Dodaj do ulubionych

do tych co byli razem z małżonkiem u psychologa

27.01.09, 10:39
otóż mam takie pytanie jak wygląda wspólna wizyta u psychologa, tzw. terapia
małżeńska? Jakie pytania są zadawane itp. Jestem ciekawa bo w przyszłym
tygodniu mam wizytę u psychologa. Na dzień dzisiejszy idziemy oboje z mężem
ale różnie może być ... bo raz mąż chce iść a innym razem nie.
Obserwuj wątek
    • magda2008-pl Re: do tych co byli razem z małżonkiem u psycholo 28.01.09, 12:39
      Witaj!!!
      Ja nie korzystałam z wizyty u psychologa,ale moja znajoma była.
      Wygląda to tak,że najpierw psycholog pyta obojga małżonków w czym
      jest problem,potem po wysłuchaniu Was obojga prosi o wyjście i
      zaczekanie męża na korytarzu i rozmowę przeprowadza tylko z
      Tobą,pyta co Tobie w mężu nie odpowiada,czym najbardziej cię
      drażni,męczy i jak wygląda życie codzienne,potem Ty wychodzisz na
      korytasz i o to samo pyta męża.Porównuje Wasze wypowiedzi czyli
      Twoje i męża i rozmawia z Wami ponownie radząc Wam (po
      przeanalizowaniu Waszych osobistych wypowiedzi)gdzie popełniacie
      największty błąd i czym sprawiacie sobie przykrość.Doradza jak tego
      unikać.Spotkanie najczęściej nie kończy się na jednej wizycie często
      na 2-3 razach.Pozdrawiam.
      • marcysia_pl Re: do tych co byli razem z małżonkiem u psycholo 28.01.09, 15:02
        a najgorsze jest to, że czy będę mówić co mnie w nim drażni w jego obecności czy
        nie w jego obecności to tak czy siak według niego będzie źle ... bo gdy zacznę w
        jego obecności mówić o jego zachowaniach które mnie drażnią pewnie zacznie
        protestować, przerywać mi, komentować itd.
        a jeśli on zostanie za drzwiami gabinetu a ja sama będę z panią psycholog to
        pewnie później oskarży mnie, że pewnie jakiś głupot na niego nagadałam. I tak
        czy siak wszystko odwróci na swoją korzyć, po swojemu
        • asica74 Re: do tych co byli razem z małżonkiem u psycholo 28.01.09, 16:37
          Marcysia, ale psycholog nie szuka tego, kto ma racje. Psycholog
          patrzy na dynamike w zwiazku. Wlasnie takie zachowanie meza, jak
          przerywanie, pomniejszanie ciebie ma decydujaca wage, by rozpoznac
          uklad sil. Z kolei z twojej strony, psycholog moze podrazyc,
          dlaczego i jak z takim meza zachowaniem wytzrymujesz. I to nie w
          sensie, kto ma racje, ale na jakiej zasadzie funcjonuje wasz zwiazek.
          Glowa do gory!
          • marcysia_pl asica74 28.01.09, 18:48
            asica74 napisała:

            > Psycholog patrzy na dynamike w zwiazku.

            nasza "dynamika" jest wybuchowa. Ja jestem osobą spokojną, która gdy jest
            problem chce rozmawiać. Natomiast mąż wręcz przeciwnie. Gdy zaczynam rozmowę
            krzyczy, karze mi się zamknąć przy tym grożąc jak tego nie zrobię to pożałuję.
            Mąż nie lubi jak mu zwracam uwagę, nie lubi krytyki, za to on krytykuje mnie
            bardzo często i jego zdaniem jemu wolno krytykować a mi nie.

            > Wlasnie takie zachowanie meza, jak przerywanie,
            > pomniejszanie ciebie ma decydujaca wage, by rozpoznac
            > uklad sil.

            ja sama widzę jaki jest układ sił. On zawsze jest górą. On uważa się za "Pana" a
            mnie za kogoś niższego. Według niego to on ma ostateczne, decydujące zdanie czy
            mi się to podoba czy nie. A jak nie podoba mi się to wtedy mówi "trudno" i robi
            swoje.

            > Z kolei z twojej strony, psycholog moze podrazyc,
            > dlaczego i jak z takim meza zachowaniem wytzrymujesz.

            jeśli psycholog zada mi takie pytanie to sama nie wiem co odpowiem ... bo sama
            się sobie dziwię, że tyle potrafiłam znieść przykrych wręcz czasem
            upokarzających zachowań męża. Ci co wiedzę o mojej sytuacji (o traktowaniu mnie
            przez męża) uważają go za terrorystę, że znęca się nade mną psychicznie.

            > I to nie w sensie, kto ma racje, ale na jakiej zasadzie
            > funcjonuje wasz związek.

            póki co nasz związek funkcjonuje na jego zasadach a ja mam już tego dosc
            dlatego umówiłam nas do psychologa bo sama nie daję rady

            • asica74 Re: asica74 28.01.09, 22:37
              Marcysia, bardzo dobrze, ze szukasz pomocy. Juz samo to, ze doszlas
              do tego punktu jest chyba przelomowe. Zycze powodzenia na spotkaniu
              i mam nadzieje, ze znajdziesz pomoc i zrozumienie.
    • anna_sla Re: do tych co byli razem z małżonkiem u psycholo 28.01.09, 14:13
      u nas to była dłuższa terapia (ok. 3-4 m-cy) i zawsze we dwójkę, na końcu była
      rozmowa na jednej wizycie z jednym z nas a na drugiej z drugim. Pytania podobne
      jak u przedmówczyni.
      • marcysia_pl Re: do tych co byli razem z małżonkiem u psycholo 28.01.09, 14:58
        dzięki dziewczyny za odpowiedź.
        My mamy wizytę w przyszłym tygodniu i byłam ciekawa jak takie spotkanie z
        psychologiem wygląda. Szczerze powiedziawszy mam duże obawy czy mój mąż wytrzyma
        to. Mam tu na myśli to czy w pewnym momencie nie wstanie i nie wyjdzie z
        gabinetu. Niestety mój mąż to uparciuch i nie lubi gdy ktoś go krytykuje, wytyka
        błędy itd. Jemu ciężko cokolwiek przetłumaczyć. Boję się, że jak zostanie zadane
        mi pytanie co mnie w nim drażni i zacznę wymieniać to on zacznie się wtrącać,
        komentować a najgorsze że może wyjść.
        Zdaję sobie sprawę z tego, że na takiej terapii małżeńskiej małżonkowie
        wyciągają swoje "brudy", wzajemne pretensje itp. i obawiam się, że po takiej
        wizycie mąż może mi zarzucić, że oczerniłam go w oczach psychologa itp.
        Do wizyty coraz to bliżej a ja z dnia na dzień robię się nerwowa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka