Dodaj do ulubionych

Jak ratować moją cerę?

30.12.08, 17:05
Zawsze miałam niewielkie zaskórniki, ale jak się pomalowałam, przypudrowałam,
to nie było ich widać. Teraz wyskoczyło mi coś strasznego. W miejscu kości
żuchwy pojawiły mi się straszne "syfki". Wygląda to jak zaczopowane pory. Gdy
przejeżdżam po tym ręką czuje zgrubienia. Podejrzewam, że mogło mi to powstać
od podpierania się ręką podczas siedzenia przy komputerze. Niedługo bardzo
ważny dla mnie dzień-mój ślub i nie chciałabym mieć takich niemiłych
niespodzianek na twarzy. Co mi pomoże? Poszłabym do kosmetyczki, ale nie mam
pojęcia na co? Tyle tych nazw zabiegów... mikrodermabrazja, oczyszczanie,
peeling kawitacyjny, peeling migdałowy... Jak się połapać? Chciałam iść na
zwykłe oczyszczanie cery, a to się okazuje, że po oczyszczaniu są jeszcze
peelingi albo coś robią prądem... Pomocy!
Obserwuj wątek
    • sloneczna.dziewczyna Re: Jak ratować moją cerę? 30.12.08, 17:48
      Dermatolog.
      • futerkowata Re: Jak ratować moją cerę? 30.12.08, 17:55
        Dermatolog nie zajmie się raczej zwykłymi syfkami. A w państwowej przychodni nie
        dość, że sie naczekam kilka miesięcy to jeszcze mnie wyśmieje, ze z takimi
        pierdołami przychodzę. Na jaki zabieg do kosmetyczki iść, żeby oczyścić pory i
        żeby efekt był długotrwały?
        • kropla_beskidu Re: Jak ratować moją cerę? 30.12.08, 18:31
          Wiesz z tego co piszesz, to nie są zwykłe syfki. Jeśli chcesz mieć długotrwałe
          efekty to wydaj 50-100zł na wizytę u dermatologa, prywatnie, w zależności od
          tego z jakiego jesteś miasta, aniżeli chodzić od kosmetyczki do kosmetyczki i
          próbować jaki zabieg w Twoim przypadku będzie dobry.
          Inna sprawa, jeśli byśmy zobaczyły jak te zmiany wyglądają. Wyślij mi na maila
          gazetowego zdjęcie i postaram się Tobie pomóc w taki sposób, być może obejdzie
          się bez chodzenia do dermatologa (sęk w tym, że możliwe, że będzie potrzebny lek
          z antybiotykiem w kremie - to z reguły daje najlepsze efekty) - jeśli obejdzie
          się bez recepty, napiszę Tobie co masz kupić.

          kropla_beskidu@gazeta.pl
          • futerkowata Re: Jak ratować moją cerę? 30.12.08, 20:51
            Kropla_Beskidu, napisałam do Ciebie wiadomośc na priv.
    • toffinka Re: Jak ratować moją cerę? 30.12.08, 20:59
      na takie coś, co dopiero rośnie pod skórą używam skutecznie maści ichtiolowej
      lub bedicortu :-) Goi się i nie "wychodzi" na wierzch. Jak już wyjdzie - też
      bedicort lub mupirox (ale to na receptę lub na "ładne oczy" w znajomej aptece ;-))
    • przeciwcialo Re: Jak ratować moją cerę? 01.01.09, 11:53
      Tu kłania sie dermatolog i badania.
      Poza tym takie zmiany to nie drobnostka tylko chora skóra.
      Dermatolodzy "państwowi" tez potrafia pomóc.
    • shaken_not_stirred Re: Jak ratować moją cerę? 01.01.09, 14:32
      Kosmetyczka w temacie krost Ci nie pomoże, wszystkich tych zabiegów o których piszesz nie stosuje się przy stanie zapalnym skóry, może i kosm zrobi Ci oczyszczanie, peeling kawitacyjny czy mikro, ale ominie miejsca w krórych masz krostki, bo gdyby Ci mikrodermabrazję albo peeling migdałowy na krostach zrobiła to byś dopiero rozpaczała... Dermatolog na pewno Cie nie ominie, zrób sobie wcześniej morfologię, poziom minerałów (potas, magnez) i tsh (tarczyca) i z wynikami proponuje do lekarza - uwierz mi, z takimi "bzdurami" ludzie do dermatologów ganiają i nikogo to nie dziwi.

      Pozdrawiam.
    • kropla_beskidu Re: Jak ratować moją cerę? 02.01.09, 14:02
      Odbierz mojego maila.
      • futerkowata Re: Jak ratować moją cerę? 02.01.09, 21:13
        Dziękuję, odebrałam.
    • siegfriedswaelderin Re: Jak ratować moją cerę? 02.01.09, 18:59
      Lepiej iść do dermatologa.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka