Dodaj do ulubionych

Nuda w związku

14.12.09, 17:07

Jak do tego podchodzicie? Kiedy się pojawia? Jak może wpływać na relacje? Musi
być "interesująco" czy wolne, naprawdę wooolneee wieczory też wchodzą w grę?

Chcielibyście, żeby potencjalny partner/partnerka coś konkretnie lubił? Na
przykład konie, ostre balety?
Obserwuj wątek
    • magl-owa Re: Nuda w związku 14.12.09, 17:47
      jeden jedyny raz przeżyłam nudę w związku. Mimo, że się starałam,
      żeby nudno nie było, jemu nic się nie chciało (cos jak w
      reklamie: "myślisz że spię, a ja się tylko wyleguję" - wiem, wiem,
      reklama kociej karmy ale idealnie opisuje stosunek eksa). I mimo
      prób rozmów, cierpliwego znoszenia marazmu z mojej strony nadal nic
      się nie zmieniło - odeszłam (rzeczy miał wysłane kurierem na jego
      koszt).

      Oczywiście, że można się ponudzic ze sobą byle to niebyłoby ciągłe,
      dzień w dzień, godzina po godzinie.
      • robert.83 Re: Nuda w związku 14.12.09, 18:33

        Krańcowe przypadki są oczywiste - jeśli ktoś nie tylko sam nic nie proponuje ale
        jeszcze ZAWSZE jest "na nie" to nawet Pudzianowi opadną ręce. Ale ludzie różnią
        się pod względem tych potrzeb. Znam gościa, dla którego szczytem szaleństwa jest
        nie podlanie swojej kolekcji kaktusów w określonym sztywno interwale... i jego
        żona to kupuje. Ba, wyglądają na podejrzanie szczęśliwychsmile.

        Z drugiej strony sporo ludzi lubi opisywać jak to bardzo zróżnicowany tryb życia
        prowadzą, że ciągle są w drodze z lub na jakieś czadowe przedsięwzięcie. I
        potrzebują tego jak tlenu.

        Niedopasowanie pod tym względem musi być katastrofą.

        Są ludzie, którzy potrzebują częstych zmian repertuaru. Spacer dwa, może trzy
        razy w to samo miejsce jest wszystkim na co ich stać. Zmieniają cele, sporty,
        aktywności, kuchnię... eksperymentują.

        A innych to denerwuje. Nie potrafią tego zrozumieć.
        • mappi Re: Nuda w związku 14.12.09, 19:04
          podobno najtrudniej się wspólnie ...milczy

          cisza obnaża wszystko

          i pewnie dlatego tak wielu musi to zagadać....zabiegać
          rzucając się w wir innowacyjności...udziwnień.....szybko zmieniających się "aktów"

          ale to tylko takie domniemanie
          mogę napisać więcej
          ale parówki mi stygną
          wink
    • b.wicia Re: Nuda w związku 14.12.09, 19:15
      Wolne wieczory oczywiście też mogą wchodzić w gre...każdy ma dni
      zniechęceniawinka czy coś konkretnego ma lubieć...dobrze by było,
      jakby pojawiało się wspólne zaiteresowanie, hobby, ale też żeby miał
      ten swój "odrębny świat". Moglibyśmy się wymieniać wrażeniamiwink
      Czasami ciche dni, tzn dni większego milczenia się przydają. Nie da
      się prowadzić ciągle życia w biegu...chociaż?tongue_outwink
      • robert.83 Re: Nuda w związku 14.12.09, 20:18
        Ma mieć zainteresowania... za..pi..sa..ne.

        No to JAKIE konkretnie, noo!smile
        • z_malej_litery Re: Nuda w związku 14.12.09, 20:28
          ...o, a ja bardzo lubię ciszę, wspólne milczenie, przerywane czasem
          rozmową, czasem cichym sapnięciem tej osoby, której nos jako pierwszy
          kiwnął się nad książką smile
          i lubię razem oglądać film: nakryci kocem, przytuleni...oglądamy! smile
          - miło jest, kiedy potem wprowadzamy własne zakończenie seansu smile
          i lubię pisać swoje i czasem podnieść głowę, by zobaczyć kogoś smile jak
          robi swoje smile
          i lubię razem chodzić na spacer z psem smile
          i lubię razem wspinać się w góry (nowość dla mnie big_grin)
          i lubię razem jechać samochodem i rozmawiać, opowiadać, spierać się,
          podkarmiać, śpiewać smile
          i lubię razem zwiedzać smile

          oj, wiele rzeczy lubię robić razem smile
          • b.wicia Re: Nuda w związku 14.12.09, 20:33
            oo, wspólne oglądanie filmów pod kołderką teżtongue_out będziemy też chodzic do
            kiiiiiina, do teatruuuu, do lasuuuu, na łączce razem poleżymytongue_out i popatrzymy
            sobie w oczka i będziemy milczec i patrzec, patrzec i milczecwinki..wink
        • b.wicia Re: Nuda w związku 14.12.09, 20:31
          O jejciu Robertsmilea czy Ty już określiłeś jakie hobby ma miec Twoja wybrankatongue_out?
          ja ze swoimi skromnymi wymaganiami(?tongue_out) nie mogę znaleźc faceta, a co dopiero
          jak mu określę, jakie ma byc Jego hobbytongue_outwinkWszyscy już pouciekająbig_grin ale jak się
          już domagasz, to może...koniesmile?choc trochę...bo wtedy bym miała więcej czasu
          dla nich..kurcze, nigdy się nad tym aż tak nie zastanawiałam, ale musi byc
          aktywny...nie żeby Jego ulubionym zajęciem było siedzenie przed TVwink żebyśmy
          chodzili na wspólne spacerki..ooo!wiem, byłoby super jakby lubił się wyszalec na
          parkieciebig_grin poszalelibyśmy razemsmilea Twoja Robert??niech zgadnę...żagletongue_outwink
          • robert.83 Re: Nuda w związku 14.12.09, 21:33

            Wicia, Dziewczyno... Nie wymyślam wybrankom hobby. Ale przecież nie zawsze
            musimy pisać z całą powagą pisania. Pogdybajmy.

            Wiesz.. kiepsko bym się czuł z dziewczyną, która wszędzie musi zabrać lokówkę,
            która nie ma dystansu do siebie, której nie można przewieźć PKSem od czasu do
            czasu... Czyli jakieś tam preferencje mam. Lubię, strasznie lubię taką
            otwartość, gotowość do robienia czegokolwiek. Czegokolwiek co przyjdzie jednemu
            z nas do głowy.
            • b.wicia Re: Nuda w związku 14.12.09, 21:58
              Robert, chłopcze...ostatnio nie chce mi się jakoś gdybac na takie tematy...nie ma tej drugiej osoby i nie chce mi się o niej myślec, jakby było gdyby się pojawiła....przestałam jakoś szukac, rzadziej się zastanawiam, zajmuję się obecnie innymi rzeczamiuncertain ale niech będzie...tak, spontan jest dobrysmileale coraz mniej Nam się chce! chciałabym z tą osobą wielu rzeczy popróbowac...pochodzic po górach, poleżec na trawie pod gołym niebem obserwując spadające gwiazdy,powspinac się, poleciec na paralotni, może skoczyc ze spadochronubig_grin coś szalonego...ale jednocześnie żeby było to coś stałego...
              Dystans...dystans ważna rzecz...
        • w_jak_wruda Re: Nuda w związku 14.12.09, 20:33
          Moim zdaniem na nude najlepsze sa dwa sposoby:
          - nie siedziec sobie na glowie
          - miec bardzo wlasne zycie

          Jesli sie ciagle z kims spedza czas, lazi z nim do sklepu i na basen i do pracy
          sie odwozi i spi sie razem i gotuje i znajomi Ci sami i wakacje wspolne i
          obiadki u rodziny to nie ma sie czasu nawet za soba zatesknic. A i jeszcze
          ciagle wydzwanianie do siebie w ciagu dnia. Nawet czekoladki marcepanowe
          potrafia sie znudzic jak sie je 3x dziennie przez rok wink. Ludzie potrzebuja
          nowych bodzcow, zeby sie nie nudzic. I nie musi byc to wcale nowy bodziec w
          postaci nowej osoby wink.

          Bardzo wlasne zycie to wlasne zainteresowania i wlasne grono znajomych. Jesli
          chce wyjsc gdzies z domu to nie tylko z facetem, ale mam jeszcze caly zapas
          ludzi ktorych moge odwiedzic albo gdzies wyciagnac. Skoro ja jezdze konno to
          najgorsza rzecz jaka moglaby mi sie przytrafic to facet jezdzacy konno, jakbym
          chciala rozmawiac o koniach to pogadalabym z ludzmi ze stajni, w domu to moze
          juz niekoniecznie, zeby nie bylo przesytu. Ale jakby np.: moj facet gral na
          perkusji to byloby cudownie big_grin. Wieczory wolne od siebie sa potrzebne.

          smile
          • z_malej_litery Re: Nuda w związku 14.12.09, 20:38
            moi rodzice żyją własnie tak - non stop razem, od 43 lat! i nie zanosi
            sie na rozwód, a nawet na rozluźnienie uczuć smile
          • mappi Re: Nuda w związku 14.12.09, 22:18
            łączenie wspólnych pasji...zainteresowań daje gwarancję....że może nudno tak nie
            będzie ale
            ...trzeba mieć też te własne wolne wieczory...znajomych...miejsca

            miejsca tylko dla siebie

            i dla mnie ważne jest
            ....gdy już tak ucieknę do "siebie"
            zeby On wiedział...gdzie ma mnie znaleźć
            właśnie wtedy

            dosłownie i w przenośni

            smile
            • czarny.onyks Re: Nuda w związku 15.12.09, 23:11
              Mappi...
              jakbyś czytała w myślach...

              dodałabym jeszcze:
              żeby wiedział, kiedy chcę dać się znaleźć....
              a kiedy trzeba mnie zostawić w spokoju....

              a do tego trzeba mądrego mężczyznywink
            • b.wicia Re: Nuda w związku 15.12.09, 23:16
              i dla mnie ważne jest
              > ....gdy już tak ucieknę do "siebie"
              > zeby On wiedział...gdzie ma mnie znaleźć
              > właśnie wtedy
              Taaaa...to, jest piękne...właśnie słucham Bon Jovi "always"wink ja to
              chyba spac pójdęuncertain z nadzieją na kolejny dzieńbig_grin
    • claire.ampres Re: Nuda w związku 14.12.09, 22:13
      Z właściwą osobą nie da się nudzić. Nawet jeśli będziemy się wspólnie gapić w
      sufit wink

      Nie potrafiłabym się związać z kimś, kto nie nudzi się tylko wtedy, gdy skacze
      na bungee, zdobywa Mount Everest czy co drugi dzień "bywa w świecie". Nie jestem
      szczególnie wyrywną osobą, ale nuda jest mi obca. I odpychają mnie osoby
      wiecznie znudzone.
    • dr.kunikata Re: Nuda w związku 15.12.09, 11:49
      robert.83 napisał:
      > Chcielibyście, żeby potencjalny partner/partnerka coś konkretnie lubił? Na
      > przykład konie, ostre balety?
      >

      Ostre balety i wolne wieczory to konieczność. Nie ma nic bardziej scalającego związek jak wyciąganie nieświeżej partnerki po ostrym balecie w wolny wieczór z samochodu jej kolegów.

      Nuda w związku? Chciałbym się tak ponudzić.
      • b.wicia Re: Nuda w związku 15.12.09, 11:55
        tak...ponudzić się we dwoje też bym chciałabig_grin
    • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 14:30
      Jeśli w związku wieje nudą to znaczy że coś nie gra. Albo ludzie są
      niedobrani ,albo coś się wypaliło....
      • aglajaaa Re: Nuda w związku 15.12.09, 14:43
        Powiedziała co wiedziała... a w ogóle pewnie tylko dlatego, że Antek się zjawił... boszszsz, chciałoby się westchnąć... i wznieść oczy ku niebu... wyczekując.. gromu jakiegoś czy cóś...

        /i jakby co... nikogo nie obraziłam powyższym, nieeeee(?)
        obrażać będę jak się napiję... jeszcze jestem świeża myślą, bo muszę coś załatwić, moooooże mi się uda... taaa.. wzniosę oczy ku niebu... tym razem czekając na przyzwolenie od Najwyższego na cuuuud smile/
        • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 21:08
          Ewidentnie szukasz zaczepki.Chyba Ci się nudzi.Procenty już nie
          wystarczają ? Jakie to smutne.... Moja prośba -nie zgrywaj więcej
          ofiary i nie płacz ,że się Ciebie czepiam,bo nie wiem czy zauważyłaś
          coraz mniej osób się na to nabiera.Piszę jakie jest moje zdanie w
          danym temacie ,zabronisz ? Wolę swoje mądrości niż Twoje
          filozoficzne bzety,które ja osobiście mogłabym porównać do pijackiej
          czkawki ,co czknięcie to zmiana tematu z którego choćby odrobiny
          sensu wycisnąć nie można.Na życiu to Ty się znasz.Ojjj tak.Jak
          świnia na gwiazdach.
          • aglajaaa Re: Nuda w związku 15.12.09, 21:15
            Potraktowałaś mnie właśnie personalnie... Obraziłaś mnie... Masz tego świadomość(?)

            aaaa... i jeszcze od "świń" mnie wyzwałaś.. i od pijaków(?)


            Nie, nie szukam zaczepki. Ale niedawno Ty właśnie w taki sposób potraktowałaś
            mnie i mój wątek...
            A ile razy pisałam byś dała sobie spokój(?) Ale nieee... nie potrafiłaś odpuścić...
            Wiesz co jest dziwne(?) że tylko Ty się do mnie przyczepiasz... i w dodatku nie
            znając mnie ani odrobinkę...
            Smutne to...
            • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 22:05
              Ja Cię wyzwałam od świń? Gdzie? To był związek frazeologiczny pani
              poetko.Równie dobrze mogłam ,że znasz się na życiu jak ryba na
              jeżdzie na rowerze.Wtedy napisałabyś ,że wyzwałam Cię od ryb? Nie
              nazwałam Cię pijakiem tylko Twoje pisanie. A dlaczego ja mam sobie
              dać spokój? Podobno mądrzejszy ustępuje,masz szansę się wykazać.Po
              co mnie zaczepiasz,no powiedz? Wiesz ,że zareaguję a wtedy będziesz
              mogła lamentować do woli. Piszesz,że Cię nie znam .A Ty mnie znasz?
              • aglajaaa Re: Nuda w związku 15.12.09, 22:17
                związek frazeologiczny(?) łoooooł(!) niskie ukłony... a cóż to takiego(?) bo
                pani poetka ma braki w frazeologii... niestety, nie można być ideałem...wink

                Ja ustąpiłam już dawno... Ale nie będę nie reagowała na to jak ktoś mnie obraża...
                "Kobietko", Ty zaczęłaś... Nie mam pojęcia dlaczego to ciągniesz i o co Ci
                chodzi...
                Z Tobą się nie da rozmawiać, bo do Ciebie nie dociera sens słów...
                • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 22:19
                  Może sens Twoich słów by do mnie dotarł,ale najpierw musiałby one go
                  mieć.
                  • hellish.monster antka tu trza! [n/t] :> 15.12.09, 22:21

                    • finka9 a po cholerę ? 15.12.09, 22:45
                      • hellish.monster już ja wiem po jaką cholerę [n/t] 15.12.09, 22:53

              • aglajaaa i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:21
                I nie mam żadnego "fanclubu" (!)
                Piszę tu bo mam potrzebę wypisania się... dla siebie tu jestem, nie dla ludzi...
                • hellish.monster Re: i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:22
                  aglajaaa napisała:

                  > Piszę tu bo mam potrzebę wypisania się... dla siebie tu jestem, nie dla ludzi..

                  dla SIEBIE PRZEDE WSZYSTKIM, ale dla ludzi poniekąd też smile
                  • aglajaaa Re: i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:35
                    Nie, nie dla ludzi... bo mam świadomość, że zrozumieją albo i nie (częściej nie,
                    bo nie ma czasu na składanie literek i odnajdywanie w ich istoty)
                    • hellish.monster Re: i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:37

                      najważniejsze, że ci, którzy chcą - to zrozumieją. i tego się trzymajmy.
                • aglajaaa Re: i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:24
                  Jestem i pozostanę(!) dla Ciebie tylko nickiem...
                  I nie rozumiem o co Ci chodzi z tym obrażaniem na każdym kroku... nie moich
                  literek(!) ale mnie(!)
                  Poszłaś na moje forum po to by móc mnie obrażać wówczas kiedy mnie nie było tu...
                  Nie rozumiem... nie widzę sensu w atakowaniu kogoś kto jest tylko nickiem i
                  sobie coś tu pisze... nie rozumiem...
                  • finka9 Re: i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:30
                    Twoim wielkim problemem jest jak to ktoś napisał (i nie byłam to
                    ja ) nadinterpretacja.Ja to podtrzymuję.
                    • hellish.monster problem 15.12.09, 22:36
                      a ja się będę powtarzać - problemem wielu osób jest brak dystansu do własnej
                      osoby. wuluzujcie - jedna z drugą. bo walka nic nie da.
                      • aglajaaa Re: problem 15.12.09, 22:47
                        Nie Monster(ko)... nie brak dystansu a bolesna świadomość, że jedni mogą sobie tu pozwolic na więcej i jest ok. Jedni moga obrażać wszzystkich wokół i to jest w porządku, a inni użyją jednego wulgarnego słowa i dostaja ostrzeżenie, bo zabrakło wczytania sie w litrerki, w sens tychże... Wiem, że tak prościej, tropić wulgaryzmy... ale chyba to nie to(?) obrażać można na inne sposoby... bardziej "wyszukane"

                        Finka obraża ludzi i nie jej posty nie są kasowane... ale jeśli ktos napisze coś co mooooże Ona potraktować za obraźliwe, to dziwnym trafem to znika...

                        Pisałam byśmy w regulaminie ustalili kto kogo obrażać może a kto ma sie powatrzymywać...
                        • hellish.monster Re: problem 15.12.09, 22:52
                          ale ja wiem to wszystko o czym piszesz.
                          a mój post o dystansie do siebie nie dotyczył Ciebie. w ogóle!
                        • finka9 Re: problem 15.12.09, 22:53
                          Widzę, że przemawiasz w imieniu narodu.
                          • hellish.monster Re: problem 15.12.09, 22:57
                            finka9 napisała:

                            > Widzę, że przemawiasz w imieniu narodu.

                            ja zawsze przemawiam tylko i wyłącznie w słusznej sprawie. o! tongue_out
                          • aglajaaa Re: problem 15.12.09, 22:59
                            Nie, zawsze jedynie w swoim imieniu...
                            Nie jestem i nigdy nie byłam "stadem" jestem jednostką, odrębnym jestestwem...

                            Ale Ty znów nie wiedziałaś o co chodzi... jakie to piękne smile
                            • finka9 Ależ Hellish 16.12.09, 09:03
                              To nie było do Ciebie.Jak zwykle wskoczyło nie tam gdzie trzeba.Do
                              Agli- piszesz ,że obrażam ludzi .Nie ludzi tylko Ciebie(w Twoim
                              mniemaniu).Odpowiadam na Twoje głupie zaczepki (choć chyba to nie ma
                              sensu).Piszesz ,że jak zwykle nic nie rozmumiem.Tak to prawda.Nie
                              jestem zbyt dobra w pojmowaniu bredni.I zdaje się nie tylko ja mam z
                              tym problem.Nie rozumiem po co ktoś stawia mnóstwo znaków
                              zapytania ,wielokropków co drugie słowo to-Nooooo(?) albo-Coooooo
                              (?).A w przerwach jeszcze musi spojrzeć w gwiazdy i się
                              napić.Ciekawe czy Ty zrozumiesz jak poraz dziesiąty napiszę ,żebyśmy
                              wyjaśniły to na privie.Chociaż wątpię ,żeby to coś dało bo Ty
                              uwielbiasz robić z siebie publicznie ofiarę .Gdyby zależało Ci na
                              zakończeniu konfliktu,byłby on dawno zakończony.Ps.Przytaczanie na
                              forum sformułowań z korespondencji uważam za DNO i to przez
                              wielkie "D".Jeśli wysyłam do Ciebie wiadomość to bądż łaskawa nie
                              odpowiadać mi na nią na forum tylko w mailu lub wcale.Kumasz różnicę?
                              • aglajaaa Re: Ależ Hellish 16.12.09, 10:44
                                Pieprzysz głupoty, dziołcha...

                                o rozwiązaniu konfliktu i całej reszcie...
                                Kto próbował to wyjasnić(?) Komu napisałaś, że jest w porządku a później znów
                                zaczęłaś atakować.. bo akurat nie było nikogo innego pod ręką(?)

                                ok, tu możesz udawać, że szukasz możliwości rozwiązania, porozuminia... a tam
                                wysyłać mi kąśliwe i obraźliwe maile(?) Nie, nie będę na nie odpowiadać...
                                zupełnie na nic nie będę odpowiadać...

                                Bawcie się dalej.

                                Przykro mi, ze rozwaliłam komuś wątek i forum... już nie będę.
                                • finka9 Re: Ależ Hellish 16.12.09, 12:55
                                  Ok.Kończę tą uroczą konwersację.Rozmowa z Tobą to jak monolog do
                                  drewnianego kołka. Chcę tylko ,żebyś wiedziała ,że każda Twoja
                                  kąśliwa uwaga pod moim adresem nie zostanie bez odpowiedzi,więc
                                  omijaj mnie szerokim łukiem.Zobaczymy kto tu zaczyna.Ps. Nie mów do
                                  mnie dziołcha ,bo mi się na wymioty zbiera ,a o twoim pochodzeniu
                                  nie najlepiej świadczy.
                    • aglajaaa Re: i nie ubliżaj mi więcej dziołcha... 15.12.09, 22:39
                      Moze w tym zdaniu, które gdzieś tam wyczaiłaś spróbuj znaleźć sens i nie
                      rozpatruj go wyrwanego z kontekstu, dooobrze(?) Bo wówczas zatraca się sens...
                      I staraj sie nie czytac pojedynczych wyrazów, a zdania... może wówczas ten sens,
                      nie tylko moich wypowiedzi, nie będzie Ci umykał...

                      Finka, nie bądźmy dziećmi... Doskonale wiemy, iż to moje dzisiejsze
                      "doskoczenie" do Ciebie było odpowiedzią na zaszłe zdarzenia...
                      Na krytykowanie moich słów, ale także (a może przede wszystkim) mojej osoby...
          • hellish.monster PMS? 15.12.09, 21:16

            ktoś właśnie ma?
            bardzo często się zastanawiam dlaczego wiele osób tutaj bierze wszystko tak bardzo osobiście do siebie? tak totalnie na serio? a nie można z przymrużeniem oka? ponabijać się nieco? trochę złośliwości nie zaszkodzi - ale wszystko musi być wysmakowane. grunt to z dystansem do wszystkiego podchodzić. do siebie przede wszystkim.
            • mappi Re: PMS? 15.12.09, 21:21
              cięzko doszukiwać się "smaku" jak ktoś określa cię świnią
              .....z dystansem się odchodzi...nie podchodzi...w takiej sytuacji
              • hellish.monster Re: PMS? 15.12.09, 21:45
                ja wiem, mappi.

                rozumiem.

                ja chciałam wszystko na spokojnie, załagodzić. ale czasem się nie da.
        • vidmo76 Re: Nuda w związku 15.12.09, 21:20
          aglajaaa napisała

          > Powiedziała co wiedziała..

          Przynajmniej coś powiedziała, ale jak ciebie się czyta to całkiem trudno zrozumieć.
          Mało przejrzyście, mało sensownie, stek pseudo filozoficznych bzdur!
          • aglajaaa Re: Nuda w związku 15.12.09, 21:25
            ochoooo(!)
            ale przynajmniej nikogo nie wyzywam swoimi literkami...
            Ani od świń ani od pseudofilozofów...

            Nikt Ci nie każe mnie czytać, nieprawdaż(?)
            Ktoś mnie pouczył o tym, ze istnieje opcja wygaszania postów nielubionych czy
            też piszących nieskładnie tudzież bezsensownie ników
          • hellish.monster Re: Nuda w związku 15.12.09, 21:46
            o rany rany

            i kolejna afera gotowa

            ale przynajmniej teraz wiadomo kto z kim co jak i dlaczego, co vidmo? suspicious
            • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 22:36
              Udawanie że się nic nie stało, stawanie po stronie pseudo
              skandalistów, niczego nie zmieni, a stan tego forum tylko pogorszy.
              Ale co mi do tego, przecież ja jestem tu tylko gościnnie.
              Tak naprawdę mnie tu nie ma. big_grin

              Utopijna wiara w to, że nic się nie stało i wszystko jest ok.
              • hellish.monster Re: Nuda w związku 15.12.09, 22:42
                finka9 napisała:

                > Utopijna wiara w to, że nic się nie stało i wszystko jest ok.

                bo tak naprawdę co się stało? NIC!
                to tylko forum [wg niektórych, ja uważam inaczej]
                tylko literki, nicki itepe...
            • finka9 Re: Nuda w związku 16.12.09, 14:21
              Hellish,każdy potrzebuje adwokata.Choćby z urzędu.
        • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 22:24
          aglajaaa napisała:

          > Powiedziała co wiedziała... a w ogóle pewnie tylko dlatego, że
          Antek się zjawił
          > ... boszszsz, chciałoby się westchnąć... i wznieść oczy ku
          niebu... wyczekując.
          > . gromu jakiegoś czy cóś...


          A to co miało być? Czy ja się pierwsza do Ciebie odzywam? Ja nie
          odpuszczam? JA???
      • hellish.monster Re: Nuda w związku 15.12.09, 14:49
        a ja uważam, że nie zawsze coś się MUSI dziać w związku. czasami dobrze jest ponudzić się ze sobą, ot tak po prostu... jak mi się marzy [a może tęskni?], do takiego niby byle czego, jak wspólne leżenie na łóżku i oglądanie telewizji... takie zwyczajne, normalne - a takie potrzebne. poza tym - jeżeli dwójce ludzi zależy na sobie i cenią swoje towarzystwo, to coś tak prozaicznego jak wspólne robienie obiadu zamienią w ciekawą czynność. Codzienność nie musi być nudna, związek nie musi być nudny - wystarczy trochę szczerych chęci. Czasem wystarczy po prostu być ze sobą, obok siebie, dla siebie.
      • robert.83 Re: Nuda w związku 15.12.09, 15:14

        Masz racę. Jeśli wszystko gra to ludzie czują się dobrze ze sobą. Wtedy albo nie
        przeszkadza im wspólne marnowanie czasu, albo nie wahają się czegoś rzucić jako
        temat.
        • finka9 Re: Nuda w związku 15.12.09, 21:54
          Moim zdaniem ,nuda pojawia się wtedy ,kiedy partnerzy mają odmienne
          oczekiwania i temperamenty. Jeden potrzebuje nieustającej dawki
          adrenaliny ,drugi woli domowe zacisze.W takim związku jedna osoba
          się nudzi a druga czuje się przymuszana do czegoś na co nie ma
          ochoty.Osobiście nie widzę szans na powodzenie.
          • robert.83 Re: Nuda w związku 15.12.09, 23:36

            Zgoda. I to pełna. Wiesz co? Nałożyłbym na to jeszcze jeden mechanizm. Mam taką autorską nieodkrywczą teorię, że w związku zawsze występuje jakieś "nakręcanie" - pozytywne lub negatywne (to ostatnie nazwijmy roboczo zniechęcaniem). Na początku i w udanych parach również później jest taka pozytywna licytacja tego jak wiele dla siebie nawzajem ( i z prawdziwą niekłamaną przyjemnością) możemy dla siebie zrobić. Im więcej daje z siebie Twój man tym więcej Tobie chce się chcieć. I jemu chce się tym bardziej itp...

            Ale to może się załamać. Normalnie niczym może nadejść kryzys niczym załamanie rynków kapitałowych... gdzie wzajemne nakręcanie zastąpione zostaje myślą typu "przecież ja mu tak wiele daję, a on, s-syn taki niewdzięczny pozostawać raczy" smile. I tu następuje spirala ograniczania starań. Widzimy coraz więcej wad, coraz więcej słabych stron i niedociągnięć... utwierdzamy się w tym jak dalece więcej sami dajemy niż otrzymujemy... i Ty i ta przeciwna strona.

            Jeśli nałożysz ten mechanizm na niedopasowanie (łóżkowe, aktywnościowe, moralnościowe czy inne) - dostaniesz przepis na TNTsmile. Eksplozja będzie głośna i przyjdzie szybkosmile.
    • hellish.monster protest - song 16.12.09, 09:09
      dzisiaj w ogóle nie chce mi się gadać z Wami, bo mi ręce opadają. idę sobie. popracuję więcej, bardziej wydajnie. a po pracy pospaceruję po mieście, obejrzę świąteczne dekoracje, a przed snem poczytam książkę. DZISIAJ się tu już więcej nie loguję, może atmosfera jakoś się oczyści. ale nie cieszcie się zawczasu - prędzej czy później wrócę [tzn. najpewniej jutro jak będzie spokój] i znowu zacznę seksualnie prowokować tongue_out

      <ROTFL>
      • robert.83 Re: protest - song 16.12.09, 11:00

        Kawał dobrej roboty odwaliłaś próbując przemówić Dziewczynom do rozumu. Szkoda,
        że nie wyszło, ale... próbowałaś.

        To co myślę o tym co tu pisały zachowam dla siebie.
    • lololita23 Re: Nuda w związku 17.12.09, 01:19

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka