Dodaj do ulubionych

SINGLE NIE Z WYBORU

30.10.06, 13:46
Mam 30 lat i jestem "singlem". Nie z wyboru - wcale tego nie chcę. Szukam
(choć niektórzy mówią, żeby przestać, to wtedy ta druga połowa sama się
znajdzie, w sensie, że sama nagle do mnie przyjdzie, pojawi się - jakoś w to
nie wierzę) i daję się znaleźć i kurcze - ciągle nic. Dlaczego? Nie jestem
głupia - mam wyższe wykształcenie i otwartą głowę smile, interesuję sie różnymi
rzeczami, można ze mną na wiele tematów porozmawiać (i poważnie i zupełnie
nie wink, doskonalę też wciąż swoją umiejętność i aktywnego i słuchania), całe
mnóstwo najróżniejszych rzeczy wspólnie zrobić (planowo lub kompletnie
spontanicznie, od czapki wink. Mam poczucie humoru, również na swój temat.
Potrafię się znaleźć i zachować w różnych miejscach i sytuacjach. Zewnętrznie
też odpychać nie powinnam - dobrze, jestem rozmiar 44/46, czyli krągła (ale
propocjonalna i dość wysoka) ze mnie babka. Ale jestem czysta i schludna,
zadbana, nie śmierdzi ode mnie wink, nie mam strąków na głowie, żałoby po
zdechłym szczurze za paznokciami, cera ci u mnie gładka smile Problemów z
kontaktami międzyludzkimi nie miewam, towarzyskie ze mnie zwierzę, o ile
wiem - mam szczęście być darzona powszechną sympatią i w życiu prywatnym i w
pracy.

Żeby nie było - do ideału rzecz jasna mi daleko, mam i wady, jak każdy
prawdziwy człowiek wink) Jednakowoż nie są to rzeczy albo nie do przejścia
albo nie do naprawienia / poprawienia, nawet nieco "felerną" mnie da się
lubić i z nią żyć wink

No ale kurcze, mimo wszystko - DLACZEGO?? Dlaczego mimo bycia ogólnie fajną
osobą, fajną babką, która ma naprawdę bardzo wiele do zaoferowania - ciągle
jestem sama?! Poszłam niedawno na ustawioną "randkę w ciemno" - wiedziałam
trochę o człowieku, którego wcześniej nie widziałam, a tylko usłyszałam przez
telefon (powiedzmy, że znajomi, znając naszą "singlową" sytuację, wymienili
nas telefonami wink. Miałam wrażenie, że kiedy tylko na mnie spojrzał i
okazało się, że ja to ja - stracił nieco ze swojej ciekawości i
zainteresowania. I tak sobie myślę, że najprawdopodobniej nie dostanę już
kolejnej szansy, żeby mógł dowiedzieć się o mnie czegoś więcej, żeby troche
lepiej mnie poznać i potem zdecydować, że jednak naprawdę go nie interesuję.
Taka sytuacja to już dla mnie niemalże standard... Czy naprawdę chodzi o ten
rozmiar 44/46 czy o o co właściwie biega? Bo jak napisałam - mam 30 lat, czas
leci, a ja dalej odnośnie tej cholernej singlowej materii nic nie rozumiem...
Obserwuj wątek
    • rudzielec66 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 14.11.06, 15:37
      jak bym to juz skads znala ... kochana wlasnie o ten rozmiar chodzi , byle by
      byla chuda i sliczniutka w glowie moze miesc sieczke.. nie wazne ze sie jest
      mila fajna babka , moze troche mniej ladniejsza itd... oni chca tylko tych
      wieszakow ... pozdrawiam serdecznie rozmiar 48/50..smile)
      • toewa Re: SINGLE NIE Z WYBORU 18.11.06, 23:32
        Jedni lubią chude, drudzy puszyste. miłe Panie, to nie o rozmiar chodzi, tylko
        pomysł na życie. Ja, 45,(rozmiar 36/38) od niedawna jestem singlem i powiem
        szczerze, ze odkąd przestałam "szukać" czy "rozglądać się" sami się znajdują.
        Po prostu zaczęłam wreszcie wychodzić z domu, jeździć na wycieczki, chadzać do
        kina i teatru /nawet sama, bo w końcu jestem singlem/. A przede wszystkim
        zaczęłam się sama do siebie usmiechać.
        • pawel20001 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 22.11.06, 01:05
          Witam.Gratuluje podejścia. Tak się tylko zastanawiam czy np. w kinie można
          kogoś poznać?Bo ile razy byłem sam w kinie to miałem wrażenie że strasznie się
          wyróżniałem na "singlowo" smile czyżby w moim wieku 31 lat jest niespotykane żeby
          człowiek bywał sam.? Kto organizuje takie wycieczki jeśli można wiedzieć?
          Pozdrawiam
          • margaret321 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 02.01.07, 23:50
            Wycieczki pewnie organizują różne biura podróży. Ja skusiłam się propozycją
            biura Singletour z Wrocławia i wybrałam sie na Sylwestra dla singli do Spały
            (115 km od W-wy). Spodziewałam się super zabawy, dużej ilości samotnych ludzi
            (nie ukrywam że miałam na myśli głównie facetów) i możliwości poznania kogoś
            fajnego (płci męskiej lub żeńskiej). Niestety totalny brak organizacji sprawił,
            że z koleżankami (2 wzięłam ze sobą a jedną poznałam bo była moją
            współlokatorką) musiałyśmy bawić się właściwie same. Za tą kasę (sama impreza
            250 zł/os) pewnie super bym się bawiła w W-wie w jakiejś knajpie ale
            zdecydowałam się na ten wyjazd m.in. dlatego, żeby móc później powiedzieć, że
            nie przegapiłam szansy poznania nowych, fajnych ludzi.
            A tak przy okazji, to prawda z tym rozmiarem....jeśli jesteś fajna ale masz
            rozmiar 44/46, to twoje szanse na spotkanie fajnego faceta zmniejszają się wink
          • blondi26s Re: SINGLE NIE Z WYBORU 30.03.07, 22:13
            WITAM, JA CHOĆ MŁODSZA-26 LAT, MOŻE I SZCZUPLEJSZA-ROZM.40/42,ALE ZA TO Z
            DZIECKIEM. CO Z TEGO ,ŻE TO ŚLICZNA 2,5 ROCZNA CÓRECZKA? FACECI ZAWSZE LECĄ NA
            TE ŚLICZNE WYCHUDZONE LALUNIE BEZ ZOBOWIĄZAŃ.WIEM, PISZĘ JAK
            STARA ,ZGORZKNIAŁA, ALE TAKA JEST PRAWDA. WIERZĘ,ŻE NIE WSZYSCY MĘŻCZYŹNI TAK
            MYŚLĄ.WIERZĘ,ŻE KIDYS KOGOŚ ZNAJDĘ, ALE TA WIARA JEST CORAZ SŁABSZA.
            POZDRAWIAM WSZYSTKICH Z PODOBNYM PROBLEMEM.
            P.S. SZUKAM PARTNERA NA WESELE KUZYNKI. MOŻE KTOŚ PODA MI PRZEPIS, JAK MAM
            ZNALEŹĆ FACETA W MIESIĄC?
          • beti001 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 04.04.07, 14:06
            ja tez czasem sama chodze do kina...
          • strefasingla Re: SINGLE NIE Z WYBORU - imprezy w Poznaniu 27.06.07, 03:34
            jeśli pytasz, to zapraszamy na nasze imprezy:

            - "Sztuka grillowania", 7 lipca - wspólna grillowa uczta tylko dla Singli w
            ogródku Markowej Knajpki przy Starym RynkuPoznań. Tego wieczora spod znaku aż
            trzech siódemek (7.07.2007r.) czeka na Was także siedem niespodzianek...

            - "Rejs obywateli Singli", 21 lipca, impreza tylko dla Singli na stateczku
            wycieczkowym "Jagienka", której zakończeniem będzie Wielki Bal na cześć
            Kapitana w klubokawiarni Proletaryat. Impreza w stylistyce filmu M. Piwowskiego
            i realiów późnego Gierka!

            - "Kajakiem do serca dżungli", 26-29 lipca - spływ kajakowy w Puszczy
            Drawieńskiej. Dostaniesz kajak i… towarzysza lub towarzyszkę spływu!

            Wystarczysmile?
            www.strefasingla.pl
          • lukibiker Re: SINGLE NIE Z WYBORU 08.10.07, 10:44
            Też mam takie wrażenie jak się czasem porozglądam wokoło uncertain
      • maniar87 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 05.07.07, 14:20
        częściowo pewnie też chodzi o rozmiar,ale to nie wszystko.ja jestem singlem,a
        tak sie składa że mam rozmiar 36/38,z tymi wieszakami daj se siana.bo to nie
        zależy od nas.po prostu trzeba mieć to coś, co dostrzegaja faceci.faceci zanim
        "zagadaja" do dziewczyny- obserwują je,więc może nie odpowiada im twoje zachowanie.
        a jak dziewczyna jest ładna i szczupła to od razu nie znaczy ze jest głupia i
        "ma sieczke w głowie". zazdrość tongue_out
      • energia7 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 14.11.07, 22:50
        uuuups...przepraszam - naleze do wieszkow, rozmiar 36 i tez mam ten
        sam problem!! jak widac nie dogodzimy facetom...chrzanic to..
    • margaret321 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 02.01.07, 23:52
      Jak bym czytała o sobie wink Nawet rozmiar się zgadza wink
      Odpisałam właśnie Pawłowi (przeczytaj), że byłam na Sylwestrze dla singli.
      Nawet w takim miejscu nie poznałam nikogo.
      Chyba musimy same założyć jakis fanklub i się samym jakoś zorganizować.

      Gosia
      • miss.sajgon Re: SINGLE NIE Z WYBORU 05.01.07, 12:36
        może zajrzyjcie tutaj:
        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=23941
        tutaj też jest trochę singli. niekoniecznie z wyboru wink
    • sorrento_8 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 09.02.07, 22:44
      Witaj,
      jestem kolejną ktora ma wrażenie ze piszesz wlasnie o niej.
      Rozmiar 44/46, 30 lat, otwartość i "do tańca i do różańca". Niestety, czasami
      czuję sie jak zadzumiona, niepełnowartościowa, ta ktora nie może znaleźć
      faceta...
      Pawel dobrze pisze o tym kinie, nie wiem dlaczego tak jest ze jak idę sama do
      kina to zawsze siedzę sama w rzędzie, jeżeli idę sama na spacer spotykam
      właśnie te szcześliwe pary, które potrafią człowieka zdołować.
      Staram się, przezywcięzyłam dużo barier i są takie sytuacje ze jest mi z tym
      cięzko.
      Pozdrawiam
      Pani samotnych nocy...
    • tysia131 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 14.05.07, 14:09
      Kochane babeczki!!! Mnie tez juz troszke nuzy ten stan samotnosci... Nie
      zamykam sie w domu, chodze do kina, po gorach, usmiecham sie jak glupi do sera
      non stop (zreszta taka ma natura), ale chlopa ktory by na mnie spojrzal ni hu-
      hu! wink Co robic??? Co robic??? wink heh
      • aganieszka194 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 04.07.07, 23:31
        wcale nie chodzi o rozmiar, ja mam 36 i (jak powyżej) jestem wesołką.
        nieskromnie dodam, że inteligentna jestem i mam poukładane w głowie. wady mam,
        ale nie zauważyłam, abym była gorsza od innych. i znam od groma dziewczyn
        brzydszych ode mnie, które mają swoich ukochanych. nie rozumiem czemu ja nikogo
        nie spotkałam, ale nic nie poradzę... staram się wierzyć, że będzie dobrze...
      • singielka_1976 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 28.08.07, 19:24
        Tysia Ty tutaj i nic mi nie powiedziałaś? tongue_out
    • hekatte za duzo desperacji... 06.07.07, 19:30
      Drogie baby! Za bardzo się koncentrujecie na braku gacha u boku i tym samym na
      swoich wyimaginowanych brakach. Jeżeli macie tak silne "ciśnienie" na
      znalezienie mitycznej drugiej polowki to jest wyczuwalne na poziomie
      podświadomym. I taka - nazwijmy to- desperacja nie jest zachecajaca... Chodzi o
      to, zeby się cieszyć z tego kina, tych wycieczek i sylwestrów a nie tylko
      czekac i łypać ukratkiem czy nie ma na horyzoncie The One'a.
      Oczywiscie wiem , że to nie jest takie proste, bo emocje niestety sie wytwarzaja
      niezależnie od woli. Ja w każdym razie zawsze mialam najwieksze powodzenie jak
      postanawiałam, ze bede pustelnikiemsmile Wtedy wielbiciele pojawiają sie w takich
      miejscach , że nigdy bym nie przypuszczałasmile.

    • lady.oracle Re: SINGLE NIE Z WYBORU 06.07.07, 19:44
      Ja, owszem, jestem samotna, bo jestem gruba, ale znam w miarę szczupłe, ba,
      nawet znam ładne singielki.
    • yoric Re: SINGLE NIE Z WYBORU 07.07.07, 13:08
      Ooooo mój boże,

      chciałaś się podzielić ze światem epizodem z życia i dlatego uznałaś za stosowne
      założyć odrębne forum, w dodatku nazwane wielkimi literami???
      • kleopatra291 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 08.07.07, 13:29
        Coż, ja mam 28 lat i rozmiar 36/38.Uważam, że to nie ma nic do rzeczy, bo znam
        dziewczymy brzydsze, mające duży rozmiar, wredne, zołzy, a i tak są
        szczęśliwymi mężatkami. Wygląd nie ma takiego znaczenia, jak sądzicie.
        Przekonałam się! Jestem singlem, chociaż wcale nie chcę! Nie jestem brzydka,
        ani głupia, powiedziałabym wręcz głupio dobra, zobowiązań też nie mam (chociaż
        to również nie ma wpływu, bo faceci żenią się z kobietami, które mają i 3
        dzieci!). To zależy chyba tylko i wyłącznie od szczęścia. Wcześniej chodziłam,
        gdzie tylko mogłam, do kina, na imprezy, także kulturalne, jeździłam na
        wycieczki, do znajomych. Dłuuugo to trwało. Przekonałam się, że można robić
        wszystko w tym kierunku, by kogoś poznać, a i tak można nic nie osiągnąć. Już
        nie wierzę, że kogoś poznam, chyba, że stanie się cud. Piekielnie ciężko jest
        poznać kogoś, a tym bardziej kogoś "dla siebie". I powtarzam, że to wcale nie
        kwestia braków w urodzie, wykształceniu, modzie, charakterze..., bo każdy ma
        swój gust.
        • liwne Re: SINGLE NIE Z WYBORU 08.07.07, 15:29
          kochane moje

          w moim przypadku problem tkwi chyba w podejsciu do życia. Po raz drugi
          przekonuję się, ze trafiam i kręcą mnie faceci ciut nizej w hierarchii
          intelektu - jakby tego nie nazwać, a sama jestem inteligentna i wykształcona.
          Ostatnio w elegancki sposób zostawił mnie taki pan, który nie miał studiów...
          ale to prawda - kiedy nie szukamy, znajdujemy. Ludzie, faceci, boją się
          desperacji. Sama zauwazyłam ,że kiedy żyłam sobie spokojnie, po swojemu,
          zajmowałam się sama sobą i byłam szczęsliwa przyciagałam fanych facetów (któych
          oczywiście nie byłam w stanie docenić, ale to już inna sprawa smile)
          a rozmiar nie ma znaczenia! choć piszę to z perspektywy panienki o rozmiarze
          34...
          pozdr dla Was wszystkich! i uszy do góry!
    • v_viva Re: SINGLE NIE Z WYBORU 08.07.07, 22:23
      ja mam 27 lat i rozmiar 38...to nie ma znaczenia...jeśli Ktoś jest pisany...to
      po prostu będzie przy nas...Znalazłam to forum zupełnie przez przypadek...zaraz
      po tym jak się rozryczałam z powodu mojej samotności...jest mi bardzo smutno,
      nie umiem znaleźć miejsca, nie mam nikogo...właściwie to kłamię...Mam
      znajomych, przyjaciół...jednak oni mają swoje rodziny, koleżanki mają mężów,
      dzieci, fajnych narzeczonych...ja nie mam z kim pojechać na urlop,
      weekend...kiedykolwiek i gdziekolwiek...ściska mnie serce...mam kolegów, któzy
      chętnie widzieliby mnie w roli swojej kobiety, jednak ja nic do nich nie
      czuje,wiem, że sprawiam im przykrość swoim zachowaniem ale...nie będę
      oszukiwać...nie umiem spotykać się z kimś dla zabicia czasu,chce kochać,
      szanować, uwielbiać, pragnąć....
      Najgłupsze jest to, że nie wiem co się dzieje ze mną...spotykam się z ludzmi,
      ale myślami jestem w zupełnie innym miejscu, rozmawiam z nim, ale czuje że to
      ciągle jest nie tak, jak chcę....generalnie mam wrażenie jakbym trafiła do
      jakiegoś świata, któego nie rozumiem, do ludzi, których widzę, słyszę ale będąc
      wśród nich przytłącza mnie samotność....ściska w gardle...Ktoś powie - masz
      fajną pracę, a ja odpowiem:nudna, taka "nie moja"...wracając do domu po
      trudnych godzinach - nie zobaczę się z nikim kto mnie przytuli i powie, ze jest
      ok, nie porozmawia...CZUJĘ PUSTKĘ...ZNÓW PŁACZĘ...NIE LUBIĘ SIEBIE ZA TO...
      • liwne Re: SINGLE NIE Z WYBORU 09.07.07, 07:36
        bo wszystko jest sztuką kompromisu...nie ma sytuacji idealnych, a jesli czekamy
        na księcia z bajki to na ogół trafiamy na uroczych playboyów...pierwszym
        krokiem, żeby pokochać kogoś, jest kochanie siebie smile dzień dobry poza tym
        • kleopatra291 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 11.07.07, 10:46
          Ja nie szukam żadnego księcia z bajki, a i tak jestem sama. To, czy się szuka,
          czy nie, też nie ma jakiegokolwiek znaczenia. Można wszędzie chodzić, albo
          przesiadywać na czacie, lub randkach internetowych, ale jeśli już cudem kogoś
          się pozna, to jedynie kogoś, kto chce "bez zobowiązań". Samo to określenie mnie
          trafia. Jakbym miała takiego męża, który chce zdradzać z kim popadnie, to nie
          wiem.
          • liwne Re: SINGLE NIE Z WYBORU 12.07.07, 13:07
            bo to takie czasy, wszystko jest tymczasowe...ale chyba tez jest tak, ze na
            portalach randkowych to mozna tylko przygode fajna przezyc, a nic stalego...
    • yamata Re: SINGLE NIE Z WYBORU 28.07.07, 21:18
      Dołączcie zdjęcia, to ja Wam powiem co z Wami nie tak... wink
      Chyba że się nie dopatrzę, acz otwarcie powiem, że rozmiar "44/46" nie mówi mi
      absolutnie nic, za to "proporcjonalna i dość wysoka" - już owszem... wink

      Kaja - jeśli naprawdę jest tak jak piszesz, to rzeczywiście masz pecha wink Szkoda.
      Wbrew pozorom wielu facetów jest w podobnej sytuacji, choć ja akurat jestem
      całkiem - nieskromnie mówiąc - przystojny... wink

      Dobrze, że odważnie piszesz: "Ale jestem czysta i schludna, zadbana, nie
      śmierdzi ode mnie"... To ważne, bo mimo że żyjemy w XXI wieku - wiele pozornie
      atrakcyjnych dziewczyn, nie wie do czego służy mydło, że o tzw. "popielniczkach"
      nie wspomnę... wink

      Poradzić mogę niewiele... Ale może powinnaś bardziej aktywnie zachęcać
      niezdecydowanych lub nieśmiałych? Faceci lubią czytelne sygnały i wbrew pozorom
      nie każdy jest taki "macho" by zaprosić, czy nawet odezwać się do pociągającej
      go kobiety...

      Trochę zresztą tych problemów nie rozumiem, bo w sumie Wam, Kobietom, wiele do
      szczęścia nie potrzeba...
      Jak się tak dobrze rozejrzę wkoło, to widzę, że przeciętnie wyglądający
      troglodyta, byle miał pełny portfel i sam już nie wiem co - piękne oczy???
      Bo w bajki o przysłowiowym "ch... po kolana" przestałem wierzyć, kiedy poznałem
      żenujący poziom seksualny wielu "mocnych w gębie" Polek-Katoliczek, które jak
      się okazało - i tak nie znają "instrukcji obsługi"... wink Więc na co im takie
      cudo???
      I taki facet już Wam wystarcza. "Skóra, fura i komóra". Wszystko. Co BMW, to
      ładniejsza lala. W dodatku na takie daleko idące kompromisy idą coraz częściej
      "myślące przyszłościowo" całkiem inteligentne kobiety. Co jest szczególnie
      żenujące i przykre... No ale cóż, "Life is brutal &..." wink

      O poziomie umysłowym nawet szkoda gadać, bo co pokolenie, to bardziej
      upośledzone... wink Ale fakt, że sensownie pogadać można tylko z mniej-więcej
      swoją grupą wiekową. Dalej zwykle jest dramat...

      Tak czy inaczej - dobry wibrator, zręczna koleżanka, dorywczy hydraulik (jeśli w
      ogóle macie jakieś potrzeby seksualne), albo książka, kot i komputer - wedle
      uznania. A facet - byle był i nie bił (choć w to ostatnie też przestaję wierzyć,
      widząc do jakich bydlaków wracają moje koleżanki...)

      To wszystko jest NIC, w porównaniu z oczekiwaniami facetów, począwszy od urody,
      a na zdolnościach wszelakich skończywszy...
      Dlatego macie czasem "przerąbane", nawet o tym nie wiedząc...wink

      Stąd też pomysł ze zdjęciem... wink

      Liczę że ktoś się wreszcie na pani pozna, w końcu jak wielu ślepych głupców jest
      na świecie? wink W pani wieku trafiają się też sensowni goście z "odzysku", więc
      może teraz właśnie jest okazja? (Wiem, bo sam korzystam) wink

      A z tymi rozmiarami to mit. Ważne by mieć właściwe proporcje. Naprawdę żaden
      szanujący się mężczyzna nie przedłoży przeciętnej chudej modelki, nad przaśną
      "cycatą i dupiatą" barmankę, by o przykładach rodem z kina czy branży XXX nie
      wspominać, bo tam żadna gwiazda wychudzona nie jest... wink
      Jak się za panią oglądają, znaczy że jest więcej niż w porządku! wink

      No chyba że krytycyzm zawiódł, a lustro i waga dawno pękły - wtedy mogą się
      oglądać z innego powodu... wink

      Tak zaś całkiem poważnie, to liczę na to, że ma pani chociaż wielu wartościowych
      przyjaciół. Oni naprawdę potrafią załagodzić ten ból, a czasem nawet kogoś
      zeswatają... wink

      P.S. Proszę się nie obrażać odnośnie akapitów o seksie, bo do otwartości i chęci
      Węgierek czy Czeszek bardzo Wam - drogie panie - niestety daleeeeeko...
      Oczywiście faceci (poza mną) wink, też idealni nie są...
      To tak gwoli odparcia zbędnych polemik... smile

      Dziękuję za uwagę, pozdrawiam i radzę: narzucajcie się nam, dziewczyny!,
      zapraszajcie na "kawę", atakujcie! wink

      ...Ja cię, ale epistoła mi wyszła... To piwo, ten szatański wynalazek, to
      wszystko przez nie! wink Czas mi się całkiem zmatrixował, siedzę tu i piszę
      głupoty, a spać bym lepiej poszedł, bo do roboty trzeba... wink

      ...Aj, nie trzeba! Mam WOLNE! Ik, ik, kwiiiii!

      Idę sobie, cześć - śpiące królewny i "kolorowych"... wink
      • mumuja Re: SINGLE NIE Z WYBORU 06.08.07, 19:31
        bardzo zainteresował mnie fragment: poznałem
        > żenujący poziom seksualny wielu "mocnych w gębie" Polek-
        Katoliczek, które jak
        > się okazało - i tak nie znają "instrukcji obsługi"... wink

        czy była to próba statystycznie reprezentacyjna? wink
        • yamata Re: SINGLE NIE Z WYBORU 30.11.07, 01:59
          Hmmm, fakt. Nie była to próba wykonana na 1000 Polek w wieku reprodukcyjnym,
          powiem skromniej - nie była to nawet próba wykonana na 100...
          Ale coś koło tego i owszem... wink

          W końcu żaden ze mnie Mick Jagger czy inny Sting, co to podboje liczą w
          tysiącach... wink
    • patrycja711 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 06.09.07, 13:13
      Ja też szukam chociaż wokół słyszę, że miłość przyjdzie sama w odpowiednim
      czasie. Ale czemu mam jej nie pomagać żeby szybciej mnie znalazła?
    • aga759 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 11.12.07, 13:43
      jestem w podobnym wieku bo mam 32 lata i jestem singlem nie z
      wyboru. Czytając powyższe co pisze kaja jak bym siebie samą
      słyszała. Jestem atrakcyjną, zadbaną kobietą, ale niestety o
      rozmiarze 46, co jak sądzę mnie dyskwalifikuje w oczach mężczyzn.
      Pierwsze co słysze w uszach przy nawiązywaniu bliższej znajomości z
      mężczyznami to niestety jest waga a nie charakter czy inteligencja.
      Może ktoś słychał o jakiś klubach dla singli w Wawie gdzie się
      spotykają tacy ludzie?
    • merula_nigra Re: SINGLE NIE Z WYBORU 02.03.08, 13:57
      Może to nie w nas kobietach (i rozmiarach naszych) problem tylko w męskiej
      psychice? Wielu mężczyzn w głębi duszy jest nieśmiałych i zakompleksionych, a
      wtedy mogą się w pewien sposób "bać" atrakcyjnych, otwartych singielek. Pomyślą
      sobie "ona może mieć każdego, dlaczego więc miałaby zwrócić uwagę właśnie na
      mnie?". U boku niezbyt pewnej siebie dziewczyny, która nie przejmuje się fryzurą
      czy makijażem, czują się bezpieczniej, bo ona potraktuje go jak dar od losu i
      nie zostawi dla innego, bardziej atrakcyjnego.
      Oczywiście nie namawiam tym samym, aby przestać dbać o siebie i zamienić się w
      mrukliwego, umazanego popiołem Kopciuszka, o którym nawet Wróżka zapomniała.
      Wręcz przeciwnie.
      Jednak musimy szerzej otwierać oczy i nie patrzeć przez pryzmat naszych i ich
      kompleksów. Może gdzieś tam czai się ten "jedyny", który nie ma odwagi podejść.
      Trzeba wyjść mu na przeciw i wziąć na swe barki całą jego niepewność. I może
      czasem pozwolić mu się "uratować"smile
      Kochani, życzę Wam odwagi w tym poszukiwaniu "Drugiej Połówki" i to obu stronom.
      Warto zaryzykować, bo "jak Cię będzie kochać, to i w tej czapce". Pozdrawiam
      serdeczniesmile
    • mariiia_o Re: SINGLE NIE Z WYBORU 18.09.08, 21:30
      Witam wszystkich Singli smile
      ja mogłabym napisać o sobie to samo zmieniając tylko kilka
      szczegółów... z tym że przestałam szukać jakiś czas temu i cóż...
      nadal nikt się nie znalazł. ostatnio znajoma powiedziała mi, że
      sprawiam wrażenie za bardzo niezależnej (tzn że radzę sobie sama) i
      dlatego odstraszam facetów. Więc już nie rozumiem- może trzeba usiąść
      i płakać nad swoim złym losem i wtedy znajdzie się książe, który
      wybawi mnie z opresji??
      Pozdrawiam
      • shopgirl_72 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 16.01.09, 12:47
        Jak to czytam, to sama bym lepiej o sobie nie napisała!! Ja należę
        do szczupłych osób i mam 37 lat, niby się za mną oglądają, niby
        wszyscy twierdzą, że taka zaradna, mądra, inteligentna, zabawna
        itp., itd. jestem i co?? A w środku coraz większa pustka....
        • ewwa35 Re: SINGLE NIE Z WYBORU 17.01.09, 18:31
          dziewczyny jak ja Was rozumiem sama jestem w takiej sytuacji po prostu samotna
          36-latka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka