nawet nie sadzilam, ze bylo mi to tak potrzebne. kurcze, nawet nie zdawalam sobie sprawy, ze przestalam czuc sie kobieta, nawet nie atrakcyjna kobieta, a w ogole KOBIETA.
i sie poryczalam dzisiaj, przed chwila po raz drugi, a pierwszy byl przy zupelnie obcym czlowieku. ale moze od poczatku.
u mnie nadal te warsztaty z integracja i niepelnosprawnoscia w tle, jestem tu tylko obserwatorem, ale to co juz z tego wynioslam to az niemozliwe, ze tak wiele, tak wiele dla siebie zabralam. a dzisiaj mialam sesje fotograficzna na plazy, tak dla fanu mialo byc. fotografem byl niezwykly chlopak, na wozku, ktory swoja energia moglby obdzielic z dziesiec osob. facet ten mial wypadek latajac z moto (czy paro) lotnia, po zalamaniu, ktore przezyl wrocil znow do zywych, a foto jest najwieksza pasja (zaraz po kobietach chyba

). noajdde, ja ci musze do niego namiary przekazac, bo facet od kobiet (slicznych, bo glownie modelek) opedzic sie nie moze.
i ta sesja dzisiaj, i foty, ktore obejrzalam, i az trudno mi bylo uwierzyc, ze to moje, przypomnialo mi to, ze kobieta jestem.