to_ja_pisze
11.08.12, 23:28
Tak sobie myślę, że w życiu liczą się bardzo przyziemne rzeczy. W normalnej codzienności liczą się takie rzeczy jak wspólne zamiłowanie do porządku albo wręcz przeciwnie, liczą się pieniądze, prezencja itd. Czy się komuś to podoba czy też nie takie jest właśnie życie. Wszystkie uniesienia, cuda wianki giną jak nie ma co włożyć do gara, jak ktoś lubi porządek, a druga osoba robi wokół bajzel, jak pojawiają się choroby.
Więc może nie ma sensu szukać nie wiadomo, czego tylko właśnie należy zupełnie zejść na ziemię, ale to wydaje się być takie byle jakie. Z drugiej strony widzę takie byle jakie pary, żyją sobie wygodnie, bez uniesień, wzlotów i upadków, od obiadu do obiadu. Może to jednak ma sens?