Dodaj do ulubionych

A jedzenie?

24.07.03, 09:49
Tu już szczegónie do dziewczyn... Czy jest coś, co mogłybyście polecić do
zrobienia? W domu?
Obserwuj wątek
    • anya.s Re: A jedzenie? 24.07.03, 10:36
      a co bys zjadla?
      mam duzo przepisow wiec czekam na szczegoly

      Ania
      • the_ladybird Re: A jedzenie? 25.07.03, 10:20
        anya.s napisała:
        > mam duzo przepisow wiec czekam na szczegoly


        Normalnie skarb big_grin
        Aż z wrażenia nie wiem, od czego zacząć big_grin

        powiem tak:
        takie "trywialne" wink potrawy jak sushi czy tempura są mi raczej dobrze znane -
        chyba że jakieś sztuczki i kruczki nie zostały przede mną ujawnione, ale...

        na przykład nie wyszedł mi taki jak trzeba makaron gryczany na zimno - czy jego
        się jakoś specjalnie gotuje? nie wiem, dolewając zimnej wody w trakcie, alboco?
        Albo ten sos do niego, wychodzi mi, że sos sojowy trzeba by chyba rozcieńczyć
        wodą, tak?

        Albo zupy? Niby wygląda to podobnie do naszego bulionu a smakuje zupełnie
        inaczej....

        I jeszcze wiesz co, przywiozłam sobie taką przyprawę i nie mam pojęcia, co to
        jest, ale smakuje mi, że aż! Może Ty będziesz wiedzieć, co to za cudo.
        W takiej niedużej buteleczce, z 10 cm, okrągłej, z tym że dół tej buteleczki
        (mniej więcej do 1/3 wysokości) jest odrobinę szerszy. Nakrętka jest duża,
        ciemnożółta, a nawet pomarańczowa, a używa się tego w ten sposób, że po
        odchyleniu zatyczki ukazuje się dzióbek, na który trzeba nacisnąć (po
        przechyleniu, nie ma żadnych mechanizmów), żeby wyleciała kropelka owej
        przyprawy big_grin
        Na tej węższej części, pod nakrętką, jest folia, gdzie oczywiście jest
        napisane, co to. Dwa znaczki tylko, ale skomplikowane jak dla mnie smile
        A teraz o samej przyprawie. Jest gęsta, oleista, koloru czerwono-brązowego, z
        tym, że jak dla mnie to bardziej czerwonego no i jest piekielknie, diabelsko
        wręcz ostra. Ma przy tym cudowny, urzekający wręcz smak i przecudowny zapach,
        którego za nic nie potrafię zidentyfikować. Nie kojarzy mi się z niczym! A
        jedynie z tym, że jest ciepły - i nie wiem czemu tak mi się wydaje.
        Dodam jeszcze, że to coś poznałam na kolacji w domu u mojego tamtejszego szefa,
        po czym kupiłam w pierwszym lepszym 7-11 czy sunkusie, więc musi być znane. I
        co? wiesz, co to?
        • anya.s Re: A jedzenie? 26.07.03, 06:18
          Juz odpowiadam

          the_ladybird napisała:

          > anya.s napisała:
          > > mam duzo przepisow wiec czekam na szczegoly
          >
          >
          > Normalnie skarb big_grin
          > Aż z wrażenia nie wiem, od czego zacząć big_grin
          >
          > powiem tak:
          > takie "trywialne" wink potrawy jak sushi czy tempura są mi raczej dobrze
          znane -
          > chyba że jakieś sztuczki i kruczki nie zostały przede mną ujawnione, ale...
          >
          > na przykład nie wyszedł mi taki jak trzeba makaron gryczany na zimno - czy
          jego
          >
          > się jakoś specjalnie gotuje? nie wiem, dolewając zimnej wody w trakcie,
          alboco?

          Sobe gotuje sie w duzej ilosci wody - sprawdzilam na opakowaniu - zalecaja
          nawet litr na 100 gr makaronu. Woda musi sie porzadnie gotowac, wrzucasz sobe,
          mieszasz, zeby nie byla sklejona i gotujesz - na moim opakowaniu jest okolo 6-
          8 minut, ale to zalezy od firmy. Jesli bedzie sie za mocno gotowac (wrecz woda
          sie bedzie wygotowywac) to dolewasz troche zimnej wody, ale nie przesadzaj z
          jej iloscia.
          Gdy sie ugotuje - nie moze byc za miekki bo sie bedzie rozlazil przecedzasz na
          sitku w zlewie duza iloscia wody. Jesli soba ma byc na cieplo to ciepla woda
          az bedzie calkowicie czysta leciala, jesli na zimno to bardzo zimna woda, tez
          az bedzie przezroczysta leciala, po czym wsadzasz makaron do miski z lodem, az
          bedzie bardzo zimny, po czy jeszcze taz przelewasz woda.
          > Albo ten sos do niego, wychodzi mi, że sos sojowy trzeba by chyba
          rozcieńczyć
          > wodą, tak?

          Sos do soby - tsuyu to nie tylko sos sojowy.
          Na sos sklada sie 1/2 szklanki sosu sojowego, 2 szklanki dashi (bulion na
          bazie kombu - rodzaj glonu i ryb - najczesciej uzywa sie suszonej makreli) i 3
          lyzki stolowe mirinu (czyli octu ryzowego)
          >
          > Albo zupy? Niby wygląda to podobnie do naszego bulionu a smakuje zupełnie
          > inaczej....

          bo czesto to nie jest wywar miesny tylko wlasnie dashi
          >
          > I jeszcze wiesz co, przywiozłam sobie taką przyprawę i nie mam pojęcia, co
          to
          > jest, ale smakuje mi, że aż! Może Ty będziesz wiedzieć, co to za cudo.
          > W takiej niedużej buteleczce, z 10 cm, okrągłej, z tym że dół tej buteleczki
          > (mniej więcej do 1/3 wysokości) jest odrobinę szerszy. Nakrętka jest duża,
          > ciemnożółta, a nawet pomarańczowa, a używa się tego w ten sposób, że po
          > odchyleniu zatyczki ukazuje się dzióbek, na który trzeba nacisnąć (po
          > przechyleniu, nie ma żadnych mechanizmów), żeby wyleciała kropelka owej
          > przyprawy big_grin
          > Na tej węższej części, pod nakrętką, jest folia, gdzie oczywiście jest
          > napisane, co to. Dwa znaczki tylko, ale skomplikowane jak dla mnie smile
          > A teraz o samej przyprawie. Jest gęsta, oleista, koloru czerwono-brązowego,
          z
          > tym, że jak dla mnie to bardziej czerwonego no i jest piekielknie, diabelsko
          > wręcz ostra. Ma przy tym cudowny, urzekający wręcz smak i przecudowny
          zapach,
          > którego za nic nie potrafię zidentyfikować. Nie kojarzy mi się z niczym! A
          > jedynie z tym, że jest ciepły - i nie wiem czemu tak mi się wydaje.
          > Dodam jeszcze, że to coś poznałam na kolacji w domu u mojego tamtejszego
          szefa,
          >
          > po czym kupiłam w pierwszym lepszym 7-11 czy sunkusie, więc musi być znane.
          I
          > co? wiesz, co to?

          co do przyprawy pojde do sklepu i sprawdze bo nie mam tego cudu w domu. Czy
          uzywa sie jej np. do zup? Kojarze cos z restauracji, ale nie jestem pewna.
          Jesli jest piekielnie ostra to na pewno w skladzie ma karashi - bardzo ostre
          papryczki. Czesto na ramen np. sypie sie troche karashi lub uzywa przyprawy "w
          olejku". Sprawdze dokladnie to dam ci znac...


          pozdrawiam
          Ania
          • the_ladybird Re: A jedzenie? 28.07.03, 09:04
            > Sos do soby - tsuyu to nie tylko sos sojowy.
            > Na sos sklada sie 1/2 szklanki sosu sojowego, 2 szklanki dashi (bulion na
            > bazie kombu - rodzaj glonu i ryb - najczesciej uzywa sie suszonej makreli) i
            > 3 lyzki stolowe mirinu (czyli octu ryzowego)

            ciekawe, czy dostanę dashi u nas? a jak go się robi?
            sad mirin to bez kłopotu, wiem to na pewno.
            A sos sojowy to który? Jasny?

            > co do przyprawy pojde do sklepu i sprawdze bo nie mam tego cudu w domu. Czy
            > uzywa sie jej np. do zup?

            Raczej nie, choć nie wiem tego na pewno. Ja widziałam używane do takich
            pierożków z niezidentyfikowanym jak dla mnie nadzieniem. Niezidentyfikowanym
            poza liśćmi kolendry big_grin znaczy kapane na nie.
            Aha, i o ile dobrze pamiętam, to było w kartoniku, ale ręki sobie za to nie dam
            uciąć.

            > Kojarze cos z restauracji, ale nie jestem pewna. Jesli jest piekielnie ostra
            > to na pewno w skladzie ma karashi - bardzo ostre papryczki. Czesto na ramen
            > np. sypie sie troche karashi lub uzywa przyprawy "w olejku". Sprawdze
            > dokladnie to dam ci znac...

            Dziękuję ślicznie smile
            • anya.s Re: A jedzenie? 08.08.03, 13:57
              hej Biedronko

              Dlugo nie pisalam bo mielismy gosci i prawie nas w domu nie bylo

              the_ladybird napisała:

              > > Sos do soby - tsuyu to nie tylko sos sojowy.
              > > Na sos sklada sie 1/2 szklanki sosu sojowego, 2 szklanki dashi (bulion na
              > > bazie kombu - rodzaj glonu i ryb - najczesciej uzywa sie suszonej makreli)
              > i
              > > 3 lyzki stolowe mirinu (czyli octu ryzowego)
              >
              > ciekawe, czy dostanę dashi u nas? a jak go się robi?
              > sad mirin to bez kłopotu, wiem to na pewno.
              > A sos sojowy to który? Jasny?

              nie mam pojecia czy dashi jest w Polsce - ja zawsze kupuje ze sklepu, ale
              mozna samemu ugotowac na kombu i suszonych platkach z makreli. Calosc sie
              dosmacza sosem sojowym i odrobina cukru.

              Jesli chodzi o sos sojowy to generalnie do gotowania uzywa sie jasnego. Ciemny
              (uwazany za lepszy gatunkowo) jada sie do sashimi.
              >
              > > co do przyprawy pojde do sklepu i sprawdze bo nie mam tego cudu w domu. Cz
              > y
              > > uzywa sie jej np. do zup?
              >
              > Raczej nie, choć nie wiem tego na pewno. Ja widziałam używane do takich
              > pierożków z niezidentyfikowanym jak dla mnie nadzieniem. Niezidentyfikowanym
              > poza liśćmi kolendry big_grin znaczy kapane na nie.
              > Aha, i o ile dobrze pamiętam, to było w kartoniku, ale ręki sobie za to nie
              dam
              Te pierozki to gioza (pochodzenia chinskiego). Farsze sa najrozmaitsze - ja
              mam taki z miesem
              trzeba drobno posiekac: 1/4 kapusty, 2 spore peczki niry (to taki plaski
              szczypiorek), 3 zabki czosnku, kawalek imbiru, dodac okolo 300 gr mielonego
              miesa, doprawic sosem sojowym, pieprzem, sola i olejem sezamowym. W sklepach
              sa dostepne platki ciasta pierogowego, wiec nie ma roboty z walkowaniem i
              wykrawaniem. Po sklejeniu pierogi przysmaza sie na oleju, przewraca na druga
              strone, zalewa pol szlanki wody i dusi az woda odparuje.
              Je sie to z sosem do ktorego mozna dodac twoja ulubiona przyprawe (nie mialam
              czasu sprawdzic, ale sie rozejrze)
              > uciąć.
              >
              > > Kojarze cos z restauracji, ale nie jestem pewna. Jesli jest piekielnie ost
              > ra
              > > to na pewno w skladzie ma karashi - bardzo ostre papryczki. Czesto na rame
              > n
              > > np. sypie sie troche karashi lub uzywa przyprawy "w olejku". Sprawdze
              > > dokladnie to dam ci znac...
              >
              > Dziękuję ślicznie smile

              pozdrawiam
              Ania
              • anchan Re: A jedzenie? 18.08.03, 14:00
                Dzięki za wreszcie precyzyjny przepis na makaron.
                Zdaje się, że japońskie kluski należą do tych potraw, które muszą polubić
                kucharza. Od trzeciej, czwartej próby zawsze wychodzą, mimo że nic się nie
                zmienia w sposobie przyrządzania smile
                Czy robisz może somen?


                A.
                • anya.s Re: A jedzenie? 18.08.03, 16:20
                  anchan napisała:

                  > Dzięki za wreszcie precyzyjny przepis na makaron.
                  > Zdaje się, że japońskie kluski należą do tych potraw, które muszą polubić
                  > kucharza. Od trzeciej, czwartej próby zawsze wychodzą, mimo że nic się nie
                  > zmienia w sposobie przyrządzania smile
                  > Czy robisz może somen?
                  >
                  >
                  > A.

                  robie somen - czekam na pytania

                  pozdrawiam Ania
                  • anchan Re: A jedzenie? 19.08.03, 08:52
                    anya.s napisała:
                    > robie somen - czekam na pytania
                    >
                    Niech żyje lakoniczność smile
                    Czy masz jakieś pomysły na wzbogacenie tej potrawy. Polacy dziwnie kręcą nosem
                    na widok miski lodu z makaronem, a stosowane przez moją gospodynię wrzucanie
                    ćwiartek pomidora jakoś do mnie nie przemawia.

                    Pozdrawiam
                    A.
                    • anya.s Re: A jedzenie? 20.08.03, 11:28
                      anchan napisała:

                      > anya.s napisała:
                      > > robie somen - czekam na pytania
                      > >
                      > Niech żyje lakoniczność smile
                      > Czy masz jakieś pomysły na wzbogacenie tej potrawy. Polacy dziwnie kręcą
                      nosem
                      > na widok miski lodu z makaronem, a stosowane przez moją gospodynię wrzucanie
                      > ćwiartek pomidora jakoś do mnie nie przemawia.
                      >
                      > Pozdrawiam
                      > A.


                      Wzbogacac mozna roznie - polularne sa tez salatki. Somen je sie przewaznie
                      zimny, bo to typowo letnie danie a podczas upalow nie chce sie jesc za bardzo.
                      znalazlam pare przepisow - mozesz wyprobowac
                      www.ibonoito.net/users/tabuchi/menu.htm
                      jesli chodzi o bardziej wyrafinowany sposob podawania to w typowo japonskich
                      restauracjach zdarza sie ze somen plynie bambusaowa rynna razem z woda. Goscie
                      maja miseczki z tsuyu lapia somen paleczkami, maczaja w sosie i jedza - moze
                      to spodoba sie znajomym - zawsze oryginalniejsze niz miska z lodemwink
                      to zarty oczywiscie, ale moze sie zainspirujesz

                      pozdrawiam sedrdecznie
                      Ania
                      • anchan Re: A jedzenie? 20.08.03, 16:03
                        anya.s napisała:
                        > jesli chodzi o bardziej wyrafinowany sposob podawania to w typowo japonskich
                        > restauracjach zdarza sie ze somen plynie bambusaowa rynna razem z woda.
                        Goscie
                        > maja miseczki z tsuyu lapia somen paleczkami, maczaja w sosie i jedza - moze
                        > to spodoba sie znajomym - zawsze oryginalniejsze niz miska z lodemwink
                        > to zarty oczywiscie, ale moze sie zainspirujesz
                        >

                        Zrobie przyjecie w wannie smile
                        Dzieki za smakowita linke. Jak cos ma 450 kalorii to powinni byc wystarczajaco
                        konkretne. No a te skwarki...
                        Tyle,ze jesien sie juz zaczyna. Na dzisiejsza pogode lepsze shabu-shabu.

                        Pozdrawiam
                        A.
    • anchan Re: A jedzenie? 07.10.03, 16:00
      Jest sezon na bakłażany, więc robię sobie z nich oszukaną ośmiornicę.
      ( może ktoś wie jak się to danie nazywa ). Bakłażana nacinam wzdłuż w
      plasterki, ale tak żeby trzymały się razem na węższym końcu, solę, odstawiam aż
      puści sok i płuczę. Smażę się na oleju, doprawiam sosem sojowym i olejem
      sezamowym. Na talerzu posypuję katsuobushi.
      Smacznego
      A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka