02.06.11, 13:04
... mi właśnie po rurze zap, w sensie lezie. Powiecie : synu, i taką duperelą chcesz zakłócać szacownemu gronu idyllę czerwcowego poranka ? Przecież to może czytać matka karmiąca z niemowlęciem przy piersi, albo obierający właśnie śledzia z gazety, laureat 3-ciej grupy inwalidzkiej. Masz sumienie wyjeżdżać im, z czymś tak żenującym ?!

Otóż mam, bo życie to jedna wielka rura, z jeszcze większym lezącym po niej karaluchem (w sensie nami). I teraz jest pytanie, czy okrutny los winien karalucha :

a) zanihilować (w sensie rozgnieść gada kapciem albo po prostu z liścia, uwieczniając freskiem, jak bursztyn mrówkę)
b) skłonić metodą łagodnej perswazji do powrotu w zaciszne pielesze okolic klozetu
c) poniechać, kierując się refleksją wspólnoty niedoli

Czasu nie ma dużo, bo skubany potrafi pół godziny się nie ruszać, po czym w srogi wigor wpada i schodzi poniżej 3-ech do setki, ale poproszę o opinie ze szczegółowym uzasadnieniem, bo w nich przyszłość karalucha
Obserwuj wątek
    • tygrysgreen Re: Karaluch 02.06.11, 13:09
      z pudełka od zapałek, po papierosach tudzież paczki chusteczek zbudować karaluchowi przytulne gniazdko, poczekać aż sprowadzi żonę i będą mieś 500 dzieci, popochylać się z troską i sympatią, popodziwiać jakie to życie ech życie jest a następnie spalić, zalać, zanihilować. poczujesz się jak bóg
      • czarny.onyks Re: Karaluch 02.06.11, 13:13
        big_grinbig_grin

        a nocą przytulać do swej piersi...i okrywać kołderką...
    • user0001 Re: Karaluch 02.06.11, 13:13
      Zabić, zanim sprowadzi żonę, dzieci, rodzeństwo z przychówkiem...
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Karaluch 02.06.11, 13:13
      Tłuc, zanim się hadziajstwo rozmnoży. W przeciwnym bowiem razie ani się obejrzysz, jak będziesz miał liczną karaluszą rodzinę w domu i zagrodzie.
      I nadejdzie ten szczęsny dzień, kiedy kupisz lody waniliowe, będziesz chciał Dzieciątkom swoim podać je z rodzynkami i posypką czekoladową - sięgasz po wymienione dodatki - a tam KARALUCHI!!! AAAAAAAAAAAAAAAA!!!!
      I nastąpi wrzask okrutny....
    • gyubal_wahazar Re: Karaluch 02.06.11, 13:42
      No, Karaluch, i co ja mogę ? Sam widzisz ... To chyba przyjdzie umywać ręce. No chyba, że za poniechanie, obstalowałbyś mi nominację do pokojowego (a trzymając się realiów, raczej łazienkowego) Nobla. Masz tam przecież paru kumpli nieźle ustawionych w Sztokholmie

      PS Jakby nie obstalował, to kapciem go, czy ekologicznie (z liścia) ?
      • czarny.onyks Re: Karaluch 02.06.11, 13:43
        zawsze można upiec na obiadekwink
        • tygrysgreen Re: Karaluch 02.06.11, 13:48
          albo zrobić nóżki w galarecie
          ma ich sześć, będzie co jeść
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka