margott70 20.07.14, 19:41 Do roboty pora. Aż mi się słabo robi...Znam kilku takich co ich na urlop wypchnąć nie można. Czują się prawdziwie skrzywdzeni. W głowie mi się to mieści...no nie rozumiem. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tdf-888 Re: Jutro 20.07.14, 19:55 do tego dodaj jeszcze brak fantazji/środków na wyjazd i delikwent zamiast gnicia na urlopie woli zostać na stanowisku pilnując swojego etatu Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 20:06 niby rozumiem( no dobra, potrafię sobie wyobrazić ), tylko nie bardzo można z czymkolwiek czy kimkolwiek wiązać się tak nierozerwalnie. Dla własnego dobra (że o innych nie wspomnę). A potem to trwa latami i robi się takie coś dziwnego. Przychodzą w poniedziałek do pracy w nerwie, aż dotrze,że to już, po bólu, po weekendzie. I jeszcze to przekonanie o własnej niezastępowalności. Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jutro 20.07.14, 19:47 Mnie też się nie chce. Żeby tak w totka trafić szóstkę... Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 19:53 Uważaj z marzeniami...Masz jakiś plan, co zrobić z taką forsą? I jak ukryć,żeby pielgrzymki się nie zaczęły? Odpowiedz Link
silencjariusz Re: Jutro 20.07.14, 20:06 Ukryć się nie da. Ale chciałbym zobaczyć jak to jest gdy się nic nie musi. Odpowiedz Link
witrood Re: Jutro 20.07.14, 20:18 Mnie bardzo łatwo można (w sensie, że chcę), tylko ktoś robić musi. Dlatego zostało mi jeszcze 26 dni na ten rok. Odpowiedz Link
green.amber Re: Jutro 20.07.14, 20:33 27 chociaż urlopy uwielbiam, ale i robotę lubię, nie licząc nielicznych niedogodności... Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jutro 20.07.14, 21:12 nie rozumiem: byliście juz przecież na urlopach i nadal macie tyle wolnego??? Odpowiedz Link
witrood Re: Jutro 21.07.14, 20:22 Jakieś pięć lat temu pracodawca zgodził się na trzy tygodnie dodatkowego urlopu naukowego i tak to się jakoś z roku na rok przesuwa, że do połowy roku wykorzystuję jeszcze zeszłoroczny. I to cała tajemnica. Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jutro 22.07.14, 22:27 ech...że też mnie pracodawca nie chce dać nic więcej... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jutro 22.07.14, 22:49 Nie jesteś sama... mnie też nic więcej nie chcą dać Jakby mogli to by jeszcze odebrali Odpowiedz Link
witrood Re: Jutro 23.07.14, 07:51 Dał, bo niejako musiał (ustawa go zobowiązywała właściwie do 30, a nie 15 dni). Tym niemniej, łatwo tego nie przełknął. Odpowiedz Link
green.amber Re: Jutro 20.07.14, 20:22 hymmm Margo ale jeśliś Ty nie bardzo szczęśliwa w robocie... a to jakieś 46 tygodni w roku... tamci zaś na urlopie... a to jakieś 4-5... to wychodzi, że oni jednak mają lepiej... Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 20:25 To nie to, że nieszczęśliwa. Źle znoszę przełomy, szczególnie w tę stronę Odpowiedz Link
green.amber Re: Jutro 20.07.14, 20:34 za długi był i się rozbestwiłaś czy za krótki i jeszcze nie zaczęłaś tęsknić?? Odpowiedz Link
marisella Re: Jutro 20.07.14, 21:00 margott70 napisała: > To nie to, że nieszczęśliwa. Źle znoszę przełomy, szczególnie w tę stronę Dlatego własnie najlepiej być na swoim, nie mieć ani urlopu, ani chorobowego, ani wolnych weekendów Dzięki temu nie zna się uczucia "Buuuu... jutro poniedziałek", bo jak się pracuje codziennie, to bez różnicy, świątek, piątek czy niedziela Z tym samym zresztą uczuciem głębokiego niezrozumienia patrzy się na statusy na fejsie w rodzaju "Piątek, piąteczek, piątunio" Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 21:10 Dlatego własnie najlepiej być na swoim, nie mieć ani urlopu, ani chorobowego, ani wolnych weekendów Polemizowałabym Odpowiedz Link
marisella Re: Jutro 20.07.14, 21:26 margott70 napisała: > Polemizowałabym Ja czasem też Na przykład jak leżę z zapaleniem płuc albo mam w perspektywie rozliczyć VAT za kwartał (nota bene za pięć dni termin, ałaaaa...) - wtedy to bym chętnie wzięła sobie L4 albo ze 3 dni urlopu, żeby to na kogoś innego spadło Ale ogólnie nie marudzę, mam fajną pracę, tylko szefowa straszna, bezwzględna zołza-tyranka i czasem nie idzie się z nią dogadać Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jutro 20.07.14, 21:12 jutro....nadal wolne i bardzo miły weekend za mną... żyć nie umierać Odpowiedz Link
marisella Re: Jutro 20.07.14, 21:21 czarny.onyks napisała: > jutro....nadal wolne > i bardzo miły weekend za mną... > żyć nie umierać Za mną pracowity, ale też miły ))) I siedzę teraz uhahana, bo właśnie dostałam maila od takiej fajnej Klientki... Napisała, żeby jej jednak nie wysyłać jutro paczki, bo dziś urodziła, choć w niedzielę wcale jej nie pasowało, i nie będzie jej jeszcze w domu, a mąż nie bardzo umie obsługiwać odbieranie awiza bez rozpierduchy na poczcie Więc gdybym była uprzejma puścić przesyłkę w przyszłym tygodniu, to by było dobrze Co mi przypomniało kiedysiejszą inna Klientkę, która na mojego maila, że zdjęcia zamówionych biżutów dostanie nazajutrz, skrobnęła "W porządku, ja wprawdzie jutro rodzę, więc gdybym nie odpisywała, to się proszę nie martwić, prędzej czy później się zgłoszę" Są wariaty na tym świecie (i całe szczęście!) Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 21:30 czarny.onyks napisała: > jutro....nadal wolne Musiałaś??? > > Odpowiedz Link
czarny.onyks Re: Jutro 20.07.14, 21:37 ...jak wysłałam, to się zorientowałam, że to może być faux pas wybacz... Odpowiedz Link
green.amber Re: Jutro 20.07.14, 21:20 ooo na to słabo pewnie, zrobili specjalnie dla Ciebie a w kwestii tego -długi, moje firmowe kadry mają taką zasadę, że urlop najlepiej kończyć w poniedziałek, szok dla organizmu mniejszy, bo tydzień pracy krótszy (chyba, że można i we wtorek... środa to już jakby rozpusta) Odpowiedz Link
a-g-l-a-j-a Re: Jutro 20.07.14, 21:21 Uwielbiam urlopy i wszelkie dni wolne od kiedy nauczyłam się rzeczywiście w tym czasie odpoczywać od pracy. I właśnie po takim urlopie niedawno do pracy wróciłam... i zaległości jeszcze nie udało mi się nadrobić... tego właśnie nie znoszę, tych powrotów po urlopie, kiedy wściekła zadaję pytanie co ci moi chłopcy w tym czasie robili... Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 21:29 A ja nie samych zaległości , bo mam takie coś dziwnego,że im więcej roboty tym lepiej się organizuję co tego, że znowu trzeba będzie bladym świtem... Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jutro 20.07.14, 21:28 Mnie się też słabo zrobiło jak sobie o jutrze przypomniałam... W ogóle to sobie nie sprawdziłam kto jutro pracuje i nie wiem na co mam być przygotowana. Na pewno przez 8 godzin będę musiała się patrzeć na naburmuszoną i nie odzywającą się do nikogo kierowniczkę. Ma teraz etap focha więc jak już o niej myślę to mi się niedobrze robi. Do nikogo się nie odzywa, zwłaszcza do mnie, i każdy musi się domyślić o co jej aktualnie chodzi . Dasz wiarę, że ona ostatni raz na urlopie była dziesięć lat temu? Od tego czasu ciągle w robocie - od poniedziałku do soboty. I chodzi i wzdycha jak to ma ciężko bo nawet na urlop nie może iść... A tak po prawdzie to nikt jej nie zabrania na ten urlop chodzić - wręcz przeciwnie, szefowa bez problemu jej urlop podpisała. No a ta franca i tak do roboty przychodziła. Żeby jeszcze co w tej fabryce robiła, to nie, nawet telefony trzeba za nią odbierać. Wrażenie tylko robi jak główna szefowa przyjeżdża. Nawet nie wiem jak to nazwać pracoholizm czy idiotyzm? Pojechałam, ale m ulżyło Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 20.07.14, 21:35 szarlotka_ja napisała: . Nawet nie > wiem jak to nazwać pracoholizm czy idiotyzm? > Prezenteizm. Prezentujemy się w robocie Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jutro 20.07.14, 21:43 Dobre Jutro to sprzedam, pod warunkiem, że będą normalne (w sensie, że nie doniosą od razu) dziewczyny Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 21.07.14, 21:10 Dzień pourlopowy odsłona pierwsza: Trochę pracy, mnóstwo gadania. Takich fajnych rozmów z ludźmi. których znasz mnóstwo lat, ale jak się rozstaniesz to gadasz, słuchasz, znowu gadasz i nie masz dość A z drugiej afery, intrygi i małe świństewka. Czyli jak to w pracy Odpowiedz Link
face-predator Re: Jutro 22.07.14, 22:24 Ej - samotni, czy Wy na prwdę nie lubicie iść do ludzi, nawet jeśli to wiąże się z pójściem do pracy?? Może pora znaleźć pracę z której będziecie zadowoleni!!! Ja urlop przekładam najpóźniej jak się da, pójdę dopiero we wrześni, pójdę bo muszę. To pewnie będą dwa nudne i bezsłowne dwa tygodnie... i z czego tu się cieszyć?? A ponadto - "Nic się nie zmienia, od na dupie siedzenia!" Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Jutro 22.07.14, 22:52 wiesz, w tej pracy to są ludzie i ludziska... ja pracuję w swoistym środowisku, gdzie wciąż panuje feudalizm swoje koleżanki w pracowni lubię bardzo, resztę ludzi w całym zakładzie też, są fajni ludzie, sympatyczni - i im niższy personel, tym więcej się pogada w wolnej chwili, są normalniejsze, bardziej życzliwe mam bardzo ciekawą pracę, robię to, co naprawdę lubię, interesuje mnie to, rozwija, pobudza do dalszej nauki ale z moją szefową, jej pms-ami, humorami, zaczynającym się niechybnie klimakterium, z tym jak nas traktuje, jaki mobbing, tresurę i terror wprowadza, to mam regularną nerwicę i początki wieńcówki... a zmienić nie jest łatwo, zwłaszcza, że się pracuje w najlepszym możliwym miejscu w tej branży w danym regionie Odpowiedz Link
szarlotka_ja Re: Jutro 22.07.14, 22:54 pzkpfw-vi-b-konigstiger napisała: > ale z moją szefową, jej pms-ami, humorami, zaczynającym się niechybnie klimakte > rium, z tym jak nas traktuje, jaki mobbing, tresurę i terror wprowadza, to mam > regularną nerwicę i początki wieńcówki... > a zmienić nie jest łatwo, zwłaszcza, że się pracuje w najlepszym możliwym miejs > cu w tej branży w danym regionie > Bożesz mój drogi... czy my mamy tę samą szefową? Odpowiedz Link
face-predator Re: Jutro 22.07.14, 23:10 > swoje koleżanki w pracowni lubię bardzo, resztę ludzi w całym zakładzie też, są > fajni ludzie, sympatyczni - i im niższy personel, tym więcej się pogada Więc teraz z dwojga złego... wolisz być w pracy czy w domu?? Oczywiście hipotetycznie jeśli w domu miała byś być sama. Ja mam o tyle specyficzna pracę że ludzie do mnie dzwonią ( na nr wewnętrzny) i muszę do nich jeździć na usuwanie usterek, zawsze można fajnie pogadać, jest w miarę fajna atmosfer na poziomie wykonawczym. Cieszę sie bo zawsze jakby z przymusu mam kontakt z innymi "człowiekami" Ponadto mam fajnego kierownika, jak najbardziej życiowego i normalnego, który ponadto nie ma wiedzy takiej jak my (potrzebnej nam), więc jest zadowolony kiedy "dajemy sobie radę". Problem kiedy idzie na urlop i zastępuje go kobieta wchłonięta przez firmowy system, ale i znią jakoś sie przemęczymy. Ja nawet nie interesuję się a zmianami, obawiam się wiążącego z tym ryzyka Odpowiedz Link
pzkpfw-vi-b-konigstiger Re: Jutro 22.07.14, 23:18 odpowiadałaby mi chyba praca na swoim, w domu i sporadyczny kontakt z ludźmi - ale tej mojej roboty się do domu nie zaniesie Odpowiedz Link
face-predator Re: Jutro 22.07.14, 23:24 Leniuch byś się zrobiła i tyle... w domu podstawowym mottem jest "co się nie zrobi dziś, można zrobić jutro" A i kontakt ze społeczeństwem z czasem ograniczyłby sie do minimum - wysłanie maila z świątecznymi życzeniami. Odpowiedz Link
margott70 Re: Jutro 23.07.14, 12:01 A gdzie ja napisałam,że nie lubię mojej pracy?, albo,że mam problemy z wyjściem do ludzi? Ja raczej pisałam,że nie rozumiem Twojego przypadku. Nie potrafisz sobie ciekawie zagospodarować dwóch tygodni w ciągu roku bez pracy. To jest problem. Odpowiedz Link
face-predator Re: Jutro 24.07.14, 16:04 Yyy, sorka, moja wina gdyż to co napisałem nie tyczyło się jakby tylko do Ciebie a do większości, więc nie miałem stanowczo Twojego podejścia do pracy na myśli... Ja raczej pisałam,że nie rozumiem Twojego przypadku. Nie potrafisz s > obie ciekawie zagospodarować dwóch tygodni w ciągu roku bez pracy. To jest prob > lem. Być może, taki żem problemowy przypadek. Były by to - jeszcze - dwa samotne tygodni... a to przecież "taka wielka trwoga" Odpowiedz Link