31.03.16, 15:29
Obserwuj wątek
    • witamina_b12 Re: sonda 31.03.16, 15:50
      obawiam się, że Polacy pozwolą na to w swoim konformizmie, bierności i lekceważeniu wszystkiego poza własnym grajdołkiem... chociaż obym się myliła.
    • witamina_b12 Re: sonda 31.03.16, 15:51
      worldabortionlaws.com/map/ stan na teraz
    • lesher Re: sonda 31.03.16, 16:26
      Typowy zabieg mający na celu odwrócenie uwagi od faktycznych problemów...

      Czy zostaną zaostrzone, czy nie zostaną, nie ma to większego znaczenia.
      Problem jest tak naprawdę marginalny, w porównaniu z innymi sprawami (np. upadkiem służby zdrowia, niewydolnością sądownictwa, nadchodzącą katastrofą systemu zabezpieczenia emerytalnego, czy de facto nie istniejącą ochroną przed zagrożeniami zewnętrznymi (właściwie brak faktycznie zdolnej do obrony kraju przed kimkolwiek armii)).
      Poza tym nawet jeżeli zostaną zaostrzone, to i tak dla zainteresowanych będzie to kwestia "wycieczki" na Słowację, czy do Niemiec, gdzie kliniki mają nawet polskojęzyczną kadrę.

      Szczerze mówiąc to czekałem, kiedy kwestia aborcji wypłynie - to temat idealny do "konsolidacji" swojego elektoratu, podsycania podziałów na "swoich" i "wrogów", a przede wszystkim do odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów, gdzie rzeczywiście nie ma prostych i łatwych rozwiązań.

      A "po cichutku" pod dywanem idzie gra o miliardy...
      www.rp.pl/Zadania/301209907-Zamowienia-in-house-w-odpadach-pod-znakiem-zapytania.html
      warszawa.naszemiasto.pl/artykul/protest-pod-sejmem-przez-warszawe-przeszedl-czarny-marsz,3690852,artgal,t,id,tm.html
      Jeżeli uda się przepchnąć zniesienie obowiązku przetargowego, to partie polityczne zyskają kolejne "źródełko" o wartości kilku miliardów w skali kraju, do "obdzielania" swoich działaczy i powiązanych z nimi klanów - samorządowe firmy śmieciowe staną się "przechowalnią", podobnie jak już teraz się to dzieje w innych spółkach komunalnych.
      A rekiet na utrzymanie tej mafii zapłacimy wszyscy w postaci parapodatku (opłaty śmieciowej), kolejnym zresztą po abonamencie RTV.
      Będzie to (kolejne) zwycięstwo klientyzmu politycznego i podejścia polegającego na traktowaniu ludzi jako "lenna" do strzyżenia przez grupy powiązane z władzą. W tym względzie myślę, że będzie akurat porozumienie ponad podziałami, bo o aborcji to można (a nawet trzeba, żeby teatr był odstawiony) robić wojnę, ale tutaj chodzi o poważne pieniądze!

      Ale co tam - wszyscy z pianą na ustach będą sobie w temacie aborcji skakali do oczu...
      • marisella Re: sonda 31.03.16, 17:07
        lesher napisał:

        > Typowy zabieg mający na celu odwrócenie uwagi od faktycznych problemów...
        >
        > Czy zostaną zaostrzone, czy nie zostaną, nie ma to większego znaczenia.
        > Problem jest tak naprawdę marginalny, w porównaniu z innymi sprawami

        Powiedział mężczyzna...

        A dla mnie akurat, wyobraź sobie, _ma_ to większe znaczenie. Raczej w nosie będę miała opłatę śmieciową i abonament RTV (choć mnie to wnerwia) jeśli mnie za poronienie wsadzą na 40 lat do ciupy, jak w Salwadorze.

        > Poza tym nawet jeżeli zostaną zaostrzone, to i tak dla zainteresowanych będzie
        > to kwestia "wycieczki" na Słowację, czy do Niemiec, gdzie kliniki mają nawet po
        > lskojęzyczną kadrę.

        Jasne, błahostka. Przecież to jak wycieczka do babci Stefanii na wieś na wakacje - każdy ma możliwość i każdego stać.
        Lesiu, no ja Cię błagam...
        • lesher Re: sonda 31.03.16, 17:47
          > jeśli mnie za poronienie wsadzą na 40 lat do ciupy, jak w Salwadorze.
          O szczęśliwa... że nie znasz "trybów" tzw. wymiaru sprawiedliwości, obecnie funkcjonującego.
          Zaręczam Ci, że dzisiaj z "braku powodu" można trafić do wieloletniego aresztu... W ciągnących się latami bezpodstawnych sprawach ludzie tracą majątki, zdrowie, a czasem życie... I nie są to tylko incydenty.
          Potem okazuje się, że byli niewinni, tylko co z tego. Sąd im przyzna odszkodowanie np. 10 tys. zł.
          I co? I nic...

          > Lesiu, no ja Cię błagam...
          Obudź się!! Tak wygląda coraz częściej cała służba zdrowia, a będzie jeszcze gorzej..

          dyskusja.biz/gospodarka/chcesz-dlugo-zyc-wyjedz-za-granice-53985

          I dotyczy to wszystkich, a nie marginesu (100 tys? 200 tys?) spraw, które dotyczą aborcji...
          I co? I nic...
          BTW - jak tak dalej pójdzie, to kasa zaoszczędzona na dwuletniej opłaty za śmieci pozwoli każdemu (babce, facetowi, 10-latkowi i 80-letniej staruszce) sfinansować sobie tak zabieg na Słowacji...

          • marisella Re: sonda 01.04.16, 22:45
            lesher napisał:

            > O szczęśliwa... że nie znasz "trybów" tzw. wymiaru sprawiedliwości, obecnie fun
            > kcjonującego.

            Zapewniam Cię, że znam całkiem nieźle. Był czas, że mnie włóczono po sądach na tyle intensywnie i w na tyle durnych sprawach (że o oderwanych od rzeczywistości wyrokach nie wspomnę), że z panam rentgenującymi plecaki i torby byłam już po imieniu.

            > Zaręczam Ci, że dzisiaj z "braku powodu" można trafić do wieloletniego aresztu.
            > .. W ciągnących się latami bezpodstawnych sprawach ludzie tracą majątki, zdrowi
            > e, a czasem życie... I nie są to tylko incydenty.
            > Potem okazuje się, że byli niewinni, tylko co z tego. Sąd im przyzna odszkodowa
            > nie np. 10 tys. zł.
            > I co? I nic...

            Jak rozumiem, to tylko świadczy o tym, że pod durnym pretekstem niewystarczającego przyłożenia się do utrzymania ciąży można trafić tym bardziej, tak?

            > BTW - jak tak dalej pójdzie, to kasa zaoszczędzona na dwuletniej opłaty za śmie
            > ci pozwoli każdemu (babce, facetowi, 10-latkowi i 80-letniej staruszce) sfinans
            > ować sobie tak zabieg na Słowacji...

            Lesiu, brak możliwości wyjazdu aborcyjnego to nie jest tylko kwestia pieniędzy. Oczywiście pojedzie ten, którego stać, ale ten, który nie pojedzie, to nie będzie wyłącznie ten bez kasy (przecież se na śmieciach zaoszczędzi...). Czasem ludzie zwyczajnie nie mogą _wyjechać_, z różnych powodów. Nie mówiąc już o tym, że jeśli aborcja będzie w każdym przypadku nielegalna, to to się odbije na kobiecie nawet po powrocie ze Słowacji rzeczonej, bo ciąże ogólnie to nie znikają ot tak, c'nie?

            Ale w tym wszystkim chodzi jeszcze o jedną rzecz, która sprawia, że wyjazd do kliniki za granicą, nawet gdyby był dla każdego możliwy.... no nie wiem... sponsorowany z tajemniczych środków fundacji proaborcyjnych, gdyby takie istniały, gdyby kobicie nawet autobus w tym celu podstawiano, a domem pod jej nieobecność zajęła się niania i sprzątaczka - to nadal nie sprawiałoby, że w moich oczach problem z projektem tych zmian by nie istniał. Trudno mi to dobrze ubrać w słowa i wytłumaczyć, zwłaszcza mężczyźnie, ale tu nie chodzi tylko o to, że kto chce, ten sobie usunie albo że to będzie martwe prawo.

            Tu chodzi też o to, że kobiety, a więc i ja, w myśleniu które dało początek temu projektowi, są tylko jakimiś chodzącymi inkubatorami, są traktowane jak przykry dodatek do (państwowych) macic i właściwie poniekąd chce się je ubezwłasnowolnić, jakby były... bo ja wiem... jakimś gorszym, głupszym człowiekiem, za którego trzeba podejmować mądre decyzje, bo sam nie jest w stanie.
            I jak jesteś kobietą, to całe życie widzisz, jak ktoś na Ciebie z takim pobłażaniem patrzy i jak jesteś, oficjalnie (Korwin?) lub nie, uważany za głupszy, gorszy i kłopotliwy sort. A to jesteś gorszym pracownikiem, którego się mniej chętnie zatrudnia, bo potencjalna ciąża, bo dzieci, choroby, macierzyński (no przepraszam, ale kobieta nie ma wpływu na to, że chłop w ciążę nie zajdzie i nie urodzi, bo pewnie niejedna by się zamieniła), a to gorszym szefem, i gdzieś w końcu natykasz się na szklany sufit i wiesz, że dalej nie ruszysz, choćby skały srały, a to Twoje problemy są bagatelizowane, bo na pewno histeryzujesz, a jak nie to przynajmniej masz okres, a to właśnie okazuje się, że w kolejnej sprawie, która literalnie może decydować o Twoim życiu lub śmierci, nie możesz podjąć działania w zgodzie z ustaleniami z partnerem, bo ustalenia poczyni za Ciebie ksiądz i posłowie, z których żaden w życiu w ciążę nie zajdzie i nie kopnie w kalendarz przy braku działania w takiej, dajmy na to, ciąży pozamacicznej. Bo oni są mądrzejsi, doroślejsi, dojrzalsi, widzą sprawy szerzej, lepiej i pełniej niż jakaś tam kobieta. I jak za dziecko - muszą zadecydować oni.

            Sorry, ale ja się na to nie zgadzam i uwiera mnie, gdy ktoś twierdzi, że to jest nieważne, że to błahostka i w ogóle nie ma o czym gadać. Bo właśnie dla mnie _to_ jest ważniejsze niż wiele innych (także ważnych) spraw, to wpływa na to, jak się czuję w społeczeństwie, to wpływa na moje poczucie bezpieczeństwa i wreszcie na poczucie (lub jego brak) bycia równorzędnym mężczyźnie obywatelem tego durnego kraju.

            I zobojętniałam już trochę na to, że mi rząd mówi, że ma w dupie mnie i mój komfort życia, bo się człowiek jednak przyzwyczaja przez lata, ale jak mi "kolega z ławki" mówi, że ma w dupie, to już jednak ciut przykro.
            • lesher Re: sonda 08.04.16, 16:19
              > > O szczęśliwa... że nie znasz "trybów" tzw. wymiaru sprawiedliwości, obecn
              > ie fun
              > > kcjonującego.
              >
              > Zapewniam Cię, że znam całkiem nieźle. Był czas, że mnie włóczono po sądach na

              No to powiedz mi ? ile czasu i uwagi w mediach poświęcono temu problemowi, a ile aborcji?
              Kto (oprócz prawników) zwraca uwagę na uwagę na problem, który bezpośrednio lub pośrednio dotyczy kilkudziesięciokrotnie bardziej licznej grupy?
              Ilu ludzi zostanie przez to zniszczonych, a ile kobiet mogą dotknąć problemy wynikające z zakazu aborcji?

              > Jak rozumiem, to tylko świadczy o tym, że pod durnym pretekstem niewystarczając
              > ego przyłożenia się do utrzymania ciąży można trafić tym bardziej, tak?
              Świadczy to o tym, że naprawa wymiaru sprawiedliwości to wiele pilniejszy i ważniejszy problem, ze względu na zasięg oddziaływania i potencjalne skutki. Tylko tyle i zarazem aż tyle.
              >
              > > BTW - jak tak dalej pójdzie, to kasa zaoszczędzona na dwuletniej opłaty z
              > a śmie
              > > ci pozwoli każdemu (babce, facetowi, 10-latkowi i 80-letniej staruszce) s
              > finans
              > > ować sobie tak zabieg na Słowacji...
              >
              > Lesiu, brak możliwości wyjazdu aborcyjnego to nie jest tylko kwestia pieniędzy.
              > Oczywiście pojedzie ten, którego stać, ale ten, który nie pojedzie, to nie będ
              > zie wyłącznie ten bez kasy (przecież se na śmieciach zaoszczędzi...). Czasem lu
              > dzie zwyczajnie nie mogą _wyjechać_, z różnych powodów. Nie mówiąc już o tym, ż
              > e jeśli aborcja będzie w każdym przypadku nielegalna, to to się odbije na kobie
              > cie nawet po powrocie ze Słowacji rzeczonej, bo ciąże ogólnie to nie znikają ot
              > tak, c'nie?
              Mari ? ja wiem, że lepiej byłoby, gdybyśmy byli wszyscy zawsze młodzi, zdrowi i bogaci (chciałbym dodać ?i piękni?, ale zaraz obudzą się demony wink ), ale niestety rzeczywistość skrzeczy.
              Nie da się wszystkich uszczęśliwić?

              >
              > Ale w tym wszystkim chodzi jeszcze o jedną rzecz, która sprawia, że wyjazd do k
              > liniki za granicą, nawet gdyby był dla każdego możliwy.... no nie wiem... spons
              > orowany z tajemniczych środków fundacji proaborcyjnych, gdyby takie istniały, g
              > dyby kobicie nawet autobus w tym celu podstawiano, a domem pod jej nieobecność
              > zajęła się niania i sprzątaczka - to nadal nie sprawiałoby, że w moich oczach p
              > roblem z projektem tych zmian by nie istniał. Trudno mi to dobrze ubrać w słowa
              > i wytłumaczyć, zwłaszcza mężczyźnie, ale tu nie chodzi tylko o to, że kto chce
              > , ten sobie usunie albo że to będzie martwe prawo.
              >
              > Tu chodzi też o to, że kobiety, a więc i ja, w myśleniu które dało początek tem
              > u projektowi, są tylko jakimiś chodzącymi inkubatorami, są traktowane jak przyk
              > ry dodatek do (państwowych) macic i właściwie poniekąd chce się je ubezwłasnowo
              > lnić, jakby były... bo ja wiem... jakimś gorszym, głupszym człowiekiem, za któr
              > ego trzeba podejmować mądre decyzje, bo sam nie jest w stanie.
              > I jak jesteś kobietą, to całe życie widzisz, jak ktoś na Ciebie z takim pobłaża
              > niem patrzy i jak jesteś, oficjalnie (Korwin?) lub nie, uważany za głupszy, gor
              > szy i kłopotliwy sort.
              Sorry, Mari, ale łykasz propagandę w taki sam sposób jak tzw. ruchy pro-life klepią swoje kawałki o ?lekarzach mordujących niewiniątka?. Ma to na celu ?podgrzanie? emocji, ale zwyczajnie zakłamuje rzeczywistość.
              W przypadku aborcji to, co opisujesz, jest ?skutkiem ubocznym?, a nie przyczyną, czy celem samym w sobie. Przyczyną jest przyjęcie (na razie to próba przeforsowania przyjęcia) katolickiej (nawet nie chrześcijańskiej, bo kościoły protestanckie mają często inne podejście w tym względzie) doktryny po pierwsze w zakresie uznawania momentu kiedy rozpoczyna się ludzkie życie, a po drugie nadrzędności woli boskiej nad wolą ludzką i życiem ludzkim (w tym wypadku ? kobiety).
              I ?tylko? tyle. A zarazem aż tyle ? bo mieszanie doktryny religijnej (ze swojej natury irracjonalnej) do prawa państwowego (które ze swojej natury musi być z kolei racjonalne) do niczego dobrego nie doprowadzi.
              > A to jesteś gorszym pracownikiem, którego się mniej chęt
              > nie zatrudnia, bo potencjalna ciąża, bo dzieci, choroby, macierzyński (no przep
              > raszam, ale kobieta nie ma wpływu na to, że chłop w ciążę nie zajdzie i nie uro
              > dzi, bo pewnie niejedna by się zamieniła), a to gorszym szefem, i gdzieś w końc
              > u natykasz się na szklany sufit i wiesz, że dalej nie ruszysz, choćby skały sra
              > ły, a to Twoje problemy są bagatelizowane, bo na pewno histeryzujesz, a jak nie
              > to przynajmniej masz okres, a to właśnie okazuje się, że w kolejnej sprawie, k
              > tóra literalnie może decydować o Twoim życiu lub śmierci, nie możesz podjąć dzi
              > ałania w zgodzie z ustaleniami z partnerem, bo ustalenia poczyni za Ciebie ksią
              > dz i posłowie, z których żaden w życiu w ciążę nie zajdzie i nie kopnie w kalen
              > darz przy braku działania w takiej, dajmy na to, ciąży pozamacicznej. Bo oni są
              > mądrzejsi, doroślejsi, dojrzalsi, widzą sprawy szerzej, lepiej i pełniej niż j
              > akaś tam kobieta. I jak za dziecko - muszą zadecydować oni.
              Za to podziękuj poprzednim posłom i wszystkim tym środowiskom feministycznym (acz ostatnio chyba trochę zobaczyły, jakie to ma faktycznie skutki i wycofują się rakiem z genialnych pomysłów rakiem), które naciskały na wydłużanie urlopów macierzyńskich, nakładały na pracodawców obowiązki zapewnienia możliwości pracy w zmniejszonym wymiarze, chorobowe na dzieci, brak możliwości zwolnienia w ciąży, itp.
              Prawda jest taka, że chcąc ?zrobić dobrze? kobietom tak naprawdę wyświadczyli im niedźwiedzią przysługę ? teraz na rynku pracy kobieta w wieku że tak się wyrażę ?rębnym? wink jest z punktu widzenia firmy pracownikiem ?podwyższonego ryzyka? i zatrudniający (oczywiście ? statystycznie ? bo znajdą się wyjątki) trzy razy się zastanowi, zanim zatrudni babkę (zwłaszcza na umowę o pracę) i oczywiście będzie preferował facetów.
              A jeżeli zatrudni, to nie będzie inwestował w jej rozwój (szkolenia, awanse), ani awansował na stanowiska, na których wymagana jest dyspozycyjność i nie można danej osoby, jak w przypadku np. robotnika na linii, łatwo zastąpić kimś innym.
              Nie jest to może zbyt piękne i ładne, ale takie są realia prowadzenia działalności ? nie zrobisz tego Ty, to zrobi ktoś inny, kto później wygryzie Cię z rynku (patrz: mechanizm rozpowszechnienia umów cywilno-prawnych).

              > Sorry, ale ja się na to nie zgadzam i uwiera mnie, gdy ktoś twierdzi, że to jes
              > t nieważne, że to błahostka i w ogóle nie ma o czym gadać. Bo właśnie dla mnie
              > _to_ jest ważniejsze niż wiele innych (także ważnych) spraw, to wpływa na to, j
              > ak się czuję w społeczeństwie, to wpływa na moje poczucie bezpieczeństwa i wres
              > zcie na poczucie (lub jego brak) bycia równorzędnym mężczyźnie obywatelem tego
              > durnego kraju.
              Partie świetnie to wiedzą i dlatego od wielu lat w polityce obserwujemy ?chocholi taniec? wokół aborcji, kary śmierci, in vitro itp. To jest dużo łatwiejsze niż np. narażanie się grupom interesów (likwidacja przywilejów emerytalnych, zżerających ? budżetu), zmiana modelu gospodarczego z opartego na tanich kosztach i niskich płacach, likwidacja patologicznych układów partyjno-kumoterskich w tzw. ?Polsce powiatowej?, zżerających od środka niczym rak, itd.
              Ale skoro ?ciemny lud? to łyka i emocjonuje się takimi tematami, a ?nie zauważa słonia?, to robi się igrzyska?
              I tak to się pewnie będzie dalej, a większość będzie się dziwiła dlaczego nie mogą tutaj normalnie życ?
      • witamina_b12 Re: sonda 31.03.16, 20:44
        lesher napisał:

        > Czy zostaną zaostrzone, czy nie zostaną, nie ma to większego znaczenia.
        Nie mów Lesiu hop, jesteś coraz starszy, ew. partnerka również, a z wiekiem rośnie ryzyko wystąpienia chorób genetycznych i uszkodzeń płodu.

        Co do wyjazdów - owszem będą one możliwe (tak jak i dziś) ale dla osób w tak zwanej niechcianej ciąży, a dla kobiety w ciąży chcianej ale stanowiącej dla niej zagrożenie albo gdy płód obarczony jest nieodwracalną wadą genetyczną i całość jest udokumentowana medycznie to nie takie hop siup by ciąża zniknęła i taka kobieta przy całej traumie jaką przeżywa nie powinna jeszcze być zmuszaną do łamania prawa.
        • lesher Re: sonda 01.04.16, 09:35
          Witi, w ten sposób rozumując, to bałbym się wyjść na ulicę, ze strachu, że może mnie samochód potrącić...
          O wiele bardziej niż tego, o czym piszesz, to ja się obawiam "zwyczajnych" chorób (np. SM), w przypadku których NFZ refunduje terapie sprzed 30 lat, a za nowe leki musisz sobie płacić sama (a terapia kosztuje nawet kilka tysięcy złociszy miesięcznie - tak, miesięcznie - nie jednorazowo).
          Prawdopodobieństwo jest, niestety, wielokrotnie wyższe, niż tego że spotkają mnie takie problemy, jak opisujesz...
          • witamina_b12 Re: sonda 01.04.16, 10:11
            wiem, bo nie jesteś kobietą, ale masz chyba takowe bliskie w swoim otoczeniu... siostry/kuzynki/przyjaciółki/partnerkę/siostrzenice/bratanice itp

            Los i przypadek to zupełnie co innego niż zakaz skutkujący konsekwencjami prawnymi/zdrowotnymi itp.
            przeczytaj sobie to.
            • lesher Re: sonda 01.04.16, 12:45
              Moje siostry/kuzynki/przyjaciółki/partnerkę/siostrzenice/bratanice martwią się jak "dopchać się" z chorym dzieciakiem do lekarza w czasie krótszym niż 8 godzin, czy na operację, w przypadku której każdy miesiąc zwłoki może okazać się śmiertelny, będą musiały czekać 5 lat, czy też zapłacą z własnej kieszeni i zadłużą się na lichwiarski procent na równowartość dobrego samochodu, kombinują jak pogodzić przedszkole dziecka czynne do 16-tej (o ile w ogóle się do niego "dostały") z robotą, w której wymaga się od nich pełnej dyspozycyjności, czy po prostu jak przeżyć do 1-szego...
              O aborcjach nie słyszałem, co oczywiście nie jest argumentem za tym, że problem nie istnieje, ale jednak wskazuje na pewne priorytety....

              > przeczytaj sobie to.

              Ta, przeczytałem i szczerze się uśmiałem. Zazdroszczę tej pani wiary w to, że państwo, które nie może sobie poradzić z ewidencją własnych obywateli (vide - zniesienie meldunku i problemy jakie to wywołuje) nagle przejdzie cudowną odmianę i skutecznie będzie w stanie monitorować co kobiety mają w p... smile.
              A policja, która w przypadku kradzieży, kiedy poszkodowany jest jednak zainteresowany pozytywnym finałem sprawy, w zasadzie można powiedzieć, że masowo produkuje umorzenia postępowań, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki będzie jednoznacznie ustalać wszystkie okoliczności (i to na jaką skalę!!!) smile.

              Z d...y wzięte i tyle.
              • witamina_b12 Re: sonda 01.04.16, 12:53
                Ale zmiana ustawy antyaborcyjnej nie rozwiąże tych przytoczonych przez Ciebie problemów (z którymi jako matka tez się borykam) tylko wygeneruje nowe.
                • marek-1002 Re: sonda 01.04.16, 15:18
                  witamina_b12 napisała:

                  > Ale zmiana ustawy antyaborcyjnej nie rozwiąże tych przytoczonych przez Ciebie p
                  > roblemów (z którymi jako matka tez się borykam) tylko wygeneruje nowe.

                  Ha, ha, ha... smile Ale Lesiu przecież chyba wystarczająco klarownie Ci wyłuszczył, że właśnie dokładnie o to chodzi! M. in. o to żeby czytelniczki codzienników feministycznych zaczęły z pianą do oczu skakać, gdy tym czasem...

                  Polska ziemia tylko dla rolnika i Kościoła. Sejm przyjął ustawę o obrocie ziemią

                  I akurat wtedy Kościół wyszedł z inicjatywą w sprawie aborcji... Ciekawa koincydencja smile A rzecz idzie o naprawdę duże pieniądze, czyli o prawdziwie ważne sprawy, w tym również dla inicjatorów takich akcji smile Jak myślisz, kto jest największym posiadaczem gruntów w Polsce nie licząc Skarbu Państwa? smile
                  • marisella Re: sonda 01.04.16, 15:32
                    marek-1002 napisał:

                    > A rzecz idzie o naprawdę duże pieniądze, czyli o prawdziwie ważne spr
                    > awy,

                    Pieniądze, czyli prawdziwie ważne sprawy.
                    W przeciwieństwie do traktowania kobiet jak uciążliwych dodatków do macic.

                    I to ponoć dla kobiet kasa najważniejsza i niewiele więcej je obchodzi... uncertain
                    • maruda2 Re: sonda 01.04.16, 15:37
                      Też mnie to w wypowiedzi Marka uderzyło.
                    • marek-1002 Re: sonda 01.04.16, 16:22
                      marisella napisała:

                      > Pieniądze, czyli prawdziwie ważne sprawy.
                      > W przeciwieństwie do traktowania kobiet jak uciążliwych dodatków do macic.

                      Przy cytowaniu sprawnie wycięłaś, że prawdziwie ważne "w tym również dla inicjatorów takich akcji". Czyli, że kasa jest najważniejsza, dla tych którzy tyle o królestwie nie z tego świata prawią i takie zagrywki w celu jej pomnożenia uskuteczniają. Oczywiście jest jeszcze to "w tym", które wskazuje, że są jeszcze inni, którym tak bardzo na kasie zależy. Któż to taki? Nie trzeba przecież pisać, bo wszyscy wiedzą. Wszak jak sama niżej piszesz:

                      > I to ponoć dla kobiet kasa najważniejsza i niewiele więcej je obchodzi... uncertain

                      Ale trzeba przyznać i zawsze tak uważałem, że Kościół i kobiety to godni siebie przeciwnicy jeśli chodzi o skłonności do wszelkich manipulacji smile
                      • marisella Re: sonda 01.04.16, 16:52
                        Naciągana obrona, bo nie widzę co szczególnego miałyby mieć kobiety wspólnego z ustawą o obrocie ziemią lub pieniądze z oburzeniem tych okropnych feministek na treść projektu antyaborcyjnego. Wszystko grubymi nićmi szyte, żeby szturchnąć na oślep. Dziecinada smile

                        To, że nie ja jedna odebrałam Twój post tak, jak odebrałam, potraktuj jako przyczynek do refleksji o tym, że być może nie dość sprawnie i precyzyjnie się wyrażasz. Długo, to owszem, ale niekoniecznie skutecznie (jak widać).

                        W dalszą polemikę i temat kobiet-wstrętnych-manipulatorek nie wchodzę, gdyż humor mam dobry, ku wieczorowi zapowiada się coraz lepszy, i ani trochę nie mam zamiaru go sobie psuć smile
                        • marek-1002 Re: sonda 01.04.16, 17:24
                          marisella napisała:

                          > Naciągana obrona, bo nie widzę co szczególnego miałyby mieć kobiety wspólnego z
                          > ustawą o obrocie ziemią lub pieniądze z oburzeniem tych okropnych feministek n
                          > a treść projektu antyaborcyjnego.

                          A więc po kolei, ale uwaga, trochę może być trudne, bo idąc od końca: "treść projektu aborcyjnego" jest świetnym metodą na wywołanie "oburzenia tych okropnych feministek", aby m. in. one rozkręciły aferkę, w celu przykrycia uchwalonej właśnie "ustawę o obrocie ziemią".

                          > Wszystko grubymi nićmi szyte, żeby szturchnąć na oślep.

                          Oczywiście jest to wszystko grubymi i wyraźnymi nićmi szyte, ale bynajmniej nie przeze mnie i nie w celu jakiegoś szturchnięcia, a raczej zagarnięcia i już tym bardziej nie na oślep - SPISEG smile

                          BTW: Teraz to Ty chyba ze wsi, ale chyba w duszy nadal krakowska mieszczka? Ach, ci straszni mieszczanie... "Patrzą na prawo, patrzą na lewo / A patrząc - widzą wszystko oddzielnie / Że dom... że Stasiek... że koń... że drzewo..." wink

                          > To, że nie ja jedna odebrałam Twój post tak, jak odebrałam, potraktuj jako przy
                          > czynek do refleksji o tym, że być może nie dość sprawnie i precyzyjnie się wyra
                          > żasz.

                          Wiesz jak to jest... Niektórzy łapią w lot, bo mądrej głowie dość po nawet nieprecyzyjnym słowie smile

                          > Długo, to owszem, ale niekoniecznie skutecznie (jak widać).

                          Tym razem starałem się krótko. Zwłaszcza pierwszy akapit, gdzie tłumaczę i objaśniam, żeby nawet te eeeee... te słabujące nie nadwyrężyć smile Doceń też, że mając na względzie Twoje wykształcenie ubogacam moją argumentację odwołaniami do bliskiej Ci dziedziny smile

                          > W dalszą polemikę i temat kobiet-wstrętnych-manipulatorek nie wchodzę, gdyż hum
                          > or mam dobry, ku wieczorowi zapowiada się coraz lepszy, i ani trochę nie mam za
                          > miaru go sobie psuć smile

                          Ale dlaczego humor psuć? Przecież to bardzo zabawny temat smile
                          • maruda2 Re: sonda 01.04.16, 19:25
                            marek-1002 napisał:

                            >
                            > Ale dlaczego humor psuć? Przecież to bardzo zabawny temat smile

                            niepotrzebny cynizm uncertain
                          • marisella Re: sonda 01.04.16, 23:36
                            marek-1002 napisał:

                            > A więc po kolei, ale uwaga, trochę może być trudne, bo idąc od końca: "treść pr
                            > ojektu aborcyjnego" jest świetnym metodą na wywołanie "oburzenia tych okropnych
                            > feministek", aby m. in. one rozkręciły aferkę, w celu przykrycia uchwalonej wł
                            > aśnie "ustawę o obrocie ziemią".

                            Nie jestem przesadnie inteligentna, niestety buk rozumku poskąpił, ale ten tok rozumowania jeszcze zakumałam. Natomiast jak z tego tak płynnie przeszedłeś do stałego refrenu, że dla kobiet kasa taka ważna, to ni chu chu dalej nie wiem.
                            Chyba, że to po prostu taki rodzaj leitmotivu, który musi powracać, żebyśmy mieli pewność, że Ty to dalej Ty, a nie jakaś kradzież tożsamości czy coś. Bo wtedy tak, wyjaśniałoby to wszystko i w sumie zdawało egzamin.

                            > BTW: Teraz to Ty chyba ze wsi, ale chyba w duszy nadal krakowska mieszczka?

                            Ani już ze wsi, ani nie krakowska mieszczka kiedykolwiek. Powiedziałabym, że masz nieaktualne informacje, ale wychodzi na to, żeś nigdy nie miał szczególnie rzetelnych.
                            Także dalszej części nie biorę do siebie, proszę pana. smile

                            > Wiesz jak to jest... Niektórzy łapią w lot, bo mądrej głowie dość po nawet niep
                            > recyzyjnym słowie smile

                            Jak mówię, nigdy nie twierdziłam, żem szczególnie bystra, wręcz przeciwnie. Ale że Ty usprawiedliwiasz tym swoje niedoróbki? Fiu fiu... no to mnie jednak zaskoczyło...

                            > śniam, żeby nawet te eeeee... te słabujące nie nadwyrężyć smile Doceń też, że mają
                            > c na względzie Twoje wykształcenie ubogacam moją argumentację odwołaniami do bl
                            > iskiej Ci dziedziny smile

                            Znaczy jaką konkretnie dziedzinę masz na myśli? Bo ja mam wykształcenie dość interdyscyplinarne, jeśli tak to można ująć, i nie bardzo wiem, do czego nawiązujesz (again, miej na względzie moje niezbyt wysokie iq).

                            > Ale dlaczego humor psuć? Przecież to bardzo zabawny temat smile

                            Jak dla kogo, dla mnie raczej (w najlepszym wypadku) nużący. Ileż można słuchać tych samych przytyków <ziew> smile
                    • lesher Re: sonda 01.04.16, 19:38
                      Mari, wszystko zależy od kontekstu.
                      Przykładowo - jeżeli w korpo zaczyna się opowiadać o "wartościach", "ideałach" i innych tego typu bzdety, to wiedz że będą chcieli Cię wyd....ać smile. W korpo tyrasz dla tej nędznej mamony i robienie z tego misji to trochę takie jak to mówią doszywanie pi..e uszu..

                      W przypadku państwa pieniądze to SĄ ważne sprawy - bo chodzi o to, czy będzie ono służyło tzw. "dobru wspólnemu" (pomijając już teraz, jak to ktoś rozumie), czy też będzie wykorzystywane przez określone grupy interesu do łupienia innych. Te "pieniądze" są odzwierciedleniem tego, czy wszyscy są sprawiedliwie obciążanie kosztami funkcjonowania państwa, czy też państwo idzie w kierunku systemu feudalno-niewolniczego, w którym większość ma tyrać na określone grupy (z reguły nieliczne) - "bo tak".

                      Owszem, zgadzam się - mieszanie się państwa w sprawy światopoglądowe i ograniczanie wolności motywowane nakazami religijnymi niczego dobrego nie wróży, jednak w przypadku aborcji jest to mały "wycinek", na dodatek w znacznej mierze (nie w 100%, ale w znacznym procencie) takie prawo pozostanie w praktyce martwe (m. in. z powodu ogólnej nieudolności państwa w egzekwowaniu ustanowionych norm).

                      W skali tych "monetarnych" zaniedbań problem jest pomijalny, a partie celowo nadają mu takie znaczenie, jakby chodziło o sprawy od których niemal zależy istnienie państwa. Bo jest z różnych powodów dla wszystkich wygodnie, żeby spór koncentrował się wokół tego typu kwestii, które są w gruncie rzeczy mało istotne, a w konsekwencji "łatwe".

                      Po prostu - w przypadku domu z rozwalonymi fundamentami, któremu za chwilę grozi zawalenie, zażarte kłótnie o rodzaju i kolorze płotka wokół niego są nie na miejscu (mimo, że faktycznie brzydki płotek potrafi zepsuć wygląd).
                      • witamina_b12 Re: sonda 01.04.16, 20:34
                        Dla mnie to, że za chwilę ktoś w majestacie prawa uzna, że MOJE życie jest mniej ważne niż życie zygoty (2 połączone komórki) jednak jest dosyć ważne.
                      • marisella Re: sonda 01.04.16, 23:23
                        lesher napisał:

                        > Owszem, zgadzam się - mieszanie się państwa w sprawy światopoglądowe i ogranicz
                        > anie wolności motywowane nakazami religijnymi niczego dobrego nie wróży, jednak
                        > w przypadku aborcji jest to mały "wycinek", na dodatek w znacznej mierze (nie
                        > w 100%, ale w znacznym procencie) takie prawo pozostanie w praktyce martwe (m.
                        > in. z powodu ogólnej nieudolności państwa w egzekwowaniu ustanowionych norm).

                        Nie sądzę, żeby Salwador był szczególnie bardziej udolny w egzekwowaniu prawa ogólnie, a jednak z wsadzaniem kobiet, które poroniły, nie mają szczególnego problemu. O aborcjach już nie mówię.

                        A dlaczego to, czy to prawo martwe czy nie, ma tylko połowiczne znaczenie, to już Ci pisałam w poprzednim poście. W każdym razie starałam się.

                        > W skali tych "monetarnych" zaniedbań problem jest pomijalny

                        Nie twierdzę, że nie wyciągnięto tego dla odwrócenia uwagi od innych spraw, ale mimo tego problem NIE JEST i nie będzie nigdy dla mnie "pomijalny", bo to sprawy dla mnie (mnie, konkretnej mnie, a jestem, tak egoistycznie, bardziej ważna dla siebie samej niż wszyscy obracający ziemią na kupę, no takie życie...) ważne i o być albo nie być (dosłownie!) potencjalnie decydujące.

                        > a partie celowo na
                        > dają mu takie znaczenie, jakby chodziło o sprawy od których niemal zależy istni
                        > enie państwa.

                        Państwa może nie (już nie będę się wdawać w dyskusję), ale konkretnych kobiet i owszem. A uwierz mi, dla nich zapewne ich istnienie jest ważniejsze niż istnienie państwa, które ma je w dupie na tyle, że da im zdechnąć, byle ochronić krzyczącą z bólu morulę.

                        > Po prostu - w przypadku domu z rozwalonymi fundamentami, któremu za chwilę groz
                        > i zawalenie, zażarte kłótnie o rodzaju i kolorze płotka wokół niego są nie na m
                        > iejscu (mimo, że faktycznie brzydki płotek potrafi zepsuć wygląd).

                        Porównanie moim zdaniem nietrafione. To raczej jakby patrzenie na dom, który się wali, i ewakuowanie z niego tylko zapłodnionych kobiet. Choć i ta analogia tak do końca mi się nie podoba, bo znów robi z kobiet jakieś biedne dzimdzirimdzi, za które trzeba decydować. Ale nic lepszego chwilowo do tego kontekstu nie wymyślę.
      • jovian Re: sonda 31.03.16, 22:59
        Bezedura, z tymi większymi problemami. Znaczy one są, nie da się ukryć ale akurat to jest jedna ze spraw która wię wiąże z szeroko pojętą wolnością i swobodami obywatelskimi. Nie zależnie od tego jaki kto ma pogląd, cugle zostaną ściągnięte wszystkim. Teraz kobiet pozbawi się możliwości aborcji w ogóle. Dobra nie jestem kobietą, w sumie są ważniejsze sprawy.
        Dzisiaj upierdolono przy samej, nomen omen, glebie, i tak dość ograniczony obrót ziemią rolną (oprócz związków wyznaniowych of kors. suspicious). No w sumie wisi mi to, miastowy jestem są ważniejsze sprawy.
        W sumie jeszcze tych "małych" spraw do przykrócenia jest jeszcze trochę, przykładami nie będę rzucał, żeby nie było że podsuwam pomysły. suspicious
        I tylko obawiam się, że niestety za chwilę poskładana z tych kawałków, co są od nich ważniejsze sprawy, rzeczywistość stanie się wręcz nieznośna. A "ważniejsze sprawy" oczywiście nawet nie drgną.
        Więc ja osobiście zaczynam się przejmować. Zanim się obudzę pewnego ranka i stwierdzę że czas spierdalać bo tu się nie da żyć.
        • lesher Re: sonda 01.04.16, 09:39
          > Zanim się obudzę pewnego ranka i stwierdzę że czas spierdalać bo tu się nie da żyć.
          W tym właśnie sęk, że jeżeli te "ważniejsze sprawy" nie drgną, to nie będzie dało się tu żyć.
          Bez względu na to, czy aborcja będzie dozwolona, czy zakazana.
          • jovian Re: sonda 02.04.16, 02:16
            lesher napisał:
            > W tym właśnie sęk, że jeżeli te "ważniejsze sprawy" nie drgną, to nie będzie da
            > ło się tu żyć.
            > Bez względu na to, czy aborcja będzie dozwolona, czy zakazana.

            Bo nie drgną z różnych powodów. Ale nie o tym mówię. Mówię mianowicie o tym że skupiając się na sprawach "ważnych", pomijasz/lekceważysz/whatewer sprawy "nieważne" - które mają tendencję do kumulowania się. I ta kumulacja daje w sumie efekt taki że jednak zachce ci się spierdalać. Bo nagle okaże się że twoja partnerka nie może usunąć ciąży obarczonej ewidentnymi wadami genetycznymi (casus prof. Chazana), nie będziesz mógł nabyć drogą kupna działki na Mazurach (bo nie jesteś rolnikiem), nie będziesz mógł... podstaw cokolwiek, bo pan poseł jeden z drugim tak sobie zażyczy. I nikt tego nie oprotestuje, bo nie będzie komu tego zrobić.
            A nawet jak ktoś cudownie pyknie i załatwi jedną czy drugą sprawę "ważną", nie wiem, uszczelni VAT i wszyscy będą bulić tyle ile powinni, to czy w zamian za to oddasz to cale stado innych mniej istotnych perków które aktualnie posiadasz?
            Ja nie.
            • fripooo Re: sonda 02.04.16, 07:48
              tyle waszego co se popiszecie na forum władza i tak ma to w d. za 3 lata z hakiem wyborcy ocenę wystawią
              • tapatik Re: sonda 04.04.16, 09:31
                No i co z tego, że ocena będzie niedostateczna i wszyscy będą mieli tego dość?
                Żeby partię uwalić, trzeba wprowadzić do sejmu inną.
                Poza tym część wyborców będzie na nich głosować w podzięce za 500 złotych na dzieciaka.
                I ze strachu, że następny rząd im te 500 zabierze.
          • kama265 Re: sonda 04.04.16, 11:41
            oj Lesiu. czy Ty naprawdę nie rozumiesz, jak się sprawy mają i że nie da się tu żyć, bo to zmierza prostą drogą i na skróty ku państwu wyznaniowemu? uważam, że to są NAJWAŻNIEJSZE sprawy. zresztą, Jovian wyłuszczył wszystko bardzo dokładnie.
        • fripooo Re: sonda 02.04.16, 07:49
          a kto cię trzyma? ruszaj szczęścia szukać gdzieindziej
          • jovian Re: sonda 02.04.16, 21:42
            Pozwalasz? No dzięki, nie liczyłem na taka łaskę, już miałem rozterki moralne czy można tak bez fripowego pozwolenia. big_grin
            Przy okazji: nie zrywaj się tak rano w sobotę, bo się nie wysypiasz i robisz się zgryźliwy. suspicious
            • fripooo Re: sonda 02.04.16, 21:55
              dla mnie nie istnieje sobota ani niedziela każdy dzień jest taki sam codziennie pracuję obecnie i oby jak najdłużej, a sobota to nagroda zawsze na mnie czekatongue_out
    • bard-grzechu-wart Re: sonda 31.03.16, 18:21
      Mam mieszane uczucia w tym temacie, nie ma tu jednego dobrego rozwiązania, obecny kompromis jest chyba optymalny, choć jak to kompromis nie zadowala ani liberałów ani konserwatystów, każda ze stron najchętniej postawiłaby na swoim.
      Wsadzanie ludzi do kicia bo dokonali aborcji jest grubą przesadą, dokonywanie jej nawet w przypadkach wskazanych nie jest też decyzją łatwą. Liberalizacja przepisów nie widzi mi się z prostego powodu, ludzie często podejmowaliby te decyzje bezrefleksyjnie, chcesz, robisz i już. Nie mam najmniejszego zamiaru zaczynać teraz debaty o tym kiedy człowiek staje się człowiekiem, jest to także kwestia mocno dyskusyjna, ale faktem jest że zapłodnienie daje początek nowemu życiu. Chciałbym aby ludzie zdawali sobie sprawę, że seks to nie tylko przyjemności ale także kwestia odpowiedzialności wobec ewentualnych jego skutków.
      Gdy słyszę - seks potrzeba jak każda inna - absolutnie się z tym nie zgadzam, właśnie ze względu na konsekwencje z nim związane. Zestawienie jednym ciurkiem potrzeb - zjeść, wypić, pójść do kina, uprawiać seks -> ew. usunąć ciążę, pójść spać, wypróżnić się - nijak nie przystoi.
      Można mi zarzucić, że mnie jako facetowi łatwo tak pisać, odpowiem więc od razu że wcale nie łatwo, będąc z kimś tak blisko, byłoby to równoznaczne z tym, że nic co między Nami nie jest mi obojętne i czułbym się w pełni współodpowiedzialny takiej sytuacji i poniósł jej konsekwencje, nie zrucając winy na drugą stronę, lub tym bardziej wymiksowując się z relacji.
      Reasumując myślę że bez względu na regulacje prawne, niezmiennie każdy będzie robił co uważa za słuszne - jedni zaakceptują nową sytuację, drudzy usuną, trzeci zostawią dziecko w szpitalu, będą i tacy co zostawią je by dostać 500+ a po jakimś czasie zakopią, utopią czy coś w tym stylu, skrajne wypadki, nieliczne, ale i takie mają miejsce.
      • witamina_b12 Re: sonda 31.03.16, 20:39
        polecam: codziennikfeministyczny.pl/aborcja-fakty-mity/
        bo w Twojej wypowiedzi sporo mitów... a mało faktów.
        • bard-grzechu-wart Re: sonda 01.04.16, 07:42
          To co piszę ma miejsce, najwyraźniej obracamy się w różnych środowiskach i dostrzegamy inne problemy.
          Przedstawiłem sytuację w sposób wyważony, z obu stron barykady światopoglądowej, nie mieszałem w to religii, sprowadzając mój wpis do mitów przypisujesz sobie wyłączność na prawdę, a tak nie ma, ile ludzi tyle prawd i poglądów. Nie otwierając linka dało się wywnioskować jak zostanie zinterpretowany problem, mógłbym wkleić artykuł o zgoła odmiennej treści, oba kładłyby akcenty na co innego i oba byłyby w dużej mierze prawdziwe.
    • szarlotka_ja Re: sonda 31.03.16, 20:23
      W wierze, w której się wychowałam dopuszczalna jest antykoncepcja, in vitro, etc. i najbardziej mnie wnerwia to, że mi biskup katolicki chce dyktować jak mam żyć... suspicious
      Chociaż... mnie ostatnio wszystko wnerwia suspicious
      • margott70 Re: sonda 31.03.16, 21:01
        Mowie Ci Szarlotto, idz na joge. Mnie tak wszystko wnerwialo, ze chodzilam wsciekla nieustannie. Juz powaznie rozwazalam, czy to nie menopauza i przyjdzie z tym nieustannym nerwem zyc. Zaczelam joge i jak reka odjal. Jeszcze troche i osiagne stan nirwany?
        • szarlotka_ja Re: sonda 31.03.16, 21:08
          Zaprawdę powiadam Ci Królowo, od prawie dwóch tygodni intensywnie i sumiennie uprawiam, i co? I kurde nic! Mało tego... mnie dzisiaj nawet joga wnerwiła suspicious
          • margott70 Re: sonda 31.03.16, 21:12
            A stalas na glowie? Jak nie stalas to daj jeszcze jodze szanse?
            • margott70 Re: sonda 31.03.16, 21:13
              Znowu buzki mi nie wychodza, juz taka ulomna zostane
            • szarlotka_ja Re: sonda 31.03.16, 21:16
              A nie, bez przesady, niektóre pozycje mnie przerażają tongue_out
          • silencjariusz Re: sonda 31.03.16, 21:58
            "Mało tego... mnie dzisiaj nawet joga wnerwiła"

            big_grin
          • witrood Re: sonda 05.04.16, 20:31
            Basen chyba lepszy i siłownia. Wysiłek fizyczny odnerwia. wink Joga -nie wiem, ale też pewnie by mnie wnerwiła albo co najmniej zanudziła.
            • kama265 Re: sonda 06.04.16, 12:40
              myślisz, że to takie polegiwanie, co? więc powiadam Ci, że się nie znasz smile
        • witamina_b12 Re: sonda 31.03.16, 22:16
          >Jeszcze troche i osiagne stan nirwany?
          mi by wystarczył stan yebiemieto wink
          chyba też się zapiszę...
        • kama265 Re: sonda 04.04.16, 11:43
          Mówiłam?!
    • zielonooka38 Re: sonda 01.04.16, 09:56
      pójdźmy dalej zadbajmy o plemniki u mężczyzn bo przegrzewają jądra, nadużywają i maja problemy z potencją.. zgadzam się Lesiem to jest zasłona dymna by odwrócić uwagę od prawdziwych problemów
    • marek-1002 Re: sonda 01.04.16, 22:07
      W sondzie oddałem głos na "tak, powinny być bardziej restrykcyjne, zgodnie z projektem organizacji pro-life". Bynajmniej nie z tego powodu: www.cda.pl/video/131174f7 Bowiem jako gorący zwolennik równouprawnienia uważam, że dopiero radykalne zaostrzenie prawa aborcyjnego zniesie obecną sytuację, w której to mężczyzna jest stroną dyskryminowaną, a kobieta uprzywilejowaną. Wyjaśnię to na przykładzie.

      Scenariusz 1
      Wpadka. Kobieta chce tego dziecka, mężczyzna nie.
      W tej sytuacji mężczyzna nie ma nic do gadania. A właściwie to tylko może sobie pogadać.
      Czy zostanie, czy odejdzie utrzymywać (płacić) i tak musi. Decyduje kobieta.

      Scenariusz 2
      Wpadka. Kobieta nie chce tego dziecka, mężczyzna tak.
      W tej sytuacji mężczyzna też nie ma nic do gadania. A właściwie to tylko może sobie pogadać.
      Czy zostanie, czy odejdzie ona może usunąć, bo to przecież jej brzuch, ciało i zygota. A więc decyduje kobieta.

      Są dwa rozwiązania, aby zapewnić równowagę przy wpadce i różnicy zdań.

      (1) Wprowadzamy regulację prawną umożliwiającą mężczyźnie uniknięcie obowiązku alimentacyjnego przez złożenie w jakimś tam urzędzie stosownego wniosku. Oczywiście tylko w okresie od poczęcia do tygodnia, w którym aborcja jest dopuszczalna, a sam aborcja jest na życzenie ? kobiety oczywiście. Skutkowałoby to oczywiście też dla niego utratą praw rodzicielskich. Związek się oczywiście rozpada, ale każde odchodzi z tym, co było dla niego tak ważne, że nie możliwa była rezygnacja z tego.
      W scenariuszu 1 ona z dzieckiem, on z wolnością od dziecka. W scenariuszu 2 ona z wolnością od dziecka, on z pragnieniem posiadania dziecka.
      Każde z nich może realizować swe potrzeby w nowych związkach. Ona/on szuka partnera, który tak jak ona/on odpowiednio chce lub nie mieć dzieci.

      (2) Wprowadzamy całkowity zakaz aborcji, w tym również pigułka po, ostra penalizacja, wysokie kary (w tym dla kobiety) maksymalnie utrudniające aborcję zagranicą (np. dla przywożących z zagranicy pigułki po). Wtedy w przypadku wpadki i różnicy zdań mamy zapewnioną równowagę, bo i ona i on nie mają nic do gadania ? zostają rodzicami.

      Z uwagi na niemożliwość z różnych względów wprowadzenia rozwiązania (1), bo np. kierujemy się dobrem dziecka, które przecież nie może kosztami swojego utrzymania obciążać tylko matkę, albo co gorsza innych Bogu ducha winnych podatników, opowiadam się za rozwiązaniem (2).
      • witamina_b12 Re: sonda 01.04.16, 22:26
        Wyszedłeś z mylnego założenia jakoby nosicielka zygoty badź donator spermy mieli jakiekolwiek prawa. Bo co jeśli dawca spermy jednak (o zgrozo!) Kocha nosicielke zygoty? I nie chcialby aby umarła jak już przestanie być inkubatorem.
      • marisella Re: sonda 01.04.16, 23:43
        Brałam tę dyskusję dość serio, aż sobie uświadomiłam, że dziś 1 kwietnia. No i mam nadzieję, że to tylko taki żart, ten post. Bo naprawdę trudno to wziąć na poważnie...
        • fripooo Re: sonda 02.04.16, 00:13
          a ty planujesz bejbika Marysiu?tongue_out
          • marisella Re: sonda 04.04.16, 10:17
            fripooo napisał(a):

            > a ty planujesz bejbika Marysiu?tongue_out

            Bejbika... Bosz... ten gimnazjalny język każe mi wątpić, żeśmy naprawdę w tym samym wieku.

            Tak czy siak, jesteś ostatnią osobą, której bym się zwierzała z moich(/naszych) planów macierzyńskich lub ich braku. smile
    • tapatik Re: sonda 04.04.16, 09:22
      Nic nie zrobisz.
      Oni mają władzę i z tego korzystają, aby załatwić sobie na przyszłość dochodowe fuchy (za które Ty zapłacisz), oraz "podziękować" tym, którzy pomogli im tę władzę zdobyć.

      Wiesz, ze są wymieniani komendanci policji?
      Poczytaj sobie jakie mają kwalifikacje.

      Wyborcy są ważni tylko kilka miesięcy przed wyborami.

      Każda kobieta w wieku "ciążowym" powinna profilaktycznie odłożyć kasę na ewentualną "wycieczkę" na Słowację, najlepiej w gotówce w Euro, żeby nie trzeba było po bankach i kantorach latać.
      Póki nie inwigilują nas za bardzo dobrze było by wygooglać adresy kilku klinik i spisać telefony.
      Dodatkowo kupić na zapas prepaida (niedługo nie kupisz go bez dowodu osobistego).

      Do tego paszport, zapas prezerwatyw i spluwa.
    • kama265 Re: sonda 04.04.16, 11:34
      o! świetny pomysł! kurde! może obywatelski projekt ustawy? wink
    • witamina_b12 Re: sonda 04.04.16, 12:53
      Nie rozumiem tego delikatnie mówiąc "paradoksu", jeżeli życie ludzkie jest pod ochroną (bez wyjątków) i nie wolno na nie podnosić ręki... to skąd kapelani wojskowi?? przecież wojsko - jako takie powinno być przez Kościół też "zakazane".
      Jeżeli nie można zabrać życia w obronie innego życia (tu kobiety w ciąży pozamacicznej) to nie wolno go tez zabrać w obronie ojczyzny czyż nie?
      • tapatik Re: sonda 04.04.16, 13:15
        wiadomosci.wp.pl/kat,18011,title,Generalska-emerytura-arcybiskupa-Slawoja-Glodzia-Z-naszych-podatkow,wid,15442444,wiadomosc.html
        • tdf-888 Re: sonda 04.04.16, 16:40
          ummmm.... tyyyylllleeee wygrać...
    • tapatik Zamiast porannej kawy 05.04.16, 14:39
      https://www.moja-ostroleka.pl/grafika/artykuly/2016/04/czartoryski-se-gwalt-04-2016-jpg_04_04_2016_15_37.jpg


      Z gwałtów rodzą się dobrzy Polacy.

      Nie mam siły na kulturalny komentarz.
    • lesher Re: sonda 09.04.16, 09:38
      Fakkk, znaki specjalne (cudzysłowy i wielokropki) na pytajniki przerobiło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka