Dodaj do ulubionych

Miliście kiedyś przyjemność z ...

30.10.13, 18:57
Rzepą ? wink

Ja mam aktualnie. Poszłam sobie nie tak dawno na zewnątrz i wyszłam za furtkę. Przespacerowałam się, mokra trawka była a ja w klapkach suspicious no i poszłam na grządkę po rzepsko. Szukałam jakiejś małej a tu same olbrzymy były. Urwałam jedną, wielkosci dwóch bułek smileJuz chyba z pół godziny ją jem. Ale pyszna jest. Uwielbiam sobie nożem kawałki kroić. W tamtym tygodniu dopiero sobie przypomniałam, że u mnie rzepa w okolicy rośnie. Jest niezwykle soczysta, mniam.
Nie wiedziałam, że rzepa to kapusta właściwa uncertain jak mam kroiła kapustę to zawsze lubiłam ją podjadać. Smiałam się, że jestem zającem szarakiem suspicious to było dawno tongue_out teraz się już nie śmieję ale i jem jak widzę wink

Ciekawe kiedy skończę tę rzepę suspicious oj, 1/4 mi gdzieś jeszcze została. Myślałam, ze taki olbrzym nie bedzie soczysty i moze będzie hyba ale chyba byłam w błędzie smile na pewno suspicious
Obserwuj wątek
    • tapatik Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:04
      Myślałaś kiedyś o pisaniu książek?
      • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:10
        big_grin nie, nigdy big_grin nie jestem kompetentna do zwykłego wyrażania myśli, które i tak gdzieś sobie ulecą.... a co dopiero do myśli, którę się utrwalą... zapiszą...

        Rzepę praktycznie już zjadłam. Nie do końca. Bo przy ogonku nie była już taka soczysta suspicious Masakra, ale sie napełniłam. Juz jestem po kolacji. Zjadłam rzepę wielkosci dwóch dużych bułek smile
        • torado hashi 30.10.13, 19:14
          a jak tam sprawy związane z pracą? cały czas szukasz, czy już znalazłaś? smile
          • hashimotka88 Re: hashi 30.10.13, 19:22
            Doszukałam się tongue_out smile
            Jesteś niedoinformowana suspicious ja już wątek zaołożyłam, że w końcu ruszyłam.
            Byłam prawie 2 tyg temu na swojej pierwszej rozmowie o pracę. Jakże mogło być inaczej. Jak coś robię to robię to dobrz. Praca jest moja. Niezła ekektywnośc jeśli chodzi o rozmowy kwalifikacyjne big_grin jak przed rozmową czekałam to coś porozmawiałąm z innymi osobami. Jedna kobieta w tym tyg. była już dwa razy suspicious a tamten raz był moim pierwszym. Jej nie przyjeli. Dwójkę nas wtedy wzieli a było nas więcej.
            Pracuję już tydzień. Jest ok smile Na razie jestem sumiennym pracownikiem bo mi zależy.

            Takzę to był mój najważneijszy punkt, któy chciałam spełnić by móc inne punkty odchaczać. Teraz sensu trochę nabiorę i motywacji do innych działam a także wiatru (wiary) w żaglę (w życiu) złapię.
            • torado Re: hashi 30.10.13, 19:27
              niedoinformowana jestem wink, bo ostatnio rzadko tu zaglądam. To się cieszę Kochana, że udało Ci się dostać pracę smile. I życzę Ci dużo tego wiatru w żaglach i wszystkiego naj....smile
              • hashimotka88 Re: hashi 30.10.13, 19:37
                A dzięki smile przyda się bo moja łodeczka osttanio jakaś zastana była.. chyba osiadła na mieliście... żagle miała w dół opuszczone... zrezygnowana byłam, do tego stopnia, że CV przestałam wysyłać. Ostanie CV drogę mailową wysłałam... hmmm z 2 - 3 mies temu... w miedzy czasie zaniosłam na odczepne do 2 firm osobiscie. A tam gdzie się dostałam to byłam zanieść właśnie kilka mies temu. Dobrze, że szefuncio mnie znalazł... że dał mi szansę. DLatego teraz nie chce go zawieźć i się staram na ile potrafię smile

                Także, dostałam powiew świeżego powietrza. ZObaczymy kiedy moją łodkę ten wiatr wywróci suspicious
                Jutro pobudka o 5 rano. Ciekawe kiedy mi się znudzi i kiedy będę miałą dość pracy...

                > wszystkiego naj....smile

                Na pewno wszystkiego? suspicious np. naj.... gorszego? suspicious tongue_out wink
                • torado Re: hashi 30.10.13, 19:39
                  wszystkiego naj......dobrego......złe samo przychodzi wink
                  • hashimotka88 Re: hashi 30.10.13, 19:45
                    > wszystkiego naj......dobrego......złe samo przychodzi wink

                    Tylko dobrego? suspicious co tak skromnie, co tak mi żałujesz? Ja bym bardziej przymiotnik wystopniowała wink
                    hehhe nie dziwie sie ze szefuncio przydzielił mnie na to stanowisko, gdzie wymagana jest duża spostzregawczość i czepialstwo, by błedy wypatrzeć. Niektóe takie same drobnice...

        • tapatik Przemyśl to 31.10.13, 09:59
          hashimotka88 napisała:

          > Bo przy ogonku nie była już taka soczysta suspicious

          Ja widzę zadatki na pisarkę.
    • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:13
      aa i nie zjadłam do końca bo przy ogonku jest bardziej piekąca suspicious
      Jak niedawno zobaczyłąm, ze rzepa ma inną nazwę - kapusta właściwa to się zdziwiłam. Przecież w ogóle jej nie przypomina suspicious ale jak człowiek pomyśli o smaku.... tak podobny do kapusty. Zrozumiałam czemu rzepa to kapusta smile
    • czarnamajka75 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:14
      tak zetrzyj na tarce + jabłuszko+oliwa
      • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:25
        hmmm plus jabłuszko i oliwka? To Twój pomysł?
        Nie chiałoby mi sie trzeć big_grin

        Czasem lubiłam w jednej reće trzymać jabłko w drugiej marchewkę i przegryzać naprzemiennie wink
    • szarlotka_ja Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:36
      Mnie też dorodna rzepka urosła w tym roku tongue_out
      Były problemy żeby ją wyrwać (prawie jak w wierszu zasadził dziadek rzepkę w ogrodzie... i tak dalej i tak dalej tongue_out)

      Pyszna jest potarta na grubych oczkach z jabłkiem i jogurtem naturalnym.

      Aż mi się zachciało ale za ciemno żeby na grządkę iść suspicious
      • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:42
        hehhe dla mnie nie było ciemno big_grin ani mokro suspicious wzięłam latarkę, od rowera akurat miałam w pokoju. Wziełam psa... a niech sobie i on wyjdzie za zagrodę. Hmmm wziełam smycz. Tak chciałam ją nauczyć, że jak mam smycz w rece to tylko wtedy moze ze mną iść. A jak nie mam smyczy to nie moze, nie może uciec. nawet wtedy na te parenascie m wziełam smycz ale jej nie zapiełam. Szła przy nodzę, a harpagan z niej nieżły jest, za bardzo się ekscytuję. Wziełam ją bo chyba z 2 tyg nie była za furtką.... wtedy chyba osttanio z nią biegłam. Kilka dni zanim pracę znalzłam...
        • szarlotka_ja Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:46
          Mój pies jest dość lękliwy i leniwy gdzież on by uciekał jak w domu mu najwygodniej tongue_out
          A tak szczerze mówiąc to nie chce mi się już wychodzić tongue_out coś leniwa się ostatnio zrobiłam suspicious
          • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 20:00
            ChoIercia... moja też lekliwa...ale nie na środowisko a na jego mieszkańców... Na ludzi i na psy. Kiepska socjalizacja jk była młoda. A była z nami od samego poczatku bo matka, która też jest z nami na świat ją wydała. To był jej pierwszy szczeniak. Matkę przygarnęliśmy, Juz stara (ok. 10 lat) i dwa lata temu potomczynie na świat wydała. Myślałam, że moze jest wysterylizowana skoro nic do tej pory ne było. Młoda suczka jest lekliwa i objawia to szczekaniem. Nie miała od samego poczatku kontaktu z innymi psami (poza szczekaniem zza ogrodzenia) oprócz matki. Gdzieś po roku postanowiłam ze zapoznam ją z kolegami. Na małych kundli nie szczaka. Przynajmniej kiedyś było takich dwóch. Nawet próbowali oboje trochę ganaić ale oboje byli nieśmiali, moja szczególnie. Tylko do jednego nie szczeka. Właśne do tego co ich zapoznałam. Bardzo nie lubi większych. Szczeka i wyglada na agresywną. Jednak ta agresja wynika z lęku... niestety... nikogo nie ugryzła.
            Echhh jest trochę zwichrowana... tzn. krucha emocjonalnie... Takie trochę z niej kociak. hehhe lubi sie nawet łąsić wink i czasem śpi na plecach.
            Dupna socjalizacja i tyle.... szkoda, że inaczej się jej nie wychowło... jak ktoś przychodizł gdy była mała to sie w budzie chowała. Nie znałą za bardzo obcyhc. Nie znała ich dotyku. Ja próbuje instruować gdy ktoś przyjdzie jak ma sie zachwoać, jak do spowodować by mogła mu zaufać. Trzeba być niezwykle delikatnym bez gwałtownych ruchó i tzreab wiezieć gdzie pogłaskać.
            Nie czytam tongue_out zmeczyłam sie samym pisaniem suspicious
            • szarlotka_ja Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 20:22
              Moja to jest odważna w ogrodzie albo jak jest na smyczy. Jak tylko znajdzie się sama poza bramą to ogon pod siebie i chce wracać do domu tongue_out
              Ciekawe po kim to ma suspicious
              Na pewno nie po tatusiu bo to znany powsinoga big_grin
              Największy problem to żeby ją do weterynarza na badania i szczepienia dostarczyć. Nie wejdzie do auta (jakiś uraz z dzieciństwa?) a swoje waży suspicious. Ostatnio weterynarka stwierdziła, że trzeba ją odchudzić. Dobre sobie, jak to zrobić? Najgorsze jest to, że ona podjada między posiłkami bo wyjada kotom z misek i nie można jej tego oduczyć suspicious
              Utrapienie z takim czworonogiem tongue_out big_grin big_grin
              • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 21:28
                heheh dopiero teraz widzę swój błąd... aleś Cię mili, żeście mnie z błędu nie wyprowadzili wink

                hmmm dziwne by pies od razu bał się spceru. Pies to ciekawskie zwierze i dąży za nowym zapachem. Nie powinien się bać środowiska.
                Echhh przypomniała mi się akca z przed kilku mies... gdy było źle z moją psiną crying była okropnie słaba, nieswoja, bała się wszytskiego, miała lekką gorączkę. Przyjechał wet do domu. Taka wygoda tongue_out Zmierzył jej temp. był problem bo sie bała, Musiałąm na niej usiaść by się nie wierciła i lek. włożuł jej termometr w tyłęk suspicious potem dął zastrzyka... nie dała sobie w kark. znowu na niej usiadłam. przytrzymałam ją on jej wbił gdzieś w tył, udo chyba.
                Dał jeszcze dwa zastrzyki by jej dzień i dwa dni po wstrzyknąć. Nastepnego dnia próbowąłam z mamą. Nie dało sie. tak się bała. w kocu sama spróbowałam. Ufa mi chyba. Podeszlam spokojnie. cykora miałam trochę... nigdy zastrzyka nie robiłąm a to zwierze, nie rozumie ze sie ruszać nie moze. COś wstrzyknęłam...
                Moja to piękną ma figurkę tongue_out jak ja suspicious wink no prawie... ja nie mam takich długich nóg...

                hmmm czy jak ktoś ma sa na zewnatrz, który tam śpi, czy nie może go wpuszczać do domu...? nie tylko na chwilkę ale i na dlużęj... czasem posiedzi w moim pokoju. Nie lubię tego... gdy komuś to przeszkadza... pies też tego nie lubi.... sad nic już... ale co to komu przeszkadza. Wystarczy ze chycel wejdzie, pies go usłyszy i już w strachu...

                Utrapienie z... dwunagami.... niekiedy większe...

                szyja mniej mnie boli smile
    • zed-is-dead Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 19:55
      No, miałem - ale wtedy jeszcze Fikus był. Jak Fikusa brakło, to Rzepa staczała się, staczała, aż stała się całkowicie niestrawna...
      • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 20:03
        Teraz przełóż to na mój jezyk suspicious co ma piernik do wiatraka... a raczej fikus do rzepy ? tongue_out
        • zed-is-dead Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 20:16
          Rzepa w czasach, gdy potrzebowała papieru do istnienia była pod opieką Fikusa
          • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 21:13
            Albo ja jestem nie tenteges (jestem ^^) i nie rozumiem nic a nic z tego co napisałeś albo Ty popełniłęś więcej niż tylko śladowe ilości błędów...
            Bardziej po mojemu po proszę big_grin tongue_out
            • zed-is-dead Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 22:17
              W zamierzchłych latach dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia redaktor Dariusz Fikus był naczelnym "Rzeczpospolitej" (potocznie nazywanej "Rzepą"). Kiedy Pan Fikus odszedł z tego łez padołu - "Rzepa" powolutku stawała się szmatławcem i gdzieś tak 8-9 lat temu stała się całkowicie niestrawna i nieprzyswajalna dla ludzi z jako takim poziomem krytycyzmu wobec otaczającej rzeczywistości smile
              • hashimotka88 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 22:22
                nooo teraz to się rozumie. Dzieki smile
                Przynajmniej się dowiedziałam co uważasz za rzepę wink wiesz, że nie znałam tego określenia dla gazty Rzeczpospolitej.
                • zed-is-dead Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 22:41
                  Jak byłem piękny i młody, to nikt nie używal pełnej nazwy - "Rzepa" i tyle smile
                  • witamina_b12 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 22:48
                    Teraz... jak jesteś już tylko piękny wink to też jeszcze się tak mówi.
                    • zed-is-dead Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 30.10.13, 22:59
                      Teraz, to już tylko "i" zostało big_grin
    • 81belona03 Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 31.10.13, 13:35
      -w szamponie do włosów miałam przyjemność smile
    • wyszeptany-o-zmroku Re: Miliście kiedyś przyjemność z ... 31.10.13, 13:44
      Byłem kiedyś w takiej knajpie,co się zwała Liczyrzepa,ale tam była biba,uuuu.Właśnie z tym kojarzy mi się rzepa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka