Dodaj do ulubionych

Nerwica u psa

09.02.12, 13:22
Mam piekna, kochana psice - bernenczyka. Jest to juz dorosla pani - w maju skonczy 7 lat. Spokojna, rodzinna, taka jaki powinien byc bernenczyk. Zawsze miala totalnego swira na moj temat, chodzila za mna krok w krok, gwaltowny odwrot grozil mi zawsze potknieciem sie o psa. Najszczesliwsza byla lezac i patrzac sie we mnie jak w gnat. Niestety jej obsesja nasilila sie z wiekiem - dzis kompletbnie nie akceptuje mojej nieobecnosci w trakcie dnia.

Zawsze spala pod otwartymi drzwiami naszej sypilani. W ostatnich latach zaczela czekac na zmiane naszych oddechow i gdy uznala ze zasnelismy to przenosila sie blisko nog lozka. Tolerowalam to dopoki nie zaczela sie klasc tuz przy mojej glowie bo niestety smrodzacy pies przy glowie w nocy to moja granica tolerancji. Wytransportowalam ja na zewnatrz na noc, mieszkamy w cieplym kraju wiec z temperatura nie ma problemu, ma otwarte pomieszczenie gospodarcze oraz garaz aby miala sie gdzie schronic podczas deszczu. Nie korzysta z tych mozliwosci, lezy na deszczu i po deszczowej nocy musze ja zawsze kapac zanim mozna ja wpuscic do domu.

Rano idzie z nia na spacer syn. W dzien jezdzi ze mna do pracy bo pozostawiona na podworku wyje. Na szczescie prowadze wlasna firme wiec moge ja brac do pracy. Wieczorem cala rodzina idzie z nia na drugi, dluzszy spacer. Po powrocie z pracy jest caly czas w domu ale jesli chcemy wyjsc do sklepu czy do znajomych to powstaje problem bo zostawiona na podworku wyje a zostawiona w domu obsikuje kanape. Ostatnio obsikala tez kanape gdy ja nocowalam poza domem a maz poszedl uspic synka do sypialni. Po prostu w ten sposob objawia sie u niej stres zwiazany z moja nieobecnoscia. Ostatnio pojawil sie kolejny problem - zaczela jesc odchody innych psow a wiec skonczyly sie dla mnie beztroskie spacery podczas ktorych moglam rozmyslac. Teraz nie moge spuscic z niej oka, a po powrocie ze spaceru doszlo mycie zebow i pyska.

Meczy mnie ta sytuacja, dzis po powrocie z nia z pracy zamknelam ja na godzine na podworku bo po prostu musialam odpoczac od jej obecnosci. Sadze ze ta jej nerwica zwiazana z rozlaka wziela sie z naszych licznych przeprowadzek, 2 x sunia nawet przemierzyla ocean podczas naszych przeprowadzek transoceanicznych, wydawalo sie ze po niej to splywa i grunt zeby byla z nami, a jednak...

No, wygadalam sie, jesli ktos ma jakies przydatne rady to chetnie poczytam.
Obserwuj wątek
    • semi-dolce Re: Nerwica u psa 09.02.12, 15:05
      Czego psice nauczyłaś to masz :) Ale na moje oko to nie wszystko, np. zjadanie przez dorosłego psa odchodów innych psów nie jest normalne i sugeruje braki jakichś witamin lub mikroelementów (nie pamiętam czego konkretnie, wet powinien wiedzieć i wdrożyć odpowiednią suplementację). Obsikiwanie kanapy może być objawem lęku, ale może też być objawem choroby dróg moczowych, być może nietrzymania moczu, jeśli sucz po sterylce. Sika tylko na kanapę, czy w inne miejsca, w których spi też? Być może są to zaburzenia lękowe, być może lęk separacyjny, wówczas nalezy dążyć do tego, by zapewnić psu maksymalne poczucie bezpieczeństwa. Czyli nie rozczulać się nad psem, nie litować, być bardzo stanowczym i konsekwentnym, zadbać o to, by pies miał swoje bezpieczne miejsce do spania (i najlepiej nie pozwalać spać gdzie indziej), doskonale sprawdzają się wszelkie budy lub kennel klatki, daja psu ograniczoną, zamkniętą przestrzeń, taką namiastkę wilczej nory. Klatka może sobie stac otwarta, rzecz nie w tym by psa zamykać, a by miał gdzie się schowac, zwinąć w kulke i spokojnie spać. Oczywiście kiedy trzeba klatkę można zamknąć. Zresztą skoro pies do tej pory sypiał w sypialni z wami a teraz nagle został eksmitowany na dwór to ma prawo się bac i nie wiedzieć, co się dzieje - spanie w zamkniętej klatce w sypialni byłoby lepszym wg. mnie rozwiązaniem. Pomocny bywa stały plan dnia - karmienie w stałych porach, spacery także, czas na odpoczynek też. Psa warto regularnie męczyć, nie tylko fizycznie (czyli spacery, zabawy, spotkania z innymi psami) ale tez intelektualnie (elementy szkolenia, wykonywanie poleceń, nauka nowych poleceń, spacery w nowe miejsca o różnym stopniu zaludnienia i zapsienia). Pomocny bywa także drugi pies w domu, wówczas żadne z nich nie zostaje całkiem same i sporo potrafią zająć się sobą.

      Tak czy siak na początek poszłabym do weta i wykonała podstawowe badania krwi i moczu, opowiedziała co się z psem dzieje i co mnie martwi.

      Na spacery doraźnie polecam kaganiec, który uniemożliwi zjadanie odchodów.
      • lipsmacker Re: Nerwica u psa 10.02.12, 00:25
        Mieszkam w Australii wiec kaganiec na spacerach zdecydowanie odpada poniewaz jest on tu oficjalna oznaka psa ktory dostal klasyfikacje psa groznego.

        Klatka w sypialni odpada poniewaz zwyczajnie nie ma tam na nia miejsca, miesci sie tylko lozko, 2 nocne szafeczki i komoda. Komody nie wywale bo wtedy musialabym bielizne trzymac chyba w tej klatce ktora by stanela na tym miejscu.

        Kupno 2go psa tez odpada poki mamy tak maly dom. Za poltora roku planujemy przeprowadzke na farme, i wtedy jak najbardziej zamierzam otoczyc nas wieksza iloscia zwierzat.

        Wizyta u weta - oczywiscie, na poczatku marca ma isc na szczepienie wiec przy okazji bedzie konsultacja. Moze masz racje jesli chodzi o koniecznosc jakis suplementow do diety. Natomiast na drogi moczowe raczej nie choruje bo wlasnie posikiwalaby wszedzie a ona tylko te kanape sobie wybiera.

        Staly plan dnia - o tyle o ile jest to dla mnie wykonalne to wlasnie tak jest. O 7.30 spacer z synem, o 8.30 wyjezdza ze mna do pracy, wracamy miedzy 15sta a 17sta, dostaje jesc, pozniej drugi spacer miedzy 18ta a 21sza. Okolo polnocy jest wypraszana na dwor. Bardziej juz tych godzin zacisnic nie dam rady bo raz moge z pracy wyjsc wczesniej a raz pozniej. Nie bede calej firmy stawiala na glowie dla psa.

        Musze sprobowac wyprac te kanape octem bo podobno po zwyklych srodkach czystosci pachnie psu amoniakiem a wiec stanowi zachete do ponownego obsikania.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka