Dodaj do ulubionych

pytanie do kociarzy

13.12.08, 20:59
witam
problem dotyczy dwóch kocurów, które mieszkają w jednym mieszkaniu
od pewnego momentu koty walczą ze sobą, właściciele muszą ich cały
czas pilnować aby nie zrobiły sobie krzywdy

stąd moje pytanie czy kastracja kocurów pomogłaby rozwiązać problem
kocich walk i ile mniej więcej taki zabieg kosztuje w woj.
mazowieckim (ponieważ właściciele są osobami ubogimi ja będę
pokrywać cały koszt zabiegu, bo chcę im pomóc)

właściciele bardzo kochają swoje koty i nie ma możliwości wydania
żadnego z nich, kocury są dorosłe i zdrowe, maja kilka lat,
dokładnie nie wiadomo, bo przybłąkały się



moja kochana Norka[*]

fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,69409126,69409126.html?f=631&w=69409126&a=69409126

Obserwuj wątek
    • mist3 Re: pytanie do kociarzy 13.12.08, 21:07
      oczywiście że kastracja powinna pomóc - koty niekastrowane walczą o swoje
      terytorium. Poza tym zaczynają znaczyć teren (a co to oznacza - nietrudno się
      przekonać - smród, smród, ogromny smród). Kastracja przeciwdziała również
      wałęsaniu się kotów i co najważniejsze - rozmnażaniu ich (co oznacza
      przysparzanie wielu bezdomnych kotów, których i tak jest dużo :( )
      Zabiegi kastracji są tańsze niż sterylizacji, ale ceny wahają się w zależności
      od regionu. W mojej okolicy (Małopolska) ceny kastracji wynoszą od 30 - 70 zł, w
      Mazowieckiem zapewne może być różnie.
      Wydanie kotów rzeczywiście nie powinno wchodzić w grę - bo jest mnóstwo kotów
      szukających domu, a po Świętach (niechciane prezenty) będzie ich więcej.
      Możesz poszukać fundacji zajmującej się zwierzętami i może oni pomogą Ci
      sfinansować ten zabieg (szukaj tutaj: forum.miau.pl/viewtopic.php?t=27018
      Jednak jeśli stać cię na kastrację - zachęcam do zrobienia tego we własnym
      zakresie. Fundacje nigdy nie mają za dużo pieniędzy (zazwyczaj wręcz odwrotnie)
      - a w okresie poświątecznym to wręcz dramat.
      • urania77 Re: pytanie do kociarzy 13.12.08, 21:36
        dzięki serdecznie :-)

        w mieszkaniu czuć jest kotami, ale najważniejsze jest to aby nie
        walczyły ze sobą, bo może to skończyć się tragicznie dla jednego z
        nich
        jestem w stanie sfinansować kastrację, bo właściciele nie maja
        pieniędzy, to bardzo ubodzy ludzie, ale o wielkim sercu

        dziękuję za pomoc

        pozdrawiam

        moja kochana Norka [*] 17.09.2007

        fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,69409126,69409126.html?f=631&w=69409126&a=69409126

        • minniemouse Re: pytanie do kociarzy 13.12.08, 22:34
          Koty powinnas bezwglednie pomoc wykastrowac aby nie pokrywaly kotek.

          Ale kastracja moze wcale nie pomoc na uklady miedzy nimi - moga
          nadala sie nie lubiec, wciaz walczyc i nigdy nie polubic.
          jesli po kastracji sytuacja sie nie zmieni trzeba bedzie pomyslec o
          oddaniu jednego z nich dla dobra samych kotow ktore inaczej beda
          zyly w wiecznym stresie.

          lepszym rozwiazaniem bedzie albo wziac jednego z nich do schroniska
          i, miejmy nadzieje, bedzie na tyle spokojny ze nawiaze chec
          przyjaznego kontaktu z drugim kotem - to bedzie dobra para na
          przyszlosc.
          albo dokwaterowac raczej kotke (TYLKO wysterylizowana).

          Minnie
          • hania261 Re: pytanie do kociarzy 13.12.08, 23:04
            Tuz przed kastracja mozesz kupic feliway, daje sie to urzadzonko do gniazdka,
            pod wplywem ciepla ulatniaja sie kocie feromony. Sprawiaja one, ze koty czuja
            sie rozluznione i spokojniejsze. Tu wiecej:
            www.kuchniapupila.pl/kot/akcesoria_1/pozostale_akcesoria1/feliway_dyfuzor__flakon_48ml,p806490666
            • barba50 Re: pytanie do kociarzy 14.12.08, 11:10
              Feliway to dobry pomysł. Tutaj dokładny opis działania
              wet-feromony.pl/
              • macarthur Re: pytanie do kociarzy 14.12.08, 13:28
                pewności że kastracja rozwiąże problem raczej nie ma, jeśli chodzi o
                rozmnażanie kastracja kocurów ma drugorzędne znaczenie raczej tutaj
                głownym problemem jest sterylizacja kotek
                • mist3 Re: pytanie do kociarzy 14.12.08, 19:12
                  ma znaczenie, jeśli koty są wychodzące - odpowiedzialni właściciele kocurów
                  kastrują je, ponieważ nie chcą żeby zapładniały kotki tych mniej
                  odpowiedzialnych (albo zupełnie nieodpowiedzialnych) właścicieli, a co gorsza -
                  kotki bezdomne. Koty domowe, dobrze odżywione zazwyczaj wygrywają walki o
                  kocice, a jak nie wygrywają to ma się kto nimi zająć (w przeciwieństwie do
                  pokiereszowanych kocurów bezdomnych). Ponadto wykastrowane kocury mają mniejsze
                  szanse zarazić się choćby FIV (albo jeśli są nosicielami - zarazić kotki).
                  Oczywiście kastracja może nie rozwiązać problemu agresji, ale jednak jest
                  polecana przez weterynarzy, behawiorystów jako pierwszą i podstawową próbę
                  rozwiązania problemu. Jeśli to nie pomoże rozważa się inne opcje. Zresztą, nawet
                  jeśli (odpukać) trzeba będzie oddać jednego kota większe szanse na znalezienie
                  dobrego domu mają te wykastrowane (obecnie bardzo intensywnie 'przerabiam" ten
                  problem)
                  • urania77 Re: pytanie do kociarzy 14.12.08, 20:36
                    witam

                    dziękuję za wszystkie odpowiedzi, miejmy nadzieję, że po
                    wykastrowaniu nie będą już tak waleczne, ten pomysł z kastracją
                    przyszedł mi do głowy, ponieważ moja koleżanka ma psa, który jest
                    wykastrowany i jest mniej zainteresowany suczkami podczas cieczek
                    (czyli problem ucieczek odpadł) oraz nie jest wrogo nastawiony do
                    psów, ale to też może oczywiście być wynikiem jego osobowości że nie
                    lubi psich zatargów i jest przyjaźnie nastawiony do innych psów tak
                    też może być,
                    myślę że można sprobować jeżeli dajecie choć 10 % że może
                    złagodnieją to już sukces ;-)
                    koty są nie wychodzące, ale zawsze mogą przez nieuwagę uciec z
                    mieszkania
                    odrzucam oddanie kota w obce ręce jeżeli będą nadal walczyć pomimo
                    kastracji wezmę jednego z nich lub poszukam wśród najbliższych
                    znajomych nowego domu,
                    nie oddałabym swojego zwierzaka gdybym go miała lub oddałabym ale
                    pod jednym warunkiem mam cały czas kontakt z nowym właścicielem i
                    wiem co dzieje się ze zwierzakiem i w jakich warunkach żyje

                    pozdrawiam, dzięki za naprowadzenie mnie :-)

                    moja kochana Norka [*] 17.09.2007

                    fotoforum.gazeta.pl/72,2,631,69409126,69409126.html?f=631&w=69409126&a=69409126





Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka