Dodaj do ulubionych

Cuda wianki

24.08.12, 23:18
Nie wiem czy tylko ja mam umiejętność przyciągania osobliwości, ale nazwijmy go Zbysiu, niewątpliwe nią jest. Zbysia w życiu na oczy nie widziałam i nie wiem czy dźwignęłabym z nim jakiekolwiek spotkanie. Ze Zbysiem zaczepiłam się w necie jakieś trzy miesiące temu. Zbysiu ma 33 lata, mieszka z mamą, śmiem twierdzić, że nie pracuje. Ma psa na którego mówi per moja mała cipeczka (suka), godzinami potrafi opowiadać o tym psie i naprawdę w trakcie bryluje. Uwielbia chude kobiety i chronicznie na nic go nie stać. Z opowieści o sobie samym wiem tylko, że jest niewątpliwie przystojny, choć w życiu nie widziałam nawet jego jotpega, posiada wiedzę, że w Łodzi wynajem kawalerki kosztuje sto złotych i nie kupuje teszertów droższych niż dyszka. A przepraszam, przyznał mi się też, że swojej ostatniej dziewoi kazał na środku ulicy wypierdalać, cytując dosłownie, z auta i grzać z buta do domu. No to Ci Zbysiu. Zbysiu dwa miesiące temu podłapał w ęternecie mężatkę z dzieckiem która jest w separacji obecnie. Bzyknęli się, lala chciała mało zobowiązań, Zbysiu planował już, że zgarnie psa z domu i razem zamieszkają. Dwa tygodnie temu zadzwonił do mnie żywo podekscytowany i wkurwiony bo się z lalą umówił w centrum handlowym, ale lala kazała mu za sobą biegać po całej galerii co chwilę wyznaczając inny sklep jako miejsce spotkania. Zbysiu więc biegał. Kiedy już się zetknęli pod bieliźniarskim Zbysiu wsiadł na lalę, a lala pokazała mu środkowy palec i poszła do domu. Zdaje się, że miałam tego dnia Zbysia pocieszyć, poklepać i współczuć. Byłam akurat dzień przed wizytą w szpitalu więc w dupie miałam tak naprawdę to co do mnie mówi o czym mu zasygnalizowałam na początku. Zbysiu wiedział, że czeka mnie szpital, ale widać uznał, że będę na siłach żywo wczuwać się w jego dramaty miłosne więc tak memłał tym jęzorem bez przerwy nie pytając nawet jak się czuję w związku z wizytą w szpitalu. Dziwił się jedynie dlaczego nie wczuwam się w rozmowę i nie przeżywam jej z nim. Po kilku minutach się rozłączyliśmy i w tym miejscu w zasadzie kończy się dla mnie moja historia ze Zbysiem. A było to trzy tygodnie temu. Zdaje się, że tylko dla mnie bo właśnie dziś dostałam maila od Zbysia, że brakuje mi inteligencji emocjonalnej i jestem socjopatką bo nie nawiązałam z nim wtedy dialogu. A w ogóle to jak śmiałam zapytać się jakiś miesiąc temu kiedy przypadkowo całkiem i niechętnie wyznał mi, że mieszka z mamą, czy czuje się z tą sytuacją okej.
Drogie Bravo Girl, czy tylko dla mnie to jakiś czeski film? smile
Obserwuj wątek
    • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Cuda wianki 24.08.12, 23:34
      Ależ Droga Czytelniczko, to nie czeski film, to Koszmar z Ulicy Wiązów...
    • kass_1 Re: Cuda wianki 24.08.12, 23:39
      jazzify napisała:
      > Ze Zbysiem zaczepiłam się w necie jakieś trzy miesiące temu.

      Czy mogłabyś rozwinąć ten fragment? tongue_out
      Jaki jest charakter Waszej znajomości? Jesteś dla niego kimś w rodzaju powierniczki i pocieszycielki?
      • jazzify Re: Cuda wianki 24.08.12, 23:53
        kass_1 napisała:

        > jazzify napisała:
        > > Ze Zbysiem zaczepiłam się w necie jakieś trzy miesiące temu.
        >
        > Czy mogłabyś rozwinąć ten fragment? tongue_out
        > Jaki jest charakter Waszej znajomości? Jesteś dla niego kimś w rodzaju powierni
        > czki i pocieszycielki?
        >

        Nie. Nie ma żadnego charakteru znajomości. Luźno mailowaliśmy na początku, a potem Zbysiu zaczął do mnie dzwonić na sekundę z prośbą żebym oddzwoniła bo nie stać go na rozmowę. W trakcie tych rozmów jechał z tym wszystkim co wyżej wymienione i irytował, że niechętnie włączam się w dyskusję.
        • pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Cuda wianki 25.08.12, 00:10
          Trafiła koleżanka na nie tak rzadki przypadek pasożyta wirtualno-realnego, charakteryzującego się dużym nasileniem działalności pasożytniczej, ze skłonnością do przechodzenia w stan realny.
          Uważaj!
    • duza_madzia Re: Cuda wianki 25.08.12, 09:19
      z numerem telefonu jest jak z seksem "nie daje sie byle komu , bo kończy się to tylko zawracaniem dupy" smilewink



      • kass_1 Re: Cuda wianki 25.08.12, 12:07
        duza_madzia napisała:
        > z numerem telefonu jest jak z seksem "nie daje sie byle komu , bo kończy się to
        > tylko zawracaniem dupy" smilewink

        Haha, świetny tekst. Muszę go sobie zapamiętać tongue_out
        • duza_madzia Re: Cuda wianki 25.08.12, 17:13
          winksmile
    • tapatik Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:04
      Powiedz, że teraz nie możesz rozmawiać, bo czujesz, że orgazm się zbliża.
      Po czym się rozłącz.
      • mi-l-ja Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:11
        A co jeśli gość pomyśli, że to jego bogata osobowość tak działa na koleżankę? tongue_out
    • mi-l-ja Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:10
      Ło matko Polko i Henryku... uciekaj, zmień nr telefonu, obraź Zbysia tak, że już nigdy się nie odezwie... w każdym razie dla własnej higieny psychicznej pozbądź się tego człowieka, bo to jest jakaś pomyłka genetyczna.
      Szkoda życia na znajomości tego typu. smile
    • robert.83 Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:16

      Jazzy, a ja mam do Ciebie pretensję tym razem.

      Jeśli Ci koleś od początku nie pasował to po co z nim kontakt utrzymywać?
      Teraz bidak co prawda no-name, ale obsmarowany w necie dodatkowo i zraniony do żywego rzekomą socjopatią Twoją jest. Kto wie, może nawet płacze?

      Ale serio - czemu to służy?
      Jak mi laska nie pasuje, ba! nawet jak mi średnio na jeża pasuje to z nią nie gadam.
      • mi-l-ja Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:18

        >Jak mi laska nie pasuje, ba! nawet jak mi średnio na jeża pasuje to z nią nie gadam
        hmm... hmmm.... albo, nie, nie napiszę tego smile
        • green.amber Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:25
          czyżby chodziło o "pozory mylą - powiedział jeż..."?? winksmile
          • mi-l-ja Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:30
            nie, raczej nie do końca zrozumiałam, co kolega miał na myśli pisząc: jeśli laska pasuje mi średnio, to z nią nie gadam...
            nie gadam, bo wiadomo jak to kobiety od razu się zakochują w tych, którzy z nimi gadają, planują wychodzenie za mąż i rodzenie dzieci? wink
            • green.amber Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:32
              no że się nie rozdrabnia, tylko ideał i już winksmile i słusznie, znaczy ja tak rozumiem
              mówisz, że tak mają?? ale wszystkie??
              • mi-l-ja Re: Cuda wianki 25.08.12, 10:34
                hehe nie, skąd... ale znam takich, którzy tak właśnie myślą i profilaktycznie " nie gadają" wink, żeby się biedna kobiecina przypadkiem nie zakochała...
                czuję, że zaczynam tworzyć offtopic, więc milknę dla dobra ogółu smile
                • czarny.onyks Re: Cuda wianki 25.08.12, 12:10
                  ależ nie milknij smile

                  takie off topic bywają ciekawe big_grin
            • robert.83 Re: Cuda wianki 25.08.12, 11:16

              Nie gadam bo mi "nie pasuje" do gadaniasmile. Nie, że nie pasuje na matkę moich dziecismile
              • czarny.onyks Re: Cuda wianki 25.08.12, 11:27
                a wiesz, że czasem Ktoś może pasować po pewnym czasie?

                nie dajesz szansy zupełnie?
                pozory mogą mylić....
                • robert.83 Re: Cuda wianki 25.08.12, 11:34

                  Ludzie... czy ja mówię coś dziwnego.... ?smile

                  Rozmawiasz z tym z kim lubisz i chcesz rozmawiać. Jak Ci ktoś nie pasuje, jak się przy kimś źle czujesz to tego nie robisz.

                  I dalej - w miejsce "rozmawiasz" można wsadzić też: flirtujesz, bzykasz się, robisz dzieci, spotykasz się, idziesz na piwo, idziesz na kawę...

                  Są, jasne, takie aspekty jak obustronność tej relacji, to czy się kalendarze zgadzają i czy jest "po drodze" itp. Ale generalna zasada nie jest chyba jakaś bardzo obrazoburcza? wink
                  • czarny.onyks Re: Cuda wianki 25.08.12, 11:38
                    ok, ok...teraz zrozumiano tongue_out
      • wodnymaryn Re: Cuda wianki 25.08.12, 17:05
        Szkoda, że tylko jeden Robert zwrócił uwagę na to, że to, co napisała autorka wątku jest niesmaczne.
        Szkoda, że nie napisano w tym wątku tego, co zostało napisane w innym miejscu na tym forum:
        "wyciąganie prywatnych spraw, obrażanie ludzi, wyśmiewanie się ich słabości, problemów..........powiedziałabym, że jest niesmaczne...
        choć niesmaczne to zbyt delikatne określenie...uncertain
        to brak klasy....
        aż się odechciewa poznawać ludzi..."
        by czarny onyks
        • robert.83 Re: Cuda wianki 25.08.12, 17:25

          Hola hola... Rozumiem, że tak to mogłeś odebrać ale śpieszę sprostować.

          Moje zdanie: Do niesmaczności jeszcze długa droga - w końcu nie padają żadne identyfikujące dane. Krzywda nikomu się nie dzieje.
          A chodziło mi bardziej o SENS podtrzymywania takiej znajomości, gdzie ktoś Ci ewidentnie nie leży.
          • wodnymaryn Re: Cuda wianki 25.08.12, 17:36
            Ok. Wycofuję się z tego, co o Tobie napisałem. Źle Cię zrozumiałem.
    • czarny.onyks Re: Cuda wianki 25.08.12, 11:39
      bożesz...chroń nas od takich Zbysiów....


      a po co Ty to ciągniesz?
      czemu nie powiesz zegnaj Zbysiowi?
    • beja_81 Re: Cuda wianki 25.08.12, 16:23
      a to się nie robi tak, że się telefonu nie odbiera, a na sms-y nie odpowiada?
      • jazzify Re: Cuda wianki 25.08.12, 17:41
        O jezu! Natłukliście tyle postów kiedy mnie nie było? smile Już śpieszę z wyjaśnieniami. Nie wydaje mi się żebym podała jakiekolwiek dane identyfikujące tytułowego Zbysia - to raz. Dwa - początkowe rozmowy - stricte o wspólnym zainteresowaniu, się kleiły w mailach więc zdecydowałam się na podanie telefonu, bez żadnych miłosnych podtekstów. Trzy - telefonów było raptem ze trzy na krzyż. Żalił mi się, to słuchałam.
        Znajomość ze Zbysiem z mojej strony jest została zakończona już trzy tygodnie temu. Ludzie! Ja nie miałam żadnego związku emocjonalnego z tym człowiekiem. Powtarzam, żadnego. Kilka maila, kilka telefonów (ciężko to nazwać jakąkolwiek relacją kiedy kontakt nie jest regularny). Powalił mnie po prostu ten w mail w którym zarzucono mi brak inteligencji emocjonalnej i socjopatię tylko z tego tytułu, że nie klepałam nieszczęśnika po plecach i odmówiłam komentarza w związku z ową lalą.
        Tyle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka