22.12.15, 08:19
Rano w pracy, przy kawie rozmawiają dwie koleżanki:

- Jak tam Twój wczorajszy sex?
- beznadzieja... mąż przyszedł do domu, w
3 minuty zjadł obiad, potem 4 minuty bzykania i po dwóch minutach
spał... A u Ciebie?

... - No u mnie rewelacja, mąż przyszedł do domu,
zabrał mnie na przepyszną romantyczną kolację. Później przez godzinę
wracaliśmy do domu spacerkiem przez miasto, potem świece i godzina
przecudownej gry wstępnej. Następnie godzina nieziemskiego sexu, a na
koniec wyobraź sobie, że przez godzinę rozmawialiśmy czule ze sobą.
Bajka po prostu!

W tym samym czasie rozmawia ze sobą dwóch kolegów:
- Jak tam Twój wczorajszy sex?

- No zajebiście! Przychodzę do domu, obiad na stole, zjadłem, pobzykałem i zasnąłem! A u Ciebie?

- U mnie? K*rwa, u mnie beznadzieja. Przychodzę - nie ma prądu bo
zapomniałem zapłacić za rachunek, zabrałem więc gdzieś starą na kolację,
żarcie beznadziejne było i takie drogie, że nie starczyło mi na
taksówkę powrotną i musiałem zap**rdalać do domu na piechotę.
Przychodzimy k*rwa przecież nie ma prądu, więc znowu te cholerne świece.
Byłem tak wkurzony, że najpierw przez godzinę nie mógł mi stanąć a
potem przez godzinę nie mogłem się spuścić. Na to wszystko tak się
wk*rwiłem, że przez godzinę jeszcze usnąć nie mogłem.
Obserwuj wątek
    • lilith45 Re: Życie... 30.12.15, 00:11
      Elegancka restauracja. Małżeństwo z długim stażem zasiada do kolacji. Nagle na salę wchodzi seksownie ubrana piękna młoda kobieta. Podchodzi do ich stolika i jak gdyby nigdy nic lubieżnie całuje mężczyznę w usta i mówi:
      - Do zobaczenia później, Misiu...
      Po czym oddala się powolnym krokiem. Żona ze zdumienia nie może złapać oddechu, kiedy już jej się to udaje, krzyczy do męża:
      - Kto to, do cholery, był?!!
      - A to... moja kochanka.
      Żona na to wybałusza jeszcze bardziej oczy i rzuca sztućcami mówiąc:
      - Miarka się przebrała, żądam rozwodu!
      Mąż na to spokojnym głosem:
      - Może byś to jeszcze przemyślała, rozwód oznacza koniec twoich comiesięcznych wypadów na zakupy do Londynu, koniec wakacji na Florydzie, nie wspominając już o twoim mercedesie i biżuterii...
      W tym momencie do restauracji wchodzi długoletni przyjaciel rodziny z uwieszoną na ramieniu młodą, skąpo ubraną kobietą. Żona na to:
      - A co to za pinda z Ryśkiem przyszła?
      - A to Jola, kochanka Ryśka - odpowiada mąż.
      - Eeee, nasza ładniejsza - komentuje żona i zabiera się za kolację...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka