listopad02 04.11.09, 19:20 Co można robic w łikend, aby go nie zmarnować, żeby odpocząć i troche inaczej pożyć. Nie mam pomysłu. Każdy kolejny marnuje, chociaż obecuje sobie, że będzie inaczej. Co robicie, może cos konkretnego? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
robert.83 Re: Łikend. 04.11.09, 19:34 Jeśli masz kasę to kup bilet, wynajmij pokój i bryknij gdzieć za miasto. Nad morze? Zmien powietrze. Jeśli chciałbyś zająć się czymś cyklicznie to może zapisz się na jakiś język, a za jakić czas pojedź do kraju jego pochodzenia. Jeśli to Ci nie pasuje to spróbuj wynajdywać sobie kolejne knajpki na mieście, sprawdzaj jedną po drugiej - tak co weekend jedną. Jeśli lubisz sztukę to poluj na ciekawe wystawy i dziel się wrażeniami z takimi laikami jak ja. Poleć coś, odradź coś. Jeśli lubisz majsterkowanie to pierdyknij sobie jakiś mebelek własnej produkcji - może wieszak do przedpokoju? Może półkę? Przecież mikt Cię nie goni i możesz pastwić się nad nim aż będzie idealnym tworem ludzkiego umysłu i rąk. Z tego co ja zauważyłem - a nie wierzyłem w to wcale - wysiłek na polu innym niż zwykle powoduje, że czujesz się bardziej wypoczęty. Jeśli nie masz ruchu - zacznij robić pompki i coś na brzucha... Po 2 miesiącach zobaczysz pierwsze efekty i mało się nie skichasz z satysfakcji. Kiedy ogarnia Cię zwątpienie - przypomnij sobie jak się czujesz w niedzielę wieczorem po nijakim weekendzie. Aha - dziel się tym z innymi. Opowiadaj. Ja też szukam inspiracji, może Ty pomożesz mi. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Łikend. 04.11.09, 19:41 Weeekend... bryknij nad morze.. albo i (po)morze(?) Robert dobrze radzi... Ja coś czuję, że w weekend będę na sankach jeździć jest duuuuża szansa, bo wciąż pada... Odpowiedz Link
robert.83 Re: Łikend. 04.11.09, 19:49 Nigdy nie zrozumiem jak można mieć nadmiar czasu. Nigdy. A bywam równie samotny co każde z Was. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:03 Najwłaściwsze wydaja mi się ćwiczenia fizyczne, lub podobny rodzaj wypoczynku. Chodze na angielski, w łikend bede ćwiczył. Knajpki nie mam ochoty, nawet z kimś, zmeczyła mnie taka iluzja. Tobie nic nie polecę, może właśnie spędzienie czasu w innym miejscu niż na co dzień. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Łikend. 04.11.09, 20:08 eeee tam choooo nad (po)morze... paru ludków forumowych tu nawet jest /ja chyba o bana poproszę, bo uczyć się mam... a ja tu siedzę/ Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:11 Kiedyś jeździlem odwiedzać ludzi poznanych w sieci, ale morze za daleko. Odpowiedz Link
aglajaaa Re: Łikend. 04.11.09, 20:17 Noooo wiesz(!) za daleko... nieeee nooooo... Powiedz wprost, że na Pomorzu nie ma interesujących ludków... Smutno mi bedzie ale zrozumiem Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:22 Jakbym miał gwarancję, że w ciagu 4 godzin tam bede to pewnie pojechałbym wrócił jednego dnia. Jednak za daleko na takie wojaże Jak nie mieszkałem w Krakowie to właśnie w ten sposób tu wpadałem. Odpowiedz Link
finka9 Re: Łikend. 04.11.09, 19:39 A coż ja mogę doradzić ? Listopadzie idż do teatru. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:05 Dawno nie byłem, wiosną, możliwe że warto zaplanować. Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 19:47 Masz blisko góry, na weekend jak znalazł. Rozumiem, że zbijanie bąków bardziej męczy niż relaksuje? Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:07 Tak. Jak nie ma się co począć to tak, co począć - mam na mysli z kimś. Samemu nawet najlepszy drink, czy jedzenie nie będzie smakować. Dlaczego mi się wydaje, że już dziś czwartek. Odpowiedz Link
petea1 Re: Łikend. 04.11.09, 20:10 smutny ten Twój post; i wiem ze to żadna pociecha że nie tylko Tobie wydaje sie że to już czwartek... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:15 Bo to jest takie zycie, od łikendu do łikendu. Przychodzi łikend i nic sie nie zmienia, a w poniedziałek liczyło się na cud, ze w tą sobotę napewno coś dobrego spotka człowieka. Postaram się cos dobrego naprawdę zrobić. Wstać rano i przeżyć ciekawie dzień. A Tówj plan? Odpowiedz Link
petea1 Re: Łikend. 04.11.09, 21:14 szczerze? na razie żyję bez planów... byle minąl następny dzień; nawet nie zastanawiam się co będzie w sobotę; po co? i tak g.... będzie... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 06.11.09, 00:01 Najlepiej liczyć po cichu na coś zaskakującego. Mnie dzisiejszy dzień bardzo miło zaskoczył pod kilkoma względami. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:09 Męczy każde przebywanie z samotniczymi myślami. Postaram się znaleźć coś co mnie nie "wymęczy". Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:14 Jeżeli dobrze mi sie wydaję, to jakikolwiek działanie, jakikolwiek samotny wyjazd będzie równie męczący. Po pierwsze powinieneś przestać myśleć, a po drugie spróbuj sie nauczyć odpoczywać - to rzekłam ja - kobieta, której momentami udaje się nie myślec i ciągle uczy się odpoczywać. Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:28 Sorrento, czy u Ciebie naprawdę to białe się pojawiło? Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:30 Jak na mój gust, to własnie to, nic innego , ale chciałabym zobaczyć dzisiaj swoją minę jak odsłoniłam roletę , tego sie nie spodziewałam! Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:33 Ktoś powinien Ci rano robić zdjęcia Bezcenne Pogońcie mnie stąd, mam tyle do zrobienia.. Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:34 > Ktoś powinien Ci rano robić zdjęcia Rano? Kobiecie? Zdjęcia? Kobieto, zapłaciłabym za te zdjęcia majątek, byle nikt ich nie zobaczył Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:40 Sorrento, ale to miałyby być fotki tylko dla Ciebie Poza tym kobieta jest zawsze piękna Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:17 O, jak chciałabym się ponudzić w weekend Listopadzie, w Twoim mieście jest mnóstwo cudownych miejsc, godnych odwiedzenia. Zapytaj Siebie, na co masz ochotę. Bo to ma być coś extra dla Ciebie A propos wysiłku fizycznego, to przydałby się ktoś do skręcenia półek, wreszcie postanowiłam je kupić, no, ale wiadomy sklep to tylko w częściach Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 04.11.09, 20:19 A wiesz kiedys miałem na gumtree dać ogłoszenie, ze moge pomoc w czymkolwiek. Albo jakies desperackie, ze kogos zapraszam na obiad, po prostu aby porozmawiać. Nie odważyłem się jednak Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:27 Nie prowokuj, bo Cię wmanewruję w skręcanie tych półek A nie prościej zaprosić kogoś znajomego na ten obiad? To rozumiem, że następnym razem nie jem sama. Jeszcze Panią O. zaprosimy na sernik w Camelocie. Ciekawa jestem, czy dalej podają z sosem malinowym... Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:31 Moi Drodzy, może ja Was umówię, skoro już wiem, że mamy półki i chęć pracy, a może Mgliste coś ugotuje Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:39 Ej, nieśmiało przypominam, że byłam pierwsza. I wystraszycie mi chłopaka. A książki jak leżą tak będą leżeć Siamese Twoja bateria musi poczekać na następny weekend Tym samym Listopad będzie miała zajęte dwa hihi Sorrento, mogę gotować, jeśli obiecacie, że będziecie jeść, bo ja to wolę gotować niż jeść Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:41 Jeśli się już nie wystraszył A przepraszam, czy ja te półki też mam Ci skręcać? Skoro mam obiecać, ze jeść będe? Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 20:44 Sorrento my będziemy trzymać śrubki, podawać śrubokręty i drinki I tak marny los... półek Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:54 Kolejność pomyliłaś. Drinki, drinki, jakaś srubka, a po co Ci właściwie te skręcone półki Odpowiedz Link
siamese67 Re: Łikend. 04.11.09, 20:58 Wiecie co, dziewczyny? Właściwie to myśmy z koleżanką same skręciły wszystkie te meble, co je mam w domu... Jakby co, to już doświadczenie w tym zakresie mam. Nawet wiem, co to imbus... Mogę pomóc w skręcaniu i montowaniu, do tego koniecznie drinki, ewentualnie sałatka - i już jest impreza i pomysł na weekend jednocześnie. Co? Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 21:05 Siamese tu nie chodzi o umiejętności, a o zorganizowaniu Listopadowi czasu, no, ale chłopak uciekł Podoba mi się Twój pomył na weekend Odpowiedz Link
siamese67 Re: Łikend. 04.11.09, 21:10 No wiem, Listek mógłby przecież dołączyć, jakby zechciał. I weekend już zorganizowany. Pomysł znakomity, moim zdaniem. Za mną chodzi jakieś szaleństwo właśnie w tym stylu. Ale nie znam się na przyrządzaniu drinków... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 05.11.09, 23:55 Najchętniej pokopał bym ogródka, lubiłem jesienia tak popracować, a póżniej gorąca mocna czarna herbata i cośdo jedzenia, wszystko smakuje po takim wysiłku. A mój ulubiony drink, nie wiem, zawsze zamawiam wisniówkę z sokiem porzeczkowym, ale słabe to Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 21:06 Ja tam lubię takie męskie prace. Ale chętniej coś pomaluje, mam duże doświadczenie w tym zakresie. Te drinki mnie przekonują Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 21:02 Sor, przekonałaś mnie Po kiego mi półki. Zostajemy przy trudniejszym zadaniu... drinki .... hm ... Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 21:08 Miękka jesteś, a może ja mam tak duży dar Ze mną sprawa prosta, o tej porze roku, tylko i wyłącznie grzane wino. Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Łikend. 04.11.09, 21:15 Dar, nie dar Zwycięża ochota na coś grzanego Niestety, herbata z cytryną, jedynie... Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Łikend. 04.11.09, 20:33 O, to ja też zgłaszam chęć ... odświeżenia łazienki Odpowiedz Link
siamese67 Re: Łikend. 04.11.09, 20:34 Ja bym mogła w zamian ugotować porządny obiad... dawno tego nie robiłam Odpowiedz Link
sorrento_8 OT 04.11.09, 20:38 Siamese, czytałam gdzieś, chyba na tym forum, że planujesz, kiedyś podróż do Toskanii, jeśli niczego nie przekręciłam. Nie będziesz może szukać towarzystwa? Odpowiedz Link
siamese67 Re: OT 04.11.09, 20:55 Obiecujesz? Pomyślcie tylko - zamiast buro-białej jesieni za oknem, zamiast ohydnego wiatru, zimna, deszczu, pluchy i tego typu atrakcji - cudownie słoneczna Toskania... Odpowiedz Link
siamese67 Re: OT 04.11.09, 20:43 Może, jak nic się nie zmieni. Czemu nie? Jak tylko uda mi się spłacić te 2 małe kredyciki... Ale jeden warunek - na własną rękę. Żadne biura podróży. A jeszcze wcześniej - koniecznie muszę odwiedzić znów jedno cudne miejsce: Chorwacja, wyspa Vis, Komiża. Tu to już nawet kursy promów ze Splitu miałam posprawdzane i obcykane ceny... Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: OT 04.11.09, 20:53 > Ale jeden warunek - na własną rękę. Żadne biura podróży. Dokładnie tak. W każdym razie pamiętaj o mnie Odpowiedz Link
listopad02 Re: OT 05.11.09, 23:59 Toskania Wszystkie kobiety po przejściach i przed, chca jechac do Toskanii, czy ten film, którego nie oglądalem tak działa Odpowiedz Link
siamese67 Toskania - wyjaśnienie 06.11.09, 00:26 Owszem, film oglądałam i podobał mi się bardzo, bo był o tym, w jak niespodziewany sposób mogą sią spełnić marzenia. Ale nie tylko dlatego chcę zobaczyć Toskanię. Po prostu ktoś mi o niej pięknie opowiadał, widziałam zdjęcia, czytałam kilka książek, przewodników. No jakoś tak za mną chodzi, żeby ją osobiście zobaczyć, spróbować ichniego wina, jedzenia, posmakować tego wszystkiego, pooglądać na własne oczy, usłyszeć jak po włosku gadają. Kiedyś jeszcze to zrobię. Na pewno. Podobnie było z Chorwacją – byłam kilka razy, jeszcze z moim byłym, właśnie tak bardziej po swojemu. Chodziliśmy, gdzie nam się podobało, to było o wiele bardziej autentyczne poznawanie kraju, ludzi, miejsc, niż z wycieczką – przez_auta_szybę... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Toskania - wyjaśnienie 06.11.09, 11:17 Mnie za granicę nie ciągnie, choć wybrałbym się na łikend do Pragi. A Toskania, dużo kobiet chce tam jeździć i opowiada o tym filmie Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: Toskania - wyjaśnienie 06.11.09, 19:02 Pragę polecam w marcu, znajomi, którzy oglądali zdjęcia z mojego marcowego wyjazdu byli mocno zdziwieni, że w Pradze może być tak mało ludzi Odpowiedz Link
sorrento_8 Re: OT 06.11.09, 19:00 Ha! Określenie kobieta po przejściach albo przed nic a nic nie ma ze mną wspólnego (inaczej bym siebie określiła, ale to nieistotne), Toskania jest jednym z wielu miejsc które bym z chęcią zobaczyła. A mój nick mówi, że do Włoch mam duży sentyment, oj mam . Film i owszem oglądałam, mam wrażenie, że wieki temu, w każdym razie w kinie, więc albo pewnie jakieś 5-6 lat temu i to nie on ciągnie mnie w tamte strony, raczej kolorystyka, raczej krajobrazy, raczej chęc odmieninia choćby na chwilę rzeczywistości. Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Łikend. 04.11.09, 20:33 > A wiesz kiedys miałem na gumtree dać ogłoszenie, ze moge pomoc w czymkolwiek. Albo jakies desperackie, ze kogos zapraszam na obiad, po prostu aby porozmawiać. > Nie odważyłem się jednak Pomysły masz wyjątkowe. Gdyby tak odważyć się, by je zrealizować... Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 06.11.09, 00:09 Jakbym realizował wszystkie pomysły to bym już dawno smażył sie w piekle Odpowiedz Link
claire.ampres Re: Łikend. 06.11.09, 00:14 Widocznie tajemnica tkwi we właściwym dawkowaniu Dobrej nocy. Odpowiedz Link
patrole_patrole Re: Łikend. 04.11.09, 20:16 listopad02 napisał: > Co można robic w łikend, aby go nie zmarnować, żeby odpocząć i troche inaczej p > ożyć. Dobrze jest pomyśleć, co muszą sparowani, a od czego Ty masz weekend. Odpowiedz Link
17lipiec1976 Re: Łikend. 04.11.09, 20:41 a ja sie chwale jade w piatek do Wrocławia do przyjaciolki ze studiow bardzo sie ciesze, nie widzialam jej od lutego czasem mam tak: samotny weekend, zadnych planow itp. a czasem jest tak, ze mam w tym samym czasie kilka propozycji spotkan, wyjazdow itp. tak wlasnie jest z najblizszym weekendem, wyjazd planowany od miesiaca a tu nagle 3 osoby proponuja jakies spotkania, damskie i damsko-meskie pogaduchy, piwo itp. Do końca zostało Nie można tkwić uparcie w swoim kącie Lasu, czekając, aż inni do nas przyjdą. Czasem trzeba pójść do nich. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 05.11.09, 23:07 patrole_patrole napisała: > Dobrze jest pomyśleć, co muszą sparowani, a od czego Ty masz > weekend. Nie zrozumiałem Naprawdę. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Łikend. 05.11.09, 23:14 oj, pomyśl..... bycie z Kimś to nie tylko wielkie radości i same przyjemności... to także obowiązki... złe chwile, fochy, kłótnie, nieporozumienia...zdrady... poszukiwania czegoś innego...znudzenie..... pogoń za ..... itd.... i oni już jedna opowieśc piszą... Ty jestes na pierwszej stronie.... a jak zapełnisz strony.....to wszystko w Twoich rękach Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 05.11.09, 23:24 Wynieś smieci, zrób zakupy itd. czyłbym sie potrzebny i zycie miałoby sens. A po fochach trzeba sie godzić Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Łikend. 05.11.09, 23:40 wiesz...... to mógłbys zrobic i u mnie...i u wielu forumek i forumków;DDDDD Odpowiedz Link
rumunska_ksiezniczka Re: Łikend. 04.11.09, 20:44 listku, pomysłów na miły łikend jest wiele. ja mam o tyle ułatwioną sprawę, że jak naprawdę czuję się samotna, to mogę wyjść z domu "na fotki" - do parku, do centrum, gdziekolwiek. popstrykać, nie siedzieć w domu. póki co nie muszę tego robić sama i to jednak duży plus możesz sobie postanowić, że każdego łikendu ugotujesz coś, czego nigdy nie gotowałeś (to może być pieczenie albo robienie zwykłej sałatki) a efekty swoich zmagań będziesz wysyłał mi w postaci prezentacji power point. a ja będę się zachwycać i chwalić. co ty na to? Odpowiedz Link
enya3 Re: Łikend. 04.11.09, 21:26 niech pomyślę na sportowo może być basen, siłownia, rower, łyżwy, bieganie lub zwykły spacer po lesie a ponieważ do pagórków z Krakowa niedaleko to i na wyżyny można się wybrać, a jak się zmęczysz to pozwól sobie na pełen relaks np. w saunie jeśli zaplanujesz weekend kulturalny to polecam kino, teatr, wystawę w galerii, muzeum, zwiedzanie miasta jakimś wytyczonym szlakiem, koncerty wszelakiej natury, może jakiś wykład o nietypowej tematyce na uczelniach/w domach kultury coś się zapewne znajdzie i ten weekend nie będzie zmarnowany - Odpowiedz Link
dwagrosze Re: Łikend. 04.11.09, 22:27 Kurna, a nam jakos nie wychodzi. Nawet jak w piątek wieczorem postanowimy sobie, że w weekend lezymy do gory brzuchami i WRESZCIE odpoczywamy, to już niedzielnego wieczora żałujemy, że nasze piątkowe postanowienie można o kant dupy potłuc... A to spacer, a to spotkanie z kimś, a to wypad gdzies, zjesc, wypic... I stosik filmów do ogladania rośnie i rośnie... Teraz też w sobote impreza, w niedziele dwa spacery... Ciamciaku, ale w środę leżymy, nie ma opcji... No chyba, że może ten Lublin... Odpowiedz Link
mappi Re: Łikend. 04.11.09, 22:35 zamęczycie się....zaharujecie na śmierć ....od tych przyjemności eee...spac ide Odpowiedz Link
uny Re: Łikend. 04.11.09, 22:30 łikend. łolaboga! dla mnie wyjście z domu, po dwóch tygodniach przymusowej odsiadki, bedzie wielkim wydarzeniem. zrobie cokolwiek i gdziekolwiek. i nie będzie to wymiana opon na zimowe . Odpowiedz Link
uny Re: Łikend. 04.11.09, 22:40 na jakiej twojej? jedziesz, mówisz te poprosze i ci zmienią. nawet sie uśmiechac nie trzeba żeby letnie włożyli do bagażnika. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Łikend. 05.11.09, 23:19 juz to pisałam... zazdroszczę takiego problemu... i rozumiem ... ja cieszyłabym sie na wolny wekend, bo każdy mam wypełniony, choc nie zawsze tym, czym chciałabym za mną chodzi wyjście do filharmoni, w której jeszcze (az wstyd przynać) nie byłam.... tylko jako laik musze znależc coś, co mnie nie zniechęci do bywania tam;D jeste wiele rzeczy, któe mozna robic.... nawet nie wychodząc z domu... możesz np. zrobic jakieś forumowe spotkanie:] a my wpadniemy z żarełkiem i napojami Odpowiedz Link
listopad02 Re: Łikend. 05.11.09, 23:49 Nie byłem w filharmonii i się nie wstydzę. Mogę spróbowac cos wymyśleć na forum, ale własnie musze wymyśleć. Odpowiedz Link
listopad02 Byłem. 05.11.09, 23:37 Jednak po ang. wbrałem sie dzis na koncert i hm.. ciekawie, fajnie, wolę ze słuchawek, ale kiedys naprawde uwielbialem ich. No i sam się wybrałem.. zuch. Zaczęli tak. wolfspider.wrzuta.pl/audio/2N8MQVXYqNy/legendary_pink_dots_the_unlikely_event The unlikely event (Nieprawdopodobne zdarzenie) Mam nadzieję, że mnie słyszysz, choć w przejściu straszny hałas. Stewardessa powiedziała „wyłącz ten telefon”, więc z uśmiechem dmuchnąłem kółko z dymu. Mój sąsiad spuścił głowę pomiędzy kolana. Samolot o 45 stopni przekręcony. Na zewnątrz mróz, choć Bóg wie, teraz potrzebny mi drink. Na kanale 9 kropkowana linia urywa się milę od Dallas. Lecz my jesteśmy na liście, zrobimy dziurę tak głęboką, że ropa wytryśnie, Czarne złoto, teksańska herbata. Jest 3:15, słyszę twoją pocztę głosową. Jesteś ze swoim sekretnym kochankiem, Kochanko? Właśnie dzwoniłem by się pożegnać. Nie będę na kolacji w domu. Zadzwoniłem by się pożegnać. Życzę ci szczęśliwych dni. Obiecuję, nie będę cię nawiedzał. Cześć. Na Trawiastym Kopcu dla mnie wieniec złóż. Cześć... i wszystkiego dobrego. Bądź, tym kim być chcesz. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Brawo!!! 05.11.09, 23:51 A jutro pewnie też cos zrobię. Finko Ty też zrób cos dla siebie. Odpowiedz Link
finka9 Re: Brawo!!! 05.11.09, 23:58 Dzięki.Jeśli jeszcze trochę tu posiedzę ,to marne szanse.Jestem okropnym śpiochem... Odpowiedz Link
salsa13only Re: Łikend. 06.11.09, 08:56 No dobra to przyjeżdżajcie do mnie jest ogród do obrobienia i skopania liście do zgrabienia kuchnię, fartuszki i produkty żywieniowe też udostępnię materiały na półki są przygotowane na półce śliwowica, aroniówka i wiśniówka własnej roboty w lodówce browar jest. A ja .... popatrzę sobie i pomarzę... a w zamian oferuję zwiedzanie Jury i wielkie ognicho Odpowiedz Link
salsa13only Re: Łikend. 06.11.09, 08:58 aaa jeszcze proponuję mały teleturniej w tenisa stołowego Odpowiedz Link
salsa13only Re: Łikend. 06.11.09, 09:50 Finka jaka bajka? Wydało się, że ja leniwiec jestem a skoro są chętni do takich prac, to: marzenia trzeba realizować Nie ma to, jak udana współpraca i transakcja wiązana. Odpowiedz Link
finka9 Re: Łikend. 06.11.09, 09:54 Salsa ,ja Ci sama w pojedynkę ten ogród ogarnę.Uwielbiam takie prace,to mnie relaksuje. Odpowiedz Link
salsa13only Re: Łikend. 06.11.09, 09:58 A ja nie znoszę grzebania w ziemi ostatnio, więc mam za oknem mały dramacik Przybywaj! Odpowiedz Link
listopad02 Re: Przybywam... 06.11.09, 11:18 Na razie w krzyżu mnie łupie od siedzenia przy kompie, ale nie wykręcam sie Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Przybywam... 06.11.09, 11:34 I tak moje półki przepadały, a przypominam, że dziś piątek Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Przybywam... 06.11.09, 23:54 To się pochwalę - półki stoją i całkiem ładnie się wkomponowały. Nie ma to jak pomocnicy. Odpowiedz Link
listopad02 Re: Przybywam... 07.11.09, 00:06 Świetnie. Teraz bezsenna noc.. podziwianie półek i ekscytacja nowym mebelkiem. Dobrych snów. Odpowiedz Link
mgliste.marzenie Re: Przybywam... 07.11.09, 00:35 Dobranoc Listopadzie Bezsenność - mój przyjaciel. Znak czasów? Odpowiedz Link
gosiak_75 Re: Łikend. 06.11.09, 21:31 A ja w niedzielę idę na to: cinema-city.pl/index.php?module=movie&id=1538 Chwilę temu skończyłam trzeci tom, ciekawa jestem bardzo, czy film dorówna książce z I tomu. Ktoś z warszawiaków ma ochotę się przyłączyć? Odpowiedz Link
b.wicia Re: Łikend. 06.11.09, 21:54 oo,j a jutro też idę do kina! może nie w towarzystwie faceta, ale zawsze to wieczór w towarzystwie Odpowiedz Link
b.wicia Re: Łikend. 06.11.09, 21:55 pozamieniałymi się słówkaech, to z tej radościdziś mam dobry dzień! Odpowiedz Link