ap77
17.10.03, 14:07
Sklonila mnie do tego publicznego wyznania jej wczorajsza niedyspozycja t.j
caly bozy dzien wymiotowala! Bardzo sie martwilam, myslalam, że moze to
choroba pokleszczowa (tak zasugerowal wet.),ale na szczescie to chyba zwykle
zatrucie,albo zezarla cos na spacerze (to jeszcze "glupi" szczeniak)-dzis
wydaje sie byc ok!
I tak sobie uzmyslowilam, ze juz zyc bym bez niej nie mogla,ze kocham ja jak
czlowieka (choc potrafi byc niegrzeczna!),choc nie jest rasowa i musze z nia
wychodzic 5 razy dziennie... To jednak jest to wielka radosc, taki przyjaciel!
Prawda, że się ze mną zgadzacie?
Ania
-