Dodaj do ulubionych

Wzielam sobie do serca...

21.03.20, 11:20
Caly tydzien spalam spalam po min 7 godz...
A dzisiaj to przespalam 10!! Nie wiem jak bedzie gdy od pon rusza 1 zm.... Ale tez w planie mam wiecej spac a nie jak ostatnio max 3 godz w nocy i po poludniu max 2.
Tydzien temu kupilam sobie nervomix czy jakies inne zielsko zeby moc spac w nocy ale.. Nie potrzebowalam. Cala noc ladnie spalam smile dziwne sny miewalam tongue_out ostatnio znowu snilo mi sie ze gram w kosza.... Nie wiem czemu ale ten sen bardzo czesto mi sie powtarza. Ukryte pragnienia? Bardzo chcialabym do niego wrocic...
Kurde... Wczoraj wieczorem wrocilam z pracy i uruchomil mi sie kichacz.... I katar.... Znowu na weekendzie mnie cos podbiera.... Esz uncertain "moze organizm domaga sie wewnetrznej dezynfekcji wink wczoraj poszlo piwo. Holenderskie. Dobrze smakuje przy piatku smile


--
... On sait que le temps c'est comme le vent
De vivre y a que ça d'important...
Obserwuj wątek
      • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 13:45
        Wychodzi na to ze wyciszylam smile caly tydzien sypialam bez przebudzania sie. 2 tyg mialam ciezki tydz troche sie dzialo i bylo emocji. Stad problemy ze snem. Teraz tez sie moga pojawic. Nie lubie 1 zm tongue_out nie lubie chodzic wczesnie spac.

        --
        ... On sait que le temps c'est comme le vent
        De vivre y a que ça d'important...
          • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 14:42
            Tak!!! Uwielbiam noc.... Wtedy poluje.... Wtedy czuje moc.
            Lubie cisze, lubie ciemnosc. Ukaja mnie.
            A tak serio.... Lubie chodzic spac po polnocy. Po prostu.
            Znalazlam mrozonki!! Mrozone warzywa. W koncu!! I piers z kurczaka byla. Ale nie chce mi sie gotowac. Pojda placki ziemniaczane. Ostatnio znowu zaczynam malo jadac. Np wczorajszy dzien do godz 18 zylam i miseczce pomidorowej z lanymi kluskami (sama zeobilam ^^). Po 18 byla rybka. Hmmm dzisiaj w lustrze zauwazylam ze w koncu podoba mi sie moj dol big_grin dol... Zawsze mialam zimnokrwosty. Myslalam ze nic w tym twmacie sie nie zmieni. A tu nawet dol, nogi w szczegolnosci ulegly. Szkoda ze gora nie moze pozostac bez zmiany. W gornej partii zawsze bylam szczupla. Teraz teoche wkurzaja mnie zebra i obojczyki, ktore czuje troche bardziej. Nie dogodzi tongue_out mam w sobie dwie natury. W zaleznosci kto co woli. Czyli "kazdemu" podpasuje. Wkoncu mam fajne nogi!! smile troche. Bo i tak nie obrazilabym sie gdyby bylo ich mniej. Oki. Zdredukowalam tluszczyk. Pora na miesnie. Biegac musze zaczac tongue_out
            W biedrze jak bylam to czulam sie znowu czarna owca. Czarne kopytka mialam. Rekwiczki czarne. W koncu mam S ki. Sa idealne. W pracy bedzie lepiej sie pracowalo. Wpadlam na pomysl ze mozna wykorzystac te rakwiczki nie tylko w pracy. Placki..... Cos trzeba zjesc..

            --
            ... On sait que le temps c'est comme le vent
            De vivre y a que ça d'important...
            • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 15:20
              Pierwszy raz kupilam placki ziemniaczane w biedronce i.... Mega zaskoczona. Drobutkie sa.
              Jakies 3 tyg sama zrobilam. Kilogram ziemniakow wtedy utarlam smile
              Mniam. Dobre te biedronkowe. Mile zaskoczona. Hmmm wlasnie wtedy. 3 tyg temu pierwszy raz zjadlam placki ziemniaczane ze smietana. Wczesniej zawsze jadlam z twarogiem. Hmmm nigdy nie jadlam z cukrem. Nie wiem czy siw odwaze. Choc do kawy pasowalby jak ulal big_grin Mam jednak czekolade smile tiki taki ^^

              --
              ... On sait que le temps c'est comme le vent
              De vivre y a que ça d'important...
              • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:00
                Kostek lodu mam ok 100😁, ale po co, to sam nie wiem? Zastanawiam się nad tym, aby zrobić jakieś zakupy i coś mieć innego oprócz tych kostek lodu. Ps. Fajny kubek🙂 No i zrobiłem się głodny przez to zdjęcie😥
                • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:08
                  Kubek... Hmmmm zle mi sie w nim pilo.... Bo nie jest moim ulubionym.
                  Ale lenistwo mnie dopadlo i nie umylam swojego ulubionego. Wziealam zastepczy.
                  To moj ulubiony do kawy ^^

                  --
                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                  De vivre y a que ça d'important...
                    • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:21
                      Dokladnie. Tez mam ulubiony. Ale dzisiaj len wygral. Wzielam zamiennik. Wazne ze byl zielony. Podobny do mojego ulubionego ale nie byl taki sam... Nie mial na sobie krzaka.

                      --
                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                      De vivre y a que ça d'important...
                      • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:29
                        Aaaa teraz dodales.
                        Ale fajne!!
                        Wysylacie swoje ulubione kubki do kawy!! Do herbaty tez moga byc wink
                        A to moj ulubiony kubek na grzanca...
                        Od pewnej Mendy.... Co mi w glowie namieszal przez 2 mies i 8 dni. Ze az musialam zrobic sobie reset. I ogarnac leb. Byl reset ale pamieci nie mam zamiaru wyrzucac smile
                        Jest kubek na grzanca. Tylko raz pilam w nim winko. Na zdjeciu jest grzane mleko z czosnkiem miodem i maslem big_grin

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                            • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:57
                              Nie dokonczylam wiadomosci.
                              Mam po Nim przynajmniej kubek. Mam i platki ktore bede jadla przez miesiac. Ktore musze zrec i myslec o Nim w tym czasie mimowolnie big_grin cala paka.
                              Oki. Kubek. Byl w czasie w okolicach walentynek ale nie byl walentynkowy. Tylko z pewnego wyjazdu. Wism ze tego samego dnia bylam w biedrze i widzialam ten termofor. Nie kupilam go bo bylo serduszko ale pomyslalam ze chcialabym mu go podarowac. Ten jez jest jak ja.... Ucieka... Boi sie zeby nie zranil, boi nie ukluc. Mimo wszystko jest niezwykle mily w dodtyku (nieraz mi to mowil ze mam niezwykle mila skore w dotyku). Wieczorem przyszedl do mnie z kubkiem i podarowal z wyjazdu. Wtedy pomyslalam... Szkoda ze nie wzielam tego termoforu. Ale kupilam go dzien pozniej. tongue_out
                              Kiedys mi powiedzial ze jestem buklakiem nadzeii i wiary w ludzkosc smile ostatni podarunek jaki mu dalam tydz temu to.... Perfum.... Sie zastanawialam czy mu pdpasuje. O dziwo tak. Lubi zapachy korzenne. Mocno korzenne. Ten mial delikatne nute korzenna, troche sloskiego. Ale i tak mu sie spodobal. Ucieszylam sie. Zel antybakteryjny i krem do rak rowniez podarowalam. Juz chyba mowilam. I... Gumki.. Mi sie nie przydadza a ze raz zostawil nieotwarte opakowanie to oddalam. Hmmm i gumke do wlosow mu wlasna dalam. Zawszs mam na rece. To juz 2 gumka ktora mu dalam!! Raz mu gumka pekla jak byl u mnie. Gumka do wlosow. Wiec mu dalam. I przed wyjazddm zapomnial wiec tez go poratowalam. Faceci tongue_out nawet gumki nie maja.

                              --
                              ... On sait que le temps c'est comme le vent
                              De vivre y a que ça d'important...
                              • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:12
                                Prezenty zabrał i zniknął? Hmmm🤔ciekawy osobnik.
                                Wracając do termoforu wygląda na miły w dotyku i pewnie tak jest, a on jest Ci potrzebny w łóżku? Aż tak marzniesz? Bo ja nie mogę używać takich gadżetów, ponieważ jest mi zawsze ciepło😎ale ja już tak mam, a może się przyzwyczaiłem do zimna, bo nie raz śpię na łonie natury bez namiotu hehe.
                                • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:19
                                  Musial. Ma taka prace. Mowilam mu ze mozliwe ze widzimy sie ostatni raz. Jak wroci to wprost do kwarantanny. Dobrzeze miedzy nami sie wyklarowalo. Dobrze ze w tym czasie... Tydzien przed Jego wyjazdem. Teraz juz nie bedzie bolalo ze nie moge sie z Nim zobaczyc.
                                  Nie mam tego termoforu. Jemu podarowalam. Choc... Mi by sie pewnie przydal big_grin czesto marzne ale niekiedy... W nocy... Czuje w sobie ogien.... Czujeze az mnie rozpala mimo mojej wietrznej zmarzliny i zimnych dloni. O dziwo gdy jestem w meskim towarzystwie rzadko miewam zimne dlonie. Juz kilku facetow mi mowilo ze jestem bardzo ciepla smile nie wiem czemu.

                                  --
                                  ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                  De vivre y a que ça d'important...
                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:27
                                    Teraz rozumię.
                                    A co do kwarantanny! To nie musi trwać 14 dni. Ponieważ wystarczy zrobić test po tygodniu na obecność wirusa, jeżeli będzie negatywny to można ją skrócić o tydzień.
                                    • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:32
                                      Powiedz mi.. Kto Ci teraz zrobi test jesli nie masz obajawow?!! Nie licz na to. Nawet jesli masz objawy to juz teraz nie zawszs dobia testy.

                                      --
                                      ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                      De vivre y a que ça d'important...
                                        • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:49
                                          Ano. Zmienia sie.
                                          Slyszalam od znajomej ze jej kolezanka w wawie jakis tydz temu miala wysoka goraczke. Przyjechal do niej lekarz na wizyte domowa. Powiedzial ze wszyatko wskazuje na to ze ma koronowirusa ale jest mloda osoba i sobie organizm poradzi. Nie zabral jwj do szpitala. Tylko powiedzial ze jesli bedzie miala problemy z oddychaniem zeby wtedy zadzwonic na pogotowie. Tak bedzie z wieloma przypadkami. Objawy beda zrobionym testem.

                                          --
                                          ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                          De vivre y a que ça d'important...
                                            • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 18:02
                                              Oczywiscie. Ilosc zakazonych na pewno jest grubo ponad tysiac.
                                              Niekazdy przypadek jest zbadany no i dochodzi jeszcze jedna sprawa. Wiele osob jest zarazonych ale nie ma objawow. Dodam tylko ze zarazonych bez objawow jest duuuuuuzo wiecej niz zarazonych z objawami. Wszyscy nimalze zaxhorujemy. To jest pewne. Wazne zeby nie bylo to wkrotkim czasie bo szpitale nie dadza rady. Stad ta cala izolacja i kwarantanny. Zarazic i taj sie zarazimy ale zeby mialo to miejsce stopniowo.

                                              --
                                              ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                              De vivre y a que ça d'important...
                      • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:33
                        Zauwazylam tongue_out stad pytanie ktory to po lewej tongue_out
                        Ja zauwazylam ze faceci to straszne Gapy sa. Ale.... Chyba takich lubie.... Dzieki temu czuje sie potrzebne. Gdyby nie ja.... Pewien Gapa mialby przekichane. Ile razy go uratowalam... Raz na myjni zalalby samocjod. Dobrze ze bylam w srodku. No dbalam o Niego... Troszczylam sie na rozne sposoby. Jednak wszystko sie konczy tongue_out

                        --
                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                        De vivre y a que ça d'important...
                        • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 16:47
                          Powiem Ci tak, że jak dbasz i się poświęcasz to w zamian dostaniesz............ i nic więcej, a w to wykropkowane miejsce wiesz co wpisać! Bo ja wiem i życie też mnie nie oszczędziło w tej kwestii.
                          • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:04
                            Ketze, nie do konca jest tak jak mowisz. Zawsze bede dbala i troszczyla sie. Taka jestem. Bardziej zalezy mi na innych. Dajesz z siebie wszystko. Jednak przychodzi czas ze musisz zmienic nastawienie. Pozostaja mimo wszystko mysli ze zrobiles wszystko. Tutaj mowa o czlowiwku. Z praca mialam tak samo. Z praca juz zmienilam nastawienie. Aktualnie mam na nia wyrabane. Nie daje z siebie tyle co kiedys. Robie swoje. Co uwazam za sluszne. Robie to zawszs bardzo dobrze. Taka jestem. W pewnych sprawach perfekcjonalistka. Niezwykle dokladna i spostrzegawcza. Nieoceniona cecha w moim fachu. Jednak nie daje z siebie wiecej niz powinnam. Oki. Czasem sie na tym lapie i daje. Ale ti juz bardziej dla siebie. Dla swojej satysfakcji. Robie cos poza swoimi obowiazkami. Rozwiazuje dodatkowe problemy. Jednak ku swojej uciesze. Oki. Czasem jesli widze bajzel i bezsens w firmie to daje troche wiecej siebie. Jednak w wiekszosci zaczelam miec na nia wyrabane. Wiwm ze firma sie nie odwdzieczy.... Mozna sie do niej zrazic.

                            --
                            ... On sait que le temps c'est comme le vent
                            De vivre y a que ça d'important...
                              • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:30
                                No wlasnie bylo. Wzjemna troska i dbanie o siebie przez 2 mies i 8 dni. Bylo to piekne. Nigdy czegos takiego nie mialam. Nigdy z nikim tak dobrze sie nie rozumialam(nawet bez slow!!). Nigdy nie czulam takiej chemii. Normalnie az czulo sie ze iskry z nas przeskakuja. Nigdy nie czulam ze podobam sie komus fizycznie. Tzn czulam tongue_out nieraz. Jednak nigdy nie czulam tego az tak bardzo... Mega ciezko bylo przy Nim, dla Niego cos gotowac w kuchni. Ciagle mnie rozkojarzal big_grin ciezko bylo ogladac jakis film. Chyba w koncu zadnego nie ogladnelismy do konca big_grin tylko moglismy krotkie. Takie krotkometrazowe trwajace max 15 min. Tyle czasu bylismy sie w stanie skupic na filmie.

                                --
                                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                De vivre y a que ça d'important...
                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:45
                                    Ale ze jak? Ze co?
                                    Nie wroci bo sie nie dogadalismy w pewnej sprawie. Ja swojego podejscia nie zmienie. A w tym przypadku nie bylo kompromisu. Nie szukam faceta na chwile....
                                    Teraz to na nic nie szukam. Dobrze mi samej. Potrzebuje oderwac sie od meskiego swiata. Potrzebowalam tego w listopadzie. Gdy sie rozstalam z facetem z ktorym bylam prawie 2 lata. A tu taka Menda spadla mi z nieba... Jednak tamten zwiazek.. Mial w sobie duuuzo brakow. Ale tez mnie czegos nauczylo. Tutaj wydawalo soe ze jest wszystko. Bylo tez jedne odmienne podejscie. Czuje.... Ze On wroci big_grin wiem to. Ja jednak czuje i chce byc z Nim w relacjach tylko kolezesnkich. Bedzie troche dziwnie gdy mimo wszystko beda przeskakiwaly iskry. Jednak mysle ze moze sie udac. Zobaczymy. Mozenie bedzie nawet okazjiby to sprawdzic. Koronawirus moze nam zablokowac taka mozliwosc.

                                    --
                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                    De vivre y a que ça d'important...
                                      • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 17:59
                                        Haha oki. Niech bedzie. Czyli nie chodzilo o Mende smile
                                        Boje sie jednego.... I czuje ze tak bedzie.... Ze juz zaden facet nie dorowna tej Mendzie. Cos takiego sie rzadko zdarza. Raz na milion.... Albo i rzadziej. Nie chce byc z facetem i czuc niedosyt. Chyba bedzie mi pisana samotnosc... tongue_out kiedys nawet mialam sen.... Dziwny byl. Bardzo. Snil mi sie sylwester. (Mende poznalam na sylwestrze). Bylam z innym facetem tez na gorze. Na tej samej. Tez byl kudlaty tongue_out w sumie.... Z tym drugim kudlatym w realu mialam sie spotkac w sylwestra ale pozmienialy sie Jemu plany. Zle sie czul. I wskoczyl na Jego miejsce Menda. Sen mialam z ddugim kudlatym gdy bylismy na gorze. Dziwnie sie czulam.... Jakbym nie ogarniala rzeczywistosci. Nie wiedzialam co to mamy za dzien. Mowil ze sylwester. A ja.... Jak to.... Przeciez sylwester dopiero byl. I mialam Mende w glowie. Nie wiem ile lat minelo od tamtego sylwestra. Wszystko bylo inne. Nawet byla zabka na tej gorze gdzie kupilismy szampan. We snie czulam smutek, czulam ze Go nie ma i nigdy nie bedzie. Dodam ze gdy mialam ten sen to w realu ciagle probowalismy i byla wtedy jeszcze wzajemna troska i dbanie o siwbie. W realu musze sie sporkac z drugim kudlatym. Od sylwestra to planujemy big_grin jednak... Wiem ze juz nie wejde na relacje inne niz kolezenskie. Nie chce, nie dam rady. Kolega ma byc kolega. Nie ma zadnych dodatkow. Chocby skromnych.

                                        --
                                        ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                        De vivre y a que ça d'important...
                                              • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 18:23
                                                Nic smile
                                                Zylabym z nim w relacjach kolezsnskich. Byl na to czas 2 mies i 8 dni. Skonczyl sie. Wtedy byl czas zeby wybrac tamta droge. Mi zalezy na zyciu, na przyszlosci a nie na chwili. Nie wiem jak to wszystko bedzie wygladalo w relacjach kokezenskich. Czy sie w ogole da. Czy nie bedzie bolec. Zobaczymy. Wiem jednak ze najblizszym czasie, miesiacach bede szla ta droga. Czyli tylko i wylacznie relacjd kolezenskie. Dodatki skonczyly sie wraz z dniem kobiet. Kurcze.... Wtedy przesladowaly mnie mysli.... Ze chcialabym byc kobieta... Kobieta dla jednego mezczyzny. Tamtego dnia dopiero wieczorem sie z nim spotkalam. O dziwo.... Bez slow ale Mieslismy do siebie takie samo nastawienie. Uznalismy ze trzeba sie wycofac. Dzien wczesniej bylo zupelnie inaczej tongue_out

                                                --
                                                ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                De vivre y a que ça d'important...
                                                • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 18:32
                                                  Dzięki za odpowiedź🙂 teraz już wiem dość dużo. Lepiej skończmy temat byłych partnerów, bo czuje mrok wokół siebie. Jakie masz plany na wieczór? Bo mi się posypały i nie wiem co robić, a miałem taki fajny plan😥
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 19:08
                                                    Wiesz dosc duzo? Tzn?
                                                    Czujesz mrok wokol siebie? Zasnego swiatla ani promyka?
                                                    Jakie plany? Wpierw musze ogarnac pokoj. Wprowadzic w nim lad. Potem mozna cos podzialac. Rozne mysli. Albo ksiazka albo szkicowanie. Tez muszezaczac. Choc... Teoxhe kijowo sie czuje. Podbiera mnie jakas menda big_grin kicham od wczoraj. Temp 37,2. Ale czuje sie troche rozpalona. Wypilabym cos dzisiaj zeby sie zdezynfekowac. Mam mala zubrowke. Ale nie mam coli. Ani lodu nie mamtongue_out teraz pogadalam sobie z nowa wspolokatorka. Mieszka jakis niecaly miesiac. Fajna kobitka. Bardzo smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 19:11
                                                    Jakie plany? Kolega z pracy wyciaga mnie od wczoraj na spacer po parku. Wsumie pozapraca widzislismy sie raz. W listopadzie. Byl park, byly shoty (tylko ja pilam) byly tance (nieplanowane) i wygralam miska smile milo bylo. 100 % kolezensko. Wyciaga mnie na spacer. Wczoraj odmowilam. Gory zaproponowal. Lepiej nie kusic losu. Niechgory poczekaja. Na dzisiaj tez proponowal spacer ale pewnie trzeba odmowic. Jesli mialabum dzisiaj wujsc to tylko po cole big_grin

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 19:29
                                                    Wiem tyle ile trzeba, bo za dużo nie wypada jeżeli się nie zna kogoś osobiście.
                                                    Mrok jest zawsze ze mną i światło też. Ciągle walczę aby utrzymać równowagę.
                                                    Wspomniałaś, że nie masz coli i lodu! Ja mam, ale nie mam %🙂 cóż za ironia losu. Hahahaha
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 19:38
                                                    Coz to jest znak zebysmy sie uzupelnili big_grin jak sie wkurze to skocze po cole i sama sobie poradze. Z reszta... Nic nowego. Od zawsze musialam sobie ze wszystkim radzic sama smile ale to dobra cecha. Szczegolnie teraz tongue_out nie obawiam sie samotnosci. Od zawsze mi towarzyszyla. Nie obawiam sie ze dlugo nie bede miala kontaktu z rodzina. Na swieta pewnie nie pojade do domu... To beda pierwsze takie swieta. Jednak takie obraz przyszlosci mnie nie przeraza. I w domu czulam sie samotna. Hmmmm szczegolnie tam.... Wiem co sobie zrobie. Zrobie sobie loda. Mam do twgo sprzet. Mam plastikowe korytko z dnem gumowym. Tylko do niego wlac wody. A pozniej skocze po cole. Mam nadzieje ze lod do twj pory sie zrobi wink bezsensu kupowac. I nadal mam ochote na te 3 placki big_grin smietany mi troche zostalo. Trzeba ja wykorzystac tongue_out

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 20:01
                                                    Sie juz robi big_grin gdy tylko napisalam od razu poszlam zrobic loda. U mnie od slow do czynu niewiele potrzeba big_grin
                                                    Daleko. Prawie 500 km. Wiec kawalek big_grin jak sie odcinac od przeszlosci to konkretnie wink u mnis brakuje dzialania... Ciezkomi sie ruszyc. Ale jak sie juz pojawi dzialanie to tylko konkret smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 20:15
                                                    Daleko daleko. Coz zycie. Od 3 lat tutaj jestem i.... Nie zaluje. Znalazlam swoje miejsce. Bardzo je lubie. To miasto. Choc nie moge znalezc miejsca w tym miescie. Swojego kata. To juz moja.... Hmmmm 4 przeprowadzka. Pierwsza byla na zatrzymanie sie. Po miesiacu zmisnilam blizej pracy. Druga totalny niewypal. Rok przemeczylam sis z wlascicielka. Czy ja pisalam ze duzo jestsm w stanie wytrzymac? No to bardzo duzo.... Wiekszosc ludzi po miesiacu zmienilaby lokum. 3 miejsce to juz wspolne znalezisnie mieszkania z facetsm. 4 jest teraz. Od paru mies. I wiem ze jest ono przedostatnim. Ostatnie bedzie juz moim. Nie wynajmowanym.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 20:27
                                                    To życzę powodzenia z tym mieszkaniem(swoim), bo swoje jest najlepsze! Tylko najgorsze jest to, że trzeba sporo kasy włożyć, aby było takie jak chcemy🤑remonty kosztują sporo. Ja sobie robię wszystko sam, ale nie każdy ma taką możliwość i umiejętności.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 21:11
                                                    Mysle ze ciezko bedzie tego dokonac. Zeby odlozyc na wklad wlasny. Nie zarabiam grubej kasy. No nic. Zycie.
                                                    Ale nie o kasie. Choc bylam po cole w sklepie. Mam ja!! A nawet pije z lodem.
                                                    Zaczne od tego co aktualnie sie dzieje. Nie chcialam zasmiecac czyjegos watku (Szarlotty) wiwc wole tutaj smiecic smile co aktualnie? Zjadlam placka. Zostaly mi jesCze dwa. Tak. Nie wytrzymalam.... Wychodzi na to ze nie musza pakowac porcjami big_grin tak dobre sa....
                                                    Mam lod. Zrobil sie. Nie wiem po jakim czasie. Ale sie zrobil. Mam i cole. Wysle te wiadomosc i dokoncze jak bylo z cola i ze spacerem. Bo cos mi tel swifuje i co jakis czas sis zacina. Wylacza n moment. Wszystko gasi. Boje sie ze nie zdarze wyslac tej wiadomosci.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 21:48
                                                    Tak wiec... Wole smiecic u siebie big_grin zycie forumowe mnie tego nauczylo. Kiedys smiecilam bardzo.... 5 lat temu jak przyszlam tutaj na forum to codziennie smieciary musialyby przyjezdzac. Kiedys pisalam wiecej niz teraz. Codziennie. Mialam z 2 lata przerwy. Pare mies temu wrocilam. Ale smiece troche mniej tongue_out Tak wiec... Zeby nikt nie mial ale... Wole smiecic u siebie. Ketze.... Zapomnialam Ci odpisac. Na Twoj las... Byl piekny... Ale jak go zobaczylam nie mialam nastroju by odpisac... Praca mnie w tym tyg mocno zdolowala. Zaraz wroce do lasu i odpisze smile ujrze go jeszcze raz... Wybacz. Ze nie od razu. Ze nie przy pierwszym widoku. Ale nie mialam w tym tyg nastroju... Juz mam. Juz weekend. Juz pracy nie mam w glowie smile i... Juz procenty wchodza. Bo moje litery sa na swoim miejscu. Bo juz jestem poprawna. Pisalam o tym kiedys. Na trzezwo robie literowki. Przy procentach nie. Wtedy mam swiadomosc ze palce nie zawsze sa posluszne wiec bardziej sie poprawiam. Przy % wychodzi na to ze jestem bardziej poprawna. Jak herbatniki. Jak Twoj lod? smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 22:19
                                                    Na literówki nie zwracam uwagi, bo one nie są istotne! Ważna jest treść.
                                                    Co do lasu to spoko. Natura jest moją ostoją i tylko tam się czuję dobrze😎 Bardzo często zdarza mi się, że wolę las od domu, bez względu na pogodę. Z doświadczenia wiem, że las najlepszy jest nocą! Polecam spędzić noc w lesie🙂 najlepiej samemu i bez namiotu! Och i dzisiaj tam miałem być, ale się nie udało.
                                                    Co do lodu to leży i się mrozi dalej.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 21:41
                                                    Cd.
                                                    Poszlam po to cole. Ubralam stylowe czarne nitrylowe na wyjscie miedzy ludzi. Czarne rekawiczki. Zawitalam do sklepu. Wzielam cole i nawiazalam rozmowe ze sprzedawczynia. Tak, ta zamknieta co nie gada z ludzmi... Tak bylo jeszcze 5 lat temu. Jestem inna. Zupelnie inna. Lubie kontakt z ludzmi smile polubilam. Zaczylysmy rozmowe m. In o rekawiczkach big_grin pozniej wszedl kolejny klient sie do nas przylaczyl. Powiedzial ze kiedys uczyl siw mikrobiologii. Na studiach tez mialam zeby tylko mikrobiologie i tak wywiazala sie ciekawa rozmowa. Oki wracam na swoje katy. Wpisuje kod otwieram drzwi. Za mna idzie koles. Wpuszczam go. Jedziemy razem winda. Ja wciskam 5 on 9. I mowie.... Szkoda zenie do mnie.... A wiozl zw soba pizze. I mowi zezbut dlugo na nia czekal. Ja juz myslalam ze dostarcza. Mozna byloby z nim zagadac ze pizza przyjedzie ale w pozniejszym czasie big_grin no coz. Mialam zbyt malo czasu zwby go do siebie przekonac wink kiedys nie nawiazywalam takich kontaktow. Ode mnie nigdy nie wychodzila rozmowa. Troche sie pozmienialo. Czasem "zaczepie" ale rzadko. Musze miec nastroj. Dzisiaj mialam big_grin tak wiec obeszlam sie smakiem. Gdyby bylo wiecej pieter... Gdybym mieszkala wyzej.... Kto wie co by sie dzialo z ta pizza w windzie. Pewnie wyszlabym z pizza big_grin tak sobie pozniej pomyslalam. W dzisiwjszych czasach seeio chyba dlugo siw czeka na pizze. Nie oddalby jej tak latwo.
                                                    Kurde... Znowu wlaczyl mi sie kichacz i katar. A przeciez pije. Wiec o co chodzi. Dezynfekuje sie. Za mala dawka? Niepotrzebnie rozcienczam.? Nie wiem o co chodzi.
                                                    A co do rekawiczek... Co do walecznego tygrysa to...

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 22:37
                                                    Esz. Zaraz sie wkur.... Z tym pisaniem... Tzn napisalam dlugi post i nagle tel mi odmowil.... Wylaczyl wszystkie strony i na chwilke nastala ciemnosc. Juz nie odzyskalam tamtej wiadomosci. Tak wiec.... Jeszcze raz.... Esz uncertain dobrze ze spokojna ze mnie dusza.
                                                    Tak wiec....
                                                    O czym ja pisalam big_grin
                                                    Tak. Bardzo sie zmienilam. Przyszlam na forum z checia otwarcia sie ludzi. 5 lat temu. Chcialam sie dzielic tym co czuje. Chcialam z innymi a jednoczesnie chcialam poznac siebie. Dziwne ze w poznaniu siebie potrzebowalam mostu, drugiej osoby. W skrocie. Kiedys bylam inna. smile choc na forum szybko sie otworzylam. Wpisaniu bylo latwiej. Jednak moj przelom zaczal sie od realu. Od bieszczad. Tam byl zapalnik. Na forum palilam ognisko big_grinajednoczesnie potok mysli wylewalam. Wysleten post bo czuje tel zaraz nie udzwignie tak czestego dotyku i sie odlaczy nasekunde. A moja cierpliwosc nie jest bez konca wink

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 22:49
                                                    Wiesz co te dzisiejsze tel. to są bardzo awaryjne! No, ale to już tak jest i nie da się tego zmienić.
                                                    Każdy z nas się zmienia, ale czasami te przemiany mogą być spektakularne. Wiadomo na lepsze, lub na gorsze🙂
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 22:59
                                                    Sa... Awarayjne. Szczegolnie ze ten tel majuz 2 lata. Chyba system mi pada... Coz... Bywa.
                                                    Przemiany bywaja spektakularne. W szczegolnosci gdy nie jestes czegos swiadomy. Jesli myslisz ze ja... To ja... Ze juz sie nie moge zmienic. Sie okazujeze miales ciemne okulary naslepiach. Zdejmujesz je... I widzisz swiat w normalnych barwach... Cudowne to odczucie... Chybanigdy nie mialamrozowych okularow... Nie potrzebuje. Wystarczy zewidze swiat, taki jaki jest. Oki. Przyznaje sie. Momentami gdy bylam zMenda to mialam rozowe okulary. Ale tylko momentami. Fajne to bylo. Czasem czulam sie jakbym sie unosilana jakims obloku... Dosc szybko zeszlam na ziemie tongue_out jednak... Nie chce o tym calkowicie zapominac. Zbyt mile to bylo odczuciesmile kurcze... Pierwszy raz prawie siezakochalam big_grin prawie...

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 23:24
                                                    Jaka milosc? big_grin o czym Ty do mnie mowisz. Ja mam problem by sie zakochac. By zatesknic. Juz nie mowie o milosci. Fakt namieszal mi w glowie. W sumie... Jako pierwszy. Mimo ze pierwszym nie byl ale pierwszy tak namieszal. Mogl namieszac bardziej.... Wystarczylby seks... Tak najprosciej. I juz byloby pozamiatane. Wpadlabym w sidla. Stracila kontrole nad soba. Ale dzielnie sie bronilam jak lwica. Z czsgo dumna teraz jestem. Hmmm chyba za duzo % kontroluje pisanie choc nie wszystko powinnam. Niewazne. (straszne to gdy do czlowieka dociera jak mu brakuje pelnej bliskosci... A jedniczesnie wie ze nie moze... Jak ze soba toczy walke. Niewazne. Zaden facet tego nie zrozumie. Pieprzyc Was tongue_out)

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 23:37
                                                    Nie da się zrozumieć drugiego człowieka w 100% Można go tylko wysłuchać i postarać sie jak najlepiej zrozumieć, bo każdy z nas ma inne doświadczenia i nie zawsze interpretuje ta samą sytuację w ten sam sposób.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 21.03.20, 23:51
                                                    Oczywiscie... Niekazdy czlowiek zrozumie druga osobe. Mi sie wydawalo ze Menda rozumie mnie jak nikt innyy do tej pory. Wie o mnie tak duzo. Czuje mnie, jednoczesnie rozumie. Dziwne to bylo. A jednoczesnie. Nie we wszystkim byl wstanie zeozumiec. No nie rozumial mojego podejscia do bliskosci. W pewnych sprawach faceci i kobiety sie rozmijaja. Facetom zalezy na jednym. Tak, tak. Nie wszystkim. Oczywiscie. Jednak gdy kobieta go pociaga to zalezy na jednym. Taka natura. Meska natura. Ktos musi utrzymac gatunek. Ktos musi rozsadnie wybrac partnera (kobieta) Takiego co bedzie sie opiekowal. Dostarczal pokarm gdy kobieta wysiaduje jajka. Widze ptaki. Widze nature. Taka jest prawda. Kobieta wybiera rozsadnie. Facet kieruje sie czym innym. Kobieta patrzy przyszlosciowo. Facet patrzy by przedluzyc swoj gatunek. Sama natura...
                                                    Juz nie mam co pic. Tzn mamale 200ml zubrowki wystarczy


                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 00:18
                                                    Wiesz co Ketze, doszlam do wniosku ze to nie ma sensu. Wydawalo sie ze mam juz wszystko, ze nie ma innej opcji. Ze trafilam na wlasciwego. Taki ktory by dbal, troszczyl sie a nawet piescil. I co? Facet to.... Hmm nie skoncze. Choc jedno slowo mam na mysli. Jedno zwierze. Inaczej. Facet to zdobywca. Musi zdobywac inne kobiety. Zawsze. Kazdy. Jedni zdobywaja kobiety w glowach. Inni zdobywaja cialem. Kobiety sa inne... Lubia trwac przy jednym.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 00:45
                                                    Wiesz co, nie wiem jak ci mam odpowiedzieć, ponieważ nie wiem jak wszyscy faceci myślą i jakie są ich prawdziwe cele względem kobiet. Mogę mówić tylko o tym jak ja postępowałem i zawsze byłem szczery względem kobiet, które miałem okazję poznać bliżej. Zawsze wychodziłem z założenia, że nie warto udawać i manipulować, aby uzyskać jakieś profity. Sama wiesz, że czasami jest się w związku tylko dla seksu, a czasem jest to uczucie głębsze i wtedy to ma sens na dłuższą metę. Ponieważ związek oparty tylko na przyjemnościach cielesnych jest niepełny i nie ma szans przetrwać dłużej.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 00:57
                                                    Nie mam pojecia co znaczy byc w zwiazku dla seksu. Nie znane mi to uczucie. Hmmm jesli konczyl siezwiazek. Czulo sie ze dobiega koniec, ze jednak sie nie dobralismy to seks.... Wywolywal smutek.... Kiedy tak mialam bedac w zwiazku. Nakrecona ale.... Nie dalo rady. Majac w glowieze zbliza sie koniec. Zamiast seksu.... Chcialam sieprzytulic i pojawily sie lzy. Niewazne tongue_out kilka lat temu.
                                                    Powiedz mi jexno. Jako facet. Co jesli trafiasz na idealna kobiete. Oki.... "idealna". Masz wszystko. Czego chciales. Co wtedy. Zostajesz przy niej? Czy masz checi. Czy ciagnie Cieby zdobywać inne. Ta juz zdobyles. Juzmasz wszystko. Nie chcesz wiecej?

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 01:25
                                                    I? Czemu nie wyszlo. Co bylo nie tak. Czemu wtedy nie wychodzi jesli myslisz ze masz juz wszystko. Szacun. Myslallam ze facececi ktorzy daja wszystko... Nie istnieja. Ze zawszejest jakis ma mankament. W moim przypadku wygladalo tak ze trafilam na idealego jednak mialam w glowie ze bedzie chcial zdobywac inne. Ze jego natura sie odezwie... Nawet jesli mialby wszystko.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 01:43
                                                    Hehe choc nie wiem co to znaczy prywatnie. Nie wiem jak mozna uniknac publicznosci. Myslisz ze.. Ktos nas czyta? Komu by sie chcialo w to wszystko brnac? big_grin myslisz ze jesli ktos wstanie to bedzie to czytal? Nie wiem jak mozna na tym forum pisac mniejpublicznie. Kiedys byly privy. Teraz nie wiem jak mozna inaczej niz kontaktowac sie z kims za pomoca publicznego postu.
                                                    Co wybrales? Jesli chodzi o slodkie. Herbatniki z czekolada czy polaczenie bialego z czarnym? I co z Twoim lodem??!! Miales cos do niego?

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:00
                                                    Pewnie mało komu bedzie chciało się czytać te brednie🤣, ale jest to dla mnie trudne i nie łatwo było mi się otrząsnąć z tego co przeżyłem.
                                                    Wracając do słodkości, to wybrałem ciemne herbatniki w białej czekoladzie, ale są zbyt słodkie😋 a lód się przydał do Baileysa.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:19
                                                    Tez tak uwazam. Malo komu sie bedzie chcialo sluchac jak w cicha ciemna noc dwie sowybezszelstnie skrzydlami trzepotaly big_grin wiesz jakie glosy wydaja sowy.? Alarmujace? Jednej nocy uslyszalam i bylam w szoku. Poznien obserowalam te pustulki. Mlode sowy sa cudowne.. Siedzialy na drzewie i sie zastanawialam kto komu sie przyglada. Mlode w ciagu dnia zaspane, gapily sie na mnie. Krecac glowami a jednoczwsnie ziewajac.szare kulki i ciemna maska na pyszczkach smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:54
                                                    Sory.... Piszac o sowach mialam na mysli uszatki a nie pustulki...
                                                    Choc ostatnio przesladuja mnie pustulki. Na ostaynich sporkaniach z Menda je widywalam. Na przedostatnim gdy pojechalismy do jego samochodu. Wraku.... Na rajdy. Raz sis nim przejechalam. Cudownie bylo.... Jechac droga gdzie nie widac co sie kryje. Jechac przez szuwary. Fajnie bylo smile raz jako pasazer. Raz jako kierowca. Tamtego razu gdy pojechalismy. On rozmawial z kolegami a ja gapilam siw na na pustulke. Jak zawisa w powietrzu..... Piekny widok. Raz nawet widzialam jak pikuje w dol. Jak zaczyna polowac. Nie wiem czy cos zlapala. Wczesniej tez gdy sie spotkalam z Menda raz widzialam pustulke. Juz nie pamietam kiedy. Ale pustulke mialam w glowie.... Towarzyszyla mi w ostatnim czasie. Wtexy sie zawisilam wraz znia. Znowu to zrobilam. Piszac o uszatce. Moje mysli zawisnely gdzies w przestrzeni.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:22
                                                    Czekaj czekaj. Czyli wybrales biel plus czern? A mowilam Ci bys wybral gole herbatniki wczekoladzie. To bys nie narzekal ze zbyt slodkie. Sluchaj sie kobiet tongue_out

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:44
                                                    Wiedziales ze szaliczek. Czy wiedziales ze ktos. big_grin
                                                    Az sie zarumienilam gdy uswiadomilam sie ze jest jeszcze ktos kto nas podpatrujebig_grin tak. Publiczne forum. I jestesmy tego swiadomi z Keztze smile
                                                    Witaj Szaliczku smile fajnie by bylo jakby kazdy kto przeczytal te brednie ujawnil sie. Wtedy by wyszlo ile ludzi jest nienormalnych big_grin a juz myslalam ze z Ketze mozna publicznie ale po cichaczu... A tak nam dobrze szlo... Bezszelstnie jak sowy... Sie slizgac po tym forum.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • sza.aliczek Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:49
                                                    : )
                                                    Nie przejmuj się.
                                                    Sowy lubię, czasem - ale bardzo rzadko - słyszę, no i sama nią jestem.
                                                    Chociaż dziś to bardziej choroba połączona z przymusem sprawdzenia prac.
                                                    Odskocznia waszej rozmowy serio jest miła : )
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 03:03
                                                    Wiadomo smile choc... Wydawalo sie ze nikomu procz nas nie bedzie sie chcialo big_grin a jednak smile
                                                    Piszac publicznie jestem swiadoma ze zawsze moze pojawic sie ktos. Chocby Szaliczek smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 03:13
                                                    Telepac? Przez brak snu? Nie zapominaj... Jestes sowa big_grin ciekawe jak Ketze sie miewa smile moja godzina tez nadchodzi... Uwielbiam 3.... W szczegolnisci gidzine 3:33...

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:56
                                                    Choroba? Przeziebienie?
                                                    Mnie tez cos lapalo ale % przegonily big_grin przynajmniej juz nie kicham i kataru brak.
                                                    Milo ze bylismy odskocznia.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 02:39
                                                    Pewnie slyszales jak sowy hucza. Pytanie czy slyszalss jak.... Szczekaja czy kwacza alarmujacym glosem.?
                                                    Uwielbiam mlode uszatki. Ktore niemalze cala noc dra sie ze chca jesc. Kiedys noca wlaczylam w telefonie dzwiek mldych uszatek. i tuz nade mna przeleciala sowa. Az mnie ciary przeszly. Gdy mieszkalam w domu mialam mozliwosc obserwowac sowy pod nosem. O dziwo wmiesicie.. W zeszlym roku znowu spotkalam uszatki. Znowu mlode. Chyba mnie szukaja smile chxa bycblisko mnie.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 03:01
                                                    Nie trzeba byc blisko zeby uslyszec inne glosy sow. Poza huczeniem. Kiedys bedac u siebie na wiosce. Wyszlam do drogi. Wydawalo mi sie ze slysze szczekanie malego szczeniaka. Wychodze za furtke., patrze.... A tam biegnie moj czarny kot big_grin a nad nim leci sowa i go obszczekuje. Glos hmmm jakby szczeniak, jakby kaczka. Pozniej nawet za dnia obserwowalam jak sowa obszczekuje mojego kota. I odnalazlam mlode uszatki smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 03:47
                                                    Hehe dla mnie fajki maja rozny smak. Bardzo.... Wszystko zalezy od sytuacji. Uwielbiam te noca... Te wsamotnosci. Hmmm ostatnio polubilam tez te z Menda. Gdy stalismy oboje w oknie. Nigdy nie zapomne pewnego widoku. Gdy pierwszy raz ujrzalam jego usmiexhniete oczy. Oczy spelnione. Wtedy Jego twarz z profilu byla tez zupelnie inna. Mial przerozne spojrzenia. Nieraz probowalam zajrzec w Jego oczy. Czesto widywalam smutek i nie widzialam pelni. Wczesniej nie widzialam spelnionych smiejacych sie oczu. Wtedy tak.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 03:49
                                                    Najgorsze ze cos juz zawsze bedzie mi sie z nim kojarzylo. Mianowicie kawa w oknie z fajka. To dzieki Niemu poznalam ten smak. Juz zawsze pijac kaws i palac fajke bede miala Mende w glowie.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 04:00
                                                    😁 ciekawe wspomnienie.
                                                    Muszę cię już pożegnać😥 zostały mi tylko dwie godziny na sen, a nie chce zasnąć za kierownicą😉 więc do następnego razu. Miło się gadało 😁 See ya
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 04:16
                                                    Ketze... (tak Cie nazywajac kojarzysz mi sie z pewnym autorem, zpewna bliska mi ksiazka....) nie wiem czy jeszcze odczytasz te wiadomosc, tej nocy. Chcialam Ci podziekowac za dzisiejsza noc. Noc ktora... Daje usmiech, daje blask, taki oksymoron. Ciemnosci brak. Noc ktora odrywa od codziennosci. Dziekuje. Oderwales mnie od mysli od Mendzie. Mimo ze swieze to nauczylam sie juz nie myslec. Albo iesli mysle to staram sie inaczej. Hmmm odezwal sie po 3 godz. W sumie wlasnie nie spi. Musial przepalic samochod. Mam wrazenie ze mnie probuje wykorzystac by nie zasnac big_grin piszac do mnie. Nie wiem co jest dla mnie dobre. Czy kontakt z Nim jest wskazany. Ucze sie go inaczej poznawac. Tak zeby mi nie zalezalo. Mysle ze sie da. Niewazne. Dziekuje za dzisiejsza noc. Za oderwanie. Za usmiech. Mozesz liczyc na moja papierowke jesli obrodzi. Jakos znajde do Ciebie adres. Za ta noc. Nalezy Ci sie papierowka. Czemu lubie noc? Bo czuje moc. Wiecejmi sie chce. Agdy budzi sie nowy dzien.... Bywa problem by znalezc na niego chec. Czasem chce przeciagnac noc do samego rana. I nie maja na to wplywu procenty. Moge nic nie pic. I trwac w nocy. Trwac w ciemnosci. Czasem gdy ciezko mi podniesc oczy i odnalezc checi na nowy dzien to slucham tej piosenki.

                                                    youtu.be/7wEuhUZf70o

                                                    Ty co płaczesz, ażeby śmiać mógł się ktoś
                                                    ? Już dość! Już dość! Już dość!
                                                    Odpędź czarne myśli!
                                                    Dość już twoich łez!
                                                    Niech to wszystko przepadnie we mgle!
                                                    Bo nowy dzień wstaje,
                                                    Bo nowy dzień wstaje,
                                                    Nowy dzień

                                                    Wlasnie zapytal czemu nie spie. Czemu? Bo mi sie nie chce. Nawet jesli by sie chcialo to nie chce zasnac. Lubie trwac w nocy. Czemu nie spalam dzisiejszej nocy? Bo z Ketze pisalam. Dziekuje i dobrej nocy a raczej pewnie juz dzien dobry.
                                                    Bo nowy dzien wstaje....
                                                    Obym odnalzla checi....

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 04:24
                                                    Ciemnosci blask *
                                                    Dopiero teraz zobaczylam ze sie pozegnales. 2 godziny snu.... Ech trzsba bylo mowic ze tak wczesnie wstajesz..... Wyspij sie. Mimo krotkiego snu zregeneruj. Przesylam troche swoih mocy. Nie bez powodu nazywaja mnie czarownica. Kobiety tez big_grin czasem miewam niewyczerpane zrodla energii. Jak przystalo na czarownice. Przesylam wiec jedna dawke, smile spij dobrze.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 14:39
                                                    Jakies 2 tyg liderka w pracy tak mnie nazwala. Dziwne zbiegi okolicznosci. Czasem wyprzedzam fakty smile
                                                    Pora na kawe!! I slodkosci. Ale Ty juz wiesz co ja mam slodkiego big_grin
                                                    Wyspany? Ja obudzilam sie o 11. Nad ranem kolo 5 jeszcze wyszlam do okna i akurat kos spiewal smile
                                                    Tak w ogole.... Co do Twojwgo nicku.... To kim jestes? Nowy? Stary bywalec?

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:01
                                                    Wstałem o 6 i czułem się niewyspany! Ale po drodze jakoś się obudziłem🙂
                                                    Czy jestem starym bywalcem? To nie, ale kiedyś tu byłem i w sumie nie zaistniałem😉 co do mojego nicku, to tajemnica poliszynela hahahaha
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:09
                                                    Ej. Nie lubie sie zastanawiac. Czyli bywales.... Skoro nie chcesz sie przyznac do nicku to w takim razie mi "powiedz" moglam Cie wczesnisj znac? A to trzeba zaistniec na forum zeby na nim pisac? Kiedys bywales... I kiedy skonczyles to swoje bycie. Jak dawno temu?
                                                    Ja za to wyspana!! smile i kawa wypita.
                                                    Hmmm dzisiaj mialam okazje obserwowac padajacy snieg. Zaskoczyl mnie smile

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:21
                                                    Na 100% się nie znamy, a ja na forum w sumie nie pisałem, tylko trochę poczytałem i tyle. Szczeże mówiąc to nie miałem czasu i odpowiedniego nastawienia, aby rozmawiać z ludźmi. Ps. A mój nick jest ściśle powiązany ze mną i może kiedyś Ci powiem, co oznacza. Mówisz, że obserwowałaś śnieg 😁 a ja go na dzisiaj mam dość.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:29
                                                    Szczerze *
                                                    Czyli... Nie znales mnie wczesniej? Poznawales wczoraj?
                                                    W jaki niby sposob mialbys mi niby opowiedziec? Chodzi Ci o nick ktz? Kto Tobie zabroni big_grin tak mi teraz przyszlo do glowy big_grin czy opowiesz o wczesniejszym nicku?
                                                    Czemu masz dosc dzisiejszsgo sniegu? Padalo u Ciebie konkretniej?


                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:43
                                                    Tam, tzn gdzie? Gdzie byl ten snieg
                                                    KOLEGA z pracy zaproponowal wypad w gory, teraz na weekendzie ze mozna byloby wyskoczyc. Nie wolalam jednak kusic losu (na pewno z powodu tego ze mnie podbiera/podbieralo przezisbienie) Odpiatku w sumie proponuje jakies wyjscie. Wczoraj poszedl sam do lasu sie przejsc. Dzisiaj mam zamiar mu potowarzyszyc. Kurcze... Niewiadomo czy np za kilka dni nis bede musiala kisic sie w 4 scianach. Straszne by to bylo gdyby nie mozna byloby wyjsc nawst sie przejsc do parku. Jakos nie ubolewam nad potencjalna kwarantanna jesli chodzi o ograniczenie spotkan zeznajomymi. Bo i tak rzadko wychodze. Jednak bolaloby troche zamkniecie na przyrode.... Na ludzi nie.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:53
                                                    To są okolice Przełęczy Salmopolskiej. A jeżeli masz zamiar wyjść na spacer to idź 😎ale z drugiej strony czujesz się niezbyt dobrze, to lepiej to przemyśl, bo lepiej nie ryzykować ze zdrowiem.
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 15:59
                                                    Zalezy. Aktualnie czuje sie dobrze. Nawet bardzo dobrze. Zero oznak przeziebienia. Dziwne bo przedwczoraj zaczelo mnie brac wlasnie wieczorem. Nasteonego dnia bylo lepiej. Wczoraj tez wieczorem ale juz duzo mniej bralo jak poprzedniego dnia. Moze to cale kichanie bylo na.... Picie big_grin wlalam w siebie odpowiednia dawke (200 ml) i juz mysle ze nie bedzie powtorki.
                                                    A jakby mnie dopadlo konkretniejsze przeziebienie to przynajmniej poszlabym na l4. Przydalby mi sie odpoczynek.... A nie lubie udawac, komibinowac z l4. W swojej "karierze" bylam tylko 2 dni na l4
                                                    Czyli dzisiaj byles w gorach? Duzo bylo ludzi na szlaku?

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 16:23
                                                    Nie probuje odgadanac bo juz trafilam big_grin a gdzid ja mieszkam.... To nie trafisz smile mialam pisac gdzie mialam zamiar sis wybrac wgory ale w ten sposob bym Cie rowniez nakierowala w swoje okolice. Troche.... Bo moze niekoniecznie mieszkam blisko gor tongue_out moze do najblizszej gory mam jakies 300 km. Kto wie wink moze blizej mi do morza niz do gor?
                                                    To w jakim celu byles w gorach? Skoro nie z wlasnej woli? To Twoja praca? Skoro masz dosc snisgu to... Czy musiales odsniezyc, przetrzec szlak? big_grin

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 16:37
                                                    Ale przynajmniej okolice tongue_out czyli nie wojewodztwo malopolskie wiec slaskie.
                                                    A Ty nawet blisko nie jestes tongue_out czemu zaglebie? Bo Sosnowiec? Zly trop.
                                                    Przy kolejnych Twoich probach raczej nie odpowiem. Bo jakbys przypadkiem trafil to... Nie wiedzialabym co odp a zaprzeczac prawdzie nie mam zamiaru.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 16:54
                                                    Nie wiesz big_grin choc... Raz Cie naprowadzilam i to konkretnie na dane miasto smile ale nie bede sie powtarzala tongue_out
                                                    Niby duzo jest miast na slasku. Wiem jedno. To miasto jest blisko przeleczy big_grin byc moze nawst widzisz ja z okna smile kiedys mialam taki widok z balkonu.... Widzialam pewna gore.... Piekny to widok.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 17:03
                                                    Hmmm zajebiscie sie czuje. Bo przeziebienia nie odczuwam. Dzisiaj tylko raz kichnelam ^^ brak kataru i nie czuje sie taka rozpalona jak wczoraj. Nie mialam niby goraczki. Temp dochodzila do 37,2. Tydzien temu na weekendzie podczas kuracji wypilam 200 ml soplicy. Pomogla ale odczuwalam skutki uboczne w postaci bolu glowy. Dzisiajnie odczuwam. Wniosek jest jeden. Zubrowka lepsza. Soplica (cytryna z mieta badz pigwa z cytryna) mi nie sluzy. Znalazlam dobre lekarstwo smile
                                                    Dobra. Pisalam ze wczoraj czulam sie rozpalona, jednak temp nie mialam podwyzszonej (az tak) a dzisiaj, a trakcie mierzenia i... 37,3 ° C
                                                    Mierzone oczywiscie termometrem szklanym. Tylko taki uznaje.
                                                    Chyba przydaloby mi sie wolne bo na kolejnym weekendzie znowu bede miala powtorke z rozrywki tongue_out

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 17:33
                                                    Tez sie nad tym zastanawiam.....
                                                    Wpierw to ja musze sie ruszyc z lozka i isc pod prysznic.
                                                    Esz. Ciagnie mnie do lasu..... Hehe w domu mi od dziecka mowili ze ucieklam z lasu big_grin
                                                    Prysznic a pozniej musze zrobic obiad. Wziac jedna piers (bedzie na 2 dni) a druga do zamrazalnika.
                                                    Sie zastanawiam.... Ciagnie mnie by poodychac troche swiezym powietrzem ale... No wlasnie... Ech.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 18:08
                                                    Zalezy. Tutaj mam park. Parki.....
                                                    A las? Nie znam tutaj lasow. Kokega pewnie by mi pokazal. Jesli dzisiaj wyjde na powitanie drzewom to... Wole jak najblizej. I wybralabym swoj park. Hmmm wiesz ze w styczniu namowilam Mende bo zrobil cos "glupiego". Posadzilismy iglaka ktorego ktos wyrzucil na smietnik juz na poczatku roku. Dzielniesie trzymal miesiac... Probowal walczyc.... Zasadzilismy go w parku smile czesto chodzilam go podlewac. Myslalam ze woda prosto z gor. Ze kropla Beskidu da rade. Nawet ona mu nie pomogla. Bywa.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 18:45
                                                    Ja bardzo lubie chodzic sama smile
                                                    Kurcze jaka trzeba byc kaleka zeby sie przeciac? Przeciac przy kostce a nawet przy 2 doklasnie w tym samym miejscu. Albo wina lezy w moich wystajacych kostkach albo w tym zeczlowiek nie docenil mozliwosci nowej maszynki. Jak mi sie nie chce.... A obiad trzeba zrobic. Chyba pasowaloby cos zjesc. Dzisiaj zyje o 2 kanapkach. Ze 2 hity zjadlam do kawy i pasek czekolady. Juz pozno. A obiadu mi jeszcze nikt nie zrobil big_grin

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 19:02
                                                    To sporo zjadłaś😉 a ja zjadłem tylko zupę i tyle.
                                                    Uważasz się za kalekę, pechowca 🙂 ja też czasami się popiszę i sobie coś zrobię, ale to normalne u mnie. Najbardziej pamiętam jak mi się kamień wbił do oka🤣 i wypadek z siekierą, to też było dobre!
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 20:10
                                                    Teraz sporo zjadlam smile w koncu po obiedzie. No wlasnie z reguly nie jestem kaleka. Fakt. Tydzien /2 temu mialam pecha. Moze triche przez emocje ktore we mnie siedzialy. Z reguly (prawie zawsze) spokojna ze mnie dusza. Wtedy mialam ochote komus przywalic. W tamtym tyg zbilam szklanke, (lata nic nie zbilam,). Rozsypalam nieco soli i cukru. Nie dzieja sid u mnie takie pdzypadki. Dosc ostrozna jestem.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 21:25
                                                    Ja wzielam sobie do serca i.... Pozostalam w domu.... Szkoda sad moze tak bedzie lepiej. Choc tesknie za lasem.... Ech. Za gorami jeszcze bardziej. A najbardziej najbardziej za Biesczadami. Ostatnio bylam tam 4 lata temu. Planuje wybrac sie we wrzesniu jak beda plonely lasy. Cudowny widok.....
                                                    O czym rozmyslas?

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 21:36
                                                    m.youtube.com/watch?v=gsl69na5ltc

                                                    Ostatnio widzialam kwitnaca wisnie.
                                                    Zdjecie kiepskie.
                                                    Uwielbiam u sisbie kwitnace jablonie. Kwiaty o rozowej bieli. Papierowka tez pieknie sie przystrajala.


                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...
                                                  • ktz Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 21:38
                                                    Rozmyślam sobie o życiu😁a przede wszystkim o jakiejś podróży😎
                                                    Bieszczady są piękne! Pamiętam jak tam spędziłem cały miesiąc, tylko ja i góry.
                                                    Często chodzisz po górach? I jaka górę wspominasz najlepiej?
                                                  • mavika_88 Re: Wzielam sobie do serca... 22.03.20, 21:53
                                                    No wlasnie rzadko.... Niestety rzadko.
                                                    Przelom starego roku (5 min) i nowego (1,5 godz) spedzialam na gorze z M. Fajne doswiadczenie wyjsc noca. Mialam 2 czolowki, laterke lepszejsza i w sumie czerwona rowerowa, nie wiem po co. big_grin noz tez mialam, poduszkei koc. Wszystko mialam!! smile ten wypad dosc dobrze wspominam. Pierwszy raz noca.
                                                    W okolicach gdzie jestem tylko bylam na 2 gorach. Raz wybralam sie z Bylym (2 lata w zwiazku) powiedzial mi przy schodzeniu ze nienawidzi gor.... Juz wiecej Go nie namawialam.
                                                    Najbardzisj uwielbiam Bieszczady i chyba zadna inna gora ich nie pobije. Bukowe Berdo, Chatka Puchatka, Mala wielka rawka. Jedne z ulubionych.

                                                    --
                                                    ... On sait que le temps c'est comme le vent
                                                    De vivre y a que ça d'important...