i zmieni swój stosunek to niech wróci. Zignorował zupełnie. Zachowuje
się jakby nic się nie stało.
Nasza rozmowa polegała na moim wyłożeniu kawy na ławę - na spokojnie bez
nerwów i histerii. I on chyba uważa że jest po sprawie.
Pewnie piszę bez ładu i składu, ale jest mi strasznie źle, łzy lecą same i nie
wiem co mam robić. poradźcie
    • horpyna4 Re: co robić 07.06.08, 22:09
      Odpłać mu tym samym, może wtedy zrozumie, że się martwiłaś.
      Ale możliwe, że nawet nie zauważy Twojej przedłużającej się
      nieobecności...
    • enith Re: co robić 07.06.08, 23:17
      Twojemu mężowi chyba brak wyobraźni. Nic dziwnego, że zamartwiałaś się całą noc, gdy mąż, po zakrapianej imprezie zamiast wrócić wieczorem, wraca rano i nie powiadamia cię o zmianie planów (jemu rozładował się telefon - ok, ale chyba nie on jeden miał komórkę na tej imprezie, prawda?) Wyłożyłaś mu swoje racje, przyjął to do wiadomości, przeprosił, pozostaje ci poprosić meża, by nie odwalał więcej takich numerów. Uświadom mu, jak się martwiłaś, gdy nie wrócił na czas i nie był osiągalny, i żeby postawił się w twojej sytuacji. Może do niego dotrze.
    • rene15 Re: co robić 08.06.08, 22:40
      Nie chcę Cię martwić. U mnie byly podobne akcje, rozładowane
      telefony, zgubione telefony, zepsute telefony, korki o 24-tej, itp.
      Zachowywał się tak jak Twój M przerzucał na mnie odpowiedzialnośc,
      że wyolbrzymiam, że jestem zazdrosna itp.
      Po kilku miesiącach okazało sie, że to była inna kobieta. Teraz
      jestem w trakcie rozwodu.
      Wiem, nie pocieszyłam. Ale musisz rozważyć wszystkie mozliwości, a
      napewno zwrócić uwagę, czy podobne sytuacje nie będą się częściej
      powtarzały.
      Pozdrawiam serdecznie
    • annubis74 Re: co robić 09.06.08, 10:06
      scenariusze są dwa:
      1) był na imprezie, zaszalał, upił się, film mu sie urwał i
      zapomniał o tym że ma żonę, kóra zamartwia sie w domu, nie chce go
      usprawiedliwia, broń boże, bo facet powinien miec trochę wyobraźni i
      odpowiedzialności
      2) był zupełnie gdzie indziej i spedzał czas w inny sposób niż Ci
      opowiedział
      niezależnie którą wersję wybierzesz należałoby udzielić panu mężowi
      lekcji - wystawienie walizek to jeden sposób, zniknięcie z domu na
      kilkanascie godzin, wyłaczenie telefonu i danie szansy facetowi by
      sie pomartwił to druga sprawa
      Z drugiej strony nie lej łez i nie rób dramatu, bo nie masz jeszcze
      powodów, chodzi o to by nauczyc pana męza ze tak sie nie robi.
      Na pocieszenie powiem Ci że mój mąż który jest kochanym, wspaniałym,
      odpowiedzialnym człowiekiem w pewnych sytuacjach też traci poczucie
      czasu i spóźnia sie dość czesto (choc nie tak spektakularnie jak
      Twój małżonek) też informując mnie o potencjalnym spóźnieniu, kiedy
      już zdążę sie lekko zamartwić
      • lolarun Re: co robić 09.06.08, 15:04
        Dzięki dziewczyny.
        Już się uspokoiłam. Przez horror czekania i martwienia się całą noc zupełnie się
        rozsypałam. Ale dziś już czuję się całkiem nieźle.
        Wiem że wersje tamtego wieczoru mogły być dwie. Jednak jestem prawie pewna że to
        była ostra impreza, ale co się na niej działo to już inna sprawa. Nie jestem
        naiwna i wiem że mogło stać się wszystko. Z drugiej strony nie chcę się wkręcać.
        Tym bardziej że nie miałam nigdy wcześniej żadnych powodów by myśleć że jest
        inna kobieta. Ale z doświadczenia innych - wszystko się może zdarzyć.
        Wracając do tematu. Chciałabym żeby zrozumiał o co mi chodzi. On spokojnie
        wysłuchał moich racji po czym stwierdził że przesadzam i ciągle piszę czarne
        scenariusze. Nie próbuje chyba mnie nawet zrozumieć. Jest bardzo miły. Śpi na
        kanapie, ale rano czeka na mnie kawa. Natomiast zupełnie nie próbuje nawiązać
        rozmowy na ten temat. Poza zdawkową i konieczną wymianą zdań prostych nie
        rozmawiamy w ogóle. Już tęsknię za nim chciałabym się przytulić, pogadać,
        opowiedzieć co się wydarzyło od piątku, ale z drugiej strony chcę żeby się
        czegoś nauczył. Może powinnam zostawić mu czas do namysłu, dojścia do wniosków i
        poczucia potrzeby obgadania ich ze mną. Czy może za dużo wymagam? Jak myślicie?
        • madziaq Re: co robić 09.06.08, 15:52
          Dziwne... Jak mojemu mężowi na imprezie firmowej rozładowała sie komórka to
          pożyczył od kolegi i zadzwonił, że wróci później. Rozładowany telefon nie
          oznacza jeszcze całkowitego odcięcia od świata. Z drugiej strony chyba taki
          wybryk nie jest jeszcze powodem do wystawienia walizek przed drzwi. Jakby mojemu
          się taka akcja zdarzyła, to... nie wiem... na pewno bym go objechała od góry do
          dołu, nie przebierając w słowach. Ale chyba z domu bym nie wyrzucała ;)
          • karkak Re: co robić 17.06.08, 12:32
            Nie minął jeszcze miesiąc po ślubie, mąż ma impreze integracyjną w
            pracy weekendową oczywiście. Pozwolić jechać czy nie?
            • enith Re: co robić 17.06.08, 17:24
              Co to znaczy "pozwolić czy nie"? Co ty, wyszłaś za mąż za dziecko, które trzeba pilnować? Nie bądź zołzą, o której żonkosie opowiadają sobie kawały.
            • lilith76 Re: co robić 18.06.08, 12:03
              Niestety, męża układa się z treserem przed ślubem. Po ślubie to tylko proste komendy: leż, waruj, aportuj, dobry pies.
    • 18_lipcowa1 Re: co robić 17.06.08, 19:26
      ale musisz byc meczaca zona
      przeciez nic zlego nie zrobil, nie wrocil po 10 godzinach, tylko
      spoznil sie pare minut, do tego zadzwonil....
      o co ci chodzi???

      na dodatek ma sie wyprowadzic? nie przesadzasz?
      • agatar-m Re: co robić 17.06.08, 20:36
        koleżanka chyba nie doczytała...
        a dla ciebie rada..nie martw się aż tak strasznie, mój miał podobne
        akcje..parę takich imprez mu sie zdarzyło, po naprawde poważnej
        rozmowie zrozumiał moje uczucia, że się martwie, że nie chce
        kontrolować...a co do imprez to ustaliliśmy,ze jak jest raz na jakiś
        czas to po prostu nie ustalamy o której ma być. wcześniej od 2 nie
        spałam bo np obiecał ze bedzie, a wracał o 4. teraz spie i jest
        wszystko ok. po prostu wiem ,ze wróci. nie martw się, pewni jeszcze
        wieksze problemy przed tobą..i przede mną..i przed nami będą. haha :)
      • madziaq Re: co robić 18.06.08, 13:01
        Z tego co zrozumiałam, to miał wrócić ok 22, a wrócił po 10 ale rano następnego
        dnia. To chyba jednak spore spóźnienie, nie sądzisz? ;)
        • enith Re: co robić 18.06.08, 18:17
          Pal licho spóźnienie. Czemu, idiota, nie zadzwonił i nie wyjaśnił, że będzie następnego dnia, zajęłoby mu to minutę, korona by z głowy nie spadła. Skąd żona miała wiedzieć, że facet np. nie leży gdzieś w rowie kolejowym z rozbitym łbem? Buc i tyle.
    • plutoniczna "znaj proporcjum mocium panie.." 19.06.08, 12:16
      lolarun napisała:

      > mąż miał wczoraj imprezę w pracy. ...... Poprosiłam aby się
      wyprowadził na jakiś czas i gdy zrozumie o co mi
      > chodzi i zmieni swój stosunek to niech wróci.... Zignorował
      zupełnie.

      i słusznie... robisz z igły widły.

      a jak będziecie mieli trudniejsze problemy to wyrzucisz go przez
      okno? połamiesz kołem? albo jakieś i wyrafinowane tortury? skala się
      skończy?

      A Tobie dedykuję dowcip (z taaaką..brodą):
      Cygan bije swoją żone a ona sie okrutnie drze.
      Za co! Za co!?
      a On na to: a nie wiem za co, bo jakbym wiedział to bym chyba cię
      zabił.

    • lolarun Re: co robić 29.06.08, 10:24
      Plutoniczna masz rację - zachowałam się jak rasowa histeryczka. Ale po całej nocy czekania i produkowania w głowie filmów o najgorszej treści byłam mocno roztrzęsiona. Po trzech dniach ochłonęłam i mogliśmy usiąść i pogadać jak ludzie.
      Mąż zachował się jak skończony dupek. Nie ma wymówki. No nie ma żadnego usprawiedliwienia.
      Długa rozmowa dużo pomogła. Może i nie minęło od tamtej pory zbyt wiele czasu, ale dużo lepiej nam ze sobą. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło - cała ta awantura (może trochę wyolbrzymiona przeze mnie, ale mimo wszystko powód był) podziałała w oczyszczający sposób na nasz związek. Chyba obydwoje zdaliśmy sobie sprawę jak wiele można stracić.
      Dziękuje wszystkim za wsparcie i zdrową krytykę.
    • marita_ie Re: co robić 29.06.08, 11:57
      najważniejsze,zeby nie dac sie zwariowac. nie wyrzucaj go z domu. nastepny
      weekend zaplanuj dokladnie tak samo i nie wracaj, nie odbieraj telefonu, a na
      drugi dzien wroc jak gdyby nigdy nic. mam nadzieje,ze zmartwi sie choc w polowie
      tak jak ty ;-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja