Dodaj do ulubionych

Sposob na ....psa ;-)

29.08.04, 18:44
Wiec...moja psina w nocy...gdy nikt nie patrzy....wchodzi sobie na
kanape,fotel albo lozko od corki i tam spi. przez przypadek przylapalismy go
juz pare razy. Czy znacie jakis sposob na "zniechecenie" go do tego ?
probowalam perfumem...2 dni sie nie zblizal ale jak juz wszystko
wywietrzalo...zaczelo sie od nowa :-( Macie jakies sposoby ? Ludzie poradzcie
prosze.... jak wam sie uadalo swoja psinke do tego zniechecic?
Pozdrawiam
noie
Obserwuj wątek
    • Gość: Justysia Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 18:45
      Kurwa, wstrząsające!
      • zupka.vifon do Justysi 30.08.04, 13:59
        Gość portalu: Justysia napisał(a):

        > Kurwa, wstrząsające!

        Mnie tez wstrzasnelo!
    • Gość: tekla Re: Sposob na ....psa ;-) IP: 82.177.98.* 29.08.04, 18:52
      Co ci to przeszkadza? Moje psy spia na fotelach, maja podłozone koce. Dla mnie
      to nie problem.
    • Gość: Dr dr Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.04, 19:01
      Ja to swoją psinke wręcz zachęcam. Dlaczego miałaby leżeć na podłodze jak pies?
      • Gość: Bullowy Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.04, 19:10
        na noc do piwnicy,wynoś fotel i kanape:P
    • comma Re: Sposob na ....psa ;-) 29.08.04, 19:10
      Poszukaj na stronach sklepów zoologicznych, może tam znajdziejsz specyfiki
      zniechęcające psa do układania się w określonym miejscu. Osobiście niczego
      takiego nie stosowałam. Mnie akurat nie przeszkadza, że moja suczka śpi na
      wersalce/fotelu/łóżku syna. Regularnie kąpię ją szczotkuję i odrobaczam także
      po to, by mogła sobie urządzać drzemki gdzie tylko zechce.
      • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 29.08.04, 23:16
        Rozumiem wasze ogolne reakcje. Spojrzcie na to tez z mojej strony prosze...
        Otoz zawsze chcialam miec psa i jeszcze tego nie zaluje. Niestety nie mam sily
        chodzic wszedzie i sprzatac po nim. Moze na moje usprawiedliwienie dodam ze
        pracuje pare godzin dziennie , mam 3 dzieci i dosyc duze mieszkanie ( 6 pokoi)
        i jesli on w kazdym pomieszczeniu sobie tak troszke przespi :-( A do tego
        poradzil mi weteryniarz abym troszke "obnizyla" jego widoki poniewaz zaczal sie
        rzadzic i "zaczepial" juz moje dzieci....jesli o mnie chodzi to moglby tam
        sobie spac lub lezec ile chce....ale pomyslcie sobie jak po nim ( a wlosy traci
        ciagle)na to samo miejsce siada moje dziecko i potem idzie do lozka...Dlatego
        tez(brak mi juz sily) prosze tu o pomoc...kazdy ma swoje powody robic tak a nie
        inaczej.... :-)
        Pozdrawiam
        noie
        • Gość: olo Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.08.04, 23:36
          Jak ,, weteryniarz ,, to juz wiemy kto zacz ta Noie.Biedny piesek ze trafił
          tak pechowo i co najgorzej wyjsciem jest tylko zmiana.... własciciela.
          ,, zaczepiał moje dzieci ,, wZIĄC NA ŁAŃCUCH...
          • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 29.08.04, 23:43
            Moze zmienisz temat na...."sposob na wlasciciela" ?
            Nie mam sily i ochoty tlumaczyc dlaczego co i jak komus,kto obojetnie co sie do
            niego mowi innych nie slucha i zrozumiec nie chce...Masz swoje wyrobione zdanie
            (popieram ) ale niechetnie je zmieniasz....Bije,kopie i katuje mojego
            psa...jesc i pic nie dostaje i biedaczek spi na ziemi a na spacer wychodzi raz
            dziennie...Ta.... Takie masz wyobrazenie prawda ? Oj szkoda czasu....
            pomimo tego pozdrawiam
            noie
        • Gość: BlueBerry Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 08:38
          jesli pies sie rzadzi i zaczyna sie czuc bossem w rodzinie to pryskanie kanapy
          perfumami nic nie da. spanie na kanapie to tylko jeden z elementow tej calej
          ukladanki ktora powoduje ze pies zachowuje sie tak a nie inaczej.byc moze
          zostal popelniony jakis blad w wychowaniu psa i teraz wlasnie sie kumuluje w
          takim zachowaniu. a swoja droga ile pies ma lat (i czy to jakas rasa?).
          na razie proponuje na noc zamykac pokoje jesli jest taka mozliwosc lub kupic
          najtansze zwykle przescieradla i zakrywac meble na noc. prawdopodobnie musisz
          na nowo ustawic sobie swoje uklady z psem - wtedy moze i problem kanap sie
          rozwiaze.
          • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 30.08.04, 12:37
            Trafiles w setno :-( Jest to moj 1 pies i nie myslalam na poczatku oczyms
            takim jak wychowanie :-( Teraz zbieram owoce.Nie jest tak zle tylko...sa w
            sumie 3 jeszcze sprawy ktore chcialabym jakos zalatwic. Mianowicie jak juz
            wspomnialam kanapy...Zamykac raczej nie dam rady wszystkiego, gdyz dzieci maja
            pokoje otwarte i inaczej sie nie da.Natomiast z tymi przescieradlami nie jest
            glupi pomysl :-) W ciagu dnia nie wolno mu na nic wskakiwac ale w nocy ciezko
            mi go upilnowac :-( W grudniu bedzie miec 2 lata i to jest jack russel.jesli
            chodzi o moje dzieci to juz sie usppokoil.widzi ze nie ma szans na
            zdobycie "glownej roli w rodzinie " .Chcialabym jeszcze go puszczac na spacerze
            ale niestety...mieszkam w miescie i jakikolwiek pies w poblizu a mojego juz nie
            ma ... :-( No ale jakos dam sobie rady ...jak juz pisalam tak zle nie jest :-)
            Dzieki za odpowiedz i pozdrawiam
            noie
            • Gość: Blueberry Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 13:59
              2 lata to wlasnie taki wiek kiedy pies probuje przesunac sie w domowej
              hierarchii. do tego teriery sa psami dosc krnabrnymi chyba i o niezlym
              temperamencie. wszystko to zapewne sklada sie na calosc. jedyne co Ci pozostaje
              to nadrabiac braki w wychowaniu, ew. zapisac sie na jakies szkolenie.
    • Gość: liv Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.04, 23:21
      jeżeli problem jest aż tak dotkliwy, iż nie zawahasz się użyć "drastycznych"
      środków, polecam zakup specjalnej klatki. Można takowe w stosownej wielkości
      zakupić w sklepach z artykułami dla zwierząt. Przy odrobinie samozaparcia (w
      zależności od psa - 1 do kilku nieprzespanych nocy) piesek nauczy się sypiać na
      posłaniu w klatce, z czasem również przy otwartych drzwiczkach... Klatkę można
      uczynić w oczach psa bardziej przytulną, okrywając ją np. tkaniną - tworzy się
      wówczas klimat "nory";) Oczywiście wejście zostawiamy odkryte:)
      Uprzedzam, że pierwsze noce są dla właścicieli pieska zamkniętego w klatce mogą
      być trudne. Jeżeli jednak zdecydowalibyście się na taką metodę pod żadnym
      pozorem NIE WOLNO w jakikolwiek sposób reagować na psie piski, skowyty i inne
      takie atrakcje mające na celu zwrócenie uwagi właścicieli. Zaręczam że po pewnym
      czasie, o ile nie będziemy zwracać na psa uwagi, zwierzak pogodzi się ze swoim
      losem. Piesek który w pełni zaakceptuje swoje nowe miejsce, będzie się w nim
      chronił także w ciągu dnia, np gdy coś przeskrobie, jak równiez sypiał nocami z
      własnej nieprzymuszonej woli. Można też nauczyć psiaka aby na komendę "miejsce"
      "umiejscawiał się" na posłaniu w klatce - polecenie to można docenić np podczas
      wizyty uwielbianego przez psy listonosza...
      Jeżeli jednak nie jesteś aż tak zdesperowany aby poświęcić kilka nocy na
      słuchanie załosnych odgłosów swojego pieska lub nie wyobrażasz sobie zamykania
      zwierza w klatce, mozesz zaakceptować zachowanie swojego pupilka i np wydzielić
      mu "jego" fotel na którym będzie mógł sypiać.
      Zycząc sukcesów
      Pozdrawiam
      Liv
      • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 29.08.04, 23:30
        Ufff...nie...tak daleko nie jestem. Jak byl maly mial wiklinowy koszyk do
        spania, ktory to doszczetnie rozgryzl :-)Nie chce go zamykac. Pilnuje nas
        troche ( szczeka na intruzow nocnych) i lata po prawie calym mieszkaniu
        (sprawdza dzieci i nas :-)). To jest tylko strasznie meczace zbieranie jego
        wlosow kazdego dnia pare azy dziennie (4 kanapy i 3 fotele ma do wyboru ) A jak
        potem ciuchy od dzieci wygladaja ...czasem poprostu nie mam sily...wiec
        myslalam ze jakos da sie to zrobic....
        Pozdrawiam
        noie
        Ps . Ale dzieki za odpowiedz :-)
    • Gość: glebogryzarka Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.08.04, 10:31
      Najlepsze jest na początku: ŁÓŻKO OD CÓRKI. I próbowałas perfumem - i nic?
      I ten weteryniarz tez nie pomógł? Faktycznie - wstrząsające!
      • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 30.08.04, 12:44
        smieszne...bardzo smieszne....
        • Gość: Basia Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.08.04, 13:51
          mam pytanie - a szczotkujesz Ty tego psa choćby raz dziennie ??
    • Gość: joj Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 30.08.04, 13:56
      Wiesz, najlepszym sposobem bedzie oddanie psa w dobre rece. I Tobie bedzie
      lepiej i jemu. Nie jestem zlosliwy, taka jest prawda. Pozdrawiam
    • mali.bu Re: Sposob na ....psa ;-) 30.08.04, 15:49
      Moja córa śpi z naszą sunią. No, ale to pudelek - sierści nie gubi.
      Wiesz, może kup temu swojemu jakies naprawdę fajne legowisko - jak masz takie
      duże M, to pewnie będzie gdzie położyć... Są np. takie w formir fotela. Albo
      wyznacz po prostu jeden mebel psu. Poświęć go. Pies musi czuć się częścią
      rodziny, uprawnionym do korzystania z domu jakl swojej własności - to nie
      służący, tylko kolejne dziecko. Musi też mieć swój kąt, gdzie będzie
      nietykalny. Inaczej dzieci a i wy możecie zamiast rodziny zacząć pełnić role
      wrogów.
      Pamiętaj, że pies nie zdaje sobie sprawy z zasadności twoich zakazów - i co z
      tego, że wszędzie jest sierść? Dla psa to nie problem.
      Jeśli jesteś taką zwolenniczką czystości, to dlaczego nie masz rasy, która
      sierści nie gubi? Bo niemodna? Ja to olewam.
      Pozdrawiam,
      Agata.
      • noie do mali.bu i olo oraz reszty :-) 30.08.04, 20:41
        Hej :-)
        jesli tobie to nie przeszkadza to dobrze. Ja mam na ten temat inne zdanie...psy
        i ludzie to jak malzenstwo:by dobrze funkcjonowalo musimy sie zgrac ;-)
        Jesli chodzi o moj psinke to ma swoj fotelik i kanapke ( tylko dla
        niego).Szczotkuje go a owszem.Wiem ze psina to jak dziecko ale moim dzieciom
        tez nie na wszystko pozwalam. problem jest w tym, ze on jak juz wczesnije
        pisalam chcial byc glowa rodziny i dal sie w znaki moim dzieciom( problem juz
        zazegnany) na co mi pare ludzi poradzilo by go troche"obnizyc"(zoorientowani
        wiedza o co chodzi)A co do siersci ...tak jak juz pisalam...nie mam sily
        codziennie latac po calym mieszkaniu i sciagac siersc z kanap i foteli bo w
        nocy sie tam goscil. Wystarczy ze co drugi dzien odkurzam dywany hihiih....( a
        wierz mi ze to tez duzo przy takim metrazu).Pomimo tego mojego psa nigdzie nie
        oddam ( to dla olo) bo nie naleze do osob ,ktore przy takiej malej
        trudnosci/niedogodnosci rezygnuja...Cos juz wymysle i jakos sobie rady dam...a
        piszac tutaj mialam nadzieje ze ktos ma jakis pomysl.zreszta wcale sie nie
        zawiodlam. Bylam w sklepie kupilam specjalny plyn,zobaczymy czy cokolwiek
        zadziala :-)
        pozdrawiam wszystkich
        noie
        • gymnorhina Re: do mali.bu i olo oraz reszty :-) 30.08.04, 23:54
          skoro nie chcesz żeby pies biegał po Twoich sześciu pokojach (problem
          sprzątania non stop znam z autopsji, ale nie ukrywam, zazdroszczę Ci metrażu),
          i skoro nie jest możliwe zamknięcie drzwi żeby pies nie wchodził tu czy tam, i
          jeżeli nie odpowiada Ci pomysł z klatką - bardzo dobry, moim zdaniem, i wcale
          nie sadystyczny, kto próbował, ten wie - no to zostaje zamykanie gdzieś psa na
          noc. Na przykład w jednym z pokoi. Będzie miał dużo miejsca, zero dostępu do
          Waszych łóżek, i przy odrobinie konsekwencji z czasem nauczy się, gdzie może
          sobie biegać zawsze, a gdzie nie jest mile widziany, np. w nocy. Jest to
          możliwe: mój pies wychodzi z pokoju, kiedy siadamy do stołu (inaczej, przy jego
          rozmiarze, zaglądałby nam w talerze). Oraz nie wchodzi do sypialni, nawet, gdy
          drzwi są otwarte. No, czasem się zapomni - ale nie ma jeszcze roku.
          Konsekwencja to podstawa, wtedy nie będziesz musiała się głowić, jak go,
          cytuję "obniżyć". Powodzenia.
          • noie Re: do mali.bu i olo oraz reszty :-) 31.08.04, 12:23
            Dzieki ci serdecznie za odpowiedz.
            Wiesz z zamknieciem nie da rady. mamy coprawda 6 pokoi ale 3 dzieci+nasza
            sypialania to 4 pokoje masz z glowy. pokoj dzienny/goscinny jest zlozony
            wlasnie z tych dwoch ostatnich pokoji,no i tam oczywiscie jest
            rogowka...meble...no wiesz... Wiec na noc zamykam goscinny a otwarte mamy tylko
            pokoje do dzieci ( wiesz jakby cos bylo-mieszkamy na parterze)To nie byloby
            zadnym problemem gdyby nie fakt, ze kazde z moich dzieci ma wysokie lozko pod
            ktorym maja jeszcze kanapki gdzie moga siedziec i bawic sie za dnia...i tam on
            sie wlasnie rozklada :-).Zzamknieciem juz probowalam...wyl a sasiedzi razem z
            nim ;-) Wiesz w sumie nie jest tak zle jak tu inni wyolbrzymiaja. Chcialam
            tylko spytac czy jest jakis sposob na to by jego wedrowek po kanapach uniknac :-
            ) jesli nie to bede musiala dalej z tym zyc...i co pranie sciagac z dziecinnych
            ciuchow mase wlosow :-) hihi Ale ani o wyrzuceniu ,molestowaniu ani nawet
            (wybacz) zamykaniu nie myslalam...bo serce by mi sie krajalo.... :-)jestem
            niestety dla niego za miekka , niestety i wiem o tym bardzo dokonale. Dzieki ci
            jedbnak jeszcze raz za odpowiedz...cos z tym zrobie na pewno...no chyba ze sie
            poddam :-) Pozdrawiam
            noie
            • Gość: memłok Re: do mali.bu i olo oraz reszty :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.04, 14:41
              Czy ROGÓWKA to narożnik? Bo takie egzotyczne słowa wtrącasz, że nic nie
              rozumiem? U mnie taki sprzet to jest w oku, a nie w pokoju.
              • noie Re: do mali.bu i olo oraz reszty :-) 31.08.04, 15:14
                Dla mnie rogowka dla ciebie naroznik :-)
                A jesli chodzi o egzotyczne slowa...coz...swiat sie zmienia i mowa
                tez...zwlaszcza jak sie mieszka w roznych czesciach swiata :-)
                pozdrawiam
                noie
    • Gość: magggie Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.energis.pl 31.08.04, 15:38
      Mój pies, a w zasadzie teraz już dwa, mają zakaz wchodzenia do pościeli. Jak
      tylko się zblizają mówię stanowczo "nie wolno" i już wiedzą, że nic nie
      wskórają. Ale przyznam, że pierwszego psa długo tego uczyłam - kiepskim był
      uczniem, albo ja nauczycielem ;-) Drugi chyba był nauczony przez poprzedniego
      właściciela...
      Cóż - musisz być stanowcza i mieć duzo cierpliwości. Chyba niewiele Ci
      pomogłam. Ale życzę powodzenia :-)
      • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 31.08.04, 15:43
        wiem o tym wiem...ja moze jakos dalabym sobie rady ( chociaz tez czasem
        puszczam :-( ) ale mam w domu jeszcze meza i dzieci...no a moje dzieci to co
        innego...oni sa sklonne nawet mu pozwolic siedziec obok siebie jak jedza :-(
        ile razy przylapalam ich na tym ze te sobie wciskaly jakies smakolyki a on
        siedzial na kanapie obok i jakby mogl toby im do buzi ten swoj nos wsadzil :-(
        widok smieszny i pocieszny...ale jak tu cos zrobic? opieprzylam psa i
        dzieci...teraz czesciej chodze na kontrole i dochodzi do tego ze jak psiak
        slyszy ze ide do zeskakuje (casem jeszcze daje mi sie uslyszec)i z niewinna
        mina....ucieka hihih
        wytrzymalosc i twarda reka...wiem...
        • Gość: magggie Re: Sposob na ....psa ;-) IP: *.energis.pl 31.08.04, 15:48
          Cóż - musisz chyba także porozmawiać z dziećmi i wytłumaczyć im, że te zakazy
          do dla dobra pieska. Nie wiem w jakim wieku masz dzieci. Ja mam 6-letnią
          siostrzenicę i ona także ma problemy ze zrozumieniem, dlaczego piesek nie może
          spaćna jej poduszeczce albo nie może jeść z jej talerzyka ;-) Ale daje sobie
          wytłumaczyć jak powiem, że to dla dobra pieska. Spróbuj, może poskutkuje :-)
          • noie Re: Sposob na ....psa ;-) 31.08.04, 17:11
            Powoli jakos do nich to dochodzi...ale to nie tylko one (14,11 i 5 lat) musza
            sie tego nauczyc ale takze ja...oj...czlowiek cale zycie sie uczy...nie miala
            baba klopotu kupila sobie pieska ;-)
            pozdrawiam
            noie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka