Studia...

22.09.04, 18:13
Czy to prawda, ze studenci w japonii nie chodza na zajecia? Slyszalam ze
najwieksza sztuka jest dostanie sie na uczelnie, a potem to juz z gorki.
Najtrudniejsze kierunki to medycyna i prawo bo tam trzeba naprawde sie
przylozyc. Srednia studiowania na prawie to 7 lat i kilkanascie podejsc do
koncowego egzaminu, podobno dlatego tak malo jest prawnikow. Jesli ktos cos
przeskrobal to moze miesiacami czekac w areszcie na sprawe, ze wzgledu na
brak personelu.
Ukonczenie dobrej uczelni rowna sie z mozliwoscia zatrudnienia w dobrej
firmie na podrzednym stanowisku.
    • kapitankloss1 Re: Studia... 22.09.04, 18:46
      Absolutna prawda. Liczy sie tylko dostanie na wlasciwa uczelnie lub na
      wlasciwy kieronek. Wychodzi na to ze najgorzej jest w szkole sredniej gdzie
      sie kuje na pamiec wszystko i o wszystkim.
    • zarigani Re: Studia... 23.09.04, 03:50
      To prawda, że jak się juz dostaniesz na studia, to czekaja cie cztery lata
      zabawy, gry w majana, karaoke, itd. Zajecia wyglądają tak, ze wykladowca mówi
      przez cały wykład, a studenci śpią albo wysyłają SMSy nawet nie pod ławką, bo
      nikt im uwagi nie zwróci. Nie daj Boże jak wykładowca rzuci jakieś pytanie.
      Wszyscy momentalnie oczy w stół i mina pt. CO on od nas do cholery chce?!
      Przecież my jesteśmy studentami, możemy przychodzić na zajęcia, ale od myślenia
      jest profesor. Tak było na moim uniwersytecie przynajmniej. Zawsze wolałem
      zajęcia tylko dla gaijinów bo mozna było przynajniej z kimś pogadać.
      • chiara76 Re: Studia... 23.09.04, 10:48
        zarigani napisał:

        > To prawda, że jak się juz dostaniesz na studia, to czekaja cie cztery lata
        > zabawy, gry w majana, karaoke, itd. Zajecia wyglądają tak, ze wykladowca mówi
        > przez cały wykład, a studenci śpią albo wysyłają SMSy nawet nie pod ławką, bo
        > nikt im uwagi nie zwróci. Nie daj Boże jak wykładowca rzuci jakieś pytanie.
        > Wszyscy momentalnie oczy w stół i mina pt. CO on od nas do cholery chce?!
        > Przecież my jesteśmy studentami, możemy przychodzić na zajęcia, ale od
        myślenia
        >

        a mam pytanie, to w ogóle ktoś się tam uczy??Jak się przygotowywują do
        egzaminów? Rozumiem ,że jedynie z książek? W sumie, szkoda takiego podejścia i
        trochę mnie ono dziwi akurat w przypadku Japończyków (nie wiem, czemu wydają mi
        się oni takim pilnym, zdyscyplinowanym narodemsmile
        • misae Re: Studia... 23.09.04, 11:09
          Czy ja wiem...Zycie przeciatnego japonczyka nie jest latwe i jak zaczynaja
          prace to nie moga sobie pozwalac na wyjazdy i imprezy do rana. Z tego co
          zauwazylam to poza japonia widuje sie albo biznesmenow, albo mlodych ludzi
          (studentow) albo emerytow. Choc raz w samolocie do Paryza spotkalam mloda
          tancerke co leciala z Osaki do narzeczonego na weekend! Bylam w szoku, a mnie
          sie wydawalo ze moje weekendy w Paryzu byly wyczynowe ;o)
Pełna wersja