
;/
już nigdy więcej nie zrobię nic wbrew rozsądkowi dla zabawy i głupoty. to się często źle kończy. teraz muszę sobie tłumaczyć, żeby się nie nakręcać w wisielczy humor, że stało się i się nie odstanie; ale żyję i mogę dalej walczyć, a to, co za mną i o co mnie teraz boli, nie ma większego wpływu na przyszłość. dalej mogę walczyć i wszystko zależy ode mnie, jeżeli się odetnę i odpuszczę. ale ludzie to perfidne chóje.