Dodaj do ulubionych

Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, bystra:

17.07.08, 13:11
176, niebrzydka , zadbana,mlodo wygladajaca, pelna wigoru energi ,
pozytywnie nastawiona do swiat i ludzi, ciepla, przyjazna( oswojonawink
ale.... samodzielna , niezalezna, kreatywna, przedsiebiorcza.z
wlasnym biznesem.. no i tu sie wlasnie schody zaczynja... takich
kobiet obawiaja sie mezczyni tzn na kochanke jak najbardziej, to
podnosi ich ego... ale na staly zwiazek... coz.... obawiaja sie ze
beda gorsi... i co z tym zrobic...sad.. jakos nie bawi mnie byc
samotna kobieta sukcesu.. sad... GDZIE CI MEZCZYZNI.... GDZIE TE
CHLOPY....wink
Obserwuj wątek
    • lobuz5 Re: Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, by 17.07.08, 14:25
      MOże nie mów im o prowadzonym biznesie?? Przeciez możesz tam tylko
      pracować, prawda??smile)
      • rosemelia Re: Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, by 17.07.08, 17:24
        I tak znajomosc zaczynac od klamstwa... to z lekka zly poczatek..
        Oczywiscie z miejsca nie wywalam wszelkich informacji...
        ale dzieki za rade
    • michaldo35 Re: Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, by 17.07.08, 17:24
      W stałym związku nie ma lepszych i gorszych tu liczy sie uczucie i
      to ile 2 osoby dla siebie znaczą. Jesli ktoś obawia sie że jego 2
      połowa jest mądrzejsza, zaradniejsza i samodzielna..... to cóż ten
      ktoś ma raczej problemy z samym soba. Bo prawda jest taka że w
      każdej dziedzinie życia stykamy sie z ludzmi którzy są od nas lepsi,
      tylko czy to jest powód do flustracji czy może powód do pracy nad
      samym sobą? I w końcu .... nie można być w wszstkim najlepszy smile
      Grunt w tym by jedno uzupełniało drugie i obojgu było z tym dobrze wink
      • rosemelia Re: Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, by 17.07.08, 17:49
        Moze to zabrzmi , jak zabrzmi, ale wierz teorie to ja znam i wiem
        jak powinno byc.. i Dokladnie sie podpisuje pod tym co napisales..
        problem lezy w tym mezczyznie co ma problemy... Ale dlaczego ja mam
        byc samawink? Gdzie znalesc tego partnerskiego , otwartego, szczerego
        mezczyzne zycia?smile
        • michaldo35 Re: Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, by 17.07.08, 18:27
          hmm... i co ja mam ci napisać? Że są wszędzie? Grunt to jeśli się
          planuje z kims zwiazek to wyjasnienie z tą drugą stroną czego sie
          oczekuje, co sie chce dać w zamian. Wiem jak to brzmi, jak
          tranzakcja wiązana, ale czy nie dajac miłości, wierności, ciepła,
          zrozumienia itp. nie oczekujemy tego samego? Może po prostu powinnaś
          powiedzieć temu komuś z kim chcesz sie zwiazać,o swoich
          oczekiwaniach marzeniach i pragnieniach oraz tym co może w
          przyszłości z tego wyniknąc. W końcu rozmowa to najlepszy, najtanszy
          i najprostszy sposób komunikacji wink A jak wiesz to wiele niedomówień
          (czy to w biznesie, partnerstwie czy po prostu w życiu) można
          uniknąc dzieki przedstawieniu swoich oczekiwań co do drugiej stronysmile
    • vidmo76 Re: Pusia44 samotna, mlodziencza, pelna werwy, by 17.07.08, 17:45
      Pewnie wszyscy wyjechali za pracą na wyspy.

      • ktoj-akto GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 17.07.08, 18:08
        Pewnie tam, gdzie PRAWDZIWE KOBIETY. Wyłączają oni z kręgu zainteresowania zadufane w sobie, ociekające autoreklamą i super wyobrażeniami o swoich walorach. Być może, że Twoje cechy fizyczne predestynują Cie do tego, żeby Cię wybzykać. I na tym poprzestać.
        Mężczyzna potrzebny Ci jest jak... bussines będący Twoją chlubą.
        • rosemelia Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 09:27
          No ladnie mnie podsumowales i zaszufladkowales.... Coz net pozwala
          na wszystko..Czy nie zbyt pochopnie Moj Mily Panie...???
          Niektorzy sa alergiczni na slowo biznes... szczegolnie Ci , co nie
          udalo sie im nic w zyciu osiagnac i w sferze biznesu i w innych..
          wtedy najlepsza obrona , obrona przed samym soba.. jest wlasnie
          atkowanie innych.. Dla jasnosci slowo biznes, kojarzy sie z nie
          wiadomo czyms , juz ktos zaraz widzi , zera na koncie itd.. Biznes
          to samodzielne przedsiewziecie, ma rozne barwy i ksztalty.. Mnie
          zycie zmusilo.. A jedynm podkladem byl dar... zdolnosci , dane ..
          wlasnie dane... z chwila urodzenia.. wrecz calosc byla przypadkiem
          wrecz wyniklym ze zdolnosci, podobnych jak granie na skrzypcach na
          co wiele sie sklada...aby osiagnac w tym graniu cos...Dla kazdego
          moze byc istota zycia.... dzialania , pasja... ale nie bedzie
          sensemm, kazdego znasz moze tylko naprawde uszczesliwosc bycie
          istnienie, wspolistnienie z ta druga osoba, dusza, czasteczka,
          polowka,nazwij , jak chcesz,, mysle ze wiesz o co chodzi...
          pozdrawiam.. i tego Ci zycze...smile
          • lobuz5 Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 09:32
            A ja myślę, że nie zawsze tak jest, niektórzy są stworzeni do
            samotności i wcale nie potrzebują drugiej osoby, by czuć się
            szczęśliwymi. Znowu inni odczuwają presję otoczenia, które wmawia
            im, że skoro są sami to coś z nimi nie tak, to sa gorsi.... Nie
            każdy potrafi sobie z tym poradzić i miotając się, wierząc w te
            głupstwa czuje się nieszczęśliwy. Podziwiam osoby, które są na tyle
            świadome siebie, że mówią otwarcie, że nikogo nie chcą. Rzecz jasna
            muszą to mówić szczerze bo tak czują a nie by się schować za takim
            parawanem.
            Jeżeli Ty czujesz, ze kogoś potrzebujesz to szukaj, na pewno w końcu
            na tego kogoś trafisz.
            • gapuchna Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 10:44
              > A ja myślę, że nie zawsze tak jest, niektórzy są stworzeni do
              > samotności i wcale nie potrzebują drugiej osoby, by czuć się
              > szczęśliwymi.____________
              Zgadzam się tu z tobą! Tylko wkurzające jest to, ze wiedząc o tym, wchodzą w
              życie innych próbują....bo a nuż tym razem wypali. Ale to tak na marginesiesmile
              • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 14:04
                Zaciekawiło mnie jak "wchodzi się w życie innych"? Zwłaszcza wkurzająco? Czy np. wtedy kiedy wyrażasz tęskną potrzebę pójścia z kimś do kina? Np. z Lobuzem? Eeeech, Gapuchno...
                • gapuchna Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 14:08
                  No widzisz, jaka ja żałosna....muszę się wpraszać. Bo nikt nie chce iść ze mną
                  do kina. A przecież na mnie nawet patrzeć nie trzeba - w kinie i tak jest
                  ciemno...sad(( taki smutny mój los.

                  A to, ze ledwie przeżyłam - zauważyłeś?
                  • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 14:31
                    Nie zgrywaj się na harpię! Zauważam sporo. Czasem zbyt wiele.
                    • gapuchna Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 15:11
                      Naprawdę zauważasz? Czy tylko myślisz - że zauważasz? A harpizm też mam w sobie,
                      bo to czasem mocno przydatna cecha w życiu...smile
                      I co Ktoj-aktoju?
                      • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 15:24
                        Jest tak: cogito ergo sum, ktoś strawestował: coito ergo sumus. Harpizmu używaj z powściągliwością. Np. ja nie przepadam.

                        A w ogóle: myślę, że myślę...
                        • gapuchna Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 17:23
                          Wiem, ze myślisz. To naprawdę widać. I to naprawdę jest interesujące. Odpowiem
                          tak i to bez trawestacji:
                          może ...gaudeamus igitur iuvenes dum sumus .... i nie stosujmy zasady.... homo
                          homini lupus est.....
                          dobrze nam to obojgu wyjdzie. Polskim przysłowiem się posłużę: oby na zdrowie!
          • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 10:58
            Podsumowanie nie wynika z niechęci do Ciebie, bo dlaczegóżby? Nawet Ci współczuję. Znam sporo biznesów, które splajtowały. Z różnych przyczyn. Chciałem Ci wskazać na przyczyny ponoszenia niepowodzeń w
            Twoich "biznesach" z potencjalnymi partnerami - wcale nie chodzi tu o
            to, że oni się lękają. Bo są tacy mężczyźni, którzy z wielkim upodobaniem wiążą się z kobietą mającą zapędy do "matkowania". Tzw.
            samodzielność niejedno ma imię. Czemu Twój sprzeciw budzi zostanie
            kochanką? Od tego można zacząć. Ale Twoja zaborczość, chęć dominacji
            eliminuje a priori taki wariant. Dobra kochanka - zwłaszcza o poszerzonym spektrum zainteresowań - to skarb, świetny materiał na żonę. Twój stateczek żegluje w inną stronę. Jesteś - mam nadzieję -
            wystarczająco inteligentna, żeby to wreszcie dostrzec. Zobaczyć, że
            konieczna jest zmiana halsu. Wydaje Ci się, że wiesz wszystko. Ty np.
            wiesz jak uczyć się grać na skrzypcach. W odróżnieniu od Bernarda Shawa, który zapytany, czy umie grać na skrzypcach, odpowiedział: nie
            wiem, nie próbowałem. To nie tylko zabawna anegdota - to także życiowa mądrość. WSZYSTKIEMU WINNI ONI? Przy takim nastawieniu NIGDY
            nie uwolnisz się od samotności! KOCHAĆ TO CZERPAĆ RADOŚĆ Z DAWANIA.
            Nie inwestowania w biznes dobierając sobie wspólnika. Pozdro.
            • rosemelia Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 11:28
              uff... nadal sie nie rozumiemy... Kochanka byc...dla mnie osobiscie
              to zgoda na to byc aby byc druga.. To samotne swieta , popoludnia i
              wekendy i bycie wiecznie ta druga... bo ta pierwsza lub rodzina
              najwazniejsza... Coz przerabialam ten temat.. druga wersja,,
              zaspakajanie swoich przyjemnosci dla przyjmnosci??/ hmm... chyba cos
              wiecej oczekuje i od siebie i od partnera... Ja nie szukam na sile
              meza. ani partnera dla biznesu, i wierz mi nie pochlania on calego
              mojego zycia Inaczej bym nie osiagnela sukcesu, jesli bym nie byla
              dobrym organizatorem.. Wydaje mi sie ze problem lezy w czym
              innym... Ludzie za szybko sie poddaja,to raczej brak umiejetnosci
              komunikacji na odpowiedniej fali, jak rowniez brak umiejetnosci
              okreslenia swoich potrzeb i ich wyklarowania, Ale rowniez brak
              odwagi aby o tym rozmawiac.. Po zatym nie zapominajmy w jakim
              swiecie zyjemy, szybkim, wszystko szybko zachlanie.. i
              polowicznie... duzo duzo jak nawiecej.. jakis doznan
              doswiadczen...tia.. czysta zachlanosc na emocje... to buduje
              plytkosc... to taka moja refleksja...


              Oczywiscie sa ludzie stworzeni do tego aby byc sami, ja szanuje i
              akceptuje to choc srodowisko kanony spolecznie itd. maja swoje
              prawa we wspolczesnym swiecie... jesli wam z tym dobrze... to Wasz
              wybor... Ja osobiscie nie jestem stworzona do zycia sama.. potrzebna
              mi jest swiadomosc ze jestem dla kogos wyjatkowa a ona dla mnie
              poprostu wazna...Cos takiego jak przyjemnosc przebywania ze soba..
              nawet milczac...ale z cieplym usmiechem do siebie..
              • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 12:04
                Kochanka, to nie tylko amatorka cudzych mężów. Nie o tym myślałem. Masz wiele racji: ten cholerny pośpiech. Utrudnia mi nawet pełne, precyzyjne wyłożenie swoich tez. Rozmijamy się w odbiorze. Ten biznes potraktowałaś zbyt dosłownie. Myślałem o tym, że chcesz założyć związek TAK JAK BIZNES. Wykluczając odrobinę szaleństwa, w istocie redukując emocje. "Brak umiejętności komunikacji na odpowiedniej fali" - napisałaś. Ten brak, to oczywiście ICH wina.
                W odbiornikach radiowych są takie pokrętła umożliwiające dostrojenie.
                Czyżbyś TY była mniej sprawna, niż byle radio? Czy to ON musi się dostroić? Podejrzewam, że preferujesz ten ostatni wariant i działasz
                jak mucha tłukąca w szybę, nie dostrzegająca, że obok jest otwarte
                okno. Przecież gdzieś leży przyczyna TWOJEJ samotności. Czy tylko w NICH? Zbawieniem może się okazać szersze otwarcie oczu... na siebie!
                • rosemelia Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 12:34
                  wow... ale Ty ciagle mnie atakujesz.... Musiala niezle Ci jakas
                  dopiec... Nie nie uwazam , ze winna jest tylko wylacznie po meskiej
                  stronie i ze wyjestescie przyczyna wszelkich nieszczesc w
                  zwizkachwink. Bo to mi insynuujesz..wink Powiem Ci jak pewien moj
                  znajomy, zycie to jest jak parking , z reguly weszelki dobre miejsca
                  sa pozajmowane , a jesli nawet sa wolne to na chwile..
                  ok to moze rowniez odnosisz sie do mnie... Moze jestem jakas
                  pokrecona.., moge sie opierac wylacznie na opini moich znajomych.
                  Oni wogole nie rozumieja , tego ze mam pecha do mezczyzn..
                  wlasnie.. pecha... przynajmniej ostanim laty... wierzmi dostrajac
                  sie potrafie... az wlasnie za bardzo... tylko jest granica tzw
                  dobrego smaku..pozniej to juz w lustro nie mozna sobie z lekka
                  spojrzec...wink... Coz , ale jpatrze w przyszlosc poztywnie.. i jestem
                  o tym przkonana , ze tego mojego znajde , albo sam sie znajdzie..
                  Czego i Tobie z glebi serduszka rowniez zycze.. Swieze rany z czasem
                  przysychaja.. nikt nie odpowiada za czyjes czyny... Swiat bez
                  roznicy plci , jakze by byl ubogi...smile
                  • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 12:59
                    Wybacz, lecz masz wybitną skłonność do nadawania na innej fali. Dowodem jest choćby imputowanie mi traumatycznego niepowodzenia z kobietą. Całkowicie pozbawione podstaw. NIE ATAKUJĘ CIĘ. Chciałem tylko z czystej życzliwości przestawić Cię na inny tor. Obawiam się,
                    że to niewykonalne, że jesteś niereformowalna. "Mam pecha" powiadasz.
                    Tak mówi mi przyjaciel, który notorycznie przegrywa w szachy. Nawet nie próbuję wytłumaczyć mu, że to nie pech. Tobie (chyba) też zbytecznie próbowałem. Przepraszam.
                    • rosemelia Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 13:19
                      dziekuje Ci serdecznie za dobre checi. Trudno sobie wyrobic zdanie,
                      nie znajac go wlasciwie, Wszak po paru zdaniach, nawet bedac
                      swietnym psycholgiem , trudno sobie insynuowac , ze kogos sie zna ,
                      a tym bardziej stawiac diagnoze jakiegos oreslonego podejscia..
                      Zareczam Ci , ze jestem swiadoma kobieta , swiadoma swoich wad a
                      zarazem i zalet.. i absolutnie zle wyobrazenie( zly Tor) o mnie
                      sobie wybrales. ( bo inaczej tego nie mozna nazwac). Moge to
                      porownac ocenic , na podstawie opini nie moich, bo to by bylo zbyt
                      subiektywne, ale moich znajomych i przyjaciol. Absolutnie co do mnie
                      nie masz racji.. Ale jeszcze raz dzieki za dobre checi... nie uwazam
                      ze moja droga moj tor najlepszy... bo wychodze ze czlowieka na swoj
                      sposob ksztatuje opinia innych, ale napewnoTwoja opinia oparta az
                      tak znikomej punktach wiedzy o mnie,, niestety nie jest trafiona...
                      pozdrawiam
                      • ktoj-akto Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 13:33
                        Jeśli pokusiłem się o fragmentaryczną ocenę, to tylko na podstawie tego, co napisałaś. Autoocena, czy wg opinii znajomych, rzadko bywa trafna. Trzeba raczej trzymać się faktów: biznes kręci się dobrze -
                        znaczy prowadzisz go prawidłowo. Ale przy ocenie faktu samotności już
                        skręcasz w bok: to po prostu PECH. Niech Ci będzie. Dla mnie wizja nieuprawniona. Szczerze pozdrawiam i życzę powodzenia.

                        P.S. Wobec swojej kobiety nia byłbym taki upierdliwy. Albo bym zaakceptował, albo zawrócił na pięcie. Ciebie przepraszam.
                        • rosemelia Re: GDZIE CI MĘŻCZYŹNI? 18.07.08, 14:28
                          dzieki za wszystko, rowniez za szermierke slowna.. bardzo milai na
                          fajnym poziomie.. , aczkolwiek absolutnie odpowiednika w
                          rzeczywistosci... Coz wlasnie to ulomnosc netu...
                          Za nic nie musisz przepraszacwink, to naet i do tego anonimowy. ale ta
                          nutka... ironi .. doceniam..wink
                          pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka