19.05.20, 14:02
www.youtube.com/watch?v=840NoHQ316Y&list=RDwpCKs33n3Lk&index=3
Dzięki za wszystko, Kochani
za kopy w dupę, za sarkazm i cynizm, za dobre słowa i za wygłupy.
Niech wam się wszystko pięknie układa
I do kiedyś może
Obserwuj wątek
        • letniaburza77 Re: ... 19.05.20, 20:24
          dolores2222 napisała:

          > Heh, oby wink
          > Burzka, bądź dalej brzytwą. Taką cię lubię.

          Dolorka ,ale dlaczego znikasz teraz ? Tu się robi naprawdę ciekawie - Silu sądząc po jego wpisach jara jakieś zioło , Gwenuś pierwszy poleciał oglądać balony Cycoliny (patrz ,a myśmy go podejrzewały ,że on może być nie teges ,a tu taka niespodzianka ) ,Szarlotta ukazała swe odnóża w pełnej krasie , a ja prawdopodobnie wzbogacę się o kolejne 500+.
          Ps.Nie znikaj ,póżniej trudno będzie odrobić straty .wink
    • trzy_krzyzyki Re: ... 19.05.20, 14:58
      No ciekawe czy wrócisz.

      Nigdy nie ogarniałam pożegnań forumowych, no ale w twoim przypadku to raczej zasadne bo jak nic nie powiesz to będzie lament.
      Wzbudzasz spore emocje.

      --
      DOM WARIATÓW
      • dolores2222 Re: ... 19.05.20, 15:13
        Nie powiedziałam, że się żegnam.
        Bo mam nadzieję, że "do kiedyś".
        Na dziś dzień nie wiem, czy będę miała to kiedyś, ale nadzieja jak ta głupia krowa nie chce umrzeć..
        Zauważyłam, że się nabijasz. Ale mam to centralnie w dupie.
        Miłego dnia
      • dolores2222 Re: ... 20.05.20, 10:10
        Bo idę do szpitala, Kochanie i nie wiem, czy i w ilu kawałkach wrócę.
        I od razu uprzedzę, nie chcę brać nikogo na litość, co mi się tu wiele razy zarzucało. Już na nic nikogo nie chcę brać, bo nie w głowie mi cokolwiek innego, siedzi tylko jedna myśl, co będzie dalej? co z Młodą, co z chorym psem? proszę bardzo, można się pośmiać, że przejmuję się chorym psem, ale tak, przejmuję się, bo ona dała mi w życiu tyle miłości, jak nikt inny. I to by było na tyle
        • marcepanka313 Re: ... 20.05.20, 12:00
          Forum to forum. Mam swoje zdanie na jego temat, ale zdrowie to już nie przelewki. Rzeczywiście ustawienie rzeczywistości to w tym momencie wyzwanie, ale Młoda może zająć się psem i ma ojca do opieki.
          I nie wiem skąd wniosek, że obawa przed stratą psa jest śmieszna. Mnie w ubiegły czwartek odszedł pies, któremu wet dawał trzy tygodnie a darował mi swoją obecność rok i dwa miesiące. W końcu przynależność do takiego nazwiska obowiązuje....wink
          I mimo, że miałam czas na przygotowanie się do tego, mimo że miałam świadomość nieuchronności sytuacji.... to człowiek nigdy nie jest gotowy.
          • dolores2222 Re: ... 20.05.20, 12:12
            Marcepanko, a stąd wniosek, że przypadkowo weszłam w wątek Koszmarnej, która mnie szukała. I tam sobie poczytałam, jakie to zabawne, że mam chorą suczkę. Nie chce mi się roztrząsać, sorry
            A o Młodą się boję, bo każda matka by się bała, mając w głowie pytanie, a co jeśli....?
            Ona zaczyna się zachowywać jak wariatka, jakby nie mogła uwierzyć, że ja do niej wrócę. Nigdy nie histeryzowała a teraz zaczyna. A ja nie mam siły brać na barki uspokajania jej, no i wyglądam jak glut więc chyba stąd też się ta histeria bierze. Cholera teraz myślę sobie, jak nam tu dobrze było we trzy, każda jakaś na swój sposób porąbana, ale tworzyłyśmy fajny dom. Nie mogę już pisać bo zaczynam wyć, a nie ma księżyca jeszcze
            • marcepanka313 Re: ... 20.05.20, 12:26
              dolores2222 napisała:

              > Marcepanko, a stąd wniosek, że przypadkowo weszłam w wątek Koszmarnej, która mn
              > ie szukała. I tam sobie poczytałam, jakie to zabawne, że mam chorą suczkę.

              No widzisz, nie zrozumiałaś, ale ok....


              Nie
              > chce mi się roztrząsać, sorry
              > A o Młodą się boję, bo każda matka by się bała, mając w głowie pytanie, a co je
              > śli....?
              > Ona zaczyna się zachowywać jak wariatka, jakby nie mogła uwierzyć, że ja do nie
              > j wrócę. Nigdy nie histeryzowała a teraz zaczyna. A ja nie mam siły brać na bar
              > ki uspokajania jej, no i wyglądam jak glut więc chyba stąd też się ta histeria
              > bierze. Cholera teraz myślę sobie, jak nam tu dobrze było we trzy, każda jakaś
              > na swój sposób porąbana, ale tworzyłyśmy fajny dom. Nie mogę już pisać bo zaczy
              > nam wyć, a nie ma księżyca jeszcze


              Nie jestem psychologiem.... ale myślę że po prostu najzwyczajniej się boi, bo tak na co dzień to Ty powinnaś /byłaś oparciem dla niej, a ta sytuacja jest nowa, nieznana, może widzi coś co starasz się ukryć nieudolnie być może.... Więc nie jest to dziwne....Skoro Ciebie to przerasta to nie jest dziwne, że ją też.
              Płaczu nie blokuj, a potem weź du.ę w troki i myśl pozytywnie....
          • prawda_we_mgle Re: ... 20.05.20, 13:47
            marcepanka313 napisała:

            > Mnie w ubiegły czwartek odszedł pies, któremu wet dawał trzy tygodnie a darował mi swoją obe
            > cność rok i dwa miesiące.
            > I mimo, że miałam czas na przygotowanie się do tego, mimo że miałam świadomość
            > nieuchronności sytuacji.... to człowiek nigdy nie jest gotowy.

            Bardzo współczuję Ci, serio. Moja też jakoś coraz wolniej chodzi, zaczęła się zachowywać, jakby się bardzo posunęła wiekiem przez ostatnie dwa miesiące... Ciężko na to patrzeć, choć już niejedno odejście za tęczowy most przeżyłam sad
            • marcepanka313 Re: ... 20.05.20, 20:52
              prawda_we_mgle napisała:
              >
              > Bardzo współczuję Ci, serio. Moja też jakoś coraz wolniej chodzi, zaczęła się z
              > achowywać, jakby się bardzo posunęła wiekiem przez ostatnie dwa miesiące... Cię
              > żko na to patrzeć, choć już niejedno odejście za tęczowy most przeżyłam sad

              Dzięki. To też nie pierwszy pies, który odszedł.... ale być może, że to dopiero to jakoś tak najbardziej mi go żal. Może przez chorobę, a może przez to jaki był.... charakterny, zadziorny, nie dało się go nie lubić....
              Najgorzej to wiedzieć i widzieć co następuje....
        • prawda_we_mgle Re: ... 20.05.20, 13:42
          Ojej, bardzo współczuję, Dolorka.

          Ale co ma być to będzie, buduj w sobie spokój wewnętrzny, okazuj młodej (nie takiej już młodejwink - da radę) że się trochę boisz (żeby nie czuła fałszu), ale staraj się (dla niej) zachować w tym spokój i stabilność.
          I nie, że łatwo się mówi - zachowujemy stabilność dla naszych bliskich, żeby ich nie przerażać, żeby czuli że "wszystko będzie jak ma być" - ale paradoksalnie właśnie te starania (o innych) nie pozwalają nam się rozsypać.

          Podam Ci na priv mój numer, jakbyś potrzebowała pogadać, to ja bardzo chętnie. Fizycznie nie pomogę, bom za daleko smile. Na pewno masz ludzi, którzy Ci tam pomogą, a jak nie masz, to uwierz, że życie o ciebie zadba, da ci dokładnie to czego potrzebujesz (jakkolwiek dziwnie by to brzmiało).

          Poza tym pamiętaj, że w szpitalach też jest netwink więc w razie potrzeby zawsze możesz nam na forum pojojczyć na pielęgniarki! kiss
          • dolores2222 Re: ... 20.05.20, 15:23
            Boję się i ten strach jest obezwładniający.
            Wiem, co próbujesz mi przekazać, ale ja już się poddałam, nie umiem pozytywnie myśleć. Biorę prochy i tylko czekam, kiedy następna dawka, jak narkoman, nie umiem myśleć że się ułoży. Pewnie rzeczywiście będzie, co ma być, ale chciałabym zobaczyć jak Młoda dojrzewa, zobaczyć kobietę, towarzyszyć jej w przeżywaniu miłości, rozczarowań i radości. Nie wiem, czy mi to odbierze ten skurwiel co we mnie siedzi i nie umiem myśleć inaczej. Jestem pełna złości na tego tam Wielkiego Lalkarza, bo kiedy wydawało mi się, że odbijam się od dna, przywalił tak, że przebiłam w dnie dziurę. Młoda idzie dziś do ojca. Nie chcę żeby dalej patrzyła, jak się rozsypuję. Nie mam siły na to patrzeć.
    • sowa.zagrodowa Re: ... 20.05.20, 17:30
      Dolorka...Trudno jest w takim miejscu i "na odległość" udzielać wsparcia. Moje masz. I jeśli zechcesz pogadać nie tylko tutaj, to moja poczta jest aktywna.
      Powiem tylko jedno- masz przed sobą drogę do pokonania. I choć to ogromnie trudne, to właśnie tak staraj się o tym myśleć. Stawiaj kolejne kroki, rób to, co jest konieczne w danej chwili, skupiaj na tu i teraz. Są ludzie, którzy chcą Ci pomóc, będą pomagać Ci iść, wierzą w Ciebie, widzą sens, cel, więc tym bardziej Ty nie możesz zwątpić. Jesteśmy silni- tylko w to uwierz. Ja uwierzyłam...Było warto.
      • prawda_we_mgle Re: ... 22.05.20, 23:52
        gwen75 napisał:

        > Kurczę, teraz mamy płakać i tęsknić? wink

        Oj już przesadzasz z tym cynizmem, Gwen... wink
        Wykrzesz z siebie trochę wsparcia, toć nie tak często idzie się do szpitala z takiego powodu...
        • gwen75 Re: ... 23.05.20, 00:43
          Pani Dobra Rado

          Trochę mniej moralizatorstwa i mniej naiwności.
          Trochę dłużej jestem na tym forum i raczej wiem co piszę.
          • prawda_we_mgle Re: ... 23.05.20, 23:26
            gwen75 napisał:

            > Pani Dobra Rado
            > Trochę mniej moralizatorstwa i mniej naiwności.
            > Trochę dłużej jestem na tym forum i raczej wiem co piszę.

            tongue_out tongue_out tongue_out
    • dolores2222 Re: ... 26.05.20, 18:42
      Gwen, nie płakać i nie tęsknić.
      Wiem, że swoje wiesz, chociaż ja nie wiem.
      Ale proszę, proszę wszystkich, jakkolwiek mnie tu odbierają, czy jako histeryczkę czy jeszcze gorzej, bo już teraz to prawda histeryzuję na całego, proszę was trzymajcie kciuki, chociaż o jedną dobrą myśl was proszę bo się tak cholernie boję, że boję się że do jutra to padnę na zawał. Proszę was o jedną myśl, że będzie dobrze. Jak się tyle myśli pozytywnych nazbiera to może przebiją moje negatywne. Ciebie Gwen też proszę. Nieważne jaka ci się wydaję. Może jestem nawet gorsza niż myślisz. Ale proszę was pomyślcie o mnie jutro. Już sama nie wiem co piszę, chyba niezbyt to po polsku jest. Nie umiem pokonać strachu.
      Chciałam na koniec przeprosić Dziewczyny, że nie odezwałam się na poczcie. Nie umiem o tym rozmawiać. Proszę, wybaczcie mi. Nauczyłam się przez te parę lat, że wszystko sama muszę i duszę to wszystko w sobie. Jak tylko wrócę bo chcę wierzyć, że wrócę, to się odezwę. Chociażby żeby powkurzać Gwena. Taki słaby dowcip na koniec mi przyszedł. Widzę, że to całe jest słabe ale nie skasuję. Egoistycznie potrzebuję was jak nigdy.
      Do zobaczenia oby

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka