Postanowiłam nie czekać już, co mi los przyniesie, tylko wziąć sprawy w swoje ręce...
Nie dam rady co tydzień jeździć do domu 70 km za wa-wą, a nie chcę żyć bez kawałka swojej trawy pod stopami...
Czekałam z decyzjami, bo miałam jakieś chore przeświadczenie, że za rogiem znajdę miłość - i wtedy swoją przyszłość dopasuję do niej... ale tak się nie stanie...
Więc pora dojrzeć i zacząć żyć tak, jak tego chcę, bez oglądania się na potencjalnego mężczyznę...
Sprzedam tamten dom i kupię sobie działkę w ogródkach działkowych. kawałek domku letniskowego i kawałek ogrodu - blisko domu, w sensie że na dojazd rowerem...
Muszę przestać oglądać się na wizje, które tylko mnie spowalniają... i zacząć sama budować swoją przyszłość według swojego wzoru...
Swoją drogą, to błąd i znamienne, że bardzo pragnęłam wpasować się w coś z kimś, zamiast z uporem realizować swoją wizję (do analizy psychologicznej - myślę że to pokłosie tego, że całe dorosłe życie żyłam w parze i tak naprawę nie wiem, czego sama pragnę

.
Co myślicie o tym ogródku działkowym? Plusy i minusy?