noajdde
16.07.10, 17:52
Taki temat bez sensu. Nigdy nie potrafiłem zrozumieć ludzi otyłych. Podobno połowa dorosłych Polaków ma nadwagę. Odkąd pamiętam zawsze chciałem ważyć trochę więcej ale nigdy mi się to nie udawało. Czasem widzę na Discovery jakiegoś grubasa i z podziwu nie mogę wyjść jak do tego doszło jednak najbardziej zazdroszczę mu tej satysfakcji z pozytywnych wyników odchudzania. Gdyby wszystko było takie proste, gdyby to mogła być jedyna rzecz jaka dzieliłaby mnie od bycia akceptowanym. Czasem czytam jak to kobiety narzekają na swoją figurę. Większość z nich rzecz jasna nie ma racji i nawet przyjąłbym to za pewną formę kokietowania. Jednak jest i druga strona medalu. Wydajecie ogromne pieniądze na różne upiększacze, duperele i pierdolety, i nie piszę tylko o kobietach, tymczasem tyjecie, zapuszczacie się a potem te pretensje i oburzenie o rzekomy brak akceptacji. Rozumiem, jeśli ktoś jest brzydki, np. ja i w zasadzie nic na to nie może poradzić, jednak ludzi otyłych nie mogę zrozumieć. I żeby nie było, nie mam nic przeciwko kobietom z nadwagą. Jednak grubasów w tym i facetów w 6-tym miesiącu ciąży nie akceptuję, tak mam i już. I przestańcie wypisywać o jakiś genach czy przemianach (może i jakiś tam wpływ jest) bo samo się z niczego nie bierze. A propos, idę na rower, ktoś się dołączy?