Dodaj do ulubionych

True, true...

    • green.amber Re: True, true... 04.07.15, 21:35
      wink ciekawy głos, a prawda dokładnie jaka?? bo coś tu dzisiaj widzę sporo zdań odrębnych...
      • lesher Re: True, true... 04.07.15, 23:35
        To dobrze, jednomyślność nie jest dobra.
        Prawda jak wyłożona, kawa na ławę.
        Dla niektórych miłość będzie tym sensem, sednem, treścią, dla innych - nawet jeżeli będzie im dana - niekoniecznie....
        • green.amber Re: True, true... 05.07.15, 00:25
          hemmm - wychodzi mi "to zależy" z sześć razy... wink
          ale pomijając fakt, że niektórym miłość się myli z burzą hormonów li i jedynie to jeszcze obiekty tejże mogą być przeróżne biorąc pod uwagę choćby koty i robotę... czyliś tak powiedział, że dalej nic nie wiadomo winktongue_out
          • slayer-ka Re: True, true... 05.07.15, 00:45
            Nie wiem czy gratulować podejścia/autopsji czy wygrzebania fajnego kawałka. Mam nadzieję, że i jednego i drugiego big_grin
            • lesher Re: True, true... 05.07.15, 11:19
              Nie ma chyba czego gratulować, może poza wygrzebaniem kawałka...
              O ile wszystko byłoby prostsze, a życie szczęśliwe, gdyby to (całkowite) spełnienie w miłości dało się znaleźć.
          • lesher Re: True, true... 05.07.15, 11:28
            > hemmm - wychodzi mi "to zależy" z sześć razy... wink
            Pewnie, że tak... każdy jest inny, nie ma "jednej prawdy".

            > ale pomijając fakt, że niektórym miłość się myli z burzą hormonów li i jedynie
            > to jeszcze obiekty tejże mogą być przeróżne biorąc pod uwagę choćby koty i robo
            > tę... czyliś tak powiedział, że dalej nic nie wiadomo winktongue_out
            Nie, nie. Wiesz dobrze, że to nie o to biega. Grecy mieli bodaj cztery różne słowa dla określenia tego, co my rozumiemy przez miłość (eros, sexus, philia, agape). Mnie chodziło o coś, co nazywali eros. I o tym też ten kawałek, który zalinkowałem.
            • green.amber Re: True, true... 05.07.15, 12:20

              jakiś czas temu słyszałam, że są trzy prawdy winktongue_out

              lesher napisał:
              > Nie, nie. Wiesz dobrze...
              oto najbardziej niebezpieczne słowa na świecie... wink
              czyli, że w wersji hollyułud to coś koło tego??

              to chyba jako stara doświadczona kobieta powinnam powiedzieć, że taka to raczej gubi niż ratuje... ale może każdy musi sprawdzić na sobie... a potem tu przyjdzie, żeby opowiadać jaki samotny w związku... wink
              ufff wczoraj było jeszcze znośnie a dziś się już wszystko nagrzało i coś tak czuję, że tylko góra lodowa może mnie ocalić wink
              • lesher Re: True, true... 06.07.15, 00:52
                > oto najbardziej niebezpieczne słowa na świecie... wink
                Ale tutaj akurat świata nie mogły wysadzić tongue_out wink

                > czyli, że w wersji hollyułud to coś koło tego??
                >
                > to chyba jako stara doświadczona kobieta powinnam powiedzieć, że taka to raczej
                > gubi niż ratuje... ale może każdy musi sprawdzić na sobie... a potem tu przyjd
                > zie, żeby opowiadać jaki samotny w związku... wink
                No właśnie w tym rzecz, że czy to będzie taka w wersji - jak to nazwałaś - hollyułud, czy innej, to skutek ten sam... To nie tu pies pogrzebany.

                > ufff wczoraj było jeszcze znośnie a dziś się już wszystko nagrzało i coś tak cz
                > uję, że tylko góra lodowa może mnie ocalić wink
                No nawet teraz gorąc nie do wytrzymania. Spałem może 4 godziny zeszłej nocy, ciągle się budząc. W przyszłym roku to już na bank montuję klimę...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka