czuję, że marnuję swoje życia. Rzecz jasna nie od dzisiaj. Ale coraz mocniej.
Teoretycznie wiem dużo. Ale praktycznie usycham. Mimo pięknie idącej popołudniowo dziś wiosny. (jakie dziwne zdanie

.
robota, dom, net, myśli. (kolejność zmienna).
Czuję, że mnie nie ma w tym kraju. Tu liczy się młodość, cwaniactwo, sprzedaż, własne interesy.
Nie chcę odliczać do końca. Ale ku.. wszystko się do tego sprowadza. Na pewno nie do życia i korzystania z życia.
Nawet nie da się gdzieś spierdzielić, bo covid.