09.09.25, 10:32
mąż ma znowu odpał. w ciągu 25+ lat wspólnego życia kilka razy taki zaliczył. rzuca się w coś jak dzik w żołędzie, zdrowy rozsądek traci zastosowanie. teoretycznie są to sprawy nieszkodzące nikomu poza ewentualnie nim samym, ale mocno wpływają na życie rodzinne, czego on nie rozumie i nie daje sobie wytłumaczyć. po jakimś czasie mu przechodzi ale trudny jest dla mnie ten czas.
Obserwuj wątek
    • 35wcieniu Re: smutno mi 09.09.25, 10:37
      Ale w jakim sensie?
      Chory i się nie leczy?
      Alkoholik?
    • abidja Re: smutno mi 09.09.25, 10:37
      Czyli calym soba angazuje sie w cos co sprawia mu satysfakcje? Cos jak pasja, hobby?
      Jesli tak to trudno miec o to żal.
      Rozumiem,ze jest ci smutno.
      Ale jesli nie mowimy o hazardzie, alkoholizmie, narkotykach czy kompulsywnych zdradach tylko o pasjach czemu nazywasz to "odpałem" ?
      • lella_two Re: smutno mi 09.09.25, 10:49
        No właśnie, w sumie nie wiemy, o czym mowa. Jeśli to nie czyny karalne/ naganne/ ewidentnie szkodliwe to gdzie problem? Chyba, że nawet niewinne hobby skutkuje przerzuceniem części jego obowiązkow rodzinnych na ciebie- tu bym zadbała o równowagę i tyle. Każde w związku powinno mieć własną przestrzeń, o ile znacząco nie narusza ona przestrzeni pozostałych osób.
        • swiezynka77 Re: smutno mi 09.09.25, 15:50
          lella_two napisała:

          Każde w związku powinno mieć własną przestrzeń, o ile znacząco
          > nie narusza ona przestrzeni pozostałych osób.
          >
          no właśnie za każdym razem jest dyskusja czemu ja się czepiam co on je (a raczej czego nie) bo to jego sprawa... raz prawie się rozwiedliśmy przez to
          • m_incubo Re: smutno mi 09.09.25, 16:58
            A dlaczego się czepiasz o to, czego nie je?
          • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 17:37
            Tak szczerze to ma rację, co ciebie interesuje co on je albo nie je?
            • princy-mincy Re: smutno mi 09.09.25, 21:19
              No mnie np interesuje co mój mąż je i pije a czego nie. I vice versa.
            • kocynder Re: smutno mi 09.09.25, 21:34
              Bo zapewne oczekuje iż to małżonka będzie mu serwować. I tak, o ile np w ramach wizyty gościa wege - mogę się poświęcić i pobawić, żeby w każdy dzień swojej wizyty gość dostał odpowiednią ilość prawidłowo zbilansowanych, atrakcyjnych posiłków wege - o tyle gdyby mąż się "odpalił na wege", przy założeniu np piątki domowników, reszta mięsożerna - to sorry, Winnetou, ja się wypisuję z kuchni dla pana. Nie będę gotowała dwóch obiadów, bo pan akurat ma odpał. Chce - niech sam sobie robi, kuchni na klucz nie zamykam. wink
              Do tego dochodzi jeszcze jedno: jeśli mąż ma "odpały" na jakąś dietę, która przy dłuższym zastosowaniu jest szkodliwa (vide np Dukan) to, niestety, ale to JEST również sprawa żony.
              • swiezynka77 Re: smutno mi 10.09.25, 09:48
                nie, nie oczekuje, zazwyczaj sam sobie zapewnia jedzenie. np jak przestał jeść mięso wiele lat temu to dostosowałam kuchnię, często są dwa obiady i naprawdę nie narzekam na to jeśli to ja robię. ale jak jest na drastycznej diecie i idziemy w gości a on tam nie tknie dosłownie nic, bo nie może tego zważyć, to jest naprawdę dołujące. szczególnie że to mnie się znajomi pytają czemu mąż tak schudł.
                • swiezynka77 Re: smutno mi 10.09.25, 09:51
                  a do tego jest strasznie drażliwy na tle aktualnej obsesji i nie można mu nic powiedzieć bo kończy się to kłótnią.
                • kobietazpolnocy Re: smutno mi 10.09.25, 09:59
                  swiezynka77 napisał:

                  > nie, nie oczekuje, zazwyczaj sam sobie zapewnia jedzenie. np jak przestał jeść
                  > mięso wiele lat temu to dostosowałam kuchnię, często są dwa obiady i naprawdę n
                  > ie narzekam na to jeśli to ja robię. ale jak jest na drastycznej diecie i idzie
                  > my w gości a on tam nie tknie dosłownie nic, bo nie może tego zważyć, to jest n
                  > aprawdę dołujące. szczególnie że to mnie się znajomi pytają czemu mąż tak schud
                  > ł.

                  Ale co cię zdołowało tak konkretnie?
                  • swiezynka77 Re: smutno mi 10.09.25, 10:04
                    sama się nad tym zastanawiam. nie podoba mi się że tak schudł, jak waży każdy kęs jedzenia. do tego sama miałam kiedyś anoreksję i może jestem, jak to się teraz modnie nazywa, striggerowana tym zachowaniem.
                    • mocca25 Re: smutno mi 10.09.25, 10:06
                      imho twój mąz potrzebuje specjalisty, na cito
                      • bazia_morska Re: smutno mi 10.09.25, 11:30
                        Tez tak uważam. Mężczyźni przecież też chorują na zaburzenia odżywiania.
                        • swiezynka77 Re: smutno mi 10.09.25, 11:34
                          siłą go nie zaciągnę
      • swiezynka77 Re: smutno mi 09.09.25, 10:53
        raz to była religia.
        innym razem skrajne wykluczenia żywieniowe.
        albo odchudza się w sposób ekstremalny.
        pasje ma i je wspieram nawet jeśli zajmują dużo czasu.
        • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 10:56
          Co tym razem go zaangażowało? W sumie tak jak to napisałaś to ja bym miała w tyłku. Niech je co chce, w kościele też pewnie nie leżał krzyżem całe dnie. O ile nie angażuje w to ciebie i dzieci to bym odpuściła.
        • ib_k Re: smutno mi 09.09.25, 11:11
          O ile nie angażuje mnie w swoje aktywności to odpuszczam, chociaż oczywiście nerwy trochę są.
          Ale aktywności typu zaangażowanie w religię, politykę czy inne nurty filozoficzne byłyby dużym problemem bo to oznacza zmianę poglądów najprawdopodobniej na takie których bym nie akceptowała.
        • lella_two Re: smutno mi 09.09.25, 11:15
          No, to co piszesz dla mnie też byłoby smutne. Mam nadzieję, że przynajmniej nie ma poczucia misji i nie nawraca.
          Brak racjonalności u najbliższej osoby to zawsze jakieś zaburzenie poczucia bezpieczenstwa własnego i rodziny. Trzymaj się i oby mężowi szybko minęło, skoro już miał takie fazy.
        • piataziuta Re: smutno mi 09.09.25, 11:16
          > raz to była religia.
          > innym razem skrajne wykluczenia żywieniowe.
          > albo odchudza się w sposób ekstremalny.

          To są skrajności.
          Nie myślałaś, że może ma zaburzenia, które go w te skrajności popychają (pewnie gdy ma gorszy czas)?
          • swiezynka77 Re: smutno mi 09.09.25, 11:18
            pewnie ma zaburzenia, imo w kierunku autyzmu. do tego bardzo trudną historię rodzinną. ale on uważa że jest zdrowy i na terapię żadną nie pójdzie.
            • piataziuta Re: smutno mi 09.09.25, 11:37
              Nie pytam pod kątem terapii. Pytam, bo wydaje mi się, że myśl, że to zaburzenie, powinna sprawić, że łatwiej będzie ci znieść te epizody. Bo skoro to zaburzenie, to jest to niezależne od niego.
              • swiezynka77 Re: smutno mi 09.09.25, 11:55
                nie myślałam o tym w ten sposób ale może masz rację.
            • eagle.eagle Re: smutno mi 09.09.25, 18:50
              Jeżeli on uważa że nie ma problemu, ale ty go widzisz to ty powinnaś udać się o pomoc. Może są grupy ludzi z podobnymi problemami jakie ma twój mąż, gdzie mogłabyś się wygadać, wysłuchać drugiej strony. Poszukać informacji w książkach, internecie.
              • abidja Re: smutno mi 09.09.25, 18:57
                eagle.eagle napisała:

                > Jeżeli on uważa że nie ma problemu, ale ty go widzisz to ty powinnaś udać się o
                > pomoc. Może są grupy ludzi z podobnymi problemami jakie ma twój mąż, gdzie mog
                > łabyś się wygadać, wysłuchać drugiej strony. Poszukać informacji w książkach, i
                > nternecie.

                Troche to dziwne,co piszesz
                Ona widzi problem.
                On nie.
                Ona ma szukac pomocy.
                Zwiazek dwojga ludzi to kompromisy i wspolpraca. Jesli sa dzieci to wspolpraca szersza i kompromisy mocniej uciazliwe.
                Uwazam,ze autorka ma prawo czuc co czuje i zwrocic sie z tym do meza. Maz ma prawo do swoich uczuc. Powinni wypracowac cos wspolnie a nie zona szukac pomocy by lepiej zrozumiec meza.
                • eagle.eagle Re: smutno mi 09.09.25, 19:20
                  Jeżeli zachowanie jej męża jest patologiczne, niezdrowe, zagraża jego zdrowiu (" innym razem skrajne wykluczenia żywieniowe.
                  albo odchudza się w sposób ekstremalny." ) to wg mnie powinna postępować tak jak żona osoby chorej psychicznie.
                  • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 21:05
                    Mądra żona osoby chorej psychicznie, która się nie leczy idzie po rozwód, a nie na terapię.
                    • eagle.eagle Re: smutno mi 09.09.25, 21:21
                      Albo chce pomóc kochanej osobie w ten sposób, że idzie na terapię aby nie zostać osobą współuzależnioną.
                      Wg mnie i rozwód i terapia to dobre drogi , często ta druga i tak kończy się rozwodem, ale każdy robi tak aby jemu było dobrze i jak uważa za słuszne.
              • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 19:02
                Że co? Ona ma szukać informacji i chodzić na grupy wsparcia, bo chłop fiksuje co jakiś czas? Dobry żart. Zresztą mamy za mało informacji, bo po tym co napisała ja nie widzę nic złego w tym, że facet przeszedł na dietę czy chodził na mszę św.
                • angazetka Re: smutno mi 10.09.25, 00:38
                  Skrajne wykluczenia żywieniowe to nie jest dieta.
                  I tak, dlaczego nie iść na grupę wsparcia i pomóc sobie, skoro mężowi się nie da?
                  • mocca25 Re: smutno mi 10.09.25, 08:46
                    angazetka napisała:

                    > Skrajne wykluczenia żywieniowe to nie jest dieta.
                    > I tak, dlaczego nie iść na grupę wsparcia i pomóc sobie, skoro mężowi się nie d
                    > a?
                    >


                    Dlatego bo dla wielu psycholog/psychiatra jest za karę, za jakieś winy a nie po to, żeby pomóc
          • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 11:32
            Oczywiście, że ma. Nikt normalny nie odpala się co jakiś czas w fiksacji.
        • abidja Re: smutno mi 09.09.25, 11:20
          swiezynka77 napisał:

          > raz to była religia.
          > innym razem skrajne wykluczenia żywieniowe.
          > albo odchudza się w sposób ekstremalny.
          > pasje ma i je wspieram nawet jeśli zajmują dużo czasu.

          Oj!
          To zmienia wymowe twego wpisu.
          Teraz rozumiem cie bardziej.
          Nie musisz tego akceptowac, nie musisz sie dostosowywac,zaciskac zębow.
          Jesli ci z tym źle wyrazaj swoja niezgode i brak akceptacji. Nie robisz mezowi krzywdy.
          Twoje samopoczucie i dzieci jest tak samo wazne.
          Niepokojace sa te odpały męża.
          • lella_two Re: smutno mi 09.09.25, 11:37
            Są niepokojace, fakt. Mąż mojej koleżanki miewał podobne od czasu do czasu, ale i na codzień miał skłonnosci do czarno- białego widzenia świata. Mam nadzieję, że tu jest inaczej, bo to z czasem wyizolowało znaną mi parę.
        • blasckbird13 Re: smutno mi 09.09.25, 19:15
          A co teraz robi?
      • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 10:54
        Po to jest odpał. Człowiek w pewnym wieku, który ma żonę, dzieci i pracę nie angażuje się na całe dni, tygodnie czy miesiące w jakieś hobby. Jest praca, jest dom i są obowiązki.
        • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 17:05
          magdulecp napisała:

          > Człowiek w pewnym wieku, który ma żonę, dzieci i pracę nie an
          > gażuje się na całe dni, tygodnie czy miesiące w jakieś hobby. Jest praca, jest
          > dom i są obowiązki.

          OMG, to zabrzmialo jak wiezienie/skazanie sad Terrible vision zycia "czlowieka w pewnym wieku" ... az sie zyc nie chce uncertain Cheers.
          • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 17:39
            Skazanie bo? Bo nie można sobie co weekend wyskoczyć na hobby? Bo należy dziecku poświęcić czas i nie ma już dnia na pykanie w gierki czy motocyklowe wyprawy? Życie. Hobby bardzo proszę, ale żeby hobby pozbawiało żone męża albo dzieci ojca to jest zwyczajne popier...enie.
          • kk345 Re: smutno mi 09.09.25, 17:45
            Nie ma to, jak postawić sobie chochoła...no, chyba że sama ogarniałaś dzieci i życie a mąż znikał na całe dnie, bo miał pasję i realizował ją kosztem rodziny
            • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 17:53
              kk345 napisała:

              > mąż znikał na całe dnie, bo miał pasję i realizował ją kosztem rodziny

              Pojecie "kosztu rodziny" jest baaaardzo szerokie. Fact, ze tata ma/miewa pasje wcale nie musi byc bad for the family, szczegolnie dzieci. Opis poswiecania sie dla rodziny brzmi dla mnie jak koniecznosc skkoku z mostu zeby sie uwolnic od takiego zycia uncertain Jesli dla rodziny trzeba sie (cale zycie!!!) poswiecac to what's the point zeby ta rodzina byc? Cheers.
              • princy-mincy Re: smutno mi 09.09.25, 21:23
                No wiesz, znam parę, która rozwiodła się, bo pan nagle pokochał polowania. wydawał na sprzęt u wyjazdy masę kasy. Nie było go w domu od piątku do niedzieli a w ciągu tygodnia po pracy był zainteresowany tylko swoim hobby.
                Żona sama z małym dzieckiem, cały dom, zakupy, gotowanie na jej głowie. Na jej wyjście do lekarza pan stroił fochy, że nie może się dzieckiem zająć bo zajęty hobby.
                • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 21:25
                  Ludzie rowodza sie z tak roznych powodow, ze opcja "because of his/her hobby" wcale mnie nie dziwi. Sa inni dla ktorych problemem jest to, ze druga strona nie ma swoich zaintersowan, passions & cale zycie "wisi na partnerze" etc. Nie dogodzisz wink Cheers.
                  • princy-mincy Re: smutno mi 09.09.25, 21:31
                    We wszystkim ważny jest balans.
                    Skoro ktoś zdecydował się założyć rodzinę, to jednak musi wziąć za to odpowiedzialnosx- za dzieci, za życie rodzinne, za małżeństwo. Sorry,ale hobby nie może być wtedy na pierwszym miejscu.
                • princy-mincy Re: smutno mi 09.09.25, 21:30
                  I znam też parę, gdzie pan od wielu lat ma fioła na punkcie triathlonu. Całe życie rodzinne, łącznie z wakacjami, są ustawione pod jego treningi i starty w zawodach.
                  Ona robi dobrą minę do złej gry, choć czasem jej się uleje. Nie rozwiedzie się z nim, bo jej się finansowo nie opłaca, jak sama powiedziała.
              • kk345 Re: smutno mi 10.09.25, 08:43
                Nie. Ja rozumiem, że jak zwykle pozujesz na oświeconą i wyluzowaną, ale między skokiem z mostu a realizowaniem swoich pasji w każdej wolnej i nie wolnej chwili jest miejsce na zwyczajne życie i odpowiedzialny człowiek po prostu z tą WŁASNĄ, nie nadaną z łapanki rodziną jest. Opcja znikania na dni, tygodnie czy miesiące, bo triathlon/podglądanie ptaków/gra w kometkę z reguły śmierdzi komunikatem "nie powinienem był mieć dzieci, ale nie przemyślałem tego na starcie".
    • bazia_morska Re: smutno mi 09.09.25, 16:25
      Dbaj o siebie, nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić, poza porównaniem z chorobą alkoholową, ale wtedy tez trzeba stawiać granice.
    • primula.alpicola Re: smutno mi 09.09.25, 16:30
      W jaki sposób mu szkodzą?
      Współczuję, minie i wróci fo normy, tak? Jak zawsze?
    • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 17:09
      Swiezynka, a Ty masz swoje (Twoje wlasne) passions? hobbies? albo chociaz jakis swoj wlasny circle of friends? Bo to moze nie jest tylko problem z "napadami zainteresowan" u meza a raczej jakies Twoje poczucie, ze "zostawia Cie sama" & to cos nowego is more important niz codziennosc z Toba? W sumie to super, ze doroslego faceta wciaz cos potrafi tak wciagac, zainteresowac, ze zapomina o bozym swiecie - obviously, he is still a young person at heart smile Good for him! Cheers.
      • alpepe Re: smutno mi 09.09.25, 17:12
        Nie ma to, jak się wymądrzać nieprzeczytawszy.
        • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 17:14
          alpepe napisała:

          > Nie ma to, jak się wymądrzać nieprzeczytawszy.
          >

          ??? By deafult zawsze czytam caly watek (nawet jesli ma ponad 200 wpisow big_grin) zanim sie dopisze. How about you? wink Cheers.
          • nenia1 Re: smutno mi 09.09.25, 17:35
            Ale serio sądzisz, że odpał religijny podchodzi pod hobby?
            • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 17:50
              nenia1 napisała:

              > Ale serio sądzisz, że odpał religijny podchodzi pod hobby?

              W jakims sensie ... Poza tym, z opisu wynika, ze facet ma zapal do czegos a potem mu mija. I like that smile My mamy podobnie ze Starym Bi_scottem - dzieki temu life is interesting - wciaz cos nowego nas "rusza" a potem nam mija. Life.
              • nenia1 Re: smutno mi 09.09.25, 18:42
                bi_scotti napisała:

                > nenia1 napisała:
                >
                > > Ale serio sądzisz, że odpał religijny podchodzi pod hobby?
                >
                > W jakims sensie ... Poza tym, z opisu wynika, ze facet ma zapal do czegos a pot
                > em mu mija. I like that smile My mamy podobnie ze Starym Bi_scottem - dzieki temu
                > life is interesting - wciaz cos nowego nas "rusza" a potem nam mija. Life.
                >
                nie wiem w jakim sensie, bo autorka nie napisała. Ogólnie pewnie w żadnym zdrowym sensie, bo religijne odpały na ogół nie są zdrowe. Jeśli ty i twój mąż przeżywacie coś nowego co was wzajemnie cieszy, to chyba jednak nie taka sama sytuacje jak u autorki. Mnie też różne rzeczy ruszają, jednak mój partner nie jest z tego powodu smutny. Bo też i na tym polega związek. Żeby o siebie dbać, a nie przysparzać wzajemnie smutku i zmartwień.
                • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 21:23
                  nenia1 napisała:

                  > religijne odpały na ogół nie są zdrowe.

                  Staremu Bi_scottowi po "odpale religijnym" z lat mlodzienczych pozostala yoga & unstoppable milosc do music by Ravi Shankar a teraz i do music by Anushka S. big_grin Bo ja wiem czy to az tak niezdrowe? wink Cheers.
      • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 17:41
        Nie no świetnie, bijmy brawo. Niech się chłop realizuje. Żona sama ogarnie te dzieci, te zakupy, te obiady, choroby.
        • abidja Re: smutno mi 09.09.25, 18:26
          magdulecp napisała:

          > Nie no świetnie, bijmy brawo. Niech się chłop realizuje. Żona sama ogarnie te d
          > zieci, te zakupy, te obiady, choroby.

          A to tak wyglada u autorki? Czy to twoja interpretacja?

          Uwazam,ze za malo wiemy.
          Odpał religijny zjezyl mi wlosy na karku ale to moje odczucie, u autorki nie musi oznaczac tego co dla mnie.
          • magdulecp Re: smutno mi 09.09.25, 18:59
            A ty umiesz czytać i widzisz komu odpowiadam? Jeżeli nie to odpuść sobie forum.
      • princy-mincy Re: smutno mi 09.09.25, 21:24
        A co z nią? Good for her że mezulek jest młody duchem ?
        • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 21:28
          princy-mincy napisała:

          > A co z nią? Good for her że mezulek jest młody duchem ?

          Kazdy jest odpowiedzialny sam za siebie. Rowniez w malzenstwie. If she is not happy, no to procz venting na ematce, moze podjac tysiace krokow zeby sobie polepszyc zycie. Facet (zapewne selfish) cos tam robi zeby czuc sie happy - nikt jej nie stopuje - niech dziala! Cheers.
          • princy-mincy Re: smutno mi 09.09.25, 21:36
            Oni mogą nie być sami w tym małżeństwie.
            Jeśli są tam dzieci to pan jest za nie odpowiedzialny i hobby jest na dalszym miejscu.
            • bi_scotti Re: smutno mi 09.09.25, 22:17
              princy-mincy napisała:

              > Oni mogą nie być sami w tym małżeństwie.
              > Jeśli są tam dzieci to pan jest za nie odpowiedzialny i hobby jest na dalszym m
              > iejscu.

              Says who? W bardzo wielu zwiazkach, w ktorych sa dzieci, cos "innego" jest na pierwszym miejscu: praca, zdrowie, remont/budowa domu, zarabianie $$$, also hobby, sport, czasem rodzice/rodzina ktorejs ze stron etc. Nie oni pierwsi, nie ostatni. Jesli Swiezynce to nie odpowiada, she has to do something about it. A jesli wie z doswiadczenia, ze mu minie, no to moze przeczekac jak to robila w poprzednich razach. Her choice. Cheers.
      • swiezynka77 Re: smutno mi 10.09.25, 09:55
        zupełnie nie o to chodzi. mam pracę, przyjaciół, zainteresowania i nie mam żadnych pretensji że on ma swoje. dzieci są dorosłe. ale jeśli z tych niewielu spraw, które wciąż nas łączą, jest wycinana kolejna tzn wspólny stół, to mi się nie podoba. a on nie rozumie o co mi chodzi.
    • kanna Re: smutno mi 09.09.25, 17:45
      Nic nie zrobisz sad
      Niestety , z wiekiem może się nasilać.
      Trzeba minimalizować straty i myśleć, co Tobie pomoże.
    • krwawy.lolo Re: smutno mi 09.09.25, 21:24
      ...Smutno mi Boże, kiedy się spać położę.
      Łóżka mego brzegiem idą pchły szeregiem.
      I gdy sobie wspomnę, że mnie któraś ugryźć może..
      Smutno mi Boże...
      • swiezynka77 Re: smutno mi 10.09.25, 09:52
        rozśmieszyłeś mnie, dzięki smile
    • rycerzowa1 Re: smutno mi 10.09.25, 00:33
      A może ona ma chorobę dwubiegunową?
    • bulzemba Re: smutno mi 10.09.25, 08:28
      Szkoda że twój mąż jest prawdziwym Polakiem który do psychologa nie pójdzie,bon absolutnie żadnych problemów nie ma... I całkowicie normalne jest okresowe wpadanie w nową manię.

      Naprawdę szkoda. Z opisu ewidentnie widać że chłop nie jest przeciętny i ma coś inaczej poukładane pod kopułą. Niestety psycholog nadal jest stygmatyzowana w PL i jest wstydem.
      A szkoda. Diagnoza by ci pomogła zrozumieć jego odpały.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka