Dodaj do ulubionych

Uśmiecham się

23.12.10, 23:16
Bo tak wypada, bo tak trzeba. Przecież wszyscy wokół się uśmiechają! To nic, że inni mają życie ułożone. Ja mogę udawać, że mam, prawda...? Wszyscy wokół żonaci, zaręczeni, zakochani... szczęśliwi... ja mogę powiedzieć, że też jestem zakochana... ja też mogę powiedzieć - chcę być szczęśliwa... a to, że mi nie wychodzi...? To chyba tylko mój problem...
Obserwuj wątek
    • hellish.monster Re: Uśmiecham się 23.12.10, 23:23
      śpij... proszę kłam...
    • 7stefan7 Re: Uśmiecham się 23.12.10, 23:24
      może tak smile
    • bursztynula Re: Uśmiecham się 23.12.10, 23:34
      ja to genralnie mam taki głupi wyraz twarzywink a jak już widzę kogoś, kogo lubię, to zwłaszczawink

      a poza tym to myślę, że każdemu, komu wydaje się, że do szczęścia brakuje mu czegoś i widzi, że inni to coś mają - są szczęśliwi... tylko, że im pewnie brakuje czegoś innego i też może nie są szczęśliwi...
      bo szczęście to ciężka orka na ugorze... może bardziej pomimo czegoś niż z powodu czegoś...

      a za mną między innymi dziś chodzi to
      dzięki
    • zimna_alaska Re: Uśmiecham się 25.12.10, 18:25
      uśmiechnij się naprawdę
    • noajdde Re: Uśmiecham się 25.12.10, 19:18
      To dobrze, że wciąż się uśmiechasz, mi to już nie wychodzi. Przeżyłem już to, że wszyscy wokół mają żony i dzieci. Ciekawe jak to będzie gdy będą mieć wnuki.
    • a-g-l-a-j-a Re: Uśmiecham się 25.12.10, 19:39
      Wyjdzie Ci kiedys to bycie szczęśliwą(!) I będziesz się uśmiechać naprawdę... bo Ty musisz się uśmiechać, bo masz zaraźliwy ten usmiech (i śmiech), nooo(!)
      aaa... musisz mieć ułożone tak do końca(?) tak jak wszyscy... tego właśnie potrzebujesz(?)
      Nieważne... nie wiem, tak tylko...


      I tak ogólnie... może nie warto patrzeć, ze wszyscy "oni" mają poukładane a ja jedna/jeden nie... może w tym niepoukładaniu odnaleźć coś.. sens, uśmiech, czy co tam innego...

      /głupoty piszę, wiem...wink/
      • noajdde Re: Uśmiecham się 25.12.10, 21:08
        "może w tym niepoukładaniu odnaleźć coś.. sens, uśmiech, czy co tam innego..."
        Sensu w tym nie ma żadnego, nie ma się co oszukiwać. Innego wyjścia też nie, jest jak jest i tyle.
        • a-g-l-a-j-a Re: Uśmiecham się 25.12.10, 22:19
          Nodd, napij się czasami i wyluzuj odrobinę, dobrze(?) Ja Ci to mówię, największy sztywniak na forum i ktoś pozornie sprawiający wrażenie niesamowicie "poukładanego" i grzecznego /zdarzają się jeszcze ludzie, którzy się dziwią, że piję wink/

          Jest sens... jest uśmiech, wewnętrzna radość, a nawet czasami równowaga i spokój wewnętrzny jest... przestać się spinać, odpuścić... nie płakać nad swoim "nieszczęsnym" losem a odnajdywać pozytywy... takie całkiem malutkie, jak to mówią "mała rzecz a cieszy", takie właśnie wygrzebywać... I nie zarzucaj mi proszę, że opływam szczęściem i łatwo mi tak pisać, bo tak nie jest, ale już chyba dorosłam i dojrzałam do tego, żeby pogodzić się z tym wszystkim co mam, i z tym, czego nigdy posmakować nie będę mogła..
          • lesher Re: Uśmiecham się 25.12.10, 22:37
            O, to, to.... podpisuję się obiema rękami!!

            Z autopsji powiem, że odpuszczenie i nie spinanie się baaardzo pomaga.
            I radość z małych rzeczy... fajny wypad... dobra książka.... ciekawy film...

            Zaakceptuj fakt, że na pewne rzeczy w swoim życiu masz wpływ, ale na inne kompletnie nie...
            Szarpanie się z tymi drugimi do niczego raczej nie doprowadzi, poza frustracją...
    • mi-l-ja Re: Uśmiecham się 25.12.10, 21:54
      Może po prostu za dużo o tym myślisz? tongue_out
    • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 16:21
      Zgadzam się z Tobą Hela. O ile wiele rzeczy w zyciu zależy od nas samych, lub mamy duży wpływ na to większy lub nie, to w sprawach miłości niestety do tanga trzeba dwojga. Ktoś napisze szukaj a znajdziesz, a ja wiem, że po jakimś czasie po prostu brak sił juz na szukanie. Ostatnio pewna osoba mi napisała o wadzie genetycznej, coś w tym jest bo zostałem jeden niesparowany wśród znajomych dalszych lub bliższych. To boli czasem mnie czasem bardziej, wątpię czy uda się zobojętnieć kiedykolwieksad Rozmyślałem w te święta tak szczerze sam sobie odpowiadałem na ważne dla mnie pytania i ciągle mi wychodzi na to, że nie warto żyć, baaaa nawet mam juz teraz ( a właściwie od dawna mam) 100% pewności, że nie warto.
      • ane-tal Re: Uśmiecham się 26.12.10, 16:48
        Adam...
        zacytuje Skłodowską
        " Narażamy się na wiele rozczarowań, jeśli wszystkie nasze życiowe zainteresowania uzależniamy od uczuć burzliwych jak miłość..."
        • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 17:17
          Wiesz co?? Ja juz po prostu nie mam ani siły ani ochoty żyć dłużej. Wszystko robiłem, zeby ten stan zmienić, ale nic nie pomogło. kompleksy kompleksy kompleksy mnie zabiły.
          • ane-tal Re: Uśmiecham się 26.12.10, 17:29

            Wiesz co , miewam wiele dołow, ale NIGDY nie wątpiłam w to,że chcę żyć sad
            • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 17:53
              A ja szczerze pisząc odkąd zrozumiałem, że mój wzrost zatrzymał sie na 177 cm myślę non stop o samobóju, w tym roku te myśli się nasiliły. Nawet nie wiem kogo chciałbym zobaczyc w lustrze, nie wiem kogo widzę. Wszystkie dotychczasowe relacje z kobietami ończyłe sie niepowodzeniem, w sumie sie nie dziwie skoro każdej mówię, że w przyszłości mam w planie szubienice. Mam depresje, chorobe psychiczną, opętanie czy cokolwiek innego, nie wiem, ale doprowadzi mnie to do tragedii. Częśto zadaje pytanie za co i dlaczego ja?? wiem, że czeka mnie długie życie to jest własnie moje przkleństwosad Jestem sam i do tego samotny w środku, nic tam nie ma tylko żal, pretensje, smutek. Nie masz pojęcia jak chciałbym juz zasnąć i się nie obudzić.
              • zimna_alaska Re: Uśmiecham się 26.12.10, 19:05
                > A ja szczerze pisząc odkąd zrozumiałem, że mój wzrost zatrzymał sie na 177 cm myślę non >stop o samobóju, w tym roku te myśli się nasiliły.

                Fripuś, no wymiękłam normalnie
                • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 19:30
                  Ty wymiękasz, a ja mam myśli samobójcze i nie mogę sobie z nimi poradzić.
                  • zimna_alaska Re: Uśmiecham się 26.12.10, 19:36
                    myśli samobójcze to poważna sprawa, ale jeżeli z powodu wzrostu to jesteś niepoważny.
                    • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 19:41
                      A co ja poradzę?? W tm roku jest najgorzej.
                      • zimna_alaska Re: Uśmiecham się 26.12.10, 19:44
                        może tak...spróbuj dorosnąć?
                        • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 19:49
                          Próbuje, próbowałem i będe próbował dopóki mam jeszcze siły na to. Ale nie zagłusze tmoich myśłi, tych prawdziwych.
                        • jarek_408 Re: Uśmiecham się 27.12.10, 09:59
                          Wiesz jaki jest jego wzrost? I ilu ludzi mu tłumaczyło, że to wzrost wysoki. I że on tak od co najmniej 2 lat wciska po różnych forach ten motyw?...
                          • zimna_alaska Re: Uśmiecham się 27.12.10, 10:22
                            napisał że 177. chyba nie uważasz że to mało.
                            • jarek_408 Re: Uśmiecham się 27.12.10, 10:41
                              Czyli wiesz. No to po co się dajesz wkręcać?...
                              • zimna_alaska Re: Uśmiecham się 27.12.10, 10:47
                                nie daję. po prostu ubawiłam się do miękkości tym co zacytowałam wyżej
                                • jarek_408 Re: Uśmiecham się 27.12.10, 11:14
                                  No i znowu się dałem nabrać. To jednak idę się powiesić na tej grzędzie.
                              • fripo Palicie zioło??? 27.12.10, 12:27
                                big_grin
          • noajdde Re: Uśmiecham się 26.12.10, 17:50
            Myslę jednak, że warto żyć. Mimo tego, iż wiem, że na zawsze będę sam. Pamiętam, są takie chwile, kiedy mówię sobie, po to żyję. Zaplanuj coś niezwykłego, wyjazd na narty w Alpy, skok z mostu na linie, kurs wspinaczkowy (jutro jadę po raz pierwszy na ściankęsmile), wtedy przekonasz się, że warto żyć. Naprawdę bałbym się gdybym był chory i nie mógł nic zrobić. Poza tym fakt, że niewiele masz do stracenia czasem pozwala robić coś na co normalnie byś się nie zdecydował. Wiem, że potem jest znowu tak samo, znowu te same myśli, znowu ta sama pustka, ale umierać nie chcę.
            • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 17:57
              To nic nie dajesad Próbuje różnych rzeczy, ale to nic nie zmienia, wątpię czy jeśli ktoś mnie pokocha też coś zmieni. Noa wszędzie tyle zła mi to odbiera siły. Fatalnie się czuję, nawet spac spokojnie nie mogę ostatnio.
              • noajdde Re: Uśmiecham się 26.12.10, 20:11
                Przechodziłem to nie raz. Dwa lata temu było już bardzo źle. Aż się rozchorowałem od takiego myślenia. Wiem co mówię, większość chorób jest skutkiem zaburzonej psychiki. Jeździłem po lekarzach, robiłem prześwietlenia i inne cuda aż w końcu z tego wyszedłem ni z tego ni z owego. Zima nie sprzyja pozytywnemu myśleniu a z tym u mnie ciężko. Kiedyś bardzo chciałem wyjechać za granicę do pracy, dziś już nie chcę ponieważ wiem, że jestem na to zbyt słaby psychicznie. Tak czy inaczej raz bywa źle, raz dobrze, czasami dzień, czasami tydzień albo miesiąc. Będzie taki czas, że będzie lepiej. Przecież już było, na miesiąc zniknąłeś z forum. Czy dlatego nie warto było żyć? Na zło nic nie poradzisz. Jesteś z Wawy, masz mnóstwo możliwości, idź na koncert WOŚP, wrzuć do puszki, to chyba dobre. Tak czy inaczej zawsze do przodu i jeszcze nie nogami. Likier irlandzki piłeś? Droga ale fajna rzecz. Co Ci mogę poradzić, sam jestem w dupie i jutro mogę się czuć tak samo jak ty.
                • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 20:21
                  Noa nie mieszkam już w wawie. Ale planuje znowu przeprowadzke, tym razem chyba padnie na zachód kraju. Co z tego, że maiełem kilka randek, skoro zepsułem wszystko jak zawsze?? mi kobieta nie zapewni szczęścia na dłużej. może to dla niektórych smieszne dziecinne i debilne ale moje kompleksy przyjęły niewyobrażalne rozmiary .
                  • noajdde Re: Uśmiecham się 26.12.10, 20:46
                    Ja nie byłem jeszcze na żadnej to co ty możesz wiedzieć o kompleksachwink Nie znam na to metody. Bo chociaż wiem, że w wielu rzeczach jestem dobry, może nawet lepszy od innych to w gruncie rzeczy czuję, że jestem kompletnie do dupy. Trzeba się starać być ponad to. Może będziesz sam, w takim razie naucz się z tym żyć. Przynajmniej ja tak próbuję, ze zmiennym skutkiem.
                    • fripo Re: Uśmiecham się 26.12.10, 21:00
                      I co mi po tych randkach skoro po każdej dziewczyna pukała sie w głowę. Ja sie uczę życ w samotnośći, kiedyś nawet myślałem, że udało mi sie to zaakceptować, teraz znów jestem daleki od takich myśli.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka