Dodaj do ulubionych

Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi?

24.09.06, 17:41
Witam!
Lecę za kilka dni. Jak w temacie. Czy macie jakieś uwagi? Porady? Przestrogi?

Korzystamy z żoną Alitalia z Berlina--> Milan--> Tokio.

Takie mam pytanie. Gdzie zmienić gotówkę? Na poczcie?
I jak popularne jest Euro? Mam wrażenie, że nie powinno być z tym problemów.
Ale może się mylę...

pozdr serdecznie.
Obserwuj wątek
    • poziomka001 Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 24.09.06, 20:44

      Najedz się i napij różnych napitków (szczególnie pysznego japońskiego piwka no
      i obowiązkowo sake). Acha no i absolutnie nie przejmujcie się różnymi
      różnościami, które mogą Wam wydać się dziwne lub bardzo dziwne. Po prostu tak
      musi być i już. Miłej wycieczki smile))
    • katajina Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 25.09.06, 03:59
      Jesli chodzi o Euro, to pewnie moze sie przydac, chociaz odnosze wrazenie, ze w
      Japonii i w ogole w tej czesci swiata, to raczej dolar jest
      bardziej "popularny". Jesli jest to niezbyt dluga wycieczka i nie chcecie
      marnowac czasu na szukanie miejsca, w ktorym moglibyscie wymienic pieniadze, to
      moze wygodniej wymienic przed wyjazdem?

      Zycze udanej wycieczki
      • kaim2005 Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 25.09.06, 05:06
        Walute chyba najwygodniej bedzie zmienic zaraz na lotnisku w Naricie. Takze
        karty kredytowe najlepiej tam dzialaja.
    • nekos Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 25.09.06, 05:39
      ja zawsze wymieniam pieniadze w kraju z ktorego wylatuje.
      euro napewno w bankach wymienia ale nie jest tutaj popularne. z dolarami nie
      bedziesz mial problemu.
      • nancy75 Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 25.09.06, 14:23
        ja "na początek" miałam jeny kupione w polsce. pozniej wymienialam euro, ale
        bylo z tym wesoło - w banku okazywanie paszportu, podpisywanie "deklaracji
        spzredazy" itp. Znajomi (nei polacy) wymieniali dolary i było szybciej i
        prosciej..
        • darecky111 Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 25.09.06, 19:17
          Witam,
          Ja takze wybieram sie w podroz po Japonii, na okolo 2 tygodnie.
          Dlatego mam kilka pytan:
          Czy warto kupowac sprzet fotograficzny (mysle o NikonieD200), czy jest tanszy
          niz w Polsce?
          Czy przyjete jest targowanie sie w sklepach? Czy w sklepach mozna placic
          dolarami czy tylko jenami?
          Pozdrawiam.
          • nancy75 Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 26.09.06, 12:41
            sprzet foto rzeczywiscie tanszy, ja kupowalam dla siostry canona A530, i wyszlo
            jakeis 300pln taniej niz w polsce, co jak na takiego malucha to calkiem sporo..
            poza tym polecam w Tokio tzw. electric city, tam jest masa sklepikow z uzywanym
            sprzetem, sprzedawcy niestety raczej nei mowia po angielsku, wybor duzy, ceny
            rewelka, ale trzeba uwazac, bo oni czesto maja tam spzret z lekkimi wadami, np.
            zabrudzona soczewka, zacinajacy sie spust migawki itp (te wady przewaznie maja
            wpisane do swojej bazy danych, tylko trzeba ich dokladnie pytac).
            co do targowania - nie sprawdzilam, ale tez nei widzialam zeby ktokolwiek sie
            targowal. w sklepach obowiazuje jen, czasami karta.
            pozdrawiam
            • stalkon Electric city 27.09.06, 18:47
              A jak tam trafić?
              Chętnie kupię tamj o0biketyw, gdyż w Polsce oficjalny dystrybutor Olympusa nie
              posuada takowego... A nie jest to znowu nic specjalnego...
              • kaim2005 Re: Electric city 28.09.06, 11:12
                Electric city znajduje sie w dzielnicy Akihabara opodal stacji JR o tej samej
                nazwie (dwie stacje od stacji Tokyo), zatrzymuje sie tam rowniez Metro Hibiya
                Line (szara lub srebrna jak kto woli).
              • nancy75 Re: Electric city 28.09.06, 12:31
                to jest w dzielnicy Akihabara, wysiadasz na stacji metra Akihabara (trasy linii
                metra znajdziesz wszedzie, na kazdej stacji, wszystko oznaczone kolorami). Juz
                na stacji sa namalowane strzalki z nazwa "electric city", po wyjsciu ze stacji
                powinna byc tablica z mapa okolicy, jak wyjdziesz złym wyjsciem to po prostu
                dopytaj o "electric city", trafisz raczej bez problemu bo to jakies 5 minut
                drogi od metra. Tubylcy na pewno chetnie ci pokaza droge.
                co do obiektywow, to faktycznie możesz cos znalezc, nawet jesli nie uzywany, to
                nowy, w sklepie (bo sklepów tam naprawde duzo, a i wybór spory)
                • seruppin Re: Electric city 28.09.06, 22:22
                  Hmm, jak bylem (zima) w Akihabarze, to zauwazylem, ze duzo mniej jest sklepow z
                  elektronika niz kiedys (za to pojawil sie Yodobashi-Akiba - ogromny sklep z
                  elektronika i nie tylko, ceny mozesz zobaczyc na www.yodobashi.com, ale w
                  takich sklepach Yodobashi, Biccamera, Matsuda-denki, duzo bardziej oplaca sie
                  kupowac jak ma sie karte lojalnosciowa, bo wtedy dostaje sie 10 albo i wiecej
                  procent, na zakupy w tym sklepie). Na Akihabarze (IMHO) warto jest kupowac
                  rzeczy ktore maja dzialac z naszym napieciem np. suihanki (garnki do ryzu) i
                  tego typu rzeczy, jest to sporo drozsze niz odpowiednik na napiecie 100/110V,
                  ale jesli nie chce sie bawic w transformatory, to jest tak wygodniej. Czasami
                  tez dostaje sie gwarancje na caly swiat (co nie znaczy, ze w Polsce uda sie
                  naprawic w ramach gwarancji, swiat, swiatem, ale Polska, Polska). Na napisy Tax-
                  free nie ma co zwracac uwagi, jako ze w Japonii podatek wynosi 5% (nie to co u
                  nas sad ) i suma sumarum, warto kupic bez Tax-free, w normalnym sklepie niz z
                  Tax-free w Akihabarze. Co do zakupow fotograficznych, sam o tym myslalem (o
                  Canonie - 350D), ale jednak kupilem w Polsce. Bo o ile cena byla mniejsza w
                  Japonii, to kupujac w Polsce dostalem Polska gwarancje. Ale obiektyw kupilem w
                  Japonii (zaplacilem za niego 130000 jenow (-10%), czyli kolo 3.5tys(-10%), jak
                  w Polsce identyczny obiektyw w sklepach kosztowal 6 tys. a na Allegro kolo 4.5
                  tys. - czyli sporo wiecej). Jak tak patrze na ceny w Japonii (jesli chce sie
                  znalezc najtansze ceny to polecam www.kakaku.com - sa tam niskie ceny, ale
                  mozna je kupowac prawie wylacznie przez internet, czyli bez Japonskiego
                  znajomego sie nie obejdzie), to w Japonii warto kupowac nowe rzeczy, obiektyw
                  ktory kupowalem wlasnie wchodzil na rynek, wiec ceny w Polsce byly wysokie, ale
                  jesli rzeczy sa starsze, to ceny w Polsce spadaja, a w Japonii nie (cena sie
                  raczej nie zmienia, tylko ta rzecz przestaje byc sprzedawana).

                  Co do cen obiektywow, to mozesz zobaczyc orientacyjne ceny (uzywanych) na
                  www.mapcamera.com

                  --
                  Z powazaniem
                  Ser
    • jennifer_e Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 28.09.06, 21:27
      My też mieliśmy jeny, ale miłym zaskoczeniem było to, że kartami kredytowymi też można było w miarę swobodnie płacić. No w każdym razie nie było tak źle jak to wynikało z przewodników. Nie wiem czy to dlatego, że były to karty z chipem.
      I też mi się wydaje, że dolary będą lepsze, a wymieniać można właśnie na poczcie. Raczej nie ma czegoś takiego jak polskie kantory wymiany walut.

      Przestrogi? Nie ma żadnych! Japonia to bardzo bezpieczny kraj, przestępczość jest jedna z najniższych na świecie. I to się wyraźnie czuje.

      Porady? Zdecydowanie przydadzą się mini rozmówki japońskie. Japończycy bardzo ciepło reagują na każdą próbę powiedzenia czegoś w ich języku. Mój facet od samego początku wszystkim się kłaniał i strasznie ich to rozbawiało wink
      Nie wiem czy zamierzasz zwiedzać wyspę czy zostajesz w jednym miejscu, ale jeśli będziesz korzystać z pociągów to bardzo polecam Japanese Rail Pass. Niesamowita wygoda i oszczędność. No i koniecznie przejedź się shinkansenem!

      Sprzęt fotograficzny jest tańszy i co fajne jest to coś, co u nas jest dopiero nowością tam możesz już kupić na wyprzedaży. Kupując aparat warto jednak zwrócić uwagę czy menu jest po angielsku, bo spora część jest tylko po japońsku.

      A tak poza tym to baw się dobrze! My wróciliśmy zachwyceni i strasznie żałujemy, że tylko dwa tygodnie. To zdecydowanie za mało.
      • kolor Re: Jadę! Jakieś uwagi lub przestrogi? 03.10.06, 19:10
        Jaka pogoda panuje w listopadzie? Brac cieple ubrania, czy lekka kurtka, bluza
        wystarcza?
        • stalkon Byłem, wróciłem. 23.10.06, 18:50
          Witam!
          Najsampierw chiałbym podziękować wszytstkim, którzy udzielili mi porad na tym
          forum.

          1.Lot okazał się krótszy niż myślałem.
          2. Co zaskakujące, Tokio okazało się być dużo bardziej 'europejskie' niż
          oczekiwałem. Troche byłem rozczarowany. smile [jeżeli chodzi o poziom
          cywilizacyjny jako taki - globalizm widać jest wszechpotężny].
          3. Japonki okazały sie być dużo bardziej seksowne niż sądziłęm (ah, ta moda na
          minispódniczki+obcasy/rajsopy+obcasy] tongue_out
          4. Oczywiście było sporo kulturowych różnic (architektura, motoryzacja, moda,
          reklamy, itd), których odkrywanie i uwiecznianie na foto sprawiało masę frajdy.
          5. Byłem za krótko i miałem za mało kontaktów z rdzenną ludnością by się
          wypowiadać w kwestiach pozanwczych wymagających użycia innych nażądów nich
          wzrok. (no, ew. zapach i smak).
          6. Zaskoczyło mnie, że w Tokio A) tak bardzo śmierdzi - poważne problemy z
          kanalizacją. B) jeżdżą w zasadzie 2 modele taksówek, z czego jedna
          zaprojektowana w latach 80-tych a produkowana do dziś. C) że telewizja
          (przynajmniej ta, dostępna w moim telewizorku w roykyanie) jest na tak niskim
          poziomie [ramówka, reklamy].
          7. Zdziwił mnie powszechny infantylizm społeczeństwa - w reklamie ale nie
          tylko. Wszędzie rządzi styl rysunkowej bajeczki dla dzieci.
          8. W Toikio znaleźienie ławki (rtakiej do siedzenia, zwykłej) graniczy z cudem.
          9. A kosz na śmieci to wielka rzadkosć (ale, co ciekawe, ani jednego papierka
          na ulicy).
          10.Porno z cenzurą - penisy i waginy 'pozasłaniane'. Hipokryzja niesamowita.
          11.TANIO! Za obiad i to syty - równowartość 20zł! Całodobowy bilet na metro -
          26zł! [w Szczecinie 9,50zł!].

          Na razie wiecej mi nie przychodzi do głowy.
          Generalnie warto było jechać.

          Chętnie bym wkleił fotki ale nie bardzo wiem jak.

          pozdr
          • chiara76 Re: Byłem, wróciłem. 23.10.06, 19:10
            stalkon napisał:

            > Witam!
            > Najsampierw chiałbym podziękować wszytstkim, którzy udzielili mi porad na tym
            > forum.
            >
            > 1.Lot okazał się krótszy niż myślałem.
            > 2. Co zaskakujące, Tokio okazało się być dużo bardziej 'europejskie' niż
            > oczekiwałem. Troche byłem rozczarowany. smile [jeżeli chodzi o poziom
            > cywilizacyjny jako taki - globalizm widać jest wszechpotężny].
            > 3. Japonki okazały sie być dużo bardziej seksowne niż sądziłęm (ah, ta moda
            na
            > minispódniczki+obcasy/rajsopy+obcasy] tongue_out

            >

            fajnie, że było fajniewink
            A ja podczas rozmowy na Dniu Japońskim , dowiedziałam się od dziewczyny, która
            tam spędziła jakiś czas, że właśnie trzeba uważać będąc w mini, bo w metrze na
            przykład są ochotnicy do pstryknięcia foty majtke właścicielki spódniczki.wink
            Ot, lokalny koloryt.

            Najważniejsze, że było OK i mam nadzieję, że jak Odpoczniesz, to Napiszesz nam
            coś więcej jednak...wrażenia itd.....
            • speer Re: Byłem, wróciłem. 23.10.06, 23:00
              >7. Zdziwił mnie powszechny infantylizm społeczeństwa - w reklamie ale nie
              >tylko. Wszędzie rządzi styl rysunkowej bajeczki dla dzieci.

              to nie infantylizm. Po prostu my ich nie rozumiemy, mamy inne kanony. I tyle.
              • stalkon kanony 24.10.06, 08:19
                no tak, to kwestia interpertacji już jest.
                Z pozycji europocentrycznej jest to moim zdaniem infantylizm.

                Co nie zmienia, faktu, że ich szanuję i nie domagam się, by zmienili swóje
                kanony smile
                • speer Re: kanony 24.10.06, 12:58
                  >no tak, to kwestia interpertacji już jest.
                  >Z pozycji europocentrycznej jest to moim zdaniem infantylizm.

                  No tak, ale rownie dobrze z pozycji nipponocentrycznej Japonczyk ma prawo
                  uznawac nas za barbarzyncow, bo nie zdejmujemy butow od razu po wejsciu do
                  mieszkania.

                  My po prostu nie rozumiemy kultury obrazkow, Mangi, ktora Polakom kojarzy sie z
                  obrazkami dla dzieci, choc wcale nie sa to obrazki dla dzieci - i tu jest pies
                  pogrzebany.
                  • stalkon kultura obrazków 24.10.06, 20:21
                    > My po prostu nie rozumiemy kultury obrazkow, Mangi, ktora Polakom kojarzy sie
                    > z obrazkami dla dzieci, choc wcale nie sa to obrazki dla dzieci - i tu jest
                    > pies pogrzebany.


                    Nie tak do końca.
                    Co innego kultura obrazkowa, a co innego infantylizm.

                    Chętnie bym to zobrazował na zdjeciach jakoś, ale nie wiem jak wkleić na to
                    forum.

                    Jasne, że są mangi dla dzieci, młodzieży, dla dorosłych, kryminalne, erotyczne
                    i hard-porno.

                    Chodzi mi o infantylne obrazy (rysunki, ikonografikę) skierowaną do całego
                    społeczeństwa widzoczną np. na studzienka hydrantu 'zilustrowany' scenką jak z
                    z Boba Budowniczego lub ludzikami-strażakami z Playmobil.

                    pozdr
                    • speer Re: kultura obrazków 24.10.06, 21:24
                      Tylko ze dla Japocznykow te obrazki nia sa infantylne, tylko sa kawaii...
                      A to spora roznica...
                    • aree Re: kultura obrazków 24.10.06, 22:06
                      stalkon napisał:
                      > Chodzi mi o infantylne obrazy (rysunki, ikonografikę) skierowaną do całego
                      > społeczeństwa widzoczną np. na studzienka hydrantu 'zilustrowany'
                      > scenką jak z z Boba Budowniczego lub ludzikami-strażakami z Playmobil.

                      Mnie te "infantylne" obrazy urzekły, powiem więcej, jak patrzę na nasze szare
                      studzienki to mi żal i ciągle widzę w wyobraźni te japońskie, z kwiatkami
                      i "uśmiechnięte". Kompletnie nie rozumiem jak można powiedzieć, że takie znaki
                      są infantylne. Mam wrażenie Stalkon, że pojechałeś do Japonii w poszukiwaniu
                      robotów a zamiast nich znalazłeś bajkowe obrazki w przeróżnych postaciach i
                      jesteś trochę zawiedziony wink

                      Ja bym chciała, żeby chociaż 10% tego "infantylizmu" było u nas, może ludzie by
                      tak na siebie nie charczeli.

                      Ale na twoim przykładzie widać dokładnie, dlaczego u nas musi być wszystko
                      opisane strasznie surowo i serio i tak niestety jest.
                      • speer Re: kultura obrazków 24.10.06, 22:09
                        no wlasnie.. u nas chyba wszystko musi byc szare.
                        • speer Re: kultura obrazków 25.10.06, 15:47
                          speer napisał:

                          > no wlasnie.. u nas chyba wszystko musi byc szare.
                          Bo ogolna topornosc i szarobury kolor domow i ubran itd na pewno nie jest
                          infantylny, jest za to bardzo powazny, tak powazny jak niektorzy ludzie w
                          naszym nieinfantylnym kraju-raju wink
                          • kaim2005 Re: kultura obrazków 25.10.06, 16:50
                            >>speer napisał:

                            > no wlasnie.. u nas chyba wszystko musi byc szare.
                            > Bo ogolna topornosc i szarobury kolor domow i ubran itd na pewno nie jest
                            > infantylny, jest za to bardzo powazny, tak powazny jak niektorzy ludzie w
                            > naszym nieinfantylnym kraju-raju wink

                            Eee... Mysle ze to juz przesada antagonizowanie Polski i Japonii. W koncu jest
                            kilka innych krajow gdzie wcale nie jest szaro ani infantylnie.
                            Zagadzam sie jednak ze dla niektorych z nas pewne rzeczy sa trudne do
                            przelkniecia. Nawet moje dzieci (4 i 7) zauwazyly ze wykrzykiwanie ojszi (z
                            jednoczesnym zaslanianiem ust) na kazdym kanale TV do kazdej mozliwej
                            kombinacji ryzu, wodorostow i sosu sojowego to juz pewna przesada. Dla mnie np.
                            moda mlodziezowa w Japonii jest zupelnie do bani ale z drugiej strony mozna sie
                            tu znacznie lepiej ubrac za znacznie mniejsze pieniadze niz w Europie - no
                            chyba ze ma sie rozmiar 5L - I to jest istotne - jest wybor...
                            • arie Re: kultura obrazków 29.10.06, 12:33
                              Najważniejsze chyba żeby takie obrazki-informacje spełniały swoją rolę i
                              właściwie i czytelnie informowały o tym o czym mają informować, co w przypadku
                              zbyt surowych i "szarych" form nie zawsze może być do końca czytelne. Przyszło
                              mi do głowy, że być może pewna "infantylność" takich ikonek może być spowodowana
                              tym, że także dzieci łatwo mogą rozpoznać i zapamiętać informacje na nich
                              zawarte a poźniej po prostu przyzwyczajenie pozostaje. Poza tym sympatyczna
                              ikonka z ciepłym akcentem na pewno może rozładować napięcie jeśli nam się np.
                              czegoś zakazuje smile).

                              P.S.
                              Witam po dluższej ostatnio nieobecności na forumsmile
                  • tabr Re: kanony 01.11.06, 13:59
                    > No tak, ale rownie dobrze z pozycji nipponocentrycznej Japonczyk ma prawo
                    > uznawac nas za barbarzyncow, bo nie zdejmujemy butow od razu po wejsciu do
                    > mieszkania.

                    o.O nie znam osobiście nikogo kto by nie zdejmował butów zaraz po wejściu do
                    mieszkania. Nigdy właśnie nie rozumiałem czemu w opisach współczesnej Japonii
                    tak zwracali uwagę w Japoni na ten najzwyklejszy w świecie zwyczaj.
            • stalkon foto majtek 24.10.06, 08:24
              > A ja podczas rozmowy na Dniu Japońskim , dowiedziałam się od dziewczyny,
              > która tam spędziła jakiś czas, że właśnie trzeba uważać będąc w mini, bo w
              > metrze na przykład są ochotnicy do pstryknięcia foty majtke właścicielki
              > spódniczki.wink
              > Ot, lokalny koloryt.

              Oj, lekko koloryzowała. Nie widziałem nikogo, kto by robił zdjecia w metrze
              poza mną (bynajmneij nie pod spódniczką).

              Ale biorąc pod uwagę fakt, że w każdej chyba komórce jest aparacik foto... oraz
              że tak olbrzymią liczbę dziewczyn w mini i miko-mini... oraz fakt, że widziałem
              (jak rozumiem) wydzielone wagony tylko dla kobiet w metrze po 21. w łikendy...
              oraz wywieszone plakaty nawołuujące do rekacji współpasażerów na agresję
              seksualną... coś musi być na rzeczy smile

              pozdr
              • kolor Pogoda w Japonii 31.10.06, 16:45
                Witam,
                Jaka jest pogoda w listopadzie w Japonii? Jakie ubrania zabrac ze soba, zimowe
                czy jesienne wystarcza?
                Pozdrawiam.
                • mmmarnow Re: Pogoda w Japonii 01.11.06, 13:01
                  Teraz jest 15-20 stopni, ale z każdym dniem powoli się ochładza. Zimowych rzeczy
                  nie ma potrzeby brać ...
              • mmmarnow Re: foto majtek 01.11.06, 12:59
                te wydzielone wagony to obowiązują w godzinach największego porannego szczytu
                (przed 9-9:30 rano). Potem jeżdżą nadal, ale jest na tych pięknych różowych
                naklejkach zawsze napisane w których godzinach są to wagony tylko dla kobiet.
            • sanyu Re: Byłem, wróciłem. 01.11.06, 12:12
              ile placiles za bilet Alitalia?? pliiss napisz..
              • stalkon Alitalia 01.11.06, 19:34
                Hmmm.... Masz pecha. Dokładnej ceny nie pamiętam. A wczoraj wyrzuciłem kwity
                opłat gdzie to było dokładnie zapisane.

                Tak +- to było 5800pln za 2 osoby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka