Nie wiem czy tylko ja mam umiejętność przyciągania osobliwości, ale nazwijmy go Zbysiu, niewątpliwe nią jest. Zbysia w życiu na oczy nie widziałam i nie wiem czy dźwignęłabym z nim jakiekolwiek spotkanie. Ze Zbysiem zaczepiłam się w necie jakieś trzy miesiące temu. Zbysiu ma 33 lata, mieszka z mamą, śmiem twierdzić, że nie pracuje. Ma psa na którego mówi per moja mała cipeczka (suka), godzinami potrafi opowiadać o tym psie i naprawdę w trakcie bryluje. Uwielbia chude kobiety i chronicznie na nic go nie stać. Z opowieści o sobie samym wiem tylko, że jest niewątpliwie przystojny, choć w życiu nie widziałam nawet jego jotpega, posiada wiedzę, że w Łodzi wynajem kawalerki kosztuje sto złotych i nie kupuje teszertów droższych niż dyszka. A przepraszam, przyznał mi się też, że swojej ostatniej dziewoi kazał na środku ulicy wypierdalać, cytując dosłownie, z auta i grzać z buta do domu. No to Ci Zbysiu. Zbysiu dwa miesiące temu podłapał w ęternecie mężatkę z dzieckiem która jest w separacji obecnie. Bzyknęli się, lala chciała mało zobowiązań, Zbysiu planował już, że zgarnie psa z domu i razem zamieszkają. Dwa tygodnie temu zadzwonił do mnie żywo podekscytowany i wkurwiony bo się z lalą umówił w centrum handlowym, ale lala kazała mu za sobą biegać po całej galerii co chwilę wyznaczając inny sklep jako miejsce spotkania. Zbysiu więc biegał. Kiedy już się zetknęli pod bieliźniarskim Zbysiu wsiadł na lalę, a lala pokazała mu środkowy palec i poszła do domu. Zdaje się, że miałam tego dnia Zbysia pocieszyć, poklepać i współczuć. Byłam akurat dzień przed wizytą w szpitalu więc w dupie miałam tak naprawdę to co do mnie mówi o czym mu zasygnalizowałam na początku. Zbysiu wiedział, że czeka mnie szpital, ale widać uznał, że będę na siłach żywo wczuwać się w jego dramaty miłosne więc tak memłał tym jęzorem bez przerwy nie pytając nawet jak się czuję w związku z wizytą w szpitalu. Dziwił się jedynie dlaczego nie wczuwam się w rozmowę i nie przeżywam jej z nim. Po kilku minutach się rozłączyliśmy i w tym miejscu w zasadzie kończy się dla mnie moja historia ze Zbysiem. A było to trzy tygodnie temu. Zdaje się, że tylko dla mnie bo właśnie dziś dostałam maila od Zbysia, że brakuje mi inteligencji emocjonalnej i jestem socjopatką bo nie nawiązałam z nim wtedy dialogu. A w ogóle to jak śmiałam zapytać się jakiś miesiąc temu kiedy przypadkowo całkiem i niechętnie wyznał mi, że mieszka z mamą, czy czuje się z tą sytuacją okej.
Drogie Bravo Girl, czy tylko dla mnie to jakiś czeski film?