mckanzie89
12.05.14, 19:45
Byłem z dziewczyną 4 lata. Bardzo trudny charakter, dziewczyna wiele w życiu przeszła, trudne dzieciństwo itd.. ciągle szukała czegoś nowego, nie mogła się realizować, ciągle coraz to nowe pasje. Zaczęło się psuć, tajemnice, chowanie telefonów, wiedziałem, że nie mówi mi o wszystkim. Sam nie byłem święty, popisywałem z innymi kobietami, miałem w planach się spotkać z jedną z nich, potem to się wydało... ostatecznie ona ode mnie odeszła - znalazła nowego. Nie było mowy o powrocie, w prawdzie wydzwanialem do niej, przyjezdzalem do jej pracy, za kazdym razem mnie unikała. Kontakt urwał się całkowicie. Po ok pół roku zaczalem dostawac od niej zdawkowe sms. Fakt, że opinię jej wyrobilem odpowiednia, w sumie sam się dziwiłem, że jeszcze chciała rozmawiac. Tęskniłem za nią. Od jej rodziny zacząłem dostawać informacje o tym, że jej nowy chlopak zle ją traktuje. Wyzywa ją, ubliza, trzyma pod kluczem, podobno zdarza sie uderzyć. Nasi wspolni znajomi są już tylko moi, nie wychodzi z domu, nie ma znajomych, jej siostra mówiła, że nawet się pocięła, ciągle płacze. sam dostawalem od niej telefony w nocy z płaczem, mówiła że się zmieniła ze nawet nie rozmawia z innymi facetami, ale lekceważyłem to, uznałem, że sama sobie na to zasłużyła. Czuję, że chce do mnie wrócić, ale nie chce tego powiedziec wprost, kobieca duma. Czy taka kobieta zasługuje na drugą szansę? W związku była dobrą kobietą, opiekuńczą, zaradną, ciepłą... łączy szkołe, dwie prace, to dobra dziewczyna. Ciągle o niej myśle.