freedom_1985
07.03.08, 17:31
Witam
Długo zastanawiałem się, czy podzielić się z Wami problemem, który mnie nurtuje już od dłuższego czasu, ale jednak postanowiłem opisać sytuację. Mam na imię Piotrek, w tym roku skończę 23 lata. Mój problem polega na tym, że nigdy jeszcze nie miałem dziewczyny. Wiem, że dla dużej części internautów może wydawać się to za błahostkę, ale dla mnie osobiście jest to duża uciążliwość.
Wszyscy moi znajomi dawno już kogoś mają, kiedy wybieram się na jakąś imprezę tradycyjnie jako jedyny jestem sam. Przez dosyć długi nawet nieźle radziłem sobie z tym, ale od ponad roku mamy z tym kłopoty. Niezręcznie czuję się, kiedy ktoś zadaje mi pytania, kiedy zacznę chodzić z dziewczyną. Zawsze, gdy przyjeżdzam do dalszej rodziny pada jedno pytanie - kiedy? Nie potrfię udzielić konkretnej odpowiedzi, zaczynam plątać się itp. Sytuację pogarsza fakt, że nie jestem zbyt przystojny, nie wiem, czy można zakwalifikować mnie do przeciętniaków... Kiedy widzę dziewczynę, która podoba się mi, nie potrafię podejść i powiedzieć, że jest ładna czy w jakiś inny sposób spróbować, bo podświadomie coś mi mówi, że nie mam szans, bo nie jestem w jej typie, bo nie podobam się itp.
Nie preferuję częstych masowych imprez, bo nie czuję się dobrze, choć nie ukrywam, że niekiedy lubię pójść do pubu, czy do klubu. Znam też wiele dziewczyn (przeważnie z uczelni) i mam z nimi dosyć dobry kontakt, czasami razem chodzimy na imprezy, kiedy mają jakiś problem, to staram się im pomóc, ale nigdy nie wykroczyło to poza ramy znajomości. Nie wiem, co mam już o tym myśleć, tym bardziej, że jednak w takim wieku powinienem mieć już kogoś. Czasami zastnawiam się, czy wszystko jest ze mną w porządku