hellish_monster
12.11.11, 23:24
Kiedyś pisałam, że się wybieram na pewne... kilka osób było zainteresowanych relacją, więc piszę...
Hmmmmmmmmmmmmmmm... Hmmmm... Ciężko jest... bo ja - niby taka wygadana ekshibicjonistka... co to nie ma problemu z mówieniem co w niej siedzi i co się u niej dzieje... ale okazuje się, że to wszystko g... prawda... bo ja mówię powierzchownie... co czuję w danym momencie... a jak przychodzi co do czego... dzisiaj nastąpił jakiś taki przełom u mnie. rozpieprzanie wszystkiego na części pierwsze... analiza dogłębna... i jedno ćwiczenie - korzyści i straty z ostatniego związku... jak spisałam na kartce, przeczytałam na głos, zaczęłam omawiać, to wpadłam w szał, histerię... zaczęłam płakać... myślałam, że mam to za sobą, ale okazuje się, że nie poradziłam sobie z pewnymi rzeczami do dzisiaj...
wniosek jest taki - polecam warsztaty, ale to jest taki początek pracy nad sobą. dalszy etap, to terapia indywidualna...
wniosek na dzisiaj mam taki - na razie mam dość związków, dziwnych relacji, facetów... dużo pracy nade mną...
a i jeszcze jedno spostrzeżenie - kobiety w tym swoim lęku przed samotnością pozwalają na straszne rzeczy... niszczą same siebie...