Dodaj do ulubionych

Koncert Kultu w Trójce

05.07.07, 17:45
Mam takie uprzejme zapytanie. Czy ktoś może zarejstrował dzisiajszy koncert
Kultu w Trójce? A pytam się, bo ze mnie jest fajtłapa i gdizes przy
nastawianiu Messera zgubiła mi się 3 godzina koncertu. Chodzi o fragment od
Domu Wschodzącego Słońca aż do Krwi Boga włącznie. Jeżeli znalazłby się
Samarytanin to proszę o kontakt:

t.kubik@onet.eu

Z góry wielkie dzięki!
Obserwuj wątek
    • addictedtoradio Re: Koncert Kultu w Trójce 05.07.07, 17:55
      Przepraszam sam siebie poprawiam ;)
      Zły adres podałem.

      tomek.kubik@onet.eu

      Ten jest poprawny!
    • zbyszu Zajrzyj na Forum LP3 05.07.07, 18:55

      • addictedtoradio Re: Zajrzyj na Forum LP3 05.07.07, 22:04
        Zbyszu, wielkie dzięki! Bo już myślałem, że zostanę tylko z 2 godzinami bez...
        Polski!!! ;)
    • zubilech Re: Koncert Kultu w Trójce 06.07.07, 00:05
      Koncert świetny! Dziękuję Programowi III za umożliwienie obejrzenia Kultu na
      Myśliwieckiej :-)
      Też chciałbym mieć nagranie i dowiedziałem się, że być może będzie powtórzony
      jakiejś nocy czego Państwu i sobie szczerze życzę ;-)
      • tekisk Re: Koncert Kultu w Trójce 06.07.07, 06:25
        zubilech napisał:

        > Koncert świetny! Dziękuję Programowi III za umożliwienie obejrzenia Kultu na
        > Myśliwieckiej :-)
        > Też chciałbym mieć nagranie i dowiedziałem się, że być może będzie powtórzony
        > jakiejś nocy czego Państwu i sobie szczerze życzę ;-)

        Wysłuchałam całego koncertu .
        Świetny .
        Dziękuję TRÓJKO !

        Zespołowi KULT , życzę co najmniej dalszych 25 lat działalności ,
        wielu nowych i jak dotąd , z mądrymi tekstami utworów .
    • cimcirymcia Re: Koncert Kultu w Trójce 06.07.07, 20:52
      Piekny koncert panowie z Kuktu zagrali! 3 godzinki zleciały raz dwa :-)
    • grzmucin Bardzo fajny koncert 08.07.07, 14:31
      Słuchałem go na miejscu, w trójkowym ogródku, więc nie wiem, jak wyglądało to po drugiej stronie radioodbiorników. Słyszałem jednak głosy niezadowolenia: że podniecali się tym cały dzień, a nawet kilka dni wcześniej, że to kazikowe ryczenie przez trzy godziny to stanowczo za wiele, itd...

      Teraz już wiem, że to po prostu rzecz gustu. Jak był dzień Beatlesów, to te same osoby chwaliły dyrekcję za dobre posunięcie. Wówczas ciągła ekscytacja panami z Liverpoolu im nie przeszkadzała. Za to ja miałem wtedy dość :)

      Każdemu nie dogodzisz...
    • neandertalski taki sobie 09.07.07, 08:40
      ja słuchałem w radiu i z mojego punktu słyszenia - (widywałem kult na
      koncertach jeszcze w latach osiemdziesiątych) - ten koncert był po prostu
      cienki. Kazik nie dość, ze nie miał głosu, to w dodatku w takim skoncentrowaniu
      dowodzi tylko tego, jak bardzo się zrobił zaściankowy. ja już nie mogę słuchac
      tych jego rymowanek o Polsce - ileż można?
      moim zdaniem to dramat, podsumować 25 lat by stwierdzić, że on w kółko o tym
      samym i to praktycznie tak samo - no może z lekką zadyszką i chrypką :/
      nie mogę tego słuchać tak jak nie mogę słuchać dziewięćdziesiątej piątej
      wersji "czwartego liceum" w wykonaniu muńka albo sto piętnastej wersji "nie
      dzieli nas nic" w wykonaniu kolejnego wcielenia lipińskiego.
      chłopakom ogony dinozaurów porosły i nawet tego nie zauważyli...
      • endengo Re: taki sobie 09.07.07, 10:49
        Niestety, muszę dołączyć się do ostatniej opinii.
        Jak tu mówić o dobrym koncercie, gdy piosenki są "odklepywane" mechanicznie i
        bez dramaturgii, w monotonnym rytmie, ubogim brzmieniu (a tak przynajmniej było
        słychać) i przy zblazowanym wykonawcy.

        Bywałem na koncertach Kultu wielokrotnie i za każdym razem było to PRZEŻYCIE.
        Tym razem czegoś zabrakło, a na dodatek (przepraszam zaciekłych fanów ;) w
        głosie Kazika pobrzmiewał mi, jak to określić, nadmiar procentów pewnego
        napoju, czego zresztą sam nie ukrywał w napomknieniu o szkoleniu dla kierowców.
        Ogólnie mówiąc, kult Kazika z manią nawoływania o "Polskę", rozdrabnianiem się
        w kilku projektach jednocześnie (wszystkich słabych) i coraz bardziej
        bełkotliwymi słowami staje się zjawiskiem, którego coraz bardziej nie rozumiem.

        Piszę to ze smutkiem, bo w "Mózgu" bywało magicznie...
        • pancwynar Re: taki sobie 13.07.07, 17:30
          cóż,
          nie chcę zabrzmieć niczym echo lecz... trudno mi się nie zgodzić z Sz. Przedpiścami...
          Kult (niezależnie od oceny koncertu i ostatnich dokonań) pozostanie jednym z najważniejszych zespołów mojej młodości;
          Kazik Twórcą (po prostu - nie ma sensu się rozpisywać);
          nie mniej sam koncert tylko chwilami brzmiał tak (np. Tata Kazika) jak można było oczekiwać;
          część utworów nieporównywala z pierwowzorami wyrytymi w naszej świadomości (to naprawdę śpiewał ten sam człowiek?) i to nie był tylko problem mijających lat i zmian w tembrze czy barwie głosu;
          tam/wtedy słychać było "ogień", zaangażowanie, szczerość, niesamowitą wiarę Kazika w to co niosą - wybitne - słowa Jego wielkich hitów;
          tam słuchając Kultu, Kazika na Żywo człowieka, czującego, myślącego człowieka porywał duch i dynamit muzycznego giganta;
          dziś... było to często i gęsto przetykana wspomnieniami wyblakła laurka, która niewątpliwie trąca czułe struny nostalgii w duszy, pamięci pierwszych/drugich przesłuchań "Polski", "Baranka", "Arahji" itd., ale tylko to - bo słuchając dziś człowiek zaczyna marzyć o cofnięciu się o -naście lat na niezapomnianie koncerty, niezapomnianie wieczory...
          kiedy nie trzeba było udawać zaangażowania, niezwykłych emocji jakie uwalniał we wszystkich Kult.

          oczywiście Kult i Kazik ma taką markę... nie, to złe słowo - cofam je... otoczony jest takim nimbem (i słusznie), że kolejne mniej lub bardziej udane projekty nie naruszą legendy, nie mniej szkoda, że kolejne płyty przypominają poruszanie się Kazika w jednym kręgu, co gorsza, żę Kazik uważa, że pierścień ów jest ze wszech miar właściwym wyborem, że kolejne, coraz bardziej miałkie wersje "Polski" pociągną/porwą tłumy

          nie mniej, mimo tych narzekań, koncert Kultu to wciąż Wydarzenie, o którym większość polskich kapel możę pomarzyć
          dobór utworów i czas jaki nam poświęcił zepół też wzbudził mój szacunek...
          nie mniej - od Kultu po prostu oczekuje się więcej
          - bo to Kult.
          • pancwynar przepraszam za stylistyczny nieład 13.07.07, 17:33
            i bełkotliwy ton mojej wypowiedzi

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka