ciekawos
18.07.08, 11:58
Temat zahacza o planowanie dziecka, a nie o małżeństwo. Ale
chciałabym poznać zdanie kobiet, które sa już męzatkami i mamami.
Jak to było u Was? ;>
Mam przyjaciółkę. W tym roku ukończyła policealną szkołę
fryzjerstwa i nie planuje dalszej edukacji czy dokształcania się. Na
pytanie czy może chce iść na studia odpowiedziała, że nie bo to
trzeba się uczyc a poza tym szkoda jej 3 lat. Od
kilku miesięcy, a może nawet koło roku nie pracuje i chyba nawet
niczego nie szuka, choć ofert o fryzjerki raczej nie brakuje. Od
mniejwiecej pół roku ma chłopaka. Chodzi zadowolona i raczej nie ma
z tym związkiem problemów. No i... ostatnio dziwnie rozmawia.
Porusza powazne tematy z życia - o dzieciach, porodzie... Ciągle
mówi,ze źle sie czuje, że ma goraczke... że CHYBA nie jest w ciąży
(i się uśmiecha). Mówiła także, że była u ginekologa i on stwierdził
że miała poronienie ;> taaa... Ostatnio stwierdziła,ze chciałaby
już mieć dziecko! że nie będą nic robic specjalnie, ale jak wpadnie
to wpadnie. Mam wrażenie, że zgłupiała. Jej chłopak studiuje i
pracuje sobie dorywczo. Ona siedzi w domu, nie pracuje i jest
zadowolona. Oczywiscie nie mają szans na wynajem mieszkania, bo do
tego potrzebna jest kasa i zapał oraz starania ze strony dwóch osób.
Ja jej kompletnie nie rozumiem. Jak tak można. Rozumiem, że chce się
już usamodzielnić, ale takim kosztem? Nie myśląc o chłopaku, o dobra
dla swojego dziecka? Myśli tylko o sobie, ze życie to bajka :/
Co Wy o tym sądzicie? Czy zncie takei dziewczyny? Szczerze pwoiem,
że ja zastanawiam sie nad ta przyjaźnią. Nie mam już ochoty się z
nią spotykać, bo nie chce tego słuchać.