robert.83
24.11.12, 19:29
... i co? i nie wiadomo o co cho, nie?
no ale dość małych złośliwości, bo chciałem powiedzieć coś o... złośliwościach.
Czytam internet, wiecie..., czasem. I może niektórych ten wniosek zdziwi, ale wychodzi mi na to, że ludzie robią zadymy na zadymach z niczego.
Tu też,
ale nie o tym.
Przyszło mi do głowy, że ludzkie charaktery mają różny poziom powiedzmy... łatwopalności.
Wiecie o co chodzi? Materiały mają różną temperaturę zapłonu, różną pojemność energetyczną... niektóre łatwo się zapalają a inne ciężej. Niektóre dłużej utrzymują zapłon a w innych płomień gaśnie szybko jak na suchym igliwiu.
Wreszcie... niektóre materiały są łatwopalne to znaczy raz zapalone bez interwencji będą rozpalać się coraz mocniej, a inne będą samoczynnie, bezpiecznie, wracać do stanu niepłonięcia

.
I to widać u ludzi. Tak jak tu jesteśmy.
I ciągnąc dalej to porównanie, miejmy na uwadze, że nie
ma lepszych i gorszych materiałów. Tak jak nie ma lepszych i gorszych ludzi.