Echhh wzięło mnie żeby coś stworzyć... bo po tarciu jestem

Na zimę zapasy się robi to i marchewki do surówki wypadało utrzeć, a sporo ich było... co najmniej 20 dorodnych okazów

niektóre były okropnie grube, choć długie nie aż tak bardzo.
Co robicie jak trzecie (a czemu nie może być czwarte

) marchewkę, a dokładnie co z jej resztą?
Ja zawsze wcześniej kończę, bo nie chce mi się tak długo trzeć

przynajmniej palców sobie nie poobdzieram

a końcówkę zawsze zjadam ^^ dzięki czemu kończę wcześniej - mniej się zmęczę a na dodatek siebie zaspokoję
Chyba już nie opowiem jak wyglądało to moje tarcie ale było prowadzone dość dziwacznym sposobem

często staram się by było wygodnie a jednocześnie nieład duży zostawiam

Nie chciałam za bardzo ugniatać reszty składników surówki, więc na wierzchu tarko swoje trzymałam. Ok nie ważne

i tak już po sobie posprzątałam