to był zamach?
czy ktoś z was uważa, że tak mogło być? moimi pierwszymi myślami, gdy dowiedziałem się o katastrofie sprzed 3 lat, były - (nawet nie brałem pod uwagę leminżerskiej papki w stylu zły stan techniczny rządowych samolotów) pewnie błąd pilotów, bo jak powszechnie wiadomo
polski lotnik poleci na drzwiach od stodoły, potem wszystko pasowało do tej układanki - zła pogoda, ukształtowanie terenu, potem odczyty z czarnych skrzynek, jarałem się tym jak dziecko

(z resztą jak pół polski).
no ale nie myśleliście jednak, co by było, jak by to był zamach? tylko nie wiem, po co to mieliby robić (przecież kaczor i tak by ł na wylocie itd) hyhy, ale z ruskimi to nic nie wiadomo, to dziki kraj, dzicy ludzie i dzikie obyczaje. w sumie to 'fajniej' by było, jak by to jednak był jakiś zamach - fajniej dla legendy, a nie tak głupio zginąć w zwykłym wypadku komunikacyjnym. w katyń tez przez dłuższy czas nikt nie wierzył, wiecie historię piszą zwycięzcy, a my jesteśmy jednak od wieków dymani w kakao niestety

a może putin miał taki kaprys? ;] tak jak stalin z oficerami albo hitler z zydami ;] czarne skrzynki i inne - to wszystko da się spreparować, nie takie mistyfikacje da się stworzyć.
ja dalej nie wierzę w zamach, ale co by było jak by jednak? niezłe jaja co? a ta szopka z brzozą - też nie wierzę, że kawałek witki rozwaliłoby skrzydło, po co to się tak ośmieszają, żeby wszystko pasowało do układanki, można przecież założyć, że nie da się przelotu do milimetra ustalić, więc niech się tak kurczowo nie trzymają tej tezy, że brzoza urwała skrzydło, bo to jest groteska.
no nie wiem.. jak by co to karny qtas dla mnie za gadanie głupot

bo to nie politykowanie